Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Tęsknota za dzieciństwem wyprała mi mózg?

Polecane posty

Gość gość

Wychowałem się w blokowisku. Tu szarość, tam szarość, tu plac zabaw z drabinkami i zdemolowaną huśtawką, tam jakiś Seba drze się ile sił w płucach czy Mati z dziewiątego piętra wyjdzie na dwór. Na klatce pełno łupinek po słoneczniku, ciągły stukot windy i zsypu, gdzieniegdzie jakiś uroczy napis w stylu LEGIA TO K... sami wiecie, jak to wygląda. Na chacie boazeria, meblościanka świecąca jak psu jaja, skrzecząca wersalka, wielki bordowy dywan ze wzorkami, podwiędłe paprotki na stojakach. I wiecie co? Ja to, do jasnej cholery, kocham. Kojarzy mi się z dzieciństwem, czyli z beztroską, zabawą, bezpieczeństwem. A teraz, kiedy wraz z moją narzeczoną planujemy założenie rodziny i właśnie rozglądamy się za mieszkaniem na wynajem, nastąpił dylemat. Ona chce nowoczesnego wnętrza zaprojektowanego w stylu skandynawskim czy czort wie jakim przez jakąś hipstereczkę, która naoglądała się Doroty Szelągowskiej. Ja upieram się przy wieżowcu na wielkim osiedlu Chrobrego w Poznaniu, które już od pierwszego wejrzenia pokochałem, bo przypomina mi moje własne w rodzinnym mieście. Oglądaliśmy tam jedno mieszkanko i ona na widok boazerii prawie zemdlała, a ja prawie dostawałem orgazmu - niemniejszego niż ten doznany wcześniej jadąc typową, zdemolowaną windą z lat 90. Moje pytanie brzmi: czy jestem normalny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś normalny ale brakuje ci smaku. Ja pamiętam to samo i czegoś takiego nie chciałabym. Dorośnij. Dzieciństwo masz dawno za sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli chcesz zdemolowanej windy, zdemolowanych chuśtawek i skrzypiącej wersalki?! No, z boazerią to jeszcze można pójść na kompromis przmalowując ją na jakiś zgodny kolor. Ty byś miał boazerię a dziewczyna kolor jaki lubi. Blokowisko nie ma znaczenia. Dom jest wszędzie taki, jaki sami sobie zrobicie. Nie wierzę żeby PRL-owskie czasy tak bardzo ci się podobały?! Nie masz za grosz fanatazjii albo na niczym się nie znasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już na tym etapie zacznijcie od kompromisu: salon i kuchnia po skandynawsku, a sypialnia i przedpokój w stylu z dzieciństwa. Macie różne gusty i nic w tym złego. Jeden lubi starocie i rupieciarnie, a drugi woli nowoczesność i minimalizm. Ciężko jest rezygnować ze swoich upodobań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×