Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

mlodamamuska

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. helo, u nas święta pod znakiem chorób... wszyscy się rozłożyliśmy anginowo i szpital domowy na całego. Kochane, życzymy wszystkim w 2013 roku duzo zdrowia, pozytywnej energii, spełnienia marzeń i wszystkiego co najlepsze dla Was i dla naszych forumowych dzieciaków! no i zyczymy szampańskiej zabawy Sylwestrowej bo my to "biała sala" i piccolo :):) Buziaki
  2. hej hej dziewczyny, melduje sie i ja po nieobecności! powiem wam szczerze ze nie mialam weny nawet zeby wejsc i poczytac co u was. moj komputer jest tak zdezelowany przez Basie ze ledwo dycha, a na ipadzie nienawidze pisac. kilka tygodni temu napisałam wielkiego posta na tym dotykowym dranstwie, ale niestety przy wysylaniu pojawił sie blad, post szlag trafił i juz nie mialam weny zeby pisac od nowa. generalnie u nas ok, ja o operacji juz nawet nie pamietam, diety nie trzymam od miesiaca i jest OK. Basia tez sie jakos trzyma zdrowotnie, chociaz czasem dopada nas przeziebienie, ale nie jest zle, bo w przedszkolue szaleje wciaz ospa bostońska a my poki co sie obronilismy ale nie wiem czy na długo bo juz 4 dzieci u Basi w grupie przechodzi to choróbsko. ja z kolei po tym jak po operacji sie przeziebiłam i bylo to najwieksze przeziebienie w moim zyciu, mam osłabiony zmysł wechu...i obawiam sie ze to moze juz tak zostac niestety bo stan sie utrzymuje ponad miesiac... do lekarza nie ide z tym bo w koncu to nie zaden dramat a poza tym wciaz jeszcze mam nadzieje ze to przejdzie. czuje ze jestem przepracowana, nadal nie bylismy na urlopie bo niestety jest calkiem realne widmo ze strace prace, firma ledwo zipie, wiec generalnie atmosfera jest do kitu. całmi dniami tylko korytarzowe ploki o zwolnieniach, obnizkach pensji itp, czlowiek słucha tych bzdur, nakreca sie wiec jak tu normanie pracowac. no ale na szczescie Basia super sie odnajduje w przedszkolu, ma 2 ulubionych kolegow z którymi najbadziej lubi sie bawic / samochodami oczywiscie bo u nas samochody sa na topie od 2 miesiecy/. chodzi do przedszkola chetnie, czasem sa problemy ze wstawaniem, no ale jakos daje sie przekonac i wielkich cyrków nie ma z tgo pwoodu. to nak na szybko co u nas, poczytam co u was nowego bo tylko zdazyłam sie zoientowac ze frekwencja na forum osłabiona. dobrej nocki wszystkim!
  3. Hej hej Melduje sie poszpitalnie. Zabieg sie udal,wyczlapalam sie jakos z tego szpitala ale jestem w kiepskiej formie. Wszystko mnie boli a na domiar zlego jeszcze sie przeziebilam i mam mega katar. Basiek tez przeziebiony, przed operacje jeszcze zaliczalam z nia lekarza. Pewnie z dnia na dzien bedzie mi lepiej ale wydawalo mi sie ze zniose to wszystko lajtowo a tu wrak czlowieka;) trzymajcie sie cieplo i nie dawajcie chorobskom jak my;) Buziaki
  4. helo laski, meldujemy sie! my wpadlismy w tryby i wszyscy chodzimy jak w zegarku. Mała wstaje i wie ze zaraz idzie z tata mi pomachac przez okno, a potem sie ubiera i leci do pekola. odkąd Pani przechwytuje ją bezposrednio przed salą nie ma zadnych fochów, idzie bez mrugniecia okiem. do konca wrzesnia z 15 dzieciakó chodziło moze z 7-8 wiec byl luzik, a teraz juz od pazdziernika jest ich wiecej bo 12-14 maluchów. no ale bedzie dzis mala rewolucja bo zmienia sie jedna z pan. niestety musi ze wzgledów osobistych zmienic placowkę i dzis przychodzi nowa ciocia Małgosia wiec ciekawa jestem jak to tam bedzie :) Listek - zycze zatem duzo zdrowia, moja sie niby dzielnie trzyma ale to i tak tylko kwestia czasu bo dzieci wszytskie falami chroują, u nas jedna dziewczynka od początku roku przedszkolnego była tylko ....3 dni:) Ejmi - smiem stwierdzic ze wy tam macie indywidulany tok w tym przedszkolu:) Krzysiak miał wejscie smoka i chyba wszyscy tam chuchają i dmuchaja teraz na niego:) jeszcze troche i mu tam indywidualne menu beda robic hihi:) gawit - niezłe jaja macie z tym remontem, az sie wierzyc nie chce ze w taki sposób miasto załatwia sprawe. podziwiam wasza cieprliwosc. co do Tyski to tez jestem za rozwiazaniem drastycznym, nie ma smoka i koniec. kupiłabym cos w nagrode, jakiegos nowego przytulaka czy cos i powtarzała jej jak mantre ze nie ma smoka bo jest nagroda, itp ze jest duza dziewczynka itp. mysle ze nawet jesli trcohe sie pobuntuje to 2-3 dni powalczy i odpusci temat. Agulinka- ja w temacie luznych kupek nie pomoge bo u nas bywają naprawde rzadko /nomen omen :) / co do ogrodu to macie niezłe pole do popisu:) nam sie mieszka super takze zapraszamy jak tylko bedziecie mieli ochote wybrac sie do stolycy:) AGulinia - dla mnie tez net w kom to wybawienie w wielu sytuacjach :) mozna kafe poczytac jak sie czeka na swiatłach w samochodzie :) hehe, no i gratuluje decyzji o studiach! apropos zdjec to były z sierpnia wiec nie ciągle, nie ciągle moczymy pupy! zapraszamy do wawy, mamy miejsce by przenocowac wiec szykujcie sie i wpadajcie! ja mam operacje 10 pazdziernika, wiec za tydzien o tej porze bede juz po wszystkim ;) nie jestem jeszcze przygotowana, a jeszcze mam 10 pazdzernika rano wazne spotkanie w pracy wiec chyba pojade na ten zabieg prosto z biura:) ale za to potem wezme L4 ile wlezie, chocby meisiac. a i apropos tejmiseczki to mamy ją od roku, fajny bajer, ale wszystko zalezy jak dziecko chwyci tą miseczke, ale faktycznie duzo trudniej z tego cos wysypac, wylac. na poczatku Basia robila wielkie oczy ze zdziwienia ze macha miską a nic nie wypada, no ale pozniej testowała to tez na innych miskach wiec uwazaj:) dziekujemy za komplementy pozdjeciowe:) zmykam do roboty bo chce dzis wczesniej wyjsc i pojechac z mlodą po buty cieplejsze bo chodzi w adidasach a tu rano 7 stopni bylo... cmok!
  5. witajcie, meldujemy się poweekendowo! u nas wczoraj była w odwiedzinach nasza niania, dziewczyny sie nie widziały miesiąc i mimo ze była mocno zaspana jak przyszli goście, to później było szaleństwo nieziemskie. widac ze obie stesknione za sobą:) w sobote bylismy z kolei u moich dziadków, no i Baska rzobawiła nas swoim tekstem. na pradziadka mówimy per dziadek, no ale kiedy wyszedł na chwile z pokoju Basia pyta " a gdzie jest dziadek pra ?" :) jakos zakumała chyba ze skoro ma dziadka Romana to moze miec i dziadka Pra :) hehe kochane, widzialam wasze zdjecia! Listek - slicznotka z tej Emi, pozuje jak modelka! no i fajne wam wyszły te zdjecia w plenerze. Bardzo mi sie podobają. Ile Emi ma wzrostu? wygląda na taką wysoką! warkocz cudny, moja za 100 lat chyba bedzie miala takie dlugie wlosy:) Agulinia - Karola top model jak nic, i powiem Ci ze jak wczesniej była troche taka mieszana, to teraz to juz cała mama! a Kingus z kolei cały tata. zdjecie do paszportu bomba, powazna taka.. Madzia - czadowe te nasze góry jednak, piekne widoki! Zuzka z Elmo the best:) minki ma fajowe na wszystkich zdjeciach, no i ten warkocz... pozdrawiam was i obiecuje ze dzis wysle i ja jakies foty..
  6. witajcie, meldujemy się poweekendowo! u nas wczoraj była w odwiedzinach nasza niania, dziewczyny sie nie widziały miesiąc i mimo ze była mocno zaspana jak przyszli goście, to później było szaleństwo nieziemskie. widać ze obie stęsknione za sobą:) w sobotę byliśmy z kolei u moich dziadków, no i Baska rozbawiła nas swoim tekstem. na pradziadka mówimy per dziadek, no ale kiedy wyszedł na chwile z pokoju Basia pyta " a gdzie jest dziadek pra ?" :) jakoś zakumała chyba ze skoro ma dziadka Romana to moze miec i dziadka Pra :) hehe dzis M zaprowadzał Basie i w szatni mala spotkała koleżankę z grupy, po czym do taty "Tato, szybciej mnie przebieraj bo muszę iść do sali..." zatem chyba adaptacje możemy uznać za zamknięta:) kochane, widziałam wasze zdjęcia! Listek - ślicznotka z tej Emi, pozuje jak modelka! no i fajne wam wyszły te zdjęcia w plenerze. Bardzo mi sie podobają. Ile Emi ma wzrostu? wygląda na taką wysoką! warkocz cudny, moja za 100 lat chyba będzie miała takie długie włosy:) Agulinia - Karola top model jak nic, i powiem Ci ze jak wcześniej była trochę taka mieszana, to teraz to już cała mama! a Kingus z kolei cały tata. zdjęcie do paszportu bomba, poważna taka.. Madzia - czadowe te nasze góry jednak, piękne widoki! Zuzka z Elmo the best:) minki ma fajowe na wszystkich zdjęciach, no i ten warkocz... pozdrawiam was i obiecuje ze dziś wyśle i ja jakieś foty..
  7. hej hej ja w blogiej nieswiadomosci zyłam bo nigdy na oczy nebulizatora nie widzialam, wiec dzieki ze Agulinka wrzuciłas linka. My sie nigdy nie inchalowalismy, a przy ostatnim katarze stosowalysmy tylko Sulfarinol - na zielone gluty. No ale w sumie cala jesien/zima przed nami wiec moze faktycznie warto takie cudo w domu miec. Gawit - zdjecia super, ta kiecka łowicka pierwsza klasa! na balu nikt takiego stroju miec nie bedzie na bank! super ze udało sie mamie przetrzymac taką pamiątke dla Tysi:) no i pasowanie na przedszkolaka fajne, nie wiem czy u nas bedzie ale to fajna sprawa. a co do fryzury to ja sie od razu przyznam choc zdjec dawno nie wysylalam, ze Basiek ma taka sama fryzure:) z mojego wygodnictwa tez, bo jak ma dluzsze włosy to wygląda jak strach na wróble bo loki przy uszach i proste z tyłu. Jedyna pociecha z tego obcinania ze wlosy sie fajnie wzmocniły :) Agulinia - moja ma włoski na łydkach i kolankach,k takie ciemnawe, bardziej meszek niz wloski, ale tez zauwazyłam je jakos ze 2-3tyg temu, na reszcie ciala nowosci nie widziałam hehe co do kąpieli to my od urodzenia kapiemy sie w Nivea Delikatny żel do mycia. a głowę w rumiankowym J&J. Madzia - udanego wyjazdu, wypoczywajcie, wdychajcie swieze powietrze i napawajcie złotą jesienią... pogode macie zamówioną :) co do zebów to u nas juz od dawna komplet razem z 5tkami. a kiedy wyszly nie wiem bo bezobjawowo. no i chyba moge juz stwierdzic ze sie zaadoptowalismy, Basia juz chetnie zostaje w przedszkolu, nie ma płaczu w ciagu dnia, bawi sie pieknie, uczestniczy w zabawach, przynosi codziennie pieczątke na reku za ładne jedzenie i spanie :) takze jest ok i kamien mi spadł z serca :) a ja 10 pazdziernika wybywam do kamieniolomów na laparoskopie:) mam nadzieje ze raz dwa załatwią sprawe tego kamulca i szybko wroce do domu po zabiegu. miłego dnia!
  8. no to ja sie wyrwe do odpowiedzi a co! gdybym pracowała w przedszkolu to zapewne do glowy by mi nie przyszlo posyłać dziecko gdzie indziej niz do swojej placówki. mysle ze to nie jets błąd, tylko trzeba miec wtedy troche wiecej samodyscypliny zeby nie zameczyc swoimi obawami pan opiekujących sie grupą dziecka :) a o to akurat w przypadku Agulinki nie mam zadnych wątpliwości
  9. hej dziewczyny, ja dzis zaprowadziłam Basie z katarzyskiem i siedze i mam wyrzuty sumienia. w sumie katar sie nam utrzymuje juz 2 tydzien, ale oprocz tego zadnych innych objawów nie ma, tyle ze woda z nosa i juz. no ale niestety od kiku dni pojawiają sie zielone gluty, wczoraj kupiłam w aptece bakteriobójczy sulfarinol i w sumie powinnam ja potrzymac w domu.. nie bardzo moge wziąć dzis urlop, M tez nie, wiec nie wiem czy nie zadzwonią z przedszkola zeby Basie zabrac. eh... siedze jak na szpilkach:/ poza tym niby wszystko ok, ale wczoraj ksiezniczka miala tak podły humor i dała mi tak w kość ze poszlam spac o 21.30.. wsyztsko bylo wczoraj na nie.. całe popoludniu tylko " nie mów do mnie" , "nie gadaj", "nie patrz na mnie" itp:) na spacerze tez fochy strzelała co i rusz...dopiero przed spaniem humor jej wrócił i mozna bylo z nia porozmawiac bo tak to nie dało rady. jednak ten charakterek skorpiona wychodzi:) AGulinka- wydawało mi sie ze jak pracujesz w jednym budynku z Szymkiem to masz super, masz na niego oko i wiesz cały czas co tam sie z nim dzieje, ale teraz faktycznie musisz sie chować przed nim:) co do ksiazek to u nas jest ta seria entliczek pentliczek z kolorowankami i wypychankami i poki co chyba tylko kolorowanki robią wiec nie wiem. a swoja droga rzeczywiscie te wypychanki kiepskie. Agulinia - tylko pozazdroscic ze twoj malzonek jest zdolny do takich poswiecen... full romantic! szkoda tylko ze musisz odchorowac, no ale skoro jakas fajna muza...no i sytuacja z babcia niefajna... Ejmi - w naszym przedszkolu niby liberalnie podchodzą do wchodzenia do sali, ale tez ostatnio byla mamusia co wparadowała na podwieczorek do dzieci i siedziala przy stoliku razem z dziecmi, nie wiem czy karmila synka czy nie, ale ja akurat przyszlam po Basie i czekalam przed drzwiami az mloda skonczy jesc no i mnie skrecalo ze ta babka tam siedzi bo wydaje mi sie ze nie powinno sie ingerowac w takich sytuacjach, są od tego panie i one powinny sie dzieckiem zająć, pomagac karmic itp. takze jednorazowo ok, rozumiem ale mysle ze paniom tez nie ułatwia pracy taka mamusina pomoc. michaaa - trzymam zatem kciuki zatem zeby choróbsko was omineło szerokim lukiem. Madzix - daj znac jak tam Walduś i czy angina odpusciła zmykam, pa!
  10. hej witamy sie i my... u nas tez poniedziałek pod znakiem kwękania.. rano nie chciała mnie wypuscic do pracy ( bo M ją zawozi do "pekola" a ja zabieram), jak rano suszyłam włosy to oczywiscie musiala mnie pilnowac, w miedzy czasie chciala niby siku, kupe, póxniej nagle chciala juz rysowac,zebysmy sie bawily samochodzikami itp... no ale pozniej dala sie przekonac ze pojdzie do przedszkola, a jak ja odbiore pojdziemy do parku w Wilanowie na kasztany :) w przedszkolu juz o dziwo zostala bez placzu, wiec chyba tylko przy mnie ona sie tak rozczula. my weekend mielismy tez udany, sporo na powietrzu, spacerach. ale jeszcze 3tyg i mam urlop:) hehe juz sie nie moge doczekac. tylko po drodze ta nieszczęsna wizyta u profesora :) nie dam sie pokroić przed urlopem, o co to to nie, niech mnie kroją jak juz bede oplaona i wypoczeta:) a ze smiesznych sytuacji to wczoraj na placu zabaw Basia szalała z kolegą no i po kilku rundach dookola przybiega do mnie i mówi: - mama cos mi w brzuchu pyka - to serce ci bije - a czemu - no bo kazdy ma serce i kazdemu serce bije na co Basia : - hmm przeciez nie wolno nikogo bic.... :D no to zmykam do roboty ! trzymam kciuki za nasze przedszkolaczki!
  11. Mam kamice mozgu chyba, chodzilo mi o kamice zolciowa, a kamien gigant mam w pecherzyko zolciowym ;)
  12. Hejo, no to i my pochodzilysmy do przedszkola... Od wczoraj wieczorem gluty i kaszel zatem siedzimyndzis w domu. Powiem wam ze u nas juz wczoraj bylo rozstanie bez lez i bylam tak dumna z Basi. Dala buziaka i poszla z pania na kulki i nawet sie nie obejrzala za nami. No ale i tak w ciagu dniabtroche poplakiwala, a jak ja pani pytala czemu placze to mowila ze nie wie:) Widze ze nie tylko my juz walczymy z glutami. No niestety ja podejrzewam ze to nie z przedszkola ten katar tylko z faktu ze Basia ostatnio przychodzi do nas do lozka nad ranem, u nas okno na osciez zawsze otwarte, a on a spi wiecznie odkryta no i chyba tak sie przeziebila... Agulinia, czyzby to dzis was wypuszczali?? Trzymamy kciuki obyscie dzis juz mogly spedzic wieczor we czworke! Co do mnie to mam potwierdzona juz kamice zoladkowa a wlasciwie mam stwierdzony jeden gigantyczny kamien, nie zaden piasek, kamyczki itp, tylko jeden ksmien gigant. No i skierowanie do szpitala. Poki co umowiona jestem do jakiegos profesora na konsultacje przed zabiegiem i pewnie pojde pod noz jakos w pazdzierniku bo nie wiem jakie sa terminy.. Na szczescie ostatnio ataku nie mialam wiec moze dotrzymam do terminu zabiegu. Jeszcze wracajac do przedszkola, pytam przedwczoraj Basie co jadla na obiad.. Na co Basia mowi ze kartofelki z dzemikiem.... Ja zrobilam wielkie oczy no bo co to za dziwne danie... Pytam pania na drugi dzien co oni jedli a pani na to ze ziemniaki, kotlecik drobiowy z sosem zurawinowym;) taki to byl dzemik Poczytam co tam u was bo tylko przelecialam pobieznie. Buziaki
  13. Hejo, no to i my pochodzilysmy do przedszkola... Od wczoraj wieczorem gluty i kaszel zatem siedzimyndzis w domu. Powiem wam ze u nas juz wczoraj bylo rozstanie bez lez i bylam tak dumna z Basi. Dala buziaka i poszla z pania na kulki i nawet sie nie obejrzala za nami. No ale i tak w ciagu dniabtroche poplakiwala, a jak ja pani pytala czemu placze to mowila ze nie wie:) Widze ze nie tylko my juz walczymy z glutami. No niestety ja podejrzewam ze to nie z przedszkola ten katar tylko z faktu ze Basia ostatnio przychodzi do nas do lozka nad ranem, u nas okno na osciez zawsze otwarte, a on a spi wiecznie odkryta no i chyba tak sie przeziebila... Agulinia, czyzby to dzis was wypuszczali?? Trzymamy kciuki obyscie dzis juz mogly spedzic wieczor we czworke! Co do mnie to mam potwierdzona juz kamice zoladkowa a wlasciwie mam stwierdzony jeden gigantyczny kamien, nie zaden piasek, kamyczki itp, tylko jeden ksmien gigant. No i skierowanie do szpitala. Poki co umowiona jestem do jakiegos profesora na konsultacje przed zabiegiem i pewnie pojde pod noz jakos w pazdzierniku bo nie wiem jakie sa terminy.. Na szczescie ostatnio ataku nie mialam wiec moze dotrzymam do terminu zabiegu. Jeszcze wracajac do przedszkola, pytam przedwczoraj Basie co jadla na obiad.. Na co Basia mowi ze kartofelki z dzemikiem.... Ja zrobilam wielkie oczy no bo co to za dziwne danie... Pytam pania na drugi dzien co oni jedli a pani na to ze ziemniaki, kotlecik drobiowy z sosem zurawinowym;) taki to byl dzemik Poczytam co tam u was bo tylko przelecialam pobieznie. Buziaki
  14. Hejo, Agulinia, trzymam za was kciuki z calych sil. Jestescie dzielne dziewczynyi lada chwila was wypuszcza. Swoja droga to dziwne ze cay czas nie moga zdiagnozowac co to sie malutkiej przyplatalo. Szkoda ze musza budulke kluc kolejny raz. Dzis stojac pod przedszkolem wlasnie tak sobie przypomnialam jak wczoraj napisalas ze ty nawet buziaka wczoraj Karoli nie dalas na dowidzenia rano... Tak smutno mi bylo po tym twoim poscie. No ale trzeba myslec ze w koncu wpadna na pomysl co to jest, wylecza i was puszcza wolno;) superowo ze humor jej powoli wraca i ma sie lepiej. Przesylamy buziaki! U nas drugi dzien za nami, zaprowadzilam Basie rano, miala super nastawienie i dziarska minke az do drzwi przedszkola. W samym wejsciu byly trzy dzieciaki beczace to i mojej minka zrzedla i sie rozkleila. No i jak wyrodna matka, takiej placzacej dalam buziaka, wsadzilam pani w rece i wyszlam. Czulam sie strasznie, mialam ochote wrocic i ja przeprosic i wycalowac od nowa, no ale pani powiedziala ze tak jest najlpeiej... Wyrzut sumienia mam caly czas. Odebralam po 16tej, usmiechnieta, zadowolona, ale pani mowila ze dzis tez troche im plakala. No nic jakos to bedzie. Mojej apetyt za to w przedszkolu dopisuje na maksa. Zjada wszystko co podaja, coprawda bez warzyw typu ogorek, rzodkiewka itp, no ale zupy, miesko, kanapki, owoce wcina za pol grupy;) pije kakao i herbate pomimo ze w domu nigdy nie pila...wtopy sikowej tez zadnej nie bylo wiec jakos tam sobie radzi z tymi sprawami. No i niestety na 99% szykuje mi sie laparoskopia, wykryli u mnie jakas mega kamice, mialam ostatnio kilkanascie atakow, takich konkretnych, wiec pewnie niebawem pojde pod noz;( jutro jade jeszcze na potwierdzajace usg, niby to nie jakis dramat, ale wkurzona jestem bo ja mam awersje do lekarzy, szpitali itp...ehh trudno co robic. Dobrej nocki zatem, i oby jutro przedszkolny dzien byl lightowy u wszystkich!
  15. Witamy przedszkolnie! przede wszytskim duuuzo zdrowka dla Agulinii, dzieki kochana za SMSka, niech tam ruszą głowami i ustalą przyczyne tego wszystkiego! dobrze ze widzisz juz zmianę na lepsze w zachowaniu Kindziulka i oby tak dalej! usmiałam sie z tego suchara, w sumie Karola zaprawiona w bojach przedszkolnych to na pewno mimo nowej sytuacji siwetnie dala rade:) my dzis tez po pierwszym dniu przedszkolnym. w czwartek i piatek mielismy adaptacje 2h z rodzicami, panie pokazaly nam przedszkole, jak wygladaja zajecia, posilki, toaleta itp. na adaptacjach bylo super, ale dzis juz nie obylo sie bez lez, chociaz ciocie od razu uspokajaly Basie i mimo kilkukrotnego placzu nie bylo tragedii. ja zrobilam bląd bo odprowadziłam, przebralam ja w kapcie, poszla do sali, a ja ją z tamtąd wyciągnełam za chwile po buziaka. no i mala skumala ze chyba zostaje sama, mimo ze byla przygotowana na to, wiedziala ze bedzie sama itd,. no ale sie rozkleiła troche i ciezko bylo ją uciszyc. ja sie wymknęłam a ciocie juz tam sobie daly rade. no i mialam ja odebrac przed obiadkiem, poszlam a tu jakis teatrzyk, obiad opozniony no to wrocilam do domu, pani kazala przyjsc po lezakowaniu:) no to wrocilam do przedszkola o 15tej, a tu moja zwinieta w kokonik na lezaku spi w najlepsze:) no to pani mowi, prosze przyjsc najlepiej o 16tej to Basia jeszcze zje podwieczorek.... no to ja znow do domu:) no i o 16:15 ja odebralam, szczesliwą, poplamioną calodziennym menu:) mowi ze troche plakala ale jutro tez chce isc do "pekola". no wiec jutro juz nie bede robic pustych przebiegow:) pojdziemy na 08:30 i odbiore ja o 16tej. moze jutro nie bedzie juz tak zle. generalnie pozytywnie mysle o calej tej rewolucji i wierze ze za kilka dni nie bedzie juz placzu. poczytam teraz co tam w waszych przedszkolach bo tylko looknełam ze i Agulinka w stresie....no kochana kto jak kto ale ty powinnas tu byc najmniej przejeta pojsciem Szymcia do przedszkola:) wiec głowa do góry!
×