Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ona_czarna

Zarejestrowani
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Tylko jesli mu nie zależy to czemu życzył milego dnia i pisał zaraz po spotkaniu. Mógł wcale nie pisać
  2. Wiedział jak wyglądam. Raz rozmawialiśmy przez tel. Przed spotkaniem pisał "wreszcie Cię zobaczę" a na samym spotkaniu, bo byliśmy w takim ładnym miejscu powiedział "zrobie Ci tu zdjęcie" a ja "właśnie nie miał mi kto zrobić" a on "no to już masz". Było tak miło a tu klapa
  3. Wiedział jak wyglądam. Raz rozmawialiśmy przez tel. Przed spotkaniem pisał "wreszcie Cię zobaczę" a na samym spotkaniu, bo byliśmy w takim ładnym miejscu powiedział "zrobie Ci tu zdjęcie" a ja "właśnie nie miał mi kto zrobić" a on "no to już masz". Było tak miło a tu klapa
  4. Odpowiedzialm "dziękuje" pol godz później. 4 godz potem zapytała jak było w pracy i nie odpisał
  5. Mam pewien problem. Mam 23 lata i dawno nie chodziłam na randki. Wreszcie się przełamałam i wczoraj poszłam spotkać się z pewnym chłopakiem. Wcześniej wymienialiśmy smsy. Odniosłam wrażenie, że jest pewny siebie, jest żartownisiem, ale jest również bardzo inteligentny. Rozmawiało nam się naprawdę bardzo dobrze. Po tym spotkaniu dał mi buziaka w policzek. Powiedział, dzięki za spotkanie i poszedł. Zanim przyjechał mówił że są korki i że się spóźni. Powiedziałam że jak się nie wyrobi to spoko. On napisał: ale ja chce się wyrobić i Cię zobaczyć. Przyjechał specjalnie z innego miasta. Pół godz po spotkaniu dostałam wiadomość: jesteś już w mieszkaniu? Jak przeżyłaś spotkanie? Ja odpisałam że ok. A on: Bałem się, że nie przeżyjesz. Dziś przeżywałam, że nic nie pisze i napisał około 13. Cześć. Miłego dnia. I tyle potem cisza. Dodam, że wcześniej wymienialiśmy więcej smsów. Co mam myśleć? Pomyślałam że mu nie zależy, ale jeśli by mu nie zależało to czy nie byłoby tak, że nie pisał by nic. Co o tym myśleć? Sama coś jeszcze dziś do niego napisać?
  6. Mam pewien problem. Mam 23 lata i dawno nie chodziłam na randki. Wreszcie się przełamałam i wczoraj poszłam spotkać się z pewnym chłopakiem. Wcześniej wymienialiśmy smsy. Odniosłam wrażenie, że jest pewny siebie, jest żartownisiem, ale jest również bardzo inteligentny. Rozmawiało nam się naprawdę bardzo dobrze. Po tym spotkaniu dał mi buziaka w policzek. Powiedział, dzięki za spotkanie i poszedł. Zanim przyjechał mówił że są korki i że się spóźni. Powiedziałam że jak się nie wyrobi to spoko. On napisał: ale ja chce się wyrobić i Cię zobaczyć. Przyjechał specjalnie z innego miasta. Pół godz po spotkaniu dostałam wiadomość: jesteś już w mieszkaniu? Jak przeżyłaś spotkanie? Ja odpisałam że ok. A on: Bałem się, że nie przeżyjesz. Dziś przeżywałam, że nic nie pisze i napisał około 13. Cześć. Miłego dnia. I tyle potem cisza. Dodam, że wcześniej wymienialiśmy więcej smsów. Co mam myśleć? Pomyślałam że mu nie zależy, ale jeśli by mu nie zależało to czy nie byłoby tak, że nie pisał by nic. Co o tym myśleć? Sama coś jeszcze dziś do niego napisać?
  7. Pytanie dość banalne, ale wynika ono ze strachu. Pracuję w żłobku na umowę zlecenie, ponieważ jestem jeszcze na studiach. Pracuję tam od czerwca, w tym czasie dostałam chyba 2 jednorazowe dni urlopu oraz była na urlopie, który trwał 5 dni do rząd. Koleżanka, która prawuje również na umowę zlecenie, dostała, aż 4 tyg urlopu (3 tyg urlopu, 1 tydz zwolnienie lekarskiego) Ja przez ten cały czas chodziłam do pracy. Ostatnie upały dały w tak w kość, że po 8 godz w nieklimatyzowanym budynku (w żłobku nie może być klimatyzacja a używanie wiatraka szefowa kazała nam zminimalizować, bo płać za dużo za prąd) płakałam ze zmęczenia. Przez ten czas miałam infekcję gardła, którą załapałam od dzieci, nie poszłam na zwolnienie, bo nie było pracowników, gdyż inne koleżanki były na wakacjach. Kiedy w tym miesiącu poprosiłam o 2 dni wolnego, ponieważ chciałam iść do lekarza rodzinnego i mieć odrobinę czasu na nadrobienie pracy magisterskiej, nasza koordynatorka się zgodziła, ale szefowa dzień przed zaplanowanym urlopem nie pozwoliła mi na urlop. Tłumaczyła, że od września przyszło za dużo dzieci (naprzyjmowała ich tyle, że zaraz nie zmieścimy się w sali, sa to dzieci malutkie, płaczące więc jest masa maluchów do opieki a rąk do pracy mało. Potem strasznie zbiłam sobie palec u nogi, tak że utykałam i ledwo doszłam na autobus. Okazało się, że inna koleżanka ma wolne, więc ja z bolącą nogą MUSIAŁAM przyjść do pracy i sama opiekować się grupą 1,5 rocznych maluszków. Na dziś wybłagałam wolne, ponieważ byłam umówiona z promotorem na uczelni. Na uczelnię nie dotarłam, bo nie wiadomo skąd dostałam gorączki i mam 38,5. Chce zadzwonić rano i z powodu gorączki i osłabienia poprosić o dzień wolny. Ale tak bardzo się boję, że dostane opierdziel i znowu mi odmówią, bo "nie ma ludzi do pracy". Dodatkowo szefowa ma mnie w kieszeni, bo obiecała, że będę mogła zrealizować praktyki w mniejszym wymiarze godzin, niż wymaga tego uczelnia a ona "podpisze mi papiery". Oczywiście w tym czasie nie będę leżeć, tylko pracować w żłobku. Boję się, nie wiem co robić, inna koleżanki biorą wolne na ból gardła czy wizyte kontrolą u lekarza. Inni mogą a ja... Teraz ledwo patrze na oczy i mam drgawki. Co robić?
  8. Wiem, temat dość dziwny. Już tłumaczę o co chodzi. Jestem dziewczyna o dość przeciętnej urodzie. Myślę, że jestem dość ładna, ale urodą nie powalam facetów. Ogólnie jestem dość nieśmiała, niewiele mówię w towarzystwie, większość myśli zachowuję dla siebie. Jednak nie potrafię ukrywać tego, kiedy się denerwuję a czasami naprawdę potrafię się wściec. W klasie maturalnej miałam dość specyficznego nauczyciela od wychowania fizycznego, lubił nam "dokuczać", miał mentalność gimnazjalisty. Ja często wyrażałam sprzeciw jego zachowaniu. Pamiętam, jak kiedyś zmusił nas do ćwiczeń mimo, iż nie mieliśmy stroju. Ja wtedy tak ostentacyjnie rzuciłam swetrem a on powiedział "podoba mi się ta twoja złość, mam nadzieję, że tak już zostanie do końca roku!". Podobnych sytuacji było wiele. Co o tym sądzicie?
  9. Witaj, od zawsze byłam strasznym nerwusem, ale ostatnio nie miałam wyjątkowo dużo stresu.
  10. Mam 23 lata a od 10 lat miesiączkuje. Zawsze miałam regularny okres, ale teraz stało się coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Po 17 dniach od ostatniego okresu pojawiło się u mnie krwawienie, które trwa już 4 dni. Nie jest to zwykły okres, nie boli mnie brzuch, nie mam nabrzmiałych piersi, intensywność krwawienia też jest znacznie mniejsza. Wydzieliny jest znaczenie mniej, niż przy zwykłym okresie. Dodam, że jestem dziewicą ( i proszę bez obraźliwych uwag). 1,5 roku temu byłam u ginekologa, były wykonane badanie i usg brzucha. Oczywiście teraz też planuję udać się do lekarza, ale może któraś z was miałam podobny problem i podpowie co mi może być. Bardzo się obawiam.
  11. Ludzie, pomóżcie! Nie wiem czy wybrałam właściwą kategorię tematu i pewnie ten temat już się pojawił, ale mimo to postanowiłam opisać tan "problem". Mam 23 lata, studiuję i wynajmuję mieszkanie. Ogólnie nie jestem osobą, którą łatwo jest zgorszyć. Rozumiem uczucia, oraz to, że ktoś uprawia seks. Słysząc to u sąsiadów raz na jakiś czas nie bulwersuję się od razu. Jednak to, co dzieje się u sąsiadów mieszkają piętro wyżej ostatnio spędza mi sen z powiek. Dosłownie. Mieszkam tam para, młody chłopak, typ alwaro z tatuażami a dziewczyna taka typowa insta gril.( Nie chcę oceniać nikogo po wyglądzie, piszę tylko, to co widzę). Czasem słyszałam jak ona krzyczy w nocy, ale słysząc to tylko czasem nie przeszkadzało mi to. Jednak ostatnio uprawiają seks pół nocy mniej więcej od 22 do 2.30, często też słychać ich popołudniu. Nie mieści mi się w głowie, to co się tam dzieje. Ta dziewczyna tak okropnie krzyczy, piszczy, jakby ktoś obdzierał ją ze skóry. Wrzeszczy na cały blok "TAK, TAK!!!". Ściany mamy cienkie a oni mają sypialnię akurat nad moją głową. Ciągłe wycie, piski, skrzypienie łóżka budzi mi a potem nie mogę zasnąć... Studiuję i pracuję, więc w ciągu dnia jestem nieprzytomna. Nie wyolbrzymiam problemu, ja naprawdę nie mogę spać przed to wszystko a potem padam z nóg. Wczoraj miarka się przebrała, bo ze snu wybudziły mnie okropne jęki i walenie w grzejnik... Tak dosłownie ktoś walił w grzejnik. Nie wiem co robili, nie wnikam. W każdym wszystko poszło po rurach i MÓJ grzejnik zaczął się cały czas trząść. Możecie mi wierzyć, nigdy nie spotkałam kogoś, kto tak okropnie krzyczy i to pół nocy i pół dnia. Co robić? Wstydzę się tam iść. Zresztą ten koleś wygląda na osobę.... hmm boję się go po prostu. Dziś wrzuciłam im do skrzynki list "Przypominamy, że cisza nocna trwa od 23.00 do 6.00" Boję się, że może przyjść z pretensjami a ja mieszkam sama. A jeśli list nie pomoże co robić? Jak ktoś jest ciekawy o jaki krzyk chodzi odpalcie ten filmik https://www.youtube.com/watch?v=GPJ1uQwmNHk na 0:17 - sound nr 5. Poradźcie coś, proszę. Serio jestem tolerancyjna, ale to co się tu dzieje przechodzi ludzkie pojęcie.
  12. Ludzie pomóżcie, może ktoś miał to samo. Zawsze miałam lekką nadwagę , nie odzywiam się mega zdrowo ale jem raczej normalnie. Nie jem fast foodow. Jedzenie przygotowuje sama. Ostatnio mam straszne wzdęcia. W krótkim czasie przytylam 4 kg. Najgorzej jest jak zbyt długo siedzę ok 1,5 godz to tak mi wzdyma brzuch, że boli mniw brzch, klatka piersiowa, kręgosłup. Gdybym zjadła brokuła albo cos z ciepłym serem chyba bym nie dała rady. Innym razem mam bóle na prawej stronie brzucha, mniej więcej pod piersią. Teraz czuje ucisk na żołądek. Czasem mnie mdli. Nie mam biegunki ani zaparc. Tabletki nie pomagają. Pomaga termofor i wygodne położenie się na łóżku.
  13. Cześć, na wstępie uprzedzę Was, że nie będę pisać tutaj o żadnym romansie, zdradzie itp., bo do niczego takiego nie doszło i nie dojdzie. Mam 23 lata. W liceum miałam bardzo fajnego nauczyciela angielskiego, było 8 lat starszy ode mnie. Będą tylko uczennicą tylko go lubiłam. Głównie za to, że miał super poczucie humoru, troszczył się o naszą klasę, kiedy raz płakałam dopytywał, czy wszytko ok. W dodatku był nauczycielem z powołania i naprawdę wiele nas nauczył. Przyznaję podobał mi się, ale to było tylko takie szczeniackie zauroczenie. Kiedy nasz klasa zdała maturę on przeprowadził się do innego miast i się ożenił. Ja wyniosłam się do innego miasta i tam zaczęłam studia. Mieszkałam tam 3 lata, ale wiele mi się w życiu pozmieniało. Przeniosłam się do innego, dużego miasta (akurat do tego, gdzie mieszka mój eks nauczyciel, ale to akurat przypadek). Skończyłam edukację wczesnoszkolną i przedszkolną, zaczęłam szukać pracy. Zaczęłam chodzić na różne rozmowy kwalifikacyjne. Pewnego dnia poszłam do Szkoły Podstawowej na drugim końcu miasta, byłam dość sceptycznie nastawiona. Doznałam szoku, kiedy okazało się, że Panem dyrektorem tej szkoły jest mój były nauczyciel! On też bardzo się zdziwił, kiedy mnie zobaczył (spotkanie umawiała sekretarka, także wcześniej nie widział mojego cv). Pogadaliśmy chwilę o dawnych czasach, o tym, czym się zajmowała, gdzie studiowałam. Trzy dni później zadzwonił, że chciałby mnie zatrudnić. Jak wspomniałam, szkoła jest w drugim końcu miasta i pewnie znalazłabym pracę bliżej, jednak zgodziłam się. Pracowało mi się tam bardzo dobrze, dzieciaki super, można zrobić z nimi wiele ciekawych lekcji. ON bardzo mi we wszystkim pomagał, mogłam się go poradzić w wielu sytuacjach. Rozmawialiśmy często, oczywiście w sprawach służbowych, potem zaczęły się pytania bardziej osobiste. Kiedy miałam zły dzień on zawsze pytał co się stało i czy chce pogadać. Pewnie ciągle ma jakiś "sentyment" do tego, że byłam jego uczennicą, bo w liceum też często mnie o to pytał. Zwykle nie podejmowała osobistych tematów. Wiem, że on chce mi pomóc, ponieważ jestem młodsza i dopiero zaczynam przygodę z tym zawodem. Niestety przez tą jego "dobroć" zaczęłam co raz częściej o nim myśleć. Serce zaczynało mi walić na jego widok. Potem, uświadomiłam sobie, że go kocham i przyszedł smutek i płacz, że on nigdy nie będzie mój. Miałam tak zapuchnięte oczy, że wzięłam tydzień urlopu pod pretekstem grypy. Wróciłam do szkoły po 3 tygodniach ( urlop plus ferie). Jest jeszcze gorzej, nie umiem już z nim normalnie rozmawiać a wizja tego, że on się czegoś domyśla trochę mnie przeraża. Wiem, że jest szczęśliwy z żoną i w życiu nie rozbiłabym czyjegoś małżeństwa. Ale ja jestem bardzo nieszczęśliwa i muszę coś z tym zrobić. Pytanie jak zapomnieć? Nie chce odchodzić z pracy.
  14. Hej, nie chce nikogo oceniać, ale zapyta Was co sądzicie na powyższy temat. Mam znajomą, którą od roku obserwuje na Insta i Fb. Ona zawsze była duszą towarzystwa, ale ogólnie nie zazdrościłam jej życia. Ma 3 dzieci z dwoma różnymi facetami a teraz nie tworzy żadnego związku. Ogólnie to zawsze myślałam, że musi być jej ciężko, jako samotnej mamie, która dodatkowo przeprowadziła się niedawno z dziećmi do Norwegii. Ale, ale w Norwegii została dziennikarką w lokalnej TV. Skąd wiem? Bo dzieli się wszystkim w mediach społecznościowych. Dosłownie codziennie dodaje po kilka czy kilkanaście zdjęć. Fotki są z pracy, jak stoi za kamerą, jak robi z kimś wywiad. Ciągle ma zdjęcia z różnymi ludźmi, aż trudno się połapać kto jest kim. Czasem ma wrażenie, że fotografuje się z każdym kogo tylko spotka a zdjęcia podpisuje "My dear friends". Bardzo często dodaje zdjęcia z profesjonalnych sesji, z wakacji, wyjazdów, klubów, restauracji i całe albumu fotek swoich dzieci. Nie wspominając, że czasem oczernia na tablicy swoich byłych i byłe koleżanki, które były niedawno "friends". Nie jestem non-stop online, ale mój instagram ciągle jej zapchany jej fotkami i kiedy tylko się zaloguję od razu wyświetla mi się jej idealne życie. Nie powiem nawet jej zazdrościłam. Fajna praca, mnóstwo znajomych, wypady, spotkania, super dzieciaki, profesjonalne sesje zdjęciowe. Ale tak sobie pomyślałam, że to wszystko to może sztuczne kreowanie rzeczywistości. Ok ma prace, dzieci, znajomych. Nie da się zaprzeczyć. Ale po co wszystko pokazywać w sieci? Uważacie, że takie osoby, tylko pokazują, że są szczęśliwe a za tą masą zdjęć tak naprawdę kryje się smutek i kompleksy? Nie wiem, ja nie mam zdania, tylko myślę i jestem ciekawa waszych opinii i doświadczeń.
×