Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Wierna czytelniczka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Wcześniejszy wpis należy do mnie lecz nie przypuszczałam ze nadal mój login działa. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszelkiej pomyślności oraz siły by utrzymać to co zostało powiedziane. Tego życzę i sobie i Wam Drogie Kobiety.
  2. Zagubiona Dziś bardzo krótko...przeczytaj zdanie poniżej. "jego rodzice powiedzieli mi ze zanim ze mna byl juz mial sklonnosci do agresji i zachowan samobojczych..." to zdanie Ty napisałaś...........widzisz to Kochana teraz ...nic nie dzieje się przez Ciebie! Może na początku swoich przemyśleń zacznij od tego zdania, reszte zostawiam w Twoich rękach:)
  3. Natala 88 nie odpisuj,zero reakcji, totalna ignoracja na tego typu sms. Jakakolwiek Twoja reakcja sprawi mu satysfakcję.
  4. Jego zachowania nie są normalne. Albo cierpi na zespół Otella albo sprawia mu przyjemność nękanie tego typu wymówkami. To jest chory człowiek. Naprawdę uwierz nie jesteś w stanie mu pomóc. Tylko specjaliści. Psychiatra,psycholog. Czy masz więdzę by wiedzieć jak pomóc człowiekowi z syndromem ddd? Tą pomocą wcale nie jest upadlanie siebie ,pozwalanie na wszystko i ciągłe ustępowanie. Tak do tej pory postępowałaś jakie są tego rezultaty? Nie daj sobie wmówić przez niego ,że to co robiłaś przez rok będąc samą było złe. Po prostu żyłaś,chciałaś ułożyć sobie życie, to jest normalne. Lecz on nie ma prawa rozliczać Cię z rzeczy które robiłaś nie będąc z nim. Nie ma takiego prawa koniec i kropka. Wmawia Ci że gdybyś nie spotykała się z kimś zanim jego poznałaś byłoby ok,bzdura! On usprawiedliwia swoje zachowania Twoją osobą. Czyni Cię winną. I właśnie z tego powodu nie jesteś w stanie mu pomóc . Dopóki on sam nie zrozumie że to co robi nie jest normalne dopóty Ty nie jesteś w stanie mu pomóc. Pozdrawiam serdecznie.
  5. "obawiam się że jak odejdę od niego - to zostanę sama " A ja myślę,że Twoją motywacją do bycia w tym związku jest lęk przed samotnością. A co stanie jeśli nawet zostaniesz sama??? Tak naprawdę to cały czas jesteś sama pomimo tego że z nim. Czego oczekujesz od mężczyzny?? Czego Ty oczekujesz od siebie jako kobiety w związku,czy chcesz być opiekunką, terapeutką, czy też partnerką? Sama wybierz . Masz prawo żyć jak chcesz. Lecz czy jest Ci dobrze tak jak jest????
  6. natala88 Nie wahaj się. W momencie gdy on wyczuje Twoją niepewność wykorzysta to przeciw Tobie. Jeśli nie jesteś czegoś pewna nie okazuj tego przy nim, graj pewną siebie dopóki nie nabierzesz rzeczywistej pewności siebie. Twoje wnioski są słuszne i prawdziwe jest to co odczuwasz. To jest prawdziwe! Nie jego słowa! Pozdrawiam serdecznie
  7. DDA00 "jakis czas temu pisałam tutaj sytłacja była beznadziejna trudna ale nie poddałam się nie odeszłam" Moje pytanie. Z kim walczyłaś? Kogo pokonałaś? Mam wrażenia ,że pozostanie w związku potraktowałaś jak wygraną. Teraz gdy m chce odejść czujesz się przegrana,czy tak? Co bardziej Cię boli? Odejście m czy przegrana? DDA00 W życiu wygrana nie zawsze oznacza wygraną i odwrotnie. Ja myślę że właśnie wygrywasz pomimo,że czujesz się jak " zbity pies" Gdy ja zaczęłam tu pisać i gdy pewnego dnia napisałam że doprowadziłam do tego że m się wyprowadził otrzymałam bardzo wiele gratulacji od Dziewczyn tutaj. Wprawiło mnie to w zdumienie,nie rozumiałam,czułam się podobnie jak Ty dzisiaj........... dziś wiem ,że tamte gratulacje były jak najbardziej uzasadnione i dziś przyjmuję je ,dziękując. Lecz na to potrzeba czasu,wiele czasu. Nie walcz ze swoimi uczuciami,zaakceptuj je,przyjrzyj im się,o czym mówią. Przytul sama siebie w tym bólu. Utul sama siebie,ukochaj siebie i zrozum siebie. Masz prawo tak się czuć. Przytulam.
  8. Siódemko Ja też często myślę o Tobie i o Dziewczynach, mieszkacie w moim sercu. Siódemko Rok temu umarł mój Znajomy,nagle,wypadek. Po Jego śmierci zrozumiałam,że był Przyjacielem. Brakuje mi Go. Brakuje mi Jego obecności. Często myślę o Nim. Był alkoholikiem, znałam Go w czasie ciągów a potem przyglądałam się i troszkę wspierałam gdy chciał zacząć żyć normalnie. Umarł w trakcie drogi do trzeźwości. Wiem ,że udałoby Mu się wyjść z tego,bo miał dość topienia życia w butelce,ale Bóg chciał inaczej. Dlaczego Bóg przerwał tę drogę,nie wiem. Widzisz Siódemko gdy myślę o Nim często się uśmiecham wspominając coś. Wiesz Siódemko ja tak sobie myślę że za każdym razem gdy ja uśmiecham się wspominając dobro jakie mi dał obecnością to bramy niebios coraz bardziej otwierają się dla Niego. Całuję Siódemko.
  9. Siódemko (serce) Bardzo Ci współczuję,bardzo. Całuję.
  10. http://www.kryminalistyka.fr.pl/psycho_syndrom.php POZDRAWIAM SERDECZNIE
  11. Poczucia wartosci brak.... http://www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php
  12. http://12all.psychorada.pl/lt.php?c=1092&m=969&nl=4&s=857dcb84a45851a974aac9bcdb58d67a&lid=5504&l=-http--psychologyconsulting.info/Poradnik-Zrozumiec-przemoc-w-rodzinie.pdf Pozdrawiam
  13. Mama30....dla przyponienia wklejam tekt jak napisała Ci wczoraj Aweb,ten post to wskazówki po kolei co może się dziać. Spójrz jego zachowanie przewidziała Aweb. Czyżby go znała? NIE. To jest schemat zachowań przemocowców. Przemyśl to co masz zamiar zrobić jeszcze raz. On Tobą i Twoimi dziećmi manipuluje! "Mama30 - wielkie brawa!!jestes cudowna!! Zobacz i nie bylo tak zle. Ale wiedz, ze teraz najgorsze przed Toba. Nie mozesz sie zgodzic by wrocil, on moze teraz zachowywac sie jak suoer maz i takus, udawac czarujacego, zeby tylko Ciebie na nowo omamic. Ale niekoniecznie, moze tez byc na odwrot, ze pokaze cala swoja chamska |"klase". Musisz byc na to przygotowana. Wiesz co powinnas robic?? Jak sie zachowywac?? najwazniejsza zasda to nie wdawac sie w zadne niepotrzebne dyskusje!! Mowisz tylko to co chcesz zakomunikowac, krotko i na temat. Gdy on bedzie chcial cignac temat, ty ucinasz krotko, typu: ja juz skonczylam, nic wiecej nie mam do dodania...." Pozdrawiam
  14. Optym.........to jest najpiękniesza część Twojego postu... "I najważniejsze - poczułam różnicę w kontaktach z dziećmi. Rozumiem co to znaczy "być niedostępnym emocjonalnie". Mając głowę zajętą awanturami zwyczajnie nie miałam już tyle miejsca w głowie ile potrzeba dla dzieci i ich problemów. Na rozmowy, kiedy koncentruję się na dziecku. 15 minut czy pół godziny, ale TYLKO i WYŁĄCZNIE na tej rozmowie. Nie ma w tle starchu przed awanturą, nie ma ciągłej czujności, nie ma bezrodności "bo i tak nie wiadomo co będzie" Już ich nie rozpuszczam, "żeby wynagrodzić". I wychodzi im to na lepsze. Naprawdę doceniają zakazy i granice. Jak nie od razu to za jakiś czas." Pozdrawiam :)
  15. Witaj Duszku,miło Cię widzieć pozdrawiam :)
×