Myślę, że ona na samych zamiennikach by w opór schudła, a przy okazji wciąż by jadła to co lubi :) Przykładowo, zamiast schabowego- grillowany filet, do tego ziemniaki bez omasty (tak tak, ziemniaki nie są tuczące jeżeli ich nie jemy na kilogramy z omastą), mizeria na jogurcie. Zamiast smoothie, którym niekoniecznie się naje- pokrojone owoce (dłużej się trawią), a jeżeli już koktajl to dodać do niego trochę otrębów, platków owsianych itp. Polecam też dodawać jakieś oleje np. lniany.
Dieta nie jest równa liściom sałaty i można wciąż smacznie jeść to co lubiliśmy przed dietą tylko wystarcza drobne modyfikacje i już nam odpadają kalorie :)
Bu weź nasze rady do serca i żeby się nie zniechęcić poszerz trochę wiedzę. Jak cie drze na to słodkie, to nie odstawisz z dna na dzień, bo potem się rzucisz. Zrób ciastka owsiane, batony proteinowe może?