Gościówo oczywiście myślę, że każda z nas tutaj miała wątpliwości. I ja też. Córeczka dziś kończy 5 miesięcy i nie mam z tym problemu, bo to ja byłam w ciąży i ja ją urodziłam. Dawczyni była podobna do mnie z wyglądu i z zainteresowań. Co do innych aspektów cieszę się, że nie odziedziczy po mnie wad i trudnego charakteru. Partner jest w córeczce zakochany i też mówi, że ona jest nasza. Bardzo się cieszymy i jesteśmy szczęśliwi, że mamy już swój skarb.