Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Macaza

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Niestety nie mogę wysłać Ci linka do jego chomika, bo uznają go za spam :(
  2. Do gość 2013-08-02 09:25:47 To długie pasmo, jakby lekko pofałdowane, to prawdopodobnie stary nabłonek (lub coś w tym stylu) z jelita, jak płukałaś jelita cztery tygodnie, to w końcu wypłukałaś ;) Ja też miałam takie farfocle w muszli, wiesz jak się człowiek odżywia ''normalnie'' czyli miesza wszystko co się da, to jelita się zaśluzowują i to wszystko się osadza na jelitach. Jeśli chcesz zacząć oczyszczać się, to myślę że nie musisz już przechodzić takiego długiego płukania jelit, wystarczy ze dwie lewatywy przed oczyszczaniem wątroby i jedną, dwie tuż po. To co wychodzi po oczyszczaniu z wątroby Tombak opisywał z grubsza w jednej ze swoich książek, głównie rodzaje kamieni. Wszystkie złogi cholesterolowe będą pływać po powierzchni, więc ich nie przegapisz ;) , mogą być różnych kształtów i kolorów (od jasno żółtych, zielonych aż po czarne). Co do nalewek, naft itp. nic nie pomogę, ja ich nie stosowałam. Polecam poczytać trochę literatury, jeśli jeszcze nic nie czytałaś, dużo Ci wyjaśni. Tu gdzieś na wątku podawane są linki do niektórych, Makler ma większość na swoim chomiku, możesz ściągnąć (myślę że pozwoli ;) )
  3. Macaza

    Historia inaczej

    http://www.livestream.com/januszzagorski
  4. Ja tam Ci zazdroszczę :) większość ludzi musi spory czas się oczyszczać żeby się do tych złogów dokopać, a Twój widocznie potrzebował tylko bodźca żeby uruchomić cały proces. Myślę że tak odciążona wątroba będzie o wiele lepiej radzić sobie z dalszym oczyszczaniem. Pytam o skórę bo podczas jednego z moich oczyszczań wątroby (bodajże trzeciego), razem z kamieniami wydaliłam takie dwa czarne kawałki, wielkości i kształtu suszonej śliwki i nie wiem czy były to kamienie ale czarne, czy też ta czarna substancja, tyle że zbita :-D (na pewno nie były to śliwki :-D), w każdym bądź razie po tym oczyszczaniu zniknęło mi przebarwienie na kości policzkowej, które w tamtym czasie mocno zaczęło mi ciemnieć i żadnym makeup-em nie można było go przykryć, doszło do tego że jak na dłużej wychodziłam na słońce, to kładłam na to miejsce grubą krope kremu przeciwsłonecznego :-D. I jakież było moje zdziwienie jak następnego dnia rano po wydaleniu tych kamieni, to przebarwienie zniknęło mi w 90%!!! W życiu bym nie pomyślała że tak szybka będzie interakcja, gdybym sama tego na oczy nie widziała. Także Lee miej oczy szeroko otwarte ;)
  5. Lee nie wiem co ta galaretowatość oznacza, ale czarne i śmierdzące, jak dla mnie, na 95% pochodzą z wątroby, co by wyjaśniało Twoje niedawne bolączki. Nic tylko gratulować ;) zwłaszcza że oczyściła się bez ''oczyszczania'', czyli jednak można :-D , co prawda bez kamieni ale myślę że ta czarna maź była dużo bardziej toksyczna. Zauważyłaś może jakieś zmiany oprócz lepszego samopoczucia? np. na skórze. I czy możesz dokładnie napisać co zastosowałaś i przez ile dni, że doznałaś takiego rezultatu, z góry Ci dziękuję :)
  6. Oś 2: ANABOLIZM - KATABOLIZM Strumień materii pokarmowej, który trafia do komórki jest generalnie rozdzielany na dwa kierunki: 1. wykorzystanie do syntezy białka i tłuszczu (anabolizm) 2. wykorzystanie do spalenia (katabolizm) Osoby o przewadze katabolicznej to osoby, które choćby nie wiadomo ile jadły, to i tak znacząco nie przytyją. U tych osób spożycie zbyt dużej ilości pożywienia będzie raczej powodować nadmierne uruchomienie go do spalania i zakwaszenie wewnątrzkomórkowe niż odłożenie tego nadmiaru na zapas. Osoby o przewadze anabolicznej to osoby, które cokolwiek zjedzą, zaraz odkładają to na zapas. Do spalenia pozostaje niewiele. U tych osób spożycie nadmiernej ilości pokarmu będzie oczywiście powodować szybki przyrost nadwagi. Jako że głównym problemem tych osób jest nadwaga, osoby te kombinują, jak by tu schudnąć. Szybcy utleniacze dość łatwo chudną po przejściu na dietę wysokotłuszczową, gdyż dopasowują dietę do swojego typu metabolicznego i ograniczają cukier - główny materiał do syntezy tłuszczu. Gorzej jest z wolnymi utleniaczami - Pewną alternatywą może być dla nich dieta Atkinsa, w której jest dużo białka, nie za dużo tłuszczu i mało węglowodanów. Jednak trzeba pamiętać, że białko w nadmiarze zakwasza i alergizuje, stąd konieczne może być uzupełnianie alkaliów (odkwaszanie). (Również dieta Kwaśniewskiego, jeśli będzie w niej zbyt mało warzyw, może być zakwaszająca) Oś 3: Dominacja współczulna - przywspółczulna układu wegetatywnego. Układ współczulny zwany też sympatycznym odpowiedzialny jest za reakcje walki, napięcia, stresu. Układ przywspółczulny zwany też parasympatycznym odpowiedzialny jest za reakcje wypoczynku, relaksu, trawienia, spokoju. Osoby o względnej konstytucyjnej przewadze układu współczulnego: - są nerwowe, nadpobudliwe - łatwo się ekscytują - mogą mieć problemy z zasypianiem - gorzej trawią - mogą być nadwrażliwi na światło w bardzo słoneczne dni Osoby o względnej konstytucyjnej przewadze układu przywspółczulnego: - są raczej spokojne, zrównoważone - dobrze znoszą stres - łatwo regenerują się po stresie - łatwo zasypiają - dobrze trawią Układ wegetatywny może przestrajać chwilowo zapotrzebowanie na proporcję BTW, przy czym, u niektórych wpływ ten jest słabszy, u innych silniejszy. Generalny wpływ jest taki, że układ współczulny ur****mia cukier do spalania. W przypadku szybkich utleniaczy nasila się więc i tak zbyt szybkie utlenianie. Jest to dobre np. w boju albo w sporcie, ale nie przy braku fizycznego wysiłku. U wolnych utleniaczy wpływ ten jest do pewnego stopnia korzystny, gdyż podkręca i tak zbyt wolne utlenianie. Jednak zbyt długie utrzymywanie się organizmu w fazie stresu jest oczywiście niekorzystne z różnych innych powodów. Tak więc na podstawie tych paru informacji widać gołym okiem, że nie ma jednej diety dla wszystkich i każdy tak naprawdę musi sam poszukać swojej diety idealnej. Żeby to się jednak udało, potrzebna jest choćby podstawowa wiedza na temat różnych składników odżywczych i metabolizmu oraz dokładne "wsłuchiwanie się" w swój organizm. W szczególności trzeba obserwować swój organizm 2-4 godziny po posiłku. Jeśli posiłek był właściwie dobrany, powinniśmy czuć się dobrze i nie być głodni.
  7. **Stwierdzenie, że każdy człowiek jest inny, jest zasadniczo faktem oczywistym. Jednak niektóre aspekty różnic pomiędzy ludźmi są przez medycynę ignorowane. Chodzi oczywiście o indywidualne różnice w szybkości zachodzenia różnych szlaków metabolicznych, co przekłada się na fakt, że każdy człowiek potrzebuje odmiennej proporcji wszystkich składników odżywczych, stosownie do tego jak szybko są one zużywane w organizmie. A różnice metaboliczne pomiędzy ludźmi są znacznie większe, niż różnice w cechach fizycznych jak wzrost i waga. Jeśliby przenieść różnice w typach metabolicznych na cechy fizyczne to ludzie musieliby mieć wzrost pomiędzy 1 a 5 metrów. Słyszałem kiedyś, że ktoś w Ameryce policzył kiedyś wszystkie diety, jakie wymyślono w Ameryce i było ich ok. 19000. Dużo? Nie. Zważywszy, że Amerykanów jest znacznie więcej... Gdyż każdy z nich wymaga zastosowania innej diety jako najlepiej pasującej do niego. Skąd takie duże różnice? Osobiście widzę je w głównym czynniku, który selekcjonował osoby w populacji ludzkiej na przestrzeni ostatnich kilku tysięcy lat - w wojnach. Typy szybkie/katabolicy (patrz niżej) mieli większą zwyciężyć w boju, typy wolne/anabolicy mieli większą szansę przeżyć głód, który szerzył się w trakcie i po większości wojen. Typy pośrednie miały najmniejsze szanse przeżycia. Problem wydaje się być niezmiernie trudny do rozwiązania, gdyż liczba enzymów w ludzkim organizmie znacznie przekracza 10 000, a każdy z nich może mieć aktywność nieco wyższą lub nieco niższą niż średnia populacyjna aktywność tego enzymu. Może też inaczej reagować na mechanizmy regulujące jego aktywność... Pewnego wstępnego podziału na typy metaboliczne już dokonano - są to pionierskie przemyślenia pewnych ludzi, którzy pasjonują się biochemią. Dziś chciałbym Państwu przedstawić 3 główne osie podziału na różne typy metaboliczne. Oś 1: szybki - wolny utleniacz. Położenie danej osoby na tej osi determinuje proporcję zapotrzebowania na główne składniki odżywcze: białko (B), tłuszcz (T) i węglowodany (W). Typ SZYBKI to osoba, u której cukier szybko aktywuje się do spalania w komórce, jednak przy braku wysiłku fizycznego nie dość szybko jest zużywany do produkcji energii. Skutek - w komórce gromadzą się różne pośrednie substancje szlaku spalania cukru (glikolizy), skutkiem czego komórka się zakwasza. Takie osoby bardzo chętnie podejmują wysiłek fizyczny, gdyż w ten sposób "przepalają" nadmiar aktywowanego cukru w komórkach, przez co czują się lepiej. Osoby te, w dni bez intensywnego wysiłku fizycznego powinny ograniczyć spożycie węglowodanów. Optymalna proporcja mieszanki paliwowej B:T:W oscyluje u nich w okolicach 1 : 2-3 : 1. To właśnie osoby o tym typie metabolicznym są najczęściej fanami tzw. Diety Optymalnej dr Kwaśniewskiego, który promował dietę wysokotłuszczową. Typ WOLNY - odwrotnie. Cukier wolno się utlenia w komórkach. Osoba taka nie lubi (i najczęściej nigdy nie lubiła) sportu, gdyż jej metabolizm trudno aktywuje się do wysiłku fizycznego, a maksymalny poziom nigdy nie osiągnie poziomu szybkiego utleniacza. Ponieważ cukier jest swego rodzaju rozrusznikiem dla procesu spalania, osoby takie muszą jeść więcej węglowodanów, by w ogóle się choć trochę zaktywować do produkcji energii. Przejście na tłuszcze zwolniłoby i tak wolne spalanie. Osoby takie na diecie wysokotłuszczowej czują się więc gorzej niż na normalnej diecie i kompletnie nie rozumieją tych "maniaków od Kwaśniewskiego". Optymalna proporcja B:T:W dla tego typu to w przybliżeniu: 1 : 1 : 1-2, przy czym typy skrajnie wolne muszą tłuszcz ograniczyć jeszcze bardziej.
  8. Witam odnalazłam ostatnio artykuł , który miałam w plikach już od jakiegoś czasu, nie wiem czy może nawet ktoś z Was go nie podawał ;) dotyczący typów metabolicznych i dopiero teraz dowiedziałam się czemu tak niechętna jestem wysiłkowi fizycznemu ;D a zwłaszcza ciężkiemu, cardio odpada zupełnie, czuje się po takim treningu fatalnie. Wkleję poniżej ten artykuł może ktoś skorzysta :)
  9. Też mam takie zdanie jak ty Sylwio, choć ja nie przechodziłam głodówki a i tak ta teoria wydawała mi się co najmniej podejrzana, ciekawa jestem skąd takie informacje ma, bo nie podejrzewam jej o kłamstwo, zwłaszcza że w sprawach odżywiania ma dużą wiedzę. A czy ktoś z Was robił sobie badania np. krwi, podczas głodówki lub w jakiś inny sposób mierzył parametry organizmu?
  10. http://www.youtube.com/watch?v=8tciz0a38Uw
  11. Witam Mam do Was pytanie i prośbę zarazem, szczególnie do osób doświadczonych w temacie np. do Ciebie Makler, czy moglibyście się ustosunkować i wyrazić swoje zdanie na temat tego, co powiedziała pani Jadwiga Kempisty na temat głodówki m.in. Link podam poniżej do wywiadu z nią. Szczerze jestem ciekawa waszego zdania, zwłaszcza w oparciu o wasze własne doświadczenia. Pozdrawiam
  12. Sylwia.6 Od jakiegoś pół roku nic nie robiłam w sprawie oczyszczań. Narazie nie mam potrzeby ani chęci, ale myślę o krótkich głodówkach, z tym że ciężko mi się za nie zabrać ;p Co do śliny, to nie wiem ile tam toksyn ;) ale na pewno enzymy i również pożyteczne bakterie. Ssanie oleju, z tego co pamiętam absorbuje substancje toksyczne z krwi która przepływa przez jamę ustną, myślę że świetny, nieinwazyjny sposób na pozbycie się wielu świństw. Kiedyś próbowałam, jak robiłam oczyszczania Tombaka, ale krótko. A swoją drogą można ssać olej przy głodówkach, może przyspieszą działanie i zapchają usta ;D Ja myślę że drogi jakimi oczyszcza się organizm, zależą od konkretnego przypadku, np. mnie nigdy nie schodzi flegma, ani przy oczyszczaniach, ani przy chorobach tego nie mam, co najwyżej jak mam katar, ale wtedy wydmuchuję. W moim przypadku organem oczyszczającym jest skóra, zwłaszcza ta na twarzy :p już wolałabym flegme ;) Faktycznie Sylwia dużo tego z Ciebie wychodzi, ale to dobrze, pomyśl w co by się to zamieniło, gdyby zostało w ciele :( A próbowałaś naprzemiennych polewań wodą raz ciepłą, raz zimną? Podobno pomaga wydalać szlam z organizmu. Kurcze ale się zrobiłam leniwa, tyle rzeczy robiłam a teraz nic :( Nie mam wystarczającej motywacji, do tego mieszkam teraz w wielgachnym zasmrodzonym mieście i wydaje mi się że nie ma sensu żadne oczyszczanie, jak i tak tyle tego badziewia się nawdycham. A jak tam twoje efekty, widzisz jakieś zadowalające zmiany? Pozdrawiam
  13. Aniu tu możesz posłuchać Bruca Liptona - pierwszy z 15 odcinków http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0XC_POZ5zUw http://www.youtube.com/watch?v=_ef1MhxLR3A
  14. Aniu 42 Jak dla mnie odżywiasz się bez zarzutu ;) sądziłam że może twój wegetarianizm opiera się tylko na nie jedzeniu mięsa, a reszta (junk food, cukier itd.) hulaj dusza, piekła nie ma :) Tak jak dziewczyny tu pisały, też bym podejrzewała o twój stan, twoją psychikę, stras jak przeżyłaś, twoje podejście do tego. Nie wiem czy czytałaś coś dr Bruca Liptona, jeśli nie to zapoznaj się z jego pracą i odkryciami jakich dokonał. Mniej więcej chodzi o to, jak na nasze geny, wpływ mają środowisko w jakim przebywamy, nasze uczucia czy system przekonań w który wierzymy, czy nawet o którym nie wiemy, bo był nam wkodowany w podświadomość w dzieciństwie. Mnie te wiadomości bardzo otworzyły oczy i dały poczucie spokoju, że ja i tylko ja mam wpływ na to, co się dzieje w moim życiu, a raczej na co pozwalam (co nie jest takie łatwe i wymaga trochę pracy :) ). Niestety tak wygląda nasz świat, że wszystkie systemy( polityczne, religijne, społeczne, zdrowotne etc.) oparte są na strachu, przez co mają nad nami kontrolę i władzę. Nie będę się nad tym bardzo rozwodzić, bo mogłabym nie skończyć ;) , ale prawda jest taka, że od dzieciństwa wkładają nam do głowy prawdy, które prawdą nie są lub nie muszą być, bo nie należą do nas, ale stają się, bo zastały przyjęte jako prawda przez naszą podświadomość. Nie wiem czy to było zrozumiałe :) ale dla przykładu: dorośli powtarzają dziecku, że jak nie będzie jadło mięska, mleka, szpinaku ;) itd. to będzie chore, pójdzie do szpitala czy podobne temu rewelacje. Więc takie dziecko dorasta z takim przekonaniem, nawet o tym nie wiedząc i będąc dorosłym człowiekiem, podejmuje świadomą decyzję o nie jedzeniu np. mięsa i co.... i choruje lub się źle czuje, tylko dlatego że ta ''oczywista prawda'' została zapisana w naszej podświadomości, a według m.in. dr Liptona, w 95% czasu to ona podejmuje za nas decyzję. Także być może Aniu w twoim przypadku, również zaszła taka zależność. Nie będę tego analizowała, bo Cię nie znam i nic nie wiem o twoich przekonaniach, ale zbieżność twoich kłopotów ze śmiercią Twojej mamy, może o tym świadczyć.
  15. Aniu 42 Nie przejmuj się tak bardzo wynikami, one stanowią tylko informację i to subiektywną. Lekarze ustalają jakieś wytyczne, dla obowiązujących norm i zmieniają je w zależności od potrzeby (dzisiejsze normy dla cholesterolu są zaniżane, w wiadomym celu). Wartości tych norm mogą być różne, w zależności od momentu w którym były pobierane, bo są zależne od wielu czynników (np. stres, dieta czy chociażby alkohol wypity poprzedniego dnia), więc należałoby je powtarzać przez jakiś czas by stwierdzić, że jest to stałe odchylenie. A zlecili Ci jakieś dalsze badania, leczenie czy tak Cię z tym zostawili? Cholesterolem tak bym się nie przejmowała, bo ogranizm produkuje jego większe ilości jeśli zachodzi taka potrzeba, zwłaszcza jak nie dostarczamy go z pożywienia. Pisałaś że jesteś wegetarianką, a konkretnie czym się żywisz? Bo są różne typy wegetarian (nie jedzenie mięsa nie jest równoznaczne ze zdrowym odżywianiem), stąd też te wyniki cukru.
×