Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kola86

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. albo kola22 nie jest mi łatwo tak pisać Zresztą nikt Wam nie pomoże dopóki same nie będziecie tego chciały Straciłam Męża 1 rok i 10 miesięcy temu i byliśmy miesiąc po ślubie... ale według 234ania nic nie rozumiem! oczywiście wredna jestem i wogóle... potworem być może też miałam dużą dperesję i nie chciało mi się ruszać naewt ręką, tylko patrzyłam w sufit ciągle miałam przde oczami Jego twarz, umierałam bardzo powoli... Najgorszy był dzień pogrzebu kiedy dotknęłam jego zimneja jak kamień ręki - pękło mi wtedy sercce i już się nie zrośnie... wielka ciemność, pustka i samotność... Poszłam do psychologa żeby zrozumieć swój ból i móc się wypłakać Są też chwile kiedy jestem szczęśliwa, znowu uczę się chodzć i doceniać każdą chwilę swojego życia choć pomiętam że jeszcze niedawno nienawidziłam swojego życia Tak jestem podła bo mimo wszystko walczę i chcę żyć Wiem że mnie kochał i to dodaje mi siły Bardzo długo byłam tchórzem i bałam się żyć - a teraz biorę życie w swoje ręcę "Zanim umrę, chcę walczyć o życie. Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę" Paulo Coelho Kiedyś ludzi milkli na mój widok, jest wielu ciekawskich ale staram się trzymać ich z daleki i mam kilku sprawdzonych przyjaciół
  2. żyć dla siebie - znaleźć jakiś pomysł na siebie, bez zadręczania się tym co było - to do niczego nie prowadzi jestem wdową od 1 roku i 9 miesięcy i jest bardzo ciężko przekonałam się jak ważne i kruche jest życie i chcę walczyć o swoje "Zanim umrę, chcę walczyć o życie. Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę..." każdy dzień jest ważny, każda chwila nie potrafię się pogodzić ze stratą ale buntuję się i walczę
  3. oczywiście że wszyscy będą obwiniać Ciebie... nie dziwi mnie to - kogoś przecież trzeba obwinić... nikt nie ma prawa nas tak krzywdzić czasem sobie żartuję że jestem przyszłym mordercą bo nie pozwolę siebie skrzywdzić - za dużo już przeszłam... popieram to że odeszłaś jak na moje oko to on chciał Ciebie obwinić za swoje niepowodzenia, brak odwagi i siły żyj dla siebie... tak poprostu ludzie i tak będą gadać, cokolwiek zrobisz i tak zawsze znajdzie się ktoś kto to skrytykuje myślałaś o tym żeby się przeprowadzić?
  4. dawno nie pisałam mija już prawie 14 miesięcy u mnie działo się ostatnio za dużo - byłam na weselu koleżanki - starałam się jakoś wytrzymać - było kilka słabych monentów ale dałam radę - gorzej było tylko następnego dnia bo miałam załamanie - jedna z koleżanek wspomniała że niedługo będzie msza jej i męża w intencji 1 rocznicy ślubu - też chciałam mieć 1 rocznicę ślubu razem z moim mężem a nie rocznicę jego śmierci byłam zła nie dlatego że jej zazdroszczę, zdałam sobie sprawę jak wiele straciłam i że już nic nie wróci czy kiedyś zniknie pytanie co by było gdyby ??? nie, nigdy nie zniknie staram się jakoś zbudować swój nowy świat - a wiele elementów się nie znieniło, nadal mam marzenia czytam teraz książkę Paulo Coelho - Zwycięzca jest sam - i znalazłam ciekawy cytat (polecam jego książki - mi się najbardziej podoba Alchemik i Weronika postanawia umrzeć): - Kiedy zmarł jej ojciec, który całe życie skarżył się, że nigdy nie robił tego, o czym marzył, zrozumiała coś niezwykle ważnego: zmiany zachodzą właśnie w momentach kryzysu. Nie chciała skończyć jak on, nie chciała powiedzieć własnej córce: „Kiedyś czegoś pragnęłam i nawet byłam w stanie to osiągnąć. Ale się przestraszyłam „ - mam jeszcze kilka ciekawych cytatów" * Zanim umrę, chcę walczyć o życie. Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę. * Nie jest trudno odbudować życie.(...) Wystarczy sobie uprzytomnić, że mamy wciąż tę samą siłę, co kiedyś i że możemy się nią posłużyć tak, by przyniosła nam korzyść. * Co robisz? Nie mam nic do roboty odparła. A więc ucz się czegoś. W takich chwilach wielu ludzi poddaje się. Nie nudzą się, nie płaczą, patrzą tylko jak przemija czas. Nie przyjmują wyzwań, jakie niesie im życie, a życie nie rzuca im nowych wyzwań. Grozi ci to samo. Stań z losem twarzą w twarz, zareaguj, nie rezygnuj! (rozmowa Eliasza z Wdową) * (...) cierpienie istnieje (...). Istnieją jedynie porażki. Lecz nikt nie zdoła przed nimi uciec. Dlatego w walce o marzenia lepiej przegrać parę drobnych potyczek, niż zostać pokonanym na całej linii, nie wiedząc nawet, o co się walczyło. *Los czasami rozdziela bliskich sobie ludzi, żeby uświadomić im, ile dla siebie znaczą. *Tyle straciłam z obawy przed utratą. * twoje blizny są twoją siłą.
  5. do krhr2010 nie mów że życie się dla Ciebie skończyło - bo to nie prawda - zacznij powoli myśleć teraz o sobie, o swoich uczuciach, emocjach, co jest teraz ważne, o tym co przed Tobą - nasi mężowie nie odeszli całkiem, bo zostawili w nas cząstkę siebie, w naszych sercach i o tym trzeba pamiętać - pomyśl o tym czego On by dla Ciebie chciał - i chciałby żebyś była szczęśliwa Staram się uśmiechać - przypominam sobie Jego uśmiech - bo wiem że Mój zawsze w pewnym sensie przy mnie będzie - wiem też że muszę żyć - walczę każdego dnia, staram się robić coś ciekawego i absorbującego, szukam w sobie siły żeby odważnie iść przez życie i nie zawieść Go też nie potrafiłam się niczym cieszyć, patrząc w lustro czułam obrzydzenie do siebie - ale to chyba było poczucie winy, że mogłam coś zrobić żeby tak się nie stało - ale tak naprawdę nic nie mogłam zrobić - albo dlatego ze ja żyję, że też nie zginęłam, nie jechałam wtedy choć gdyby inazej się wszystko ułożyło tego dnia to pwnie bym też jechała
  6. 33427306 staram się raz dziennie zajrzeć :) napisz jeśli będziesz chciała
  7. oliwki może mogę jakoś pomóc??? żadna z nas nie zasłużyła na taki los, ale musimy wstać i walczyć o siebie - mąż żadnej z nas nie chciałby abyśmy cierpiały pamiętam jak kilka miesięcy temu śmiałam się sarkastycznie i pytałam czy życie może toczyć się dalej? myślałam że moje się skończyło - patrzyłam jak życie toczy się dalej jakby nic się nie stało moje oczy są odzwierciedleniem Jego, myśli moje i serce też - cokolwiek w życiu się stanie to zawsze będę pamiętać Jego uśmiech i blask w oczach - tak bardzo kochał życie i mnie - chciał żebym była szczęśliwa
  8. Śmierć nie jest końcem wszystkiego. Przeszedłem tylko do sąsiedniego pokoju... Nadal jestem sobą... I dla siebie jesteśmy tym samym, czym byliśmy przedtem. Zatem nazywaj mnie wciąż moim imieniem, mów do mnie, jak zawsze... Nie zmieniaj tonu głosu, nie rób poważnej i smutnej miny. Śmiej się, tak jak dawniej robiliśmy to razem... Uśmiechaj się, myśl o mnie, módl się za mnie... Niech moje imię będzie wciąż wymawiane, ale tak, jak było zawsze - zwyczajnie i bez oznak zmieszania. Życie przecież oznacza to samo, co przedtem, jest tym samym, czym zawsze było... Żadna nić nie została przerwana... Dlaczego więc miałbym być nieobecny w twoich myślach tylko dlatego, że nie możesz mnie zobaczyć? Czekam na ciebie bardzo blisko... Tuż-tuż... Po drugiej stronie drogi. Dzieli nas tylko czas... Bo ja już doszedłem, a ty wciąż jeszcze idziesz...
  9. polecam link: http://polonistka-belfrzyca.blog.onet.pl/1,DA2010-10-23,index.html my też jesteśmy urodzone we krwi i tylko od nas zależy jak będziemy żyć, też straciłam Męża - kiedy patrzę jak uśmiecha się do mnie ze zdjęcia to wiem że chciałby żebym była szczęśliwa - walczę właśnie dla Niego bo wiem że jest przy mnie i wspiera mnie - dał mi siebie ale nie w postaci dziecka - siebie jako dobrego i czułego człowieka, dał mi miłość i to jest najważniejsze - Jego cząstka żyje we mnie - sprawił cud że kocham, że jestem tu, że się nie załamałam wiem też że chciał mnie uszczęśliwić - dlatego teraz powolutku siępodnoszęi staram się biec przez życie bo jest krótkie i mam nadzieję że na końcu tej drogi się spotkamy - dla mnie to czekanie jest wiecznością a tam wcale tak nie jest - to krótka chwila nie wiedziałam że kiedyś to powiem ale chcę żyć - żyję za nas oboje
×