Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nienawidze swojego męża

Polecane posty

Gość gość

witam musze gdzieś się wyżalić bo mi serce pęknie...znamy sie od 11lat małźenstwem jestesmy od 6 mamy córeczke.bylismy w sobie mega zakochani-taka miłość co zdarza się raz...tak mi sie przynajmniej wydawało...był moją ostojà bezpieczeństwa...mój rycerz...przez te wszystkie lata byly rozne chwile lepsze i gorsze ale ostatnio jest bardzo źle..mam wrażenie ze to zupełnie inny człowiek. nie mamy wspólnych tematów,nie jemy razem posiłków a czas spedzamy razem gdy ja to zaplanuje i coś wymysle.mamy za to zupełnie różne podejście do życie,inne cele i priorytety...inne pragnienia...do tej pory tłumaczyłam sobie jego zmiane z ciepłego i opiekuńczego w zimnego i obojetnego problemami w pracy i z jej utrzymaniem ale już mam dość.moj mąż stał się bardzo nerwowy praktycznie nic mu nie moge powiedzieć,wybucha o wszystko i wszedzie.krzyczy di mnie na ulicy.jest nieprzyjemny w autobusie a ja juz nie wiem gdzie wzrok podziac ze wstydu.ostatnio przy siostrze wygrazal mi palcem...2tyg temu przyjechali moi rodzice i przy piwie doszlo do zgrzytu meza z moim tata bo tata mial pretensje ze maz pominal go specjalnie w trakcie polewania co nie bylo prawda.po prostu sie zagapil...ale przeprosil ojca ze ten sie z tym zle poczul(wymusilam to na nim) wyjasnili sobie myslalam ze bedzie ok e nie moj maz sie do taty nie odzywa i nawet dzis w ostani wieczor nie kupil piwa bo przeciez on ma swoj honor i nikt nie bedzie mu zarzucac nieprawdy.szkoda mi rodzicoe bo bardzo nam pomogli przez te 2tyg.ale moj maz nie ma uczuc...liczy sie tylko on i jego sprawy tylko i wylacznie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem juz co robic...powiem wam szczerze ze nie moge na niego patrzec...nie chce go sluchac...twierdzi ze mnie kocha a giwno prawda...ma gdzies moje uczucia...nie chce z nim byc ale jak sobie pomysle czym jest rozwod u ile tlumaczenia przede mna...no i jest dziecko...jestem zalamana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Serio stary zrobił awanturę ze mu twoj maz nie polał ?? To Wyglada jak jakaś patologia :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no zrobil...rodzicow sie nie wybiera ja moich kocham a moj maz powinien ich szanowac...a on zrobil tacie po złości choc go prosilam zeby zaproponowal to glupie piwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale nie w tym rzecz tylko w relacjach miedzy nami....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prosze napiszcie cos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak to jest jak pobiorą się niedojrzali ludzie. a później problemy i rozwody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego niedojrzali ludzie?? moze cos konstruktywnego a nie obrazanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tego związku już nie uratujesz bo mąż się zmienił i ty prawdopodobnie też. Macie dość siebie więc czas to zmienic. Rozwód może być wyjsciem z sytuacji chociaż to bolesne. Ale ludzie to przechodzą i żyją dalej. Czasem szczęśliwsi niż życie w rozpadającym się związku i codzienne zadręczanie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to ile mieliście lat w dniu ślubu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zresztą piszesz jak dziecko :-D jak można nienawidzieć człowieka którego rzekomo się kochało :-D widocznie to nie było to. a ty wyszłaś za mąż bo tak trzeba,bo taka byłą na to moda...a teraz masz to co masz. ie znaliście się przed ślubem ? byliście dorośli tylko na papierku , niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z pierwszego posta wynika ile sie znalismy.to nie ma nic do rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a seks ?jaki jest między wami ? namiętny,gorący,szalony ? pragniesz go mieć kilka razy dziennie,przy sobie i w sobie ? na pewno nie. miłość to też pragnienie i pożądanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma do rzeczy ma ! ile mieliście lat ? po 20 ? jeżeli tak to byliście jeszcze dziećmi i masz teraz tego skutki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćgggg
myślę, że twój mąż ma kochankę...ja miałam podobną sytuację...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i napiszę ci coś jeszcze. inaczej postrzega się świat w wieku 20 lat a inaczej w wieku 30 itd.. ludzie się zmieniają. zmieniliście się. stąd te zgrzyty. i będą jeszcze większe. jak spojrzę z boku np.na małżeństwo mojego wujka. oooo wielka miłość, wesele na dwa dni,kilka lat sielanki,rodzinne obiadki u rodziców.a po 10 latach bum ! krzyki,wyzwiska,zdrady,prawie rozwód...po kilku latach cisza. wzorowe małżeństwo. cisza,spokój,zgoda.jedno za drugim obstaje. chyba pogodzili się z tym że już są skazani na siebie i tak żyją z dnia na dzień. no bo przecież się nie rozwiodą. lepiej mieć kogokolwiek niż być samemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kochanka nie koniecznie. jak napisałam wyżej. dorośli. charaktery się zmieniły. będzie tylko gorzej. albo to przetrwają i pogodzą się z faktem że są skazani na siebie albo się rozejdą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko może mąż wie o czymś o czy ty nie wiesz. Napisałaś o kłopotach w pracy, może wie że ją straci, boi się tego albo już dostał wypowiedzenie. Wizja kłopoty finansowe. Niestety u wielu facetów powoduje to takie zachowanie. Boi się o tym powiedzieć, bo chce sam pozamiatać swoje sprawy i nie narażać Cię na stres. Niestety jego stan pogłębia świadomość tego, że wie że się tak zachowuje. Zapytaj go o to. Siądźcie wieczorem i pogadajcie, w końcu pęknie. Zapytaj o to o czym pisałem. Teraz mogę tylko doradzać bo sam spieprzyłem sprawę. Niestety wnioski wyciągnąłem za późno. Wyszedłem z kłopotów ale nie miałem już do kogo wracać. Pozdrawiam wypalony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokładnie,patole skoro wojna o jeden kieliszek woodki :-( żeby im nie zabrakło tylko....liczą kieliszki żeby było po równo dla każdego.....wstyd :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ii to jaki powód sprzeczkiw rodzinie ...woodka :-( obciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wodka tylko piwo.w dniu slubu mielismy pi 26lat.kochanka?chyba nie bo zauwazylam ze niespecjalnir dba o siebie.napewno nie bardziej niz zwykle.seks?raz na dwa miesiace.zauwazylam ze juz nie nalega nie chidzi za mna.jakby mu nie zalezalo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
seks raz na dwa miesiące ? to tak wygląda w polsce młode i szczęśliwe małżeństwo :-D mam 28 lat,jestem panną i uprawiam seks przynajmniej 4 razy w tygodniu...szok !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze po prostu dobija go zycie osoby doroslej. praca, dziecko, dom. moze faktycznie nie starcza mu nerwow na to wszystko. nie kazdy czlowiek radzi sobie z odpowiedzialnoscia. kiedy byliscie sami, wolni, bez zadnych obciazen on byl wtedy szczesliwy. teraz w tym kieracie wychodza z niego frustracje, bo sobie nie radzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
LOL, to po co sie z nim żeniłaś :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kazdy ma problemy i kazdemu jest ciezko.po prostu odczuwam ze jesten mu obojetna...i nie lubi mojej rodziny.....do tej pory jakos wszystko sie kreciło mu dla mnie robil wiele rzeczy w stosunku do mojej rodziny ale w ostatnich dniach jak przy siostrze zaczal mi sie wygrazac i nie odpuscil ojcu z tym piwem to wiem juz napewno ze to nie idzie w dobrym kierunku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M123456
A może on ma dość bo na pierwszym miejscu stawiasz rodziców, a jego masz gdzieś? Skoro stanelas po stronie ojca, który ma pretensje że go kolejka ominęła, a nie po stronie męża - gapy to co się dziwisz ze Cię tak traktuje. Na pewno było więcej takich sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
było...ale rodzicow sie nie wybiera...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziwna jesteś, nadal bronisz ojca a to on przyczynił sie do kłótni nie widzisz tego jak coś się powtarza wielokrotnie to w końcu zaczyna wkurwiać jestem przekonana ze zawsze bronisz rodziców nawet jak nie mają racji, a to wkurwia bo powinnaś stać po stronie męża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a twój tekst, ze rodziców sie nie wybiera nawet mnie zaczał wkurzac bo powtórzyłas to już kilka razy jakbym miała tego słuchać 11 lat, to bym zwariowała rodzice to nie święte krowy, im też powinno sie zwrócić uwagę, ze robią coś źle lub nie tak a nie za wszystko obwiniać meża i kazac mu kajac się na kolanach, nawet kiedy nie zawinił no daj spokój... naprawdę tego nie widzisz, ze odzierasz go z godnosci w tej sytuacji mówię tylko o tej sytuacji, bo to co jest między wami to większa sprawa i nie znam szczegółów więc milczę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×