Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Bezsenność, jak wyleczyć

Polecane posty

Gość gość

Od marca mam problemy ze snem. Zasypiam, ale budzę się kilka razy w nocy, czasami spie 3 godziny, czasami 5, 6 godzin. Jestem zmęczona na maksa. Wieczorem padam na twarz, zasypiam, ale zaraz budze się i nie mogę wyciszyć się, jestem przytomna jak w dzień. Pomocy, co można z tym zrobić i czy jest to do wyleczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też tak mam czasami.Może jakieś dobre tabletki pomogą albo szklanka mleka czy alkohol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez tak miałam. Wyleczylam to u psychiatry ale tez wiele w zyciu zmieniłam, odcielam sie d tego co mnie stresowalo. Za godzinę moge ci więcej napisac na ten temat bo na razie nie moge

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Próbowałam już niacynę, melatoninę, magnez, benosen i tak naprawdę nic do końca nie pomaga. Zależy od nocy, raz lepiej raz gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11;00 Dzięki bardzo, liczę na opis jak się wyleczyłaś. Pewnie też będę musiała iść na leczenie, ale dobrze wiedzieć czego się spodziewać i co należy zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znaleść przyczynę bezsenność a przyczyn może być co najmniej kilka tak więć zbadaj się dokładnie zrób rozszerzone badanie hormonów bo np zwiększony poziom prolaktyny może spowodować bezsenność dodam że prolaktyna to hormon tzw. stres a jak wykonasz odpowiedznie badania to się lecz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale faktycznie leczenie psychotropami u psychiatry pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za porady, moją główną przyczyną bezsenności jest stresująca praca, dokładają się problemy rodzinne. Pracy nie mogę zmienić, rodziny też, więc muszę siebie zmienić, a to chyba najtrudniejsze. Ponoć leki antydepresyjne powodują tycie i tego się boję. Przez bezsenność już przytyłam, a zawsze byłam szczupła i to dodatkowy problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bezsenność towarzyszy też niektórym zaburzeniom osobowości i innym tego typu przypadłościom jak depresja, zespół Aspergera , szczera rozmowa z lekarzem psychiatrą pomoże odkryć, co jest przyczyną i ustalić skuteczne leczenie farmakologiczne, a być może i dostosowaną do sytuacji terapię, powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To prawda że od psychotropów się tyje co prawda po lekach nowej generacji dużo mniej ale jak się lepiej poczujesz to łatwiej będzie tobie stosować dietę a poza tym zrób sobie badanie prolaktyny gdyż gdy jest mocno zwiększona to też można mieć kłopoty ze spaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny, jesteście naprawdę kochane że staracie się pomóc. Z ciekawością czytam porady, bo postanowiłam walczyć o siebie i mam już dosyć tej męczarni, kiedy łóżko stało się narzędziem tortur, a nie miejscem odpoczynku. Dziwne , jak szybko biegnie czas gdy tak leży się i usiłuje zasnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra juz jestem wolna, to powiem ci jak u mnie bylo. Problemy ze snem zaczęly sie u mnie odkąd poszłam na studia. Zamieszkalam z obcymi ludźmi, w obcym mieście z dala od rodziny, chłopaka. Nie mogłam się odnaleźć w tym miejscu. Na studiach tez slabo mi szlo. Przez 3 pierwsze lata faszerowalam sie tabletkami ziolowymi i różnymi gownami na receptę. W trakcie zamieszkal u mnie moj chłopak, wiec bylo mi trochę łatwiej, ale nadal spać nie mogłam bo ciągle bylam zestresowana, ptzejmowalam sie p*****lami i myślałam o nich cala nic. Na czwartym roku chłopak mi sie oświadczył. Moja przyjaciółka chyba byla o to zazdrosna, bo ciągle mi dogryzała, na zajęciach próbowała robic ze mnie glupka, caly czas starała sie udowodnić ze we wszystkim jest ode mnie lepsza. I wtedy nastąpił kryzys. Nie miałam tylko kłopotów ze snem, ale zaczęly sue inne rzeczy. Rano przed pójściem na zajęcia walilo mi serce strasznie, bałam sie tam isc, kiedys nawet zasłabłam przez to. Tak wiem, zaraz pomyślisz dlaczego ja się ciągle z nią kumplowalam... Teraz sama nie wiem...po prostu jestem bardzo wrażliwa i wybaczalam jej to. W końcu przyszły święta. Rozmawialam z mama, ze chce zmienić studia... A głównym powodem byla właśnie ta "przyjaciółka". Mama wynika mi to z głowy, cala rodzina mowila, ze szkoda rok marnować wiec nic z tego. W końcu przed wigilia pojechalam z mama na zakupy i mialam "atak" nerwicy. Bylo mi słabo, krecilo się w glowie, serce walilo. Mama byla przerażona a jak się dowiedzia ze mam tak od roku to bez porozumienia ze mną zapisala mnie do psychiatry, zawiozla mnie do niego po świętach. Dostałam sympramol. Poczytaj sobie o nim w necie. Lekarz powiedzial, ze po 2 tygodniach bedzie poprawa. Faktycznie byla i vulo coraz lepiej. Doszlo nawet do tego ze mialam we wszystko wyj****e, bylam wyluzowana i szczęśliwa...a zasypialam na zawołanie... Po roku stopniowo odstawiłam czyli na ostatnim roku studiów. Bylo dobrze, dopóki nie zaczęły sie zajęcia. Bez leków bylo to co przedtem. Moze dluzej powinnam brać... Teraz jiz nie wiem. Pojechałam znów i znów dostałam ten lek i znow bylo super. Odstawiłam i wszystko to samo...w końcu pomyślałam, ze jak ja sama nie zmienię niczego w zyciu to żadne leki nie pomogą. Pierwsze co, przestalam się odzywać do "przyjaciolki". Przestalam tez reagować na presje rodziców, ze muszę skończyć studia najlepiej z dwiema specjalizacjami. Olalam wszystko i wszystkich...powoli skonczylam studia, znalazłam Malo platna ale niestresujaca prace i jest ok, radze sobie bez leków i przesypiam cala noc. Gdybym pracowala w zawodzie to stres by mnie nie opuszxzal. Zdrowie jest ważniejsze niz kariera. Po co ci to wszystko pisze... Po to, żebyś sobie uświadomiła, ze nie jest z tobą jeszcze tak zle. Moja rada po pierwsze to do psychiatry, zapiszesz sie bez skierowania o pros o łagodniejsze leki tak jak ja, zeby się niebuzalezbic. Bez tego nie ruszysz, wiec zapisz się. Po drugie... Problemy rodzinne ma wiele osób i pewnie nic z tum nie zrobisz. Ale prace możesz zmienić. Po prostu siądź i pomyśl o tym, co moglabys zmienić w zyciu żeby wyluzować. I zrób to!!! Ktos tu napisal, ze to mogą byc problemy zdrowotne. Moze i tak. Ja tez myślałam ze i mnie tak jest, ale okazało sie ze to psychika. Podejrzewam ze u ciebie jest tak samo. Nie spisz bo za bardzo przejmujesz sie życiem. Nawet jeśli nie myślisz o problemach przed snem. A jak dokladnie wygląda twoja sytuacja gdzie pracujesz? Pisz jak cos, ja jestem trochę zajęta, ale będę tu wpadać i czytać a wieczorem dluzej posiedzę. Ogólnie to nie martw się tym co sie dzieje, bo to da sie naprawić. Wiem co czujesz, ja tez spalam po dwie godziny. Ale to minie i to szybko jesli weźmiesz sie za siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spróbuj dziurawca na alkoholu. Jeśli to nie pomoże to polecam antydepresanty - pramolan,trittico i lerivon. Możesz też spróbować hydroksyzyny bo mnie ona osobiście zamiast uspokoić to usypia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ewentualnie jakies uspakajajace benzo. Ale nie nasenne! Po nasennych Benzo jak estazolam lub innych nasennych jak zolpi człowiek chodzi jak zombie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma czegoś takiego jak leki nasenne. W leczeniu bezsenności stosuje sie leki na depresję. Wiem to od lekarza. Takie na sen ewentualnie mogą być silnie uspokajające ze id razu zwalają z nóg, ale problemu z osychika nie naprawia, a jeszcze człowiek rano nieprzytomny bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję, czytałam twoją historię i mimo paru różnic widzę analogię; obie jesteśmy wrażliwcami. U mnie trochę inaczej, studia szły mi jak z płatka, kolegowałam się z ludźmi ale bez relacji na całe życie. Miałam chłopaka, dzisiaj męża i było super. Praca, którą podjęłam była ciekawa, u moich znajomych w małej firmie - usługi, prowadzę biuro, szefostwo w porządku. Po jakimś czasie zauważyłam, że po pracy ciągle o niej myślę, o klientach, którzy coraz częściej nie byli w porządku w stosunku do mnie, czy firmy [ kłamią, oszukują, nie płacą, poniżają], a ja jestem od radzenia sobie z takimi problemami i szefostwo na mnie liczy. W sumie, to dobrze mi szło i idzie, ale gdy doszła choroba męża, przewlekła, która w każdej chwili może się odezwać zaczęła się bezsenność i próby radzenia sobie z nią; doktor google, witaminy, suplementy i myśli, że sama sobie poradzę. Dzisiaj wiem, że sama sobie nie poradzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mianseryna, teraz to jest chyba pod inna nazwa. W internecie bez recepty mozna kupic. Bedziesz spac spac i spac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wrażliwi ludzie tak maja, ze wystarcza Male problemy i juz się wszystko sypie. A cos z praca nie mozesz pokombinować? Ogólnie to idź do tego lekarza, to ci na pewno pomoże, przynajmniej na początek, potem juz bedzie z górki. A póki co przed snem może rob to co lubisz, jakies filmy, książki itd. To jest w zyciu chwilowe i poradzisz sobie z mala pomocą lekarza. Glowa go góry!! :) widać, ze jesteś mądra dziewczyna, skoro zauważasz swój problem. To juz polowa sukcesu. Trzymaj się ciepło a jak będzie ci zle, to pisz, bede tu wpadać czasem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do autorki ja przeszłam całą drogę bezsenność i chcę cię ostrzec przed benzodiazepinami czyli tabletkami nasennymi np. stilnox itp . Benzodiazepiny uzależniają tak samo jak narkotyki i alkohol dlatego najlepiej w ogóle ich nie zażywać. Jeżeli okaże się że psychotropy tobie pomagają to dobrze one leczą i nie uzależniają ale nie benzodiazepiny. Tak że radzę się spytać lakarza czy lek który zapisała nie uzależnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez tak mam ,ale ztrzepie se malucha i zara zasypiam, jak sie zas obudze to powturka i spie dalej,moze zakreć se smiglem po kazdej pobudce sen wruci do normy;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Butelka wódy i spisz jak zabity :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję wszystkim, czuję że jesteście ze mną. Raz lekarz rodzinny dał mi triticco, brałam średnią dawkę, mało pomagało , całej nocy na tym likworze nie przespałam, a przytyłam, chociaż nie wiem, czy to wina leku. Raz miałam tez nasenne coś - mąż mi załatwił na wizycie u swojego lekarza, ale muszę poszperać jak to się nazywało i tez nie działało jak powinno, ale coś tam spałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten drugi lek na bezsenność, to był Zolpic. Skończyłam te tabletki, potem triticco, rewelacyjnie nie działały, a problem pozostał. Nawet na urlopie poza domem, problem nie zniknął. Ciężki ze mnie przypadek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście że po triticco przytyłaś przeczytaj ulotkę. Triticco należy do psychotropów ale w tej chwili są lepsze leki psychotropowe które leczą bezsenność i jeszcze raz chcę cię ostrzec przed benzodiazepinami gdyż latwi się od nich uzależnić i radze zawsze sprawdzać co to za lek gdyż na każdej ulotce pisze czy lek nie jest z grupy benzodiazepin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faktycznie, lerivon ludzie chwalą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Stilnox również uzależnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteście niesamowici. Dzięki wam utwierdzam się w decyzji o leczeniu i zaczynam wierzyć, że za kilka tygodni [ może tylko dwa?] będę normalnie funkcjonować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie pomagały tabletki "na sen" - tak się nazywają... Brałam tylko połowę i spalam jak suseł... Teraz piję herbatkę z melisy kilka razy dziennie, unikam kawy i jest dobrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jagna111
Najlepiej poczytać o tym problemie na dobrych stronach, blogach. Przeczytaj koniecznie ten artykuł http://blogilla.pl/anetablog/. Jest super napisany i zawiera konkretne informacje na temat bezsenności oraz suplementy, którymi możemy ją zwalczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Biorę na pół godziny przed snem tabletkę Sen APTE.Są to tabletki ziołowe,zawierają wyciąg z melisy,chmielu ,zielonej herbaty w tym L-teanina i melatonina. Próbowałam wszystkiego ale te są dla mnie skuteczne.działają wyciszając umysł. Po śmierci męża dopadła mnie koszmarna bezsenność. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×