Witam!!
Mam 28 lat 4 miesiące temu zostałam wdową.Mój mąż zginął w wypadku samochodowym.Mamy córeczkę która dwa tygodnie temu skonczyła 2 latka.Jest mi ciężko..bardzo.Nasza córeczka daje mi dużo siły i uśmiechu na twarzy.Gdy mój mąz zginął,córeczka już mówiła..pytała się o tatusia..do tej pory gdy rano sie budzimy zawsze mówi że kocha mamusie i tatusia.Często oglądamy nagrania i zdjęcia.Cieszę się,że chociaż jest taka malutka tak często o nim mówi.Będe pielęgnować to żeby zawsze miała Go w pamięci.Byliśmy bardzo szczęśliwą rodziną.Cieszyliśmy się każdym dniem.Mój mąż był cudownym człowiekiem,zawsze mnie wspierał.Byłam bardzo spełnioną kobietą przy nim.Dziękuje Bogu,ze postawił na mojej drodze właśnie jego..jestem szczęśliwa,że miałam takiego męża.Żył krótko ale szczęśliwie,wspólnie spełnialiśmy nasze marzenia..jedno najważniejsze córeczka..tyle dawał jej miłości..Szkoda tylko,że tak szybko musiał odejść z tego Świata.Ale tłumaczę sobie to tak..ktoś tam bardzo potrzebuje takich ludzi..młodych i dobrych.Mąz gdy miał 4 latka również stracił ojca w wypadku mój kochany tata zmarł nagle 6 lat temu.Wiem,ze teraz na Nas patrzą i wspierają nas w trudnych chwilach których teraz jest bardzo dużo.Pozdrawiam Was wszystkich i wierzę ,że nasze życie jeszcze przyniesie nam wiele dobrego..