-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez gugajnaa
-
jestem już w pracy siedzę z kawką waga bez zmian 102 tak blisko i tak daleko zarazem.... muszę zrobić rachunek sumienia...
-
właśnie buszowałam z Maminą na strychu i znalazłyśmy masę moich ciuchów i większość jest dobra:D jupi:D i mam świetną spódnicę dżinsową na jutro:D
-
ihihhiih mam Was:) mała prowokacja i już piszecie:D
-
powiem głupio dobrze, że nic nie piszecie bo nie miałabym czasu poczytać :O właśnie wróciłam z miasta, byłam szukać spodni ... porażka, grubas jestem i w 46 sklepowych wyglądam jak w getrach o ile w ogóle się dopnę... ehhhhh kupiłam bluzkę na jutrzejsze panieńskie, jadłam mało, na obiad nie miałam czasu, niedawno skubnęłam ciut kurczaka pieczonego i zaraz lecimy na ostatnie poradnictwo rodzinne. Obym miała siłe na rower i żeby te spotkanie skończyło się szybko jutro kolejny wariacki dzień bo zaraz po pracy lecę do salonu kosmetycznego, a zaraz potem impreza łoj pędzę, lecę
-
a ja bez fajek zasypiam nad biurkiem fajnie Aniu, że się odzywasz, tylko szkoda słyszeć, że jesz tyle...
-
a ja nie mam weny do pisania... sorki, jakoś tak dopiero zaczęłam odpoczywać po dzisiejszym dniu a już kłaść się trzeba:)
-
odezwę się koło 21 bo latam
-
ja jestem ale mam pracy sporo, więc tylko zaglądam na szybko
-
Balbiczku dziękuję:))
-
Jaguś super:D:D:D szczególiki dogadamy na nk Mushelko brawissimo:D ja dziś na wadzę porażka... 103 ale nie przejmuję się tym wiem, że byłam grzeczna i może to woda.
-
przeciwko? skąd, byłabym bardzo szczęśliwa móc Cię poznać na żywo, ale jest jeden mały problem... będę zaryczana:D
-
w Sopocie
-
09.08:)
-
hejka ja chętnie je wezmę, ale jeszcze dużoooo pracy przede mną... wróciłam i jeszcze poćwiczyłam na łapki i brzuch jestem dumna z siebie bo dziś na obiad zjadłam same warzywa, co prawda były to 2 plastry smażonego kabaczka, ale zawsze to nie mięcho, do tego troszkę fasolki zielonej i kiszona kapusta. Wypiłam teraz kubeł czerwonej i relaksuje się, nogi bolą ale miło:) Pamiętam jak na początku topiku rozmawiałyśmy o spotkaniu na moim panieńskim;) szkoda, że nie ma już Kizi Mizi i takich planów. Fajnie by było zrobić zlot jakiś, może w przyszłym roku, jak dzidzie podrosną, a my będziemy laseczkami:D
-
Balbi buziak za dietkę, dasz radę - wiem to:) a ja praca, obiad, zebrałam porzeczki z paru krzaczków a teraz śmigam na rower, zaliczę godzinkę i odezwę się potem. Mam wrażenie, że jestem cała w robakach, ciasno między krzaczkami fuuj:)
-
ja tylko mówię dobranoc Ancia chętnie Cię jutro znajdę:) Jaguś brawa za fitnesik:*
-
Mushleko z tym weekendem to na pewno masz rację, zawsze jakis browar się zarzuci:O to się na grilla pójdzie... co do palenia, to nie paliłam dziś i nie mam zamiaru co będzie powiem o 23;) ale nie chcę palić Ancia świetnie, że tak fajnie spędziłaś czas! Balbi tak myślałam, że coś koło roku, ale dziwne, że aż tak Cię ciągnie, mnie po 6 miechach nic a nic.
-
Mushleko tak podczytuję z pracy Twoje wypowiedzi to myślę, że najważniejsze, że się ruszasz. Waga stoi a nawet ciut spada, więc póki co nie ma się czym martwić, oczywiscie jadłospis godny kopa w pupę, ale wiem, że zaraz znowu przyciśniesz pasa i będzie leciało. Potem się znowu zatrzymasz i jakoś tak się pokulasz w dół. To jakaś metoda jest. Swoją codzienną wage zapisuję w notesie, a Wam chwalę się tą najniższą;), dziś 102 więc bez szału, ale widzę, że zawsze najfajniej ważę w środy?????? czemu nie wiem!!!! Może w środe będzie to wymarzone 99:D zobaczymy:)
-
Joanne ale jam nietomna oczywiście też podpisuję się pod życzeniami!!!!!!!!! Spełnienia założonych celów i uzyskanie wymarzonej wagi, dużo zdrówka i spokoju a ja na śniadanko zjdałam kabanosa i 2 plasterki sera żółtego teraz piję kawkę
-
Jaguś dzięki za towarzystwo:) co do Twojego menu to ważne, że bułki były rano, zdążyłaś je wydeptać w ciągu dnia a takie podsumowania są potrzebne gdyż mamy lepszą kontrolę i wiemy co na przykład wyeliminować dnia następnego a co włączyć.
-
mam nadzieje, że chociaż czytacie, bo pamiętnik pisałam pare lat temu;) wróciłam z roweru, jestem mocno zmęczona-miło definitywnie kończę z fajkami, palę dopiero miesiąc i to na szczęście w kratkę, muszę dać radę i tym razem. Balbiiii help! Ty rzuciłaś chyba 8 miesięcy temu, ja ponad 2 lata i widzisz co za dureń ... pamiętaj nigdy nie skuś się na tego jednego!!!
-
wróciliśmy z \"wojaży\" i zbieram się na rower, nie będzie to dziś aż tak łatwe bo mam lenia;) ale mus, to mus dziś mam na sobie spodnie, których rok nie mogłam wcisnąć a są luźne:D mam rozmiar spodni luźne 48, obcisłe 46, bluzek luźne 46, obcisłe 44 widziałam się dziś w szybie sklepu... p o r a ż k a - grubas:( myślałam, że wyglądam kurka lepiej...
-
Joanne bardzo dobrze, że potrafisz w porę się zreflektować moim problemem są papierosy...tak łatwo się wraca do każdego nałogu:( ale wiem, że nie wszystko stracone i będę walczyć o te 2,5 roku! ze słodkim sobie radzę, wczoraj nad jeziorkiem odmówiłam i ciast i lodów przy czym nie czuję się z tym źle
-
hejka nie odzywałam się bo późno z działki wróciliśmy było przemiło i sympatycznie z dietką ok. mimo ogromnego głodu (między śniadaniem a obiadem) już myślałam, że wylądujemy gdzieś w byle jakim barze, na hamburgerze, ale udało się:D kupiliśmy po bananie i jogurcie i jestem z tego dumna Dziś też będziemy jeździć... więc będzie mnie mało ale na pewno się odezwę miłego dzionka:)
-
ja chce Twoje 96:D
