bardzo ci wspólczuje,bardzo bardzo.moj mąż juz niezyje prawie półtora roku a ja nadal mam w sercu straszny zal i zastanawiam sie dlaczego?...nigdy nie jest dobry czas ,zeby opuszczali nas Ci ,których kochamy.Jeszcze wiele razy bedziesz na skraju szalenstwa i rozpaczy ale uwierz mi ,że kiedys bedzie lepiej.wiadomo nigdy Go nie zapomnisz ,bo to nie o to chodzi ale zobaczysz ze kiedys ( a moze juz) poczujesz jego obecnosc bardzo blisko Ciebie i uslyszysz"kochanie życie toczy sie dalej i bąz szczesliwa,bo ja juz jestem"trzymaj sie i ściskam was mocno:)