Dokładnie! I nie byłoby w tym nic złego gdyby się dumnie nie nazywała podróżniczką i wręcz czuła się lepiej od tych co np. podróżują z biur (choć pewnie poznają kulturę danego miejsca bardziej przez choćby próbowanie lokalnych smaków gdzie Donka tylko próbuje lokalne burgery xD).
Sprawdzcie sobie relacje crazytravelbag. Tez są na Mauritiusie, z dzieckiem (a wiec trochę trudniej tworzyć kontent) a robi takie relacje że aż biorę pod uwagę odwiedzić to miejsce. A Donka, wielka podróżniczka która kocha tworzyć co robi? Wstawia kolejny film z zachodem słońca i rękami do góry…