Dziewczyny, trzymam mocno kciuki, żeby wasze kropki rosły zdrowo, naprawdę i szczerze.
Sama dowiedziałam się, że przegraliśmy. Wiem, że część z Was była w podobnej sytuacji. Wiem też, że lepiej teraz niż na późniejszym etapie, gdy już usłyszy się bijące serce, że to natura zdecydowała, bo coś było nie tak, ale jest ciężko. Nie wiem co dalej, czy będziemy jeszcze próbować. Na razie muszę czekać i próbuję poskładać myśli.