Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

jagnajagna

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez jagnajagna

  1. melduję się u mnie akcja: prasowanie pieluch i pościeli, ostatni epizod mam nadzieję. mąż śpi po nocce, potem sprząta mieszkanie, a potem dzień sportowca telewizyjnego: Kowalczyk, piłka ręczna na przeminą ze skokami, jak Mu wczoraj sprawdzałam w programie. Dziadków "odbyliśmy" w zeszły weekend i dobrze, bo jak ma siedzieć w domu to chyba teraz byśmy się nie wybrali. brzuszek w miarę ok, choć po dwóch spokojnych dniach znowu stale się napina. w nocy galaretka nie poleciała, jak wczoraj, może na razie akcja przystopowała. brzuch nadal wysoko. dziewczyny fajnie byście miały, jakbyście urodziły w tym samym dniu!! trzymam kciuki i ruszam do tańca na deską do prasowania :) udanego weekendu :)
  2. m...21 gratuluję Dzieciątka i że jesteś już po :) faktycznie nie poddawaj się w karmieniem cycem :) rodziłaś sn? jak odbierasz znieczulenie? czy mówisz sama, kiedy je potrzebujesz? czy wstrzykują automatycznie? co do lewatywy to opinie są różne, moja lekarka, nota bene z eskulapa powiedziała, że głupotą jest nierobienie jej i ze jest temu przeciwna, że jak najbardziej poleca, bo wtedy kobieta się skupia na rodzeniu, a nie na hamowaniu porodu myślą o parciu kupki. taką samą opinię wyrażała położna ze szkoły rodzenia więc trudno orzec ;) jak ktoś ma paciorkowca GBS i rodzi sn to niech pisze, bo mi wyszedł w wymazie no i martwię się, czy Dziecku w eskulapie podadzą odpowiedni lek, czy może jednak jechać na poród do szpitala. pozdrawiam serdecznie :)
  3. tak jest, będę zaciskać ile wlezie :) :) naprawdę :) dobrze, że już wszystko mam, jestem spokojniejsza :)
  4. też mi się wydaje, że to czop, bo po lekarstwach śluz jest inny. uff, na szczęście tylko trochę, a przez dzień nic. byle wytrzymać do końca 38t - 8 dni i zażyć te leki :)
  5. dziewczyny, a wiecie może, co się dzieje z milalilą, która założyła nasz temat?
  6. witajcie Mamusie :) rajlax - dziękuję za informacje, mam już wszystkie te rzeczy w torbie. dziś mąż mnie zawiózł do miasta, kupiłam klapki, pampersy, patyczki dla niemowlaczka no i tą enemę = płyn+zestaw do lewatywy. nie wygląda za ciekawie i opis też nieprzyjemny, ale spoko, dam radę :) brzuszek się uspokoił - twardniej gdzieś tak od 15 i najbardziej wieczorem i w nocy, a rano do 15 mam spokój. z zachcianek to już od miesiąca wypijam 2 litry soku pomarańczowego albo jabłkowego codziennie. tylko, że teraz mnie obsypało - najadłam się grejpfrutów, mandarynek i zapiłam sokiem pomarańczowym i tak kilka dni i mam czerwone, rozlane plany głównie na twarzy i piersiach, ale do miasta nałożyłam fluid i spoko. w rossmanie z kosmetykami miałam problem, nie wiedziałam, co kupić. mam próbki ze szkoły rodzenia od j&j, ale piszecie, że uczulają więc najwyżej mąż dokupi co innego. mini sudocrem oraz swoją oliwkę z bambino. dziś ostatnie pranie- pościel i ręczniki dla Małego. pieluch nie ruszyłam jeśli chodzi o prasowanie, całe sterta zalega w łazience. hemoroidów odpukać nie mam, tak jak rozstępów, ale brzuch i piersi mam już napięte na granicy wytrzymałości i w każdej chwili skóra może puścić. w nocy o 3 coś ze mnie poleciało, trochę takiej przeźroczystej galaretki, potem zaczęłam odprawiać modły, żeby jeszcze tydzień wytrzymać, ale zaczęło boleć jak na okres. leżałam jak trusia do 5, żeby męża nie budzić i nie denerwować, ale przeszło :) :) mąż chory, jakieś przeziębienie, od jutra śpimy osobno, żebym się nie dorobiła. antybiotyki doustne i dowcipnie stosuję, ale już czuję, że mi się chyba z tej zabójczej dawki przyplątała grzybica - wszystko na zewnątrz zaczyna swędzieć. szkoda gadać. trzeba zacisnąć zęby i do przodu :) jeszcze na koniec optymistyczne informacje: po jednej w kwietniu, czerwcu, lipcu oraz we wrześniu dwie sztuki Dzieciaczków urodzą moje koleżanki :) fajny rok, bogaty w Maleństwa :) dziś żegnam się z przyjaciółką, wyjeżdża na stałe do Holandii za 2 tygodnie. szkoda. spokojnego wieczoru wszystkim Mamom :)
  7. hej, mam wielką prośbę do rajlax - napisz mi proszę co trzeba wziąć na poród do szpitala cieszyńskiego dla mnie, Dziecka i męża, bo nie wiem. miałam karteczkę od położnej, ale to na początku ciąży i zgubiłam gdzieś :( a nigdy nic nie wiadomo, jak to w końcu będzie i gdzie wyląduję :) dzięki i dobrej nocy dziewczyny :)
  8. popieram kolację i życzę miłych wrażeń :) :) też bym chciała, ale przez to wygładzenie szyjki i bakterię mamy szlaban :( prania zrobione, jeszcze pościel została i prasowanie tej masakry... teraz leżę, żeby brzuszek się uspokoił
  9. dziewczyny dzięki za odpowiedzi i powodzenia podczas porodu!!!! audi - jeśli to w ogóle możliwe, dowiedz się bardzo proszę, jak to z tą lewatywą jest w tym Eskulapie. pozdrawiam Was ciepło i trzymam kciuki za szybkie porody :)
  10. witajcie, ja znowu po pięknej nocy, ani ja ani mąż nie wyspaliśmy się, On zasnął przed 4, ja po 2, tylko On 5.20 pobudka, a ja 8.27 otworzyłam oczka. Dziewczyny - dziękuję za słowa otuchy i pocieszenia, zawsze razem raźniej :) rajlax - dziękuję za informację. nie wiem w zasadzie, co Ci odpisać. czemu wybrałam Esculap już kiedyś pisałam, co nie znaczy, że teraz się nie waham, w tej sytuacji. faktycznie, nie wiem, co będzie gdyby Dzidziuś zaraził się ode mnie w trakcie porodu, lekarka tylko lakonicznie powiedziała, że "po porodzie zrobią Mu badania". a to mnie nie uspokaja. historie z dreszczykiem słyszałam od koleżanek, które rodziły i w szpitalu w Cieszynie i w szpitalach w Bielsku i w Esculapie, tak samo, jak dobre rzeczy o tych miejscach. ile porodów, tyle opinii. trudno powiedzieć, ciężko zadecydować :( tak samo z tą lewatywą - lekarka prowadząca powiedziała, że mi zrobią, jak zażądam, a dziś czytam na forum o Esculapie, że nie zrobią. wnerwia mnie to :( ja dziś czuję się dobrze, brzuch mało się stawia. przede mną prasowanie 70 pieluch oraz 3 prania - niebieskie rzeczy - kombinezon, resztka ubranek, co wczoraj kumpela doniosła oraz kocyki, rzeczy moje i męża oraz pościel dla Dziecka. czy dam radę wszystkim tym pieluchom dziś - nie wiem. wpadnie dziś też koleżanka, muszę doprowadzić się do porządku. miłego dnia :)
  11. dziewczyny, nie martwcie się na zapas tym paciorkowcem obrzydliwym, ja mam i trudno, nic nie poradzę, mam nadzieję, że Was ominie. ginekolog powiedziała mi też, że to się nie przenosi drogą płciową więc o bliskość z mężami i chłopakami się nie martwcie. mi poprzedni paciorkowiec dawał objawy - wszystko mnie bolało, wejście do pochwy, cały srom i cewka, wszystko było gorące i wyjałowione no i pachniało nie za ładnie, czułam to. teraz była przekonana, że jestem zdrowa i wyleczona, czułam się TAM świetnie i komfortowo. i proszę - myliłam się.
  12. Dziewczyny, dzięki za słowa otuchy, fajnie, że jesteście :) oglądałam też zdjęcia, a brzuszki macie śliczne! Dzieciaki też :)
  13. mam jeszcze istotną informację dla rodzących w Eskulapie: lewatywy mamy zażądać i przyjechać z własnym zestawem, tą enemą, czy coś takiego, o czym któraś z koleżanek na forum już pisała. trzeba powiedzieć, że chcemy i koniec, i muszą nam zrobić. jak oczywiście nie będzie za późno. jak będą coś kręcić, że nie robią, to powołam się na swoją lekarkę prowadzącą, bo to od Niej dostałam wczoraj te informacje i jak tylko będę w stanie, a będzie trzeba, to ich tak "zaszantażuję" :) będę się domagać lewatywy i basta, tym bardziej, że powinnam być przynajmniej 4h przed rozwiązaniem w klinice, żeby zdążyli podać mi antybiotyk na to świństwo więc od razu jak się zacznie, to startujemy.
  14. witajcie Mamusie, mam sporo wiadomości, niestety dla mnie i Dziecka niedobrych. jestem po wizycie kontrolnej i tamten paciorkowiec został wybity, niestety na jego miejsce przybył kolejny, gorszy, powodujący sepsę, zapalenie opon mózgowych i wywołujący wcześniejszy poród. podobno przemieszcza się z chorych zatok i przed porodem kolonizuje drogi rodne sytuacja nie byłaby zła, gdyby nie to, że nie mam już szyjki macicy - wygładziła się zupełnie i w każdej chwili mogę zacząć rodzić, a w kanale rodnym takie wspaniałości czekają na moje Dziecko. jedyne pocieszenie, że szyjka jest zamknięta. dostałam nakaz leżenia, a podnieść mogę najwyżej talerz z zupą, jak powiedziała mi lekarka. wczoraj zażyłam augmentin doustnie pierwszy raz, dziś odbieram erytromycynę w czopkach dopochwowo. nie było nawet czasu czytać o skutkach ubocznych, lekarka powiedziała, że nie gwarantuje, że te 10 czopków zażyję, bo może już rozpocząć się poród. w jego trakcie, jeśli zdążą, podadzą mi dożylnie kolejny antybiotyk chcę rodzic sn, jak się tylko da. no więc mam zmartwienie. cały miniony tydzień, mimo podjadania magnezu brzuch miałam od wieczora do około południa twardy. w zeszłą sobotę miałam akcję około 1,5h skurczy, tych bolesnych, ale weszłam do wody, jak zalecała położna w szkole rodzenia i posiedziałam w wannie, a po 1/2h przeszło. po tym zaczęłam coś podejrzewać, Synek jest bardzo ruchliwy od tamtej pory, a mnie zaczęły jakby denerwować takie kłucia w pochwie. potem zauważyłam, że jak aplikuję sobie lactovaginal, to wszystko mam w środku rozpulchnione. no i wczoraj się dowiedziałam czemu jeszcze jedną rzecz dziwną odczuwam - jestem całe napięta, w całym ciele, ale stawy mam bardzo luźne i takie jakby rozbrykane. kolega z pracy mówił mi, że to stan przed porodem, kiedy mięśnie się luzują przed narodzinami. nawet ciężko mi coś utrzymać w rękach. a z drugiej strony w karku, mięśniach głowy, w kroczu czuję ogromne napięcie. waga się unormowała, Syn ma między 3100-3300. odebrałam też rzeczy z hurtowni od pana r_p i dziś po pięciodniowej nieobecności w domu robię pranie pieluch, kocyków, pościeli, bo dziecko już blisko ale powiem Wam, że każde wstanie z łóżka w tej sytuacji okraszone jest lękiem, żeby jeszcze te 10 dni wytrzymać i wybić ten SYF. choć te antybiotyki nie gwarantują, że to coś zniknie. gratuluję Mamusiom już rozpakowanym, życzę Wam duuuużo zdrówka i frajdy z Dzieciaczków cieszę się razem z Wami teraz nie wiadomo, czy też nie dołączę do Styczniówek. sama jestem z lutego witam nowe Mamusie na luty i cieszę się, że się ujawniacie!! na plusie mam 14kg - już mi teraz wszystko jedno. wczoraj, jak mnie pogoniła lekarka z tym porodem, to pomyślałam - no i dobrze, niech to już będzie, jesteśmy w 98% przygotowani, zaopatrzeni, byleby ta bakteria nie zagroziła Dziecku!!! Dziewczyny, oto mój email: panbuko@op.pl, proszę prześlijcie mi hasło i login do tej naszej skrzynki, tez Wam wrzucę nasze zdjęcia robione początkiem listopada. końcową sesję planowaliśmy na przyszły tydzień, ale wobec zaistniałych okoliczności ostatnie zdjęcia zrobimy sobie w piątek o spaniu nie wspomnę, dziś nie spałam do 2, mąż w pracy. o 3.03 obudziłam się i do 6.30 czekałam z naszą Kicią aż mężuś wróci. zjedliśmy śniadanie, położyliśmy się koło 8 i wstałam po 3 godzinach snu. na pewno coś mi się zaraz jeszcze przypomni, to napiszę. pozdrawiam was ciepło Mamuśki
  15. jagodajagna to ja jagnajagna, tylko od 20-tu minut coś mi się pierniczy z hasłem na kafe i napisałam pod podobnym nickiem
  16. dziewczyny, mnie teraz parę dni nie będzie, wyjeżdżamy z mężem, odezwę się za tydzień we wtorek lub środę jak wrócę. będę po wizycie u lekarza, to napiszę co i jak :) życzę Wam twardych szyjek ;) i spokojnych snów, dotrzymania terminów :) :)
  17. dziewczyny ja biorę: biustonosz do karmienia, nakładki na sutki, kilka par majtek przedporodowych, tantum rosa, chusteczki do higieny intymnej, 2 ręczniki dla siebie, ciepłe skarpety, szlafrok, 2 pary koszul porodowych=do karmienia, paczkę podkładów, bo choć podobno tam dają, to chcę mieć swoje, żeby się nie musieć prosić jakby co, klapki pod prysznic, pantofle, wodę mineralną, krem na sutki i kosmetyki. aha, ładowarka do telefonu i mam zamiar kupić sobie pepsi - tak mnie naszło, że na pepsi mogę mieć ochotę po porodzie, choć pewnie nie wolno. dla Dziecka to już pisałam na poprzednich stronach i dla Niego już mam spakowaną torbę :)
  18. witajcie Dziewczyny fajnie, że są z nami nowe Mamusie, m.flora, dobrze, że się dopisałaś :) u nas dziś ciężka noc, ani ja ani mąż nie spaliśmy do 4. tylko, że ja po 5 nie muszę wstawać do pracy, a On biedny owszem. co nie zmienia faktu, ze o 8 się obudziłam, a od 10 do 15 byłam na mieście - chodziłam sobie, kupiłam kocyk dla Dziecka, dla siebie chusteczki do kliniki i krem. tych kosmetyków jest mnóstwo, można oszaleć od tego. tym spacerkiem zrobiłam sobie trochę nie za dobrze, już czuję, ze rwa daje się we znaki, ciężko będzie za chwilę wstać z łóżka. brzuszek mam twardy już dosyć długo od popołudnia. Twoja_królewna - a jakie masz bakterie? ja mocz mam czysty, tylko niestety w pochwie cały czas paciorkowiec. moja lekarka nie wiem, czy tego nie bagatelizuje, przepisuje mi coś na każdej wizycie, a to na tą bakterię, a to niby na grzybicę i tak jadę na tym piąty miesiąc, a nic nie pomaga, a przy porodzie powiedziała, żeby się nie martwić tak samo jak mięśniakiem, którego miałam zanim zaszłam w ciąże, a którego teraz nie widać, chyba się ukrył za dzieckiem. no ale oczywiście martwię się. Dziewczyny, mnie to spojenie na razie nie boli, ale mam wrażenie, że właśnie pochwa się mi rozszerza i rozpulchnia, czuję to jak aplikuję sobie leki i lactovaginal. moje dziecko nie szaleje jak Wasze Dzieci, prawda, czasem przysadzi kopniaka, czy walnie w pęcherz, ze aż zamruczę z bólu, ale przez dzień jest spokój. za to po 22 do rana impreza. ja podobno też byłam taka i kontynuowałam te harce w rok po urodzeniu wykańczając wszystkich :/ poza tym cycorki leżą mi już pomału na brzuchu - tak mam brzuch wysoko i na razie nic się nie obniża :) Niecierpliwa - nie chcę mieć cesarki i nie planuję jej, ale wiadomo - nigdy nic pewnego. wobec tego kupię te czopki glicerynowe i na tydzień przed terminem wypróbuję, jak działają na mój organizm i ile trwa zanim zaczną działać, a także kiedy się człowiek po nich wypróżnia i też jak długo. pozdrawiam Was :) :)
  19. witaj Niecierpliwa w Eskulapie nie wykonują lewatywy, nawet jak przywieziesz im swój "sprzęt" do tego, że tak powiem. nie robią i już i musimy znaleźć najlepsze rozwiązanie, żeby sobie ją zrobić w domu jakimś sposobem. w szpitalu przed porodem by zrobili, gdybyśmy wyraziły zgodę, ale nie rodzimy w szpitalu :( nie wyobrażam sobie rodzić bez lewatywy, u kogo byłaś na wizycie przedporodowej? pozdrawiam :)
  20. ..............aktualizacja 10.01.2012................. NICK............TERMIN PORODU........DNI DO PORODU?? nina_86...............26.01.2012..............16 tika27.................27.01.2012 .............17 monia_aa..............28.01.2012.............18 caroosia.............29.01.2012...............19 masajka1983.......02.02.2012............... ksenia26............03.02.2012............... Marcia21............04.02.2012..............25 syll19................04.02.2012..............25 beattriks...........04.02.2011..............25 daguska007........04.02.2012.............. mała_agatka......06.02.2012..............27 Endlessly............08.02.2012............ katjusza81........07.02.2012............ Pietrunia22........08.02.2012............ Niecierpliwa1989....08.02.2012......... Birka87................09.02.2012.... ... Kimizi..................09.02.2012.... .... margerita3310......10.02.2012.......... jagnajagna..........10.02.2012...........31 bibisi..................12.02.2012........... esga89...............12.02.2012........... kwiatuszek@.......13.02.2012..... ..... Małpiatkaaaaa......13.02.2012.......... dziewczatko........13.02.2012........... kropka693..........14.02.2012........... mamakaterina.....14.02.2012........... rajlax...............14.02.2012........... oluskaaa1..........15.02.2012.......... Wiola100...........16.02.2012.......... szczesliwa86......17.02.2012......... Wanda..............17.02.2012........38 motylek89..........17.02.2012......... Edyyta ..............18.02.2012........ cayn ................20.02.2012......... mamadzieci.........21.02.2012........ jusial.................21.02.2012........ Załamana 1..........22.02.2012....... mbborowka ..........22.02.2012....... Izabell1982............22.02.2012....... fika81..................26.02.2012....... dolores181 ...........26.02.2012........ andzia1910............27.02.2012....... Twoja_królewna......28.02.2012...... lady_margarett.......28.02.2012....... Mamusie już rozpakowane: NICK..data porodu z OM..imię..data porodu(CC/SN)..waga/cm 1. niespo_dzianka.........córka................. Nasz synuś przyjdzie na świat 29.01.2012
  21. niespodzianka no to niezła historia kurka wodna!!!!!
  22. hej, u mnie równy miesiąc do porodu został, termin z miesiączki mam na 14 lutego, ale wyliczyłam sama, że Dzidzia się może urodzić między 9, a 11 lutego, bo wiem, kiedy miałam owulację. oczywiście wszystko się samo wyjaśni, parę dni w tą, czy w tamtą, bez różnicy. co do tych czopków glicerynowych: ile trzeba ich sobie zaaplikować? też jak się ma skurcze co 10-8 minut? chyba skorzystam jednak z tych czopków, wydają mi się mniej "dzikie" niż ta lewatywa. spróbowałabym z nimi wcześniej, ale boję się, że wywołam sobie skurcze i na razie nie próbuję. niespodzianka - gratulację!!! jak się czujesz, jak poród i dzieciątko? mam nadzieję, że wszystko z Wami ok :) dziś ładnie spałam, zasnęłam przed 1, obudziłam się na chwilę po 3 i o 6 jak mąż wrócił z pracy i spałam do 11 :) śmigam dziś jak nówka :) na potęgę od kilku dni piję kawę zbożową i bawarkę, a bawarki wprost nienawidziłam całe życie. to na pokarm, jestem pewna, choć i tak mi tak dosyć się już ulewa. do tego mam bardzo spuchnięte i krwawiące dziąsła, zakupiłam już pastę i maść, nie chcę zębów stracić po porodzie. piję sok pomarańczowy i jem dużo witaminy C w owocach. dziewczyny, kręci się Wam czasem w głowie i jest Wam słabo? co do ruchów to też mam wrażenie, ze moje dziecko mało się rusza. najwięcej w nocy od 22 do samego rana ma fazę niezłą, przez dzień niewiele czuję, chyba, że go niechcący czymś przygniotę, to wtedy. nie wiem, czy się tym martwić, czy nie. ale czy bym naliczyła 10 na godzinę każdą godzinę, to szczerze wątpię, Mały śpi większość dnia. za tydzień idę na wizytę i potem może jeszcze na ostatnią, nie wiem, co lekarka powie. pozdrawiam was Mamuśki :) :)
  23. witajcie dziewczynki, ja toczę się po domu jak pingwinek, piję dużo kawy zbożowej, chyba mam smaki na laktację. ponawiam pytanie, czy któraś z Was może mi pomóc - wiem, ze jest to może trochę krepujące pytanie, ale: u mnie w klinice, gdzie rodzę NIE robią lewatywy w ogóle nawet na żądanie i nikt się tam moim skrępowaniem nie będzie przejmował. w związku z czym zrobić mi ją po prostu musi mąż, bo sobie nie wyobrażam, za przeproszeniem, urodzić kupki albo koncentrować się na tym, żeby jej nie urodzić - a tak się podobno często zdarza, że kobietki mają taka traumę, żeby przy mężu nie wydalić odchodów, że opóźniają poród. w związku z czym, czy możecie mi polecieć i doradzić jak mamy to zrobić i jak to wygląda? czy mam kupić gruszkę, czy jakiś specjalny zestaw na internecie już widziałam, czy należy ją robić, gdy się zaczyna pierwsze skurcze i ile trzeba odczekać, zanim całkowicie się wypróżnię? wszystko byłoby ok, ale od jakiś 2 tygodni zaczęły mnie męczyć w końcu zatwardzenia, stąd niestety dodatkowo się stresuję. u mnie ze spaniem nadal masakra, biorę ten Kalms, ale to nic nie daje, dziś ostatni raz patrzyłam na zegar o 3.42, a wstałam 6.35. dzięki dziewczyny za ewentualne objaśnienia i wybaczcie, ze drążę ten temat. pozdrawiam Was :)
  24. witajcie, u mnie też zaczęły się bóle brzucha jak na miesiączkę, ale rano i do południa, potem mam spokój. krocze napięte do granic możliwości, powoli i siedzieć źle i leżeć niewygodnie. pogoda tragiczna, noce bez spania, ostatnio czekałam całą noc po prostu aż maż wrócił z nocki, o 6.20 zrobiliśmy sobie śniadanko i koło 10 rano zasnęliśmy i tak do obiadu spaliśmy. wczoraj było trochę lepiej około 2.30 zasnęłam, wstałam dziś o 7 razem z kotem. dziś źle się czuję, mam jakaś chandrę, nie jestem płaczliwa, a dziś mi się chce płakać, nie wiem czemu, nie mam żadnych powodów do tego. dziewczyny, czy któraś z Was robiła sobie lewatywę przed porodem w domu? oczywiście rzecz jasna, jak już zaczęła się akcja. w mojej klinice, gdzie mam rodzic nie robią lewatywy i mam z tego powodu niezły stres. mąż zapowiedział, że wobec tego on mi to zrobi ;( ale nie wiem ile wcześniej, a poza tym nie wiem jak. nie chcę, żeby potem coś mi "ulatywało" cały poród, bo to będzie koszmar. wczoraj próbowałam się zgolić na zero i w końcu najlepsza pozycja to po prostu w wannie lekko się podniosłam na rękach i jeszcze jeden pomysł do głowy mi wpadł, może tak robicie: nalałam wody do wanny i dodałam dużo oliwki. super, skóra na całym ciele natłuszczona i lepiej się goli niż z mydłem w płynie czy kosmetykami męskimi, a co najważniejsze - nie ma żadnych podrażnień. poczytałabym książki, ale oczka mnie bolą, puszczam muzyczkę i śpię :) :) pozdrawiam Was Mamusie :)
  25. dziewczyny, mam takie pytanie, do które rodziły: czy można przybierać różne pozycje do porodu, korzystać z prysznica, bo wanna wydaje mi się mniej wygodna, piłki, czy jest tam gaz rozweselający? a co z lewatywą? dopytam sie jeszcze mojej lekarki, ale pewnie Wy lepiej wiecie, które jesteście po :)
×