Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Pauuulla24

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Jesli ta osoba jest b uczciwa, bo to tez wazne, jak autorka ja znała jako nianie tyle lat, to na pewno sporo o niej wie, to jesli jej dochody nie sa za duze, i miałaby kłopot ze spłata tej pozyczki 50 tys , która moim zdaniem powinno sie zawrzec u notariusza, to moze mogłaby cos dorobic pracujac u autorki, jak dzieci podrosły, to moze jakies sprzatanie? Taaaaa, pożycz komuś 50 tyś., potem niech ci sprząta w domu, choć możesz to robić samemu, zapłać mu za to - czyli tak naprawdę sama sobie spłacasz czyjś dług...
  2. dokładnie, skoro już jest taka sytuacja, że już, teraz trzeba spłacać, co się działo wcześniej? Dalczego nie było reakcji wcześniej, przecież jak już ktoś napisał, takie banki i instytucje najpierw straszą, dopiero potem coś robią. Znam takich, co spłacają w providencie po 10 zł tygodniowo, mimo, że powinni po 50 zł płacić, i tak sobie płacą te grosze i providnet póki co nic nie robi.
  3. Już odzyskałam hahaha :) Mam wpłatę na koncie od tygodnia o której nie wiedziałam hahaha
  4. Moje zdanie jest takie: kasę i to taką to można pożyczyć tylko komuś, komu się wierzy bezgranicznie. Niestety dziś to rzadkość... Także ja w kręgu mojej rodziny i znajomych pożyczyłabym może 2 osobom. Bo mam takie doświadczenia, że jak mnie ktoś na 10 zł oszukał, to oszuka też na większą kwotę. Pisanie, że ktoś mi dzieci wychował, a ja mu teraz odmawiam, jest beznadziejne. Równie dobrze może powinnam pożyczyć listonoszowi, bo mi codziennie listy przynosi, jest miły i jesteśmy na stopie przyjacielskiej, bo znał moją babcię...
  5. Umowę spisali, jako dobrzy przyjaciele umówili się na zwrot bez procentów - 10 rat po 2 tyś.zł. I co? Sąsiadka oddała im... 500 zł. Nie wpłaciła nawet jednej raty. I od kilku lat włóczą się po sądach, i mają wyrok, że ma ich spłacić, a ona nie spłaca i się z nich śmieje. Ma jakąś tam śmieszną emeryturę, x x To jak ona miała oddawac ze smiesznej emerytury po 2 tys?? A co bedzie, jesli wy bedziecie w podobnej sytuacji, ze bedzie wam groziła strata mieszkania, i najlepszy przyjaciel nie pozyczy? Ja tez bym sie obraziła, bo to nie przyjaciel. A ni emozna sadzic ludzi op innych, tylko rozwazac kazda sytuacje osobno. Wiadomo, ze emerytka ze smieszna emerytura nie bedzie miała oddac raty 2 tys NO zapomniałam napisać, że pani ta faktycznie jest na śmiesznej emeryturze, a na lewo ciągnie 2 sklepy jako cichy wspólnik. Także pieniądze ma, i pożyczyła z premedytacją. Spokojnie miała te 2 tysiące na miesiąc, żeby im oddać. Wiemy, że pomaga córce w budowie domu, synowi kupiła samochód. Ale kasy oddać nie zamierza.
  6. powiem tak, tak naprawdę nie ma żadnej prawnej formy, która zagwarantuje to, że ktoś odda ci kasę. Możesz mieć umowę pożyczki, nawet poświadczoną u notariusza, i jak ktoś nie będzie miał z czego ci oddać kasy, to nawet wyrok sądu nic ci nie da. Moi teściowe pożyczyli 10 lat temu 20 tyś. (trochę inna wartość tych pieniędzy w tamtym czasie) sąsiadce, dobrej przyjaciółce, też jakieś problemy z mieszkaniem, coś tam miała spłacić itd. Umowę spisali, jako dobrzy przyjaciele umówili się na zwrot bez procentów - 10 rat po 2 tyś.zł. I co? Sąsiadka oddała im... 500 zł. Nie wpłaciła nawet jednej raty. I od kilku lat włóczą się po sądach, i mają wyrok, że ma ich spłacić, a ona nie spłaca i się z nich śmieje. Ma jakąś tam śmieszną emeryturę, więc nawet jakby komornik jej wszedł, to ile lat oddawałaby im te pieniądze??? Także nie miej wyrzutów sumienia i powiedz sąsiadce, że niestety ale nie pożyczysz jej tyle kasy
  7. Pauuulla24

    jak poprosić o zwrot kasy???

    najgorsze, że człowiek głupio się czuje, jak musi upominać się o swoje pieniądze...
  8. Tak,najlepiej zwalić winę na dentystę. A co autorka robiła tyle czasu, że dopuściła do stanu zębów z " liczną próchnicą " ???
  9. No kazdy ma prawo wyboru. Jedni kupuja mieszkania za kase kosztem oszczedzania przez iles tam rat, inni wola wziac kredyt. Po to chyba te kredyty sa
  10. rozumiem co to znaczy dorobić się, a co znaczy dostać. Przeczytaj co napisałam wcześniej. Kupiliśmy mieszkanie za 140 tys - 110 nasze, 30 od tesciow, ale czy to oznacza ze sie nie dorobilismy??
  11. jaki FART??? większość NORMALNYCH ludzi zostawia coś po sobie dzieciom!!! Tak było od dawien dawna, a to mieszkanie, a to działka pod miastem, a to kawałek pola gdzieś na wsi, a to samochód, a to jakaś nieruchomość.
  12. bo ci wszyscy co mają żal że ktoś od rodziców dostał, to swoim dzieciom nie dadzą tylko do grobu zabiorą... Beznadzieja, to taki grzech, czy przestępstwo, że rodzice mogą pomóc dziecku i do czegoś dołożyć??? Ja od swoich nie dostałam nic i nie dostanę, bo ogólnie to mają dzieci gdzieś... A mój mąż dostał, i na pewno dostanie, i jego rodzice nie są zmuszani do darowizn.
  13. My mamy mieszkanie 54 m2, kupione okazyjnie za 140 tyś. Znajomemu zmarła babcia, chcieli szybko sprzedać,zaproponował nam i kupiliśmy, bo akurat dysponowaliśmy taką kasą. Z tym, że to mieszkanie wynajmujemy. A sami mieszkamy w mieszkaniu rodziny, która wyjechała do Australii, i wraca za 5 lat - także jeszcze 5 lat będziemy tu mieszkać. Potem sprzedamy te 54m, dołożymy kasę (odkładamy odstępne na konto), i kupimy coś większego. A skąd mieliśmy kasę?? To oszczędności nasze z 5 lat, + 30 tyś.które mąż dostał od rodziców. Za to kupiliśmy to mieszkanie i zrobiliśmy tam mały remont. Ale ile to wyrzeczeń...
  14. Pauuulla24

    Dzieci na slubie i weselu

    Ja miałam male wesele, i tez dzieci nie prosilam, poza najblizszymi. Tak wiec z dzieci byly tylko corka mojej rodzonej siostry i synek rodzonej siostry meza. Obydwoje maja po 4 lata. Natomiast reszte prosilam bez dzieci. Tak jak pisalam, u nas bylo male wesele, ok.50 osob. Takie chcielismy i takie zrobilismy. Np. ciotka meza ma 6 dzieci, jej brat ma 3, moja ciotka ma 3, inna ma 2, takze policzylismy ze z tych 50 osob zrobiloby sie minimum 70 albo i lepiej. Slub bralismy szybko - nie ze wzgledu na to ze musielismy bo dziecko czy cos, po prostu byl inny powod - chora babcia,a zalezalo nam zeby byla na naszym slubie (no i zmarla miesiac pozniej). Takze lokal szukany "na szybko", niewielka knajpka, w ktorej naprawde te ponad 20 dzieci niekoniecznie by sie pomiescily. Proszac gosci mowilismy wprost, ze bez dzieci. I nikt sie nie obrazil, nikt nie mial pretensji. Choc fakt jest taki,ze moja rodzina zawsze chodzila wszedzie bez dzieci,ewentualnie dzieci max,do 21, potem do domu, bo na wesele to sie idzie bawic a nie dziec***ilnowac.
  15. dla mnie to dużo. Wychodzi po ok.40 zł za dzień. My wydajemy ok.800 na 2 osoby.
×