Hej, w tamtym roku w kwietniu urodziłam córeczkę z in vitro udało nam się za pierwszym podejściem po 7 latach bezowocnych starań naturalnie. Powoli wracam do Was bo w klinice czeka na mnie jeden mrozaczek. Za tydzień mam wizytę w klinice, ciekawa jestem czy są tu dziewczyny które podchodziły do in vitro po porodzie i jak to u was wyglądało? Czy długo czekałyscie na kolejny transfer?
Widziałam, ze jest Was dużo już w dwupaku gratulacje ! Niech dzieciaczki zdrowo rosną w brzuszkach.
Wierze, ze każdej uda się prędzej czy później byc mama za wszystkie staraczki trzymam kciukasy 🥰