Odpowiedz na ten temat

zostawił mnie dla rozwódki! nie umiem się pogodzić

  • akszymka 2011.04.27 [17:58]
    byłam spokojną i szczęśliwą narzeczoną, miał być ślub, miało być pięknie... byliśmy razem ponad 7 lat, aż nagle oznajmił że odchodzi, do innej... niczego się nie spodziewałam...fakt, trochę dopadła nas już rutyna, ale nie myślałam, że coś może być na rzeczy. Okazało się, że spotykał się z nią już jakiś czas. Praktycznie odszedł z dnia na dzień, przeprowadził się do niej, 300 km do innego miasta...zostawił 7 lat życia jakby nigdy nic... Próbowałam walczyć, nic nie pomogło.
    Mimo, że minęło już ponad pół roku nie mogę przestać myśleć. Próbowałam rozmawiać z nim, jego siostrą, rodzicami. Jednak winię najbardziej ją... mam wrażenie, że to ona go otumaniła, zwabiła, omamiła...Mam wręcz obsesje na jej punkcie. To rozwódka, śliczna dziewczyna...non stop przeglądam jej profil na facebooku czy NK... Czy to że jest ładniejsza znaczy, że jest lepsza... Nie mogę o nim zapomnieć. Czasem wręcz życzę jej jakiegoś nieszczęścia, może by wrócił... Co mam robić, jak walczyć?
  • Marika10 2011.04.27 [18:48]
    Dlaczego jaj źle życzysz?
    Jeżeli by Cię kochał nikt inny nie był by wstanie go otumanić,zwabić jak to piszesz.
    Twój były jest winny to on wybrał.
  • fefefe 2011.04.27 [19:52]
    facet wybrał inna kobietę, to się zdarza codziennie na świecie! Kobiety też czasami odchodzą do innego. O co chcesz walczyć?! Chcesz posiadać go na własność, a czego i kogo on chce to bez znaczenia?! dziewczynko!!! Każdy zasługuje na miłość i oddanie, TY tez!! Chciał odejść, to poszedł. Szukaj miłości, a nie byle co, bylejak
  • nie miałabyś 2011.04.27 [19:59]
    juz do niego zaufania,przeszukiwałabys maile ,telefon,poco???
  • rozwódkaaa 2011.04.27 [20:00]
    nie prawda!
    nadal jestem sama usmiech.gif

  • tez mialam taka sytuacje, 2011.04.27 [20:01]
    tylko ze po 5 latach. Z tym, ze ona miala dziecko, byla 5 lat starsza ode mnie i chyba mniej ladna...
  • tez mialam taka sytuacje, 2011.04.27 [20:01]
    tylko ze po 5 latach. Z tym, ze ona miala dziecko, byla 5 lat starsza ode mnie i chyba mniej ladna...
  • spodniarz34 2011.04.27 [21:20]
    A dlaczego ją obwiniaś, a czy Twój partner to tylko narządzie którym można manipulować? Najlepiej zapomnij o nim i rozejrzyj się kimś który będzie Cię kochał z całego serca. Zyczę powodzenia!
  • akszymka 2011.04.28 [06:07]
    zapomnieć nie potrafię, a wszyscy pytacie dlaczego ją obwiniam... cóż, pewnie nadal go kocham i próbuję go usprawiedliwić. Na chłopski rozum, jakby ona się nie pojawiła nic by się nie stało. Najbardziej mnie też boli, że wszyscy są nią oczarowani - o dziwno nawet jego rodzina, bardzo katolicka podkreślam - bez problemu zaakceptowała fakt, że ona jest po rozwodzie. Wspólni znajomi, którzy mieli okazje ją poznać zachwyceni ! Poza tym chciałam też zostać z moim byłym na stopie przyjacielskiej i w ten sposób walczyć, gdy poprosiłam go o pomoc, odmówił bardzo asertywnie - nie rozumiem jak można tak skreślić 7 lat życia. I tu też winię ją - pewnie mu zabroniła... więc jak nie winić tej baby?
  • akszymka 2011.04.28 [06:21]
    a poza tym - piszecie żebym żyła normalnie - żyję normalnie, jest ciężej i lżej ale żyję, jednak nie umiem się zakochać, nie umiem patrzeć na innych facetów - bo jakbym się zakochała na nowo - czy nie stałabym się taka jak on?
  • fdsdfsdfsfds 2011.04.28 [06:30]
    Dziewczyno! Ja też jestem prawie 7 lat z chłopakiem, też już są wspominki o ślubie, ale gdyby mnie zostawił dla innej, to droga wolna. Niech idzie i nie wraca. Ja bym już nie walczyła, bo i po co? Sam wybrał. Po co Ci facet, który uganiał się za inną będąc z Tobą? Czy Ty w ogóle jego winisz czy tylko tą panienkę? Bo to przede wszystkim jego wina, także nie usprawiedliwiaj go. Dla mnie facet chodzący 7 lat z dziewczyną i nie wiedzący czego tak na prawdę chce nie jest warty walki. Chodził z Tobą a nagle się odkochał? Na pewno nie. Na pewno miał wątpliwości co do Was i nie czuł tego co powinien czuć do Ciebie także po co tyle lat Cię zwodził?
  • akszymka 2011.04.28 [06:35]
    winię ją, bo po pierwsze - zajęty facet to świętość, a po drugie prawdziwa miłość wybacza
  • przypomnę ci tylko 2011.04.28 [06:42]
    To on był zajęty,ona wolna,więc miała prawo,on powinien odmówić.
    Gdyby pojawiła się inna byloby podobnie,sam fakt tak długiego narzeczeństwa świadczy o tym,ze nie był zdecydowany na trwały zwiazek,ona tylko ułatwiła mu odejscie od ciebie.
  • akszymka 2011.04.28 [06:46]
    ona była wtedy jeszcze mężatką więc nie była wolna
  • tetetete 2011.04.28 [06:59]
    dziewczyno, ogarnij sie, bylas i jestes beznadziejnie zakochana, nie masz ani dumy ani godnosci, poza tym obwiniasz tamta laske a twoj niewinny misiu bezwolny dal sie omamic. Zastanow sie co piszesz! poza tym jak bylas tak slepo zapatrzona w niego nie dziwie sie ze cie zostawil, nie masz w ogole jaj !
  • zniecierpliwiony 2011.04.28 [07:09]
    """"" akszymka
    byłam spokojną i szczęśliwą narzeczoną, miał być ślub, miało być pięknie... byliśmy razem ponad 7 lat, aż nagle oznajmił że odchodzi, do innej... niczego się nie spodziewałam...fakt, trochę dopadła nas już rutyna, ale nie myślałam, że coś może być na rzeczy. Okazało się, że spotykał się z nią już jakiś czas. Praktycznie odszedł z dnia na dzień, przeprowadził się do niej, 300 km do innego miasta...zostawił 7 lat życia jakby nigdy nic... Próbowałam walczyć, nic nie pomogło.
    Mimo, że minęło już ponad pół roku nie mogę przestać myśleć. Próbowałam rozmawiać z nim, jego siostrą, rodzicami. Jednak winię najbardziej ją... mam wrażenie, że to ona go otumaniła, zwabiła, omamiła...Mam wręcz obsesje na jej punkcie. To rozwódka, śliczna dziewczyna...non stop przeglądam jej profil na facebooku czy NK... Czy to że jest ładniejsza znaczy, że jest lepsza... Nie mogę o nim zapomnieć. Czasem wręcz życzę jej jakiegoś nieszczęścia, może by wrócił... Co mam robić, jak walczyć? """""""

    Ja myślę ,że mężczyzna nigdy nie odejdzie od kobiety którą kocha......w przeciwieństwie do kobiet Stereotypem jest twierdzenie ,że zmienił model na młodszy...ładniejszy. One odchodzą gdy " kochają" lub pozostają gdy nie kochają. To taka różnica.Jak wygląda związek .....to zależy przede wszystkim od kobiety. Piszesz...dopadła nas już rutyna ....ja się pytam nas czy Ciebie???? Może się obudziłaś gdy już było za późno???? W moim przekonaniu masz słabe szanse by on po takim czasie wrócił.
  • tez mialam taka sytuacje, 2011.04.28 [09:46]
    Dla mnie mezczyzna ktory zdradza, jest skreslony.
    Kobieta, umawiajaca sie z zajetym mezczyzna, to bezwartosciowa osoba, ale nie rozumiem, czemu wiekszosc porzuconych gloryfikuje swych partnerow.
    Ja dlugie lata jeszcze kochalam, ale nie chcialabym juz z nim byc.

    teraz do zniecierpliwionego
    "Stereotypem jest twierdzenie ,że zmienił model na młodszy...ładniejszy."
    Wielu mezczyzn tak robi. Oni nie potrafia kochac, ani byc sami, wiec wybieraja model, ktory w obecnej chwili odpowiada ich potrzebom (uroda / pieniadze / powiew swiezosci)

    "Jak wygląda związek .....to zależy przede wszystkim od kobiety."
    Bzdura - to zalezy od obu stron!
  • ejejeje 2011.04.28 [10:06]
    spalcie od razu tamtą na stosie
  • tez mialam taka sytuacje, 2011.04.28 [10:17]
    Coz, nie mialabym nic przeciwko temu, gdyby osoby zdradzakace oraz umawiajace sie z zajetymi ludzmi palono na stosie smiech.gif po paru latach takich praktyk kazdy by sie mocno zastanowil i zwyczajnie odszedl / poczekal az zajeta osoba odejdzie lub rozwiedzie sie, zamiast krecic na boku oczko.gif
  • meriiii 2011.07.15 [06:39]
    dlaczego od razu przypinać łątki, każdy od razu moralizuje a nawet się nie zastanowi, czy każdy jest taki uczciwy i święty? Facet znalazł inną - tak fatalnie, że zdradzał, że nie był uczciwy, ale takich historii jest tysiące. Gdyby post napisała kobieta, która napisałby, że przed ślubem zakochała się w innym i zostawiła niedoszłego męża, założę się, że nikt by nikogo na stosie nie chciał palić ! Ludzie, to nie średniowiecze
  • dfghjoiutrtusdfghjk 2011.07.15 [07:02]
    jak suka nie da pies nie wezmie....jedna prawdziwa prawda
  • meriiii 2011.07.15 [07:07]
    ludzie, powtarzam to nie średniowiecze! co to znaczy, że suka nie da pies nie weźmie? A co on - bezwładny misio? Z drugiej strony tamta walczyła o niego, chciała swojego szcześcia - nadal są razem - najwyraźniej są szczęśliwi skoro to już tyle trwa - więc co ukamienujmy ich? Bo on zostawił dziewczynę przed ślubem? Najwyraźniej nie byli sobie pisani, może święta narzeczona nie starała się wystarczająco, bo jakby była takim ideałem to facet nawet by się nie obejrzał za inną ! Kij ma zawsze dwa końce, i nigdy nie jest tak, że jedna strona jest be a druga cacy
  • przede wszystkim tanta 2011.07.15 [07:56]
    to zwykła szmata.
    Porządna kobieta nie wpycha się w związek, choćby był tylko nieformalny. U jako szmatę śmierdzącą i zażytą właśnie by należało takie coś spalić.
    A ty dziewczyno pluj na nią, niech zpada z bydlakiem i niech płodzą małe kłamliwe stworki.
  • meriiiiiii 2011.07.15 [09:08]
    jasne, a porzuconej ofierze ołtarzyk za świętość
  • tamta druga walczyla o swoje 2011.07.15 [09:38]
    szczęście ZYcze ci merii czy jak sie tam wabisz, zeby keidys w przyszlosi jak bedziesz np po 40 zjawila sie taka mlodsza ladniejsza i tez zawalczyla o swoje szczscie z twoim parnterem/ka usmiech.gif
    k**wa mac on smiec a ona k**wa co to duzo pisac I nie wiem autorko po co chcesz walczyc? lubisz otaczac sie byle czym? bo ten faceto to byle co usmiech.gif
  • ampa 2011.07.15 [11:12]
    ja jestem zdania, że akurat w całej sytuacji najmniej winna jest tamta kobieta, a najbardziej facet. Nie ma o co walczyć, nie ma o kogo....Poza tym tak szczerze, zdarzają się gorsze tragedie, a ty skupiasz się na tym żeby ją śledzić, patrzeć i się dobijać, po co ?

  • slika 2011.07.15 [11:19]
    To on był zajęty,ona wolna,więc miała prawo,on powinien odmówić.
    Sam fakt tak długiego narzeczeństwa świadczy o tym,ze nie był zdecydowany na trwały zwiazek,ona tylko ułatwiła mu odejscie od ciebie.
  • do meriiii 2011.07.15 [11:20]
    meriiii
    ludzie, powtarzam to nie średniowiecze! co to znaczy, że suka nie da pies nie weźmie? A co on - bezwładny misio? Z drugiej strony tamta walczyła o niego, chciała swojego szcześcia - nadal są razem - najwyraźniej są szczęśliwi skoro to już tyle trwa - więc co ukamienujmy ich? Bo on zostawił dziewczynę przed ślubem? Najwyraźniej nie byli sobie pisani, może święta narzeczona nie starała się wystarczająco, bo jakby była takim ideałem to facet nawet by się nie obejrzał za inną ! Kij ma zawsze dwa końce, i nigdy nie jest tak, że jedna strona jest be a druga cacy

    Prawo do walki o szczescie masz, ale tylko pod jednym warunkiem - jesli realizacja tego prawa nie unieszczesliwiasz nikogo, nie robisz nikomu krzywdy.
    Dalabys prawo do walki o szczescie kobiecie chcacej odebrac Twojego meza, ludziom, chcacym Cie okrasc / odebrac Twoj majatek?
    A gdyby im sie udalo, przyznalabys, ze moze wystarczajaco sie o meza nie staralas albo nie pilnowalas domu dosc dobrze, w zwiazku z czym zyczysz im szczescia w uzywaniu Twego meza i pieniedzy?
    Juz to widze.

    Zdarza sie ze faceci rzucaja idealna kobiete z bardzo prostych przyczyn. Maja egoistyczna potrzebe poczuc sie najlepsi a przy ideale nie moga. Albo zwyczajnie czasem chca sie zeszmacic. Albo z glupoty.
    Powodow jest wiele i osoba zdradzona czesto naprawde nie ma sobie co wyrzucac.
    A nawet jesli ma - najbardziej winny jest partner, ktory nie potrafil rozmawiac o problemach, a zaraz po nim, panienka o watpliwiej moralnosci, spotykajaca sie z zajetym facetem
  • 11 22 2011.07.15 [11:26]
    wiecie co, ile ludzi tyle opini...ludzie zdradzali, zdradzają i będą zdradzać i jest to fatalne i niemoralne.
    Z drugiej strony są rozstania, są rozwody i najczęściej przyczyną tego są "osoby trzecie". W tej sytuacji lepiej, że stało się to przed ślubem, że nie mieli dzieci. Nie jest to dobre, ale nikt nikogo nie okradł, nie zamordował, jak świat światem tak było jest i będzie. Nie mam zamiaru nikogo pochwalać ani rzucać gównem. Dla mnie tylko autorka zbyt skupiła się na obwinianiu drugiej a wybielaniem misiaczka. A może tamta kobieta nie wiedziała, że on jest zaręczony...
  • BABY TO JEDNAK HIPOKRYTKI 2011.07.15 [11:29]
    teraz wszystkie lżycie i każda święcie oburzona, ale niejednej się na bank zdarzyło spotykać z zajętym facetem, czy kręcić coś na boku. Albo gdyby chodziło o siostrę czy przyjaciółkę to byłoby brawo brawo, a tak każda świętsza od papieża.
  • Mirandaaa 2011.07.15 [11:30]
    jesli ktos kocha nigdy by nie zostawil nie zdradzil itd, w dzisiejszych czasach w wielu zwiazkach tak jest bo ludzie lacza sie w pary z innego powodu niz milosc najczesciej jest to zauroczenie

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...