Nic nie piszesz o miłości, potrzebę bliskości, dotyku, można zaspokoić z kimkolwiek. U mnie podstawą jest miłość, wtedy spokojnie zaspokajam swoje potrzeby, czyli bliskość z konkretną osobą- mężem. Bezpieczeństwo czułam przy rodzicach, Dziadkach, przy mężu jest inne, bo uczucie do niego jest inne. Swój związek budowaliśmy od przyjaźni i zakochania, przez miłość, wierność, przywiązanie, chęć bycia razem. To, że mnie zapłodnił, jak to ujęłaś, to tez niczego nie oznacza - ktokolwiek to zrobi. Związek zbudowany na przyjaźni i miłości, oraz wierności ma tylko sens- wtedy wszystko jest naturalne. Ja nie muszę kochać tego, kto zapładnia, ale kocham i wtedy poczynam dziecko. Ja mam męża, bo bardzo go kocham, tylko dlatego, reszta przychodzi naturalnie wraz z tym uczuciem.