Mnie to śmierdzi prowokacją, najpierw pisze, że ma malutkie mieszkanie w bloku, a teściowie mają bardzo dużo kasy, później, że u niej jest więcej miejsca dla dzieci, a u teściów nie bo może mają kawalerkę...ni ładu ni składu.
Dokładnie, niech lepiej wprowadzą rejestr tatusiów, ile taki jeden z drugim ma dzieci i czy je wychowuje, czy łoży na ich utrzymanie czy może ma je głęboko w dupie, a może szybko wziął nogi za pas jak tylko dowiedział się, że dziecko będzie chore? Od mężczyzn nie wymaga się ŻADNEJ odpowiedzialności za własne dziecko.
Ja pierdzielę, autorka ma problem ze sobą, a nie z brakiem rodzeństwa. Wszystkie swoje niepowodzenia na to zrzuca. Za to gdyby miała brata lub siostrę to rodzice by się nie kłócili, gotowaliby pieciodaniowy obiad, celebrowaliby każdy dzień, a w ogródku pod tęczą biegałyby jednorożce