Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

aneczqa82

Zarejestrowani
  • Zawartość

    456
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

53 Excellent

Ostatnio na profilu byli

532 wyświetleń profilu
  1. Dziewczynki wczoraj o 19.40 urodziła się Marysia. 2960i 54 cm. Końcówka porosu była ciężka. Bolało jak diabli. Położna. Mówi, że zemdlałam, nie pamięta. . Nie pamiętam też co wczoraj do mnie mówił neonatologa, taki odlot. Dogrzewali Marysię w inkubatorze i podawali tlen. Z porodówki zwiezli mnie koło 23. Po chwili przywieźli Malutka, wzięłam ja na ręce próbowałam przystawić do piersi, ale chyba ani ja ani ona nie miała na to siły. Teraz od 5 leżymy sobie razem. Jest bosko.
  2. Kochane moje, rozwarcie jest na 6 cm i odeszły wody. Czuję się ogólnie dobrze. Lekarka mówiła, że w ciągu dwóch godzin powinno coś się zacząć dziać. Skurcze się piszą, ale za bardzo ich nie czuje. Porównując wczoraj polało bardziej niż dzisiaj.
  3. Dziewczynki, rozwarcie na 5 cm, balonik wypadł. Wg lekarki akcja dzisiaj się zakończy. Skurcze puki co do zniesienia. Tylko ciśnienie mam wysokie, 160/95 dostałam 2 tabletki dopegytu.
  4. Kochane moje, cały czas jestem na porodówce, teraz skurcze się piszą, ale za bardzo ich nie czuje. Poprzednim razem dobijały do 100 i to był kosmos. Teraz są na 65 i nie powiem, że to przyjemność, ale nie źle. Udało mi się nawet lekko przysnać na łóżku z 15 min. Całą noc prawie nie spałam i zaczęłam ziewać . Minus jest taki, że mam wysokie ciśnienie 150/90. Położna cały czas kontroluje, a ja nie czuje go wcale, w sensie ciśnienia. Gorsza sprawa, że ból rozchodzi się również od kręgosłupa. Ale powiem Wam, że już na wejściu powiedziałam najpierw mojemu doktorkowi zanim zszedł z dyżuru, że chce znieczulenie i lekarce która go zastąpiła również. Na razie czekam aż balonik wypadnie, wtedy będzie mlzna powiedzieć, że zaczął się poród. Mam nadzieję, że napisałam składnie, bo mam wrażenie, że myślenie dzisiaj na prawdę mnie boli. Oczywiście odezwę się w miarę możliwości. Na razie mam przed sobą dobre 40 min pod ktg.
  5. Dziewczynki, jednak jadę niedługo na porodówkę. Był niedawno mój doktorek, zbadał i podjął taka decyzję. Bóle mam raczej krzyżowe, więc lekko nie będzie. Na ktg piszą się regolarne skurcze.
  6. Agusia, bardzo się cieszę, że dziewczynki tak pięknie zareagowały.. Pozwolicie, że resztę napisze później, bo na prawdę nie jestem w stanie teraz. Bardzo Wam dziękuję za wsparcie, bez Was to nie byłoby to samo.
  7. Dziewczynki moje. Od badania tak mnie bolał brzuch, że głowa mała. Gdzieś od 14. Na noc poprosiłam o coś przeciwbólowego żeby się wyspać. Ale średnio mi pomogło. Brzuch trochę puścił. Przed chwilą w łazience wypadł mi czop, tak mi się wydaje. Oczywiście wyjelam zobaczyć co to i był to taki glut cały zabarwiony krwią. Zrobiłam zdjęcie, rano pokaże położnej. Na razie nie chce ich budzić, bo nic poza tym się nie dzieje. Ból jest do zniesienia. Mam nadzieję że uda mi się zasnąć. Koło 23 miałam takie wrażenie że pogorszył mi się wzrok, widziałam podwójnie, ale to przez chwilę. Teraz przeszło i jest dobrze.
  8. Kochane jesteście Gdybym była w domu wzięłabym sobie nospe i byłoby git. A tu nie ma takiej opcji, trochę kiepsko, ale co zrobić. Z drugiej strony może lepiej nie wyciszać.. Za ścianą kwili taki malutki bombelek, zapomniałam jakie to słodkie 🥰🥰 Zadzwoniła niedawno moja babcia 87 lat i pyta się jak tam, mówię że jestem w szpitalu i będą wywoływać poród.. A ona do mnie 67 lat temu jak ja rodziłam pierwsze dziecko to dopiero było.. 24 godziny z akuszerką, a że nie było postępu w porodzie to wozem z koniem do szpitala 20 km. To był dopiero hardcore. Jak tak posłuchałam, stwierdziłam, że mamy Teraz luksusowo . Aga, ja też jestem mega ciekawa, obgryzalabym paznokcie z nerwów, ale wszystkie obcięłam .
  9. Olu, ja wiem czy dzielna.. Jedno jest pewne, jak już się zacznie będę chciała znieczulenie, na oddziale jest w standardzie. Doktorek coś mówił, że nie jest pewien czy będę mogła wziąć ze względu na bliznę po cieciu, bo gdyby się coś z nią działo to nie poczuje. Ale zaproponował mi całą aptekę leków przeciwbólowych z których zamierzam skorzystać jeśli nie dadzą mi znieczulenia. Z synem jak położna proponowała to ból był do wytrzymania. A jak zabolało mocno i chciałam, powiedziała że jest pełne rozwarcie i nie zdążą zadziałać, bo szybciej urodzę. Nawet nie wiesz jaką ulgę poczułam jak podali mi znieczulenie do cięcia. Dlatego teraz przezorna, na zapas wezmę wszystko co mi dadzą.
  10. Olu, wynik po 20 minutach. A masaż.. Boli.. Chociaż to jeszcze nie było to co zrobiła mi położna jak rodzilam Janka. Ale do przeżycia. Niestety poród to taka bolącą bestia .
  11. Blue, dokładnie tak. Przy badaniu doktorek zrobił mi masaż szyjki i pierwsze efekty już są. Boli mnie brzuch jak na okres. Ale skurczów nie ma tylko tak ciągnie.
  12. Kasiu, za facetami nie nadążysz.. Rozmawiałam z moim doktorkiem. Plan jest taki, że dzisiaj da mi się wyspać i odpocząć. Jutro założą mi cewnik foleya i zobaczą co pomoże. Jeśli wypadnie, w niedzielę to samo. I jeśli też nic się nie ruszy, to w poniedziałek na pewno urodzę, bo doktorek się do tego przyłoży.
  13. Blue, to mój 3 wymaz i zdecydowanie najgorszy. Wcześniejsze może nie były delikatne, ale nie bolały. A teraz 2. 5 godziny po a ja czuję, że mam dziurę w nosie. Moja mąż już chyba pół świata uświadomił, że dzisiaj odwozi mnie do szpitala, wczoraj dzwonił do szefów, że go dzisiaj nie będzie przez chwilę. Znajomi dzwonią i pytają czy już urodziłam, jakiś szał po prostu
  14. Blue, oczywiście, że dam znać na bieżąco. Myślę, że będą mnie obserwować do poniedziałku i dopiero wtesy się zabiorą z kopyta.
  15. Aga, wspaniałe że Alinka będzie już z Wami. Ciekawa jestem reakcji starszych sióstr. Jestem już na oddziale. Wg usg Marysia waży 3200, ale lekarka mówiła, że może mieć koło 3000 przy porodzie, bo jest granica błędu. Na ktg nie piszą się jakieś spektakularne skurcze. Czekam jeszcze na badanie na fotelu. Powiem Wam, że puki co, najgorzej bolał wymaz na covid. Pan który mi pobiedal, chciał się chyba dostać do mózgu przez nos. Mój mąż oczywiście, pierwsze pytanie czy się dzisiaj urodzi, bo on już by chciał.
×