Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 04.06.2023 we wszystkich miejscach

  1. 5 punktów
    Jeżeli to prawda to jest to jakaś masakra. Co trzeba zrobić żeby nie przejść do 2 klasy szkoły podstawowej?? Za moich czasów to albo dziecko było totalny głąb (no sory nie będę udawać, że nie) albo w rodzinie musiała być ostra patologia gdzie nikt się dzieckiem nie interesowal, dziecko nie miało odpowiednich warunków do nauki(w domu alko, awantury, brak spokoju, praca w polu po szkole i brak własnego biurka). I niestety takich zaburzonych dzieci bedzie coraz więcej z wszelkimi brakami. Mamy wysyp matek/rodziców skupionych na sobie i udających życie na instagramie. Dzieci są tylko potrzebne do ładnych zdjęć, udawanych relacji a poza kamerami dziecko ma się same sobą zająć a rodzic non stop w tel i skupia się jak jeszcze bardziej poudawać swoje życie. B od początku była emocjonalnie zaniedbana i te braki ciężko odrobić a ona jeszcze zamiast odebrać wczesniej dziecko że szkoły, posiedzieć z nią, wspólnie się pouczyć to wolała się obzerac a małą odebrać najpóźniej jak się da żeby już szla tylko spać. Patologia to nie tylko tam gdzie jest alko. Ona to z tych matek co uważają, że szkoła /przedszkole jest od wychowywania dziecka. Te posyłanie małej w Portugalia na caly dzień do przedszkola o tym świadczy. I w Polsce to kontynuowała. Serio nie znam dziecka które nie zdało 1 klasy. A wmawianie dziecku slektrum też jest chore. B jest poprostu zaniedbana przez rodziców jak dziecko afrykańskie, puszczone samopas.
  2. 2 punkty
    Ona już w tamtym roku miała chudnac na sałatkach. Teraz na nowym ebooku, to już powinna wyglądać jak przecinek. No i właśnie niby nie chce schudnąć bo przecież wg niej nie ma nadwagi ale jednak co nowy ebook to ona chudnie. To pytam z czego??? Przecież to tylko obrzęk a nie nadwaga.
  3. 2 punkty
    A pamietam jak nad nią pracowała i kit wciskała ze będzie tylko przedsprzedaz i innej możliwości zakupu nie ma, a tymczasem 2 lata później dalej starszy tym samym, ze kupujcie, bo to ostatnia sznasa
  4. 1 punkt
    Było jakieś ogłoszenie, że psc da prace w ogarnianie terenu i to chyba właśnie okolice borów były.
  5. 1 punkt
    Bokiem weszła do szklarni 🥲
  6. 1 punkt
    W normalnych "warunkach" nikt nie pokocha dziecka partnera. Może je co najwyżej polubić chociaż i z tym czasem ciężko. Dziecko partnera będzie postrzegane jako przeszkoda i kula u nogi. Taka prawda i mimo, że ludzie się zapierają, że to nie prawda tak władnie jest i nic tego nie zmieni. Dlaczego? Po pierwsze mamy jakieś plany z partnerem a dziecko je rujnuje np wypad na weekend podczas gdy trzeba zostać bo dziecko ma trudną pracę domową. Albo sex- jest klimat ale wchodzi dziecko i czar prysł. Dwa to obciążenie finansowe. Moglibyśmy zmienić np samochód na lepszy ale pewna kwota idzie na dziecko i zakup trzeba odłożyć. Każda taka sytuacja oddala i zniechęca do siebie partnerów jeśli dziecko nie jest wspólne. Wyjątkiem może być wdowa lub wdowiec. Jest dziecko i druga osoba traktuje je jak swoje. Jestem w związku z facetem z dzieckiem i nie ukrywam, że mimo że dziecko lubię wolałabym aby go nie było. Dlatego też nie chce ślubu, którego chce mój partner. Zostawiam sobie otwarta furtkę na wypadek gdyby dziecko zaczęło mi przeszkadzać np zbyt często u nas bywać, rujnować plany itp. Wtedy odejdę.
×