Odpowiedz na ten temat

Kłótnie z chłopakiem o pieniądze i obowiązki w domu!!

  • gość 2017.01.11 [22:28]
    22:21 no proszę Cię! Kto chce ten odejdzie. Wracasz do niego bo chcesz. Nie rób z siebie męczennicy.
  • gość 2017.01.11 [22:32]
    To ja z 21.50
    Powiedziałaś ile powiedziałaś i sama poprosiłaś POMOCY ... więc nie dziw się, że nawet nie znając wszystkich okoliczności i zależności w Waszym związku ktoś Ci coś radzi, mówi o swoich doświadczeniach itd.
    Niepotrzebnie się irytujesz ...
    A do tego jeśli w Waszym związku jest jeszcze dodatkowo jakieś drugie dno, co wynika z Twojej ostatniej wypowiedzi, może chorobliwa zazdrość, uzależnienie od Ciebie, silne poczucie własności ... to tym bardziej wymiksuj się z tego związku.
  • lentinkaaa92 2017.01.11 [22:40]
    Nie irytuje sie, tylko Wam sie ze to jest hop siup - Żeby to było takie proste... przyjezdzanie do rodzinnego domu po nocach i w dzien, przyjezdzanie pod prace, robienie scen, teksty 'nie wyjde dopoki ze mna nie porozmawiasz', zamykanie we wlasnym mieszkaniu na klucz zebym nie wyszla, zabieranie telefonu zebym nie dzwonila po nikogo, nie mam nawet do kogo pojsc, kogo poprosic o glupi nocleg dopoki nie znajde mieszkania i pracy w koniecznie innym miescie w tym nie ma opcji... bo wszystkie moje opcje zna i wszystkei obdzwoni objezdzi itd. szantaze ze sie zabije nie wiadomo co drugie dno jest gorsze niz to co napisalam pojedzie za mna na drugi koniec polski - skad to wiem? sprawdzilam
  • lentinkaaa92 2017.01.11 [22:41]
    aha grozby ze mnie zniszczy, ze to tamto sramto... moglabym wymieniac tak do rana, ale... papa bawcie sie dobrze
  • gość 2017.01.11 [22:45]
    WYDATKI
    Załóżcie wspólne konto, i co miesiąc przelewajcie na nie każde po 40% swoich zarobków. Z tego konta będziecie robić wszystkie opłaty WSPÓLNE (czynsz, energia, żywność, chemia itp.).
    Z własnych kont będziecie płacić za wydatki indywidualne (ubrania, komórka, narzędzia, papierosy, jedzenie w pracy).
    Jeśli auto jest użytkowane przez Was obydwoje, benzyna itp. powinna być płacona z konta wspólnego. Jeśli nie - tylko z konta chłopaka.
    Jeśli zdecydowałaś się pomagać chłopakowi w spłacie kredytu, możecie go potraktować jako opłatę wspólną. Albo rób mu przelew na ten cel na jego konto "indywidualne"
    GOSPODARSTWO
    Skoro chłopak ma auto, a Ty problem z plecami - pewnie nie możesz też dźwigać - niech on robi wszystkie większe i cięższe zakupy. Najlepiej wg listy przygotowanej przez Ciebie.
    Jeśli Ty gotujesz, niech on sprzątnie po obiedzie. Jeśli nie sprzątnie i zostawi syf, następnego dnia zjedz w pracy albo ugotuj tylko dla siebie (syf - jeśli nie możesz go wytrzymać - sprzątnij).
    Jeśli chodzi o rozrzucanie przez chłopaka rzeczy: kup duże pudło plastikowe albo wielką torbę typu na pranie/na zabawki dla dziecka i wszystkie rzeczy chłopaka, pozostawione nie na swoich miejscach, wrzucaj do tej torby. Brudne skarpetki z podłogi też. Upierzesz je, jeśli dostarczy je do kosza z brudną bielizną.
  • gość 2017.01.11 [22:48]
    Mój były też groził samobójstwem. Szybko go wyleczyłam. Na spotkanie w kawiarni przyszłam z psychiatrą. To były najlepiej wydane pieniądze. Obserwowanie jak ktoś z osoby stojącej nad trumną w przeciągu 15 minut nabiera chęci do życia jest bezcenne jezyk.gif
    Możesz skorzystać z pomocy psychiatry/policji/prawnika.
    Sama napisałaś, że nie chcesz odejść. Pakowanie się i "ucieczka" do domu to tani teatr.
  • gość 2017.01.11 [22:54]
    Czyli utrzymujesz go ze strachu, tak?
  • gość 2017.01.11 [22:55]
    22:54 autorka kłamie.
  • gość 2017.01.11 [23:09]
    To już wszystko jasne i powtarzam czym prędzej wymiksuj się z tego związku.Na temat znęcaczy i ludzi chorych na zazdrość mogłabym Ci pisać wiele, bo pracuję w miejscu gdzie tacy są karani. Powiem Ci tylko, że czym prędzej to zrobisz tym lepiej. Jego groźbami samobójstwa nie powinnaś się martwić, bo tacy nigdy tego nie zrobią, tylko tak mówią, gorzej jest z tym ,że Ciebie prześladuje ale i na to jest lekarstwo. Jesli naprawdę chcesz z nim zerwać, to zacznij zbierać na niego "dowody", nagrywaj rozmowy, zapisuj maile, smsy. Jeśli zdecydujesz się na rozstanie to musisz mu to wyraźnie powiedzieć i nie zmieniać zdania. Musisz być konsekwentna, bo inaczej on to wykorzysta. A jak Cię będzie nachodził i dręczył to zgłosisz to na policji bo to już jest karalne. No i możesz starać się wtedy o zakaz zbliżania.Takie wyroki już zapadają. Już nic Ci nie będę więcej radziła, może poza tym, że Tobie przydałby się psycholog żeby wzmocnić swoje poczucie wartości i nauczył konsekwencji. Sama możesz sobie nie poradzić.Współczuję i .... Powodzenia.
  • gość 2017.01.11 [23:45]
    Boże , czemu dałaś zrobić z siebie taką służącą? Mój post będzie długi, ale z życia wzięty. Zawsze uznawałam, że skoro obie strony pracują, to obowiązki mają być pół na pół. Mieszkam od niecałego roku z facetem i od samego początku po rozmowie z nim ustaliłam, że ja robię to i to, a on to i tamto.
    Czasem zdarzało mu się zabrać za jakąś robotę po godzinie 23:00 albo nawet koło 23:30. Wtedy ja mu mówiłam, że "słuchaj kochanie, nie rób tego bo już późno a Ty wcześnie do pracy wstajesz (wstaje kilka minut po 6 rano) Ja to dokończę za Ciebie" więc on to zostawiał, a ja rano kończyłam. Z czasem coraz częściej zabierał się za coś o tak późnej porze, a ja kazałam mu to zostawiać...I wtedy ja powiedziałam "dość" on się uczy zwalać to na mnie, bo wie, że mi go będzie szkoda i każe mu iść spać bo wcześnie wstaje, a sama za niego dokończę. TYLKO, że to powiedziałam nie jemu, tylko samej sobie i skończyłam z tym. Teraz czasem sprząta czy myje coś nawet przed północą, a ja to widzę i się nie odzywam usmiech.gif Nie będę uczyć go, że robię coś za niego, bo potem nie ogarnę wszystkiego sama, w końcu też mam swój przydział obowiązków i robię to bez mrugnięcia okiem. Tylko, że ja to robiłam od samego początku naszego wspólnego zamieszkania, żeby go nie uczyć, że on leży przed tv, a ja latam i ogarniam sama cały dom.
    Ty przyzwyczaiłaś go, że robisz wszystko za niego, dlatego nawet głupich skarpetek nie zbierze z podłogi. To już żenada. Moja koleżanka całe życie sprzątała za męża, obiad pod nos, ciasto upieczone, zakupy zrobione, dzieci ogarnięte. W końcu po ponad 10 latach postanowiła to zmienić i co..... jak myślisz?? było wielkie zdziwienie, ALE DLACZEGO on to ma robić???? przecież ona to zawsze robiła. Powiedziała mi kiedyś ze łzami w oczach (cytuję): "jaka ja idiotka byłam, że wszystko za niego robiłam, teraz jak go poproszę o umycie naczyń, to nie ma mowy, ewentualnie robi to, ale z wieeeeelką pretensją, że przecież ona też by mogła" koniec cytatu. A ona chciałaby choć raz usiąść spokojnie wieczorem z książką i odpocząć, bo do tej pory miejsce na kanapie zajmował tylko on, a ona latała ze ścierką i sprzątała.
    Poza tym ten koleś straaasznie Cię wykorzystuje, czemu na jego papierosy i naprawy auta idzie duża kasa, a Ty nie możesz sobie głupiego zeszytu kupić? przecież to TWOJE pieniądze, CZEMU pozwoliłaś, żeby on rządził Twoją kasą jak swoją??? Nie daj się szantażować i odejdź. GWARANTUJĘ Ci, że on się nie zmieni i już zawsze tak będziesz mieć przewalone jak teraz.
  • lentinkaaa92 2017.01.12 [12:43]
    zostałam wychowana w tradycyjnej rodzinie, w ktorej zawsze rządził Ojciec
    Jak tego nie rozumiecie to juz wasz problem jezyk.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...