Jeżeli to prawda to jest to jakaś masakra. Co trzeba zrobić żeby nie przejść do 2 klasy szkoły podstawowej?? Za moich czasów to albo dziecko było totalny głąb (no sory nie będę udawać, że nie) albo w rodzinie musiała być ostra patologia gdzie nikt się dzieckiem nie interesowal, dziecko nie miało odpowiednich warunków do nauki(w domu alko, awantury, brak spokoju, praca w polu po szkole i brak własnego biurka). I niestety takich zaburzonych dzieci bedzie coraz więcej z wszelkimi brakami. Mamy wysyp matek/rodziców skupionych na sobie i udających życie na instagramie. Dzieci są tylko potrzebne do ładnych zdjęć, udawanych relacji a poza kamerami dziecko ma się same sobą zająć a rodzic non stop w tel i skupia się jak jeszcze bardziej poudawać swoje życie. B od początku była emocjonalnie zaniedbana i te braki ciężko odrobić a ona jeszcze zamiast odebrać wczesniej dziecko że szkoły, posiedzieć z nią, wspólnie się pouczyć to wolała się obzerac a małą odebrać najpóźniej jak się da żeby już szla tylko spać. Patologia to nie tylko tam gdzie jest alko. Ona to z tych matek co uważają, że szkoła /przedszkole jest od wychowywania dziecka. Te posyłanie małej w Portugalia na caly dzień do przedszkola o tym świadczy. I w Polsce to kontynuowała. Serio nie znam dziecka które nie zdało 1 klasy. A wmawianie dziecku slektrum też jest chore. B jest poprostu zaniedbana przez rodziców jak dziecko afrykańskie, puszczone samopas.