Dobrze Cie rozumiem, tez ciagle sie boje raz mysle ze wytrzymam do USG 10.03 a raz siedze i licze doslownie godziny do tego dnia. Jeszcze do tego te wiadomosci z Ukrainy
taki mam niepokoj, ze sama nie wiem co ze soba zrobic zeby sobie pomoc. Wpadam w jakis marazm doslownie jak juz mam bardzo kryzys to tez robie sikanca zeby sprawdzic czy krechy nie bledną jak ostatnim razem. Mam tkliwe bolesne piersi i odczuwam ciagniecie w brzuchu, ale jak tylko sie na kilka godzin uspokoi to zamieram w strachu. Czekam na mdlosci i nie przychodza, wiec dopowiadam sobie czarne scenariusze….