Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ona_czarna

Zarejestrowani
  • Zawartość

    33
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. ona_czarna

    Nie ma ochoty poznać rodziny mojego faceta

    Dużo dobrej energii dla Ciebie
  2. ona_czarna

    Nie ma ochoty poznać rodziny mojego faceta

    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. Spoczko tą całą Szarlottą się nie przejmuję. Tylko szkoda mi takich ludzi... Bo chyba naprawdę muszą mieć ciężko w życiu, serio. Na spotkaniu postaram się zachować spokój i czas pokaże jak sprawy się ułożą
  3. ona_czarna

    Nie ma ochoty poznać rodziny mojego faceta

    Rzucanie kuuuurwami świadczy o braku kultury i klasy. Sądząc po twoim profilu i po twoich wypowiedziach, twój poziom jest równym zeru. Brak klasy i kultury. Nie zamierzam już więcej reagować na Twoje teksty. Bardzo mi przykro, że masz tak nieudane życie, że musisz się tutaj wyżywać. Życzę powodzenia i mniej nerwów. Zluzuj gacie kochana. Pozdrawiam ciepło
  4. ona_czarna

    Nie ma ochoty poznać rodziny mojego faceta

    Dziewucho a kto Ci powiedział, że studiuję dziennie?
  5. ona_czarna

    Nie ma ochoty poznać rodziny mojego faceta

    Faktycznie ludzie tutaj są beznadziejni. Potrzebowałam porady kogoś obiektywnego, bo cała sytuacja mnie gryzie. Jednak widzę, że naprawdę tu jest co raz gorzej. Oskarżanie kogoś o kłamstwa, chamstwo... Eh faktycznie to był błąd, żeby dzielić się swoim zmartwieniem.
  6. ona_czarna

    Nie ma ochoty poznać rodziny mojego faceta

    Skoro nie siedzą tu ludzie na poziomie to co Ty tu robisz? Ty jesteś na takim poziomie?
  7. ona_czarna

    Nie ma ochoty poznać rodziny mojego faceta

    Obecnie pracuję w prywatnym żłobku w którym uczę dzieciaki angielskiego i prowadzę również rytmikę i tak mam 2300 zł!
  8. ona_czarna

    Nie ma ochoty poznać rodziny mojego faceta

    Jeśli narobiłam błędów to wybaczcie, ale dowiedziała się o tym, że spotkanie ma być w ten weekend i jestem dość roztrzęsiona
  9. Z moim chłopakiem jesteśmy razem od roku. Niedawno zamieszkaliśmy razem. On poznał już moich rodziców, więc teraz nalega abym to ja poznała jego rodzinę. Przecież to nic dziwnego, nadzwyczajnego, ale... Mam 24 lata, lada chwilą kończę studia pedagogiczne, pracuję w żłobku, lubię swoją pracę choć nie jest zbyt dobrze płatna. Rozwijam też swoje pasję, fotografię, sporo czytam, pisze też swoje teksty. Mój Michał jest kilka lat ode starszy. Studiował na politechnice, ale przerwał studia przez problemy ze zdrowiem. Teraz jest kierownikiem działu na magazynie. Nie ma dyplomu, ale jest mega oczytanym i inteligentnym facetem. Dobrze mi z nim i uważam, że do siebie pasujemy. Dużo opowiadał mi o swojej rodzinie, ale ma wrażenie, że ja tam nie pasuję. On mimo, że ma dobre relację z rodziną często żartuję, że jest czarną owcą. Jego ojciec jest kierownikiem jakiejś elektrowni, matka pracuje gdzieś w laboratorium a brat jest informatykiem. Każdy z nich zarabia około 10 tys miesięcznie. Mój chłopak czasem opowiada, że jego rodzina była na wakacjach w Grecji, Francji itp... Ojciec ma takie auto, a braciszek takie. Luksusowe siłownie, sauny, knajpy i inne pierdoły. Mój chłopak twierdzi, że woli prowadzić "normalne" życie i ja tak samo. Oczywiście chce się ciągle rozwijać, dążyć do lepszego statusu życia itp. Jednak żebym nie wiem co robiła to nie będę zarabiać tyle kasy co "tamci" i nawet nie chce... Chcę zarobić na mieszkanie, spełniać się zawodowo, rozwijać pasję. Ehhh i właśnie dlatego mam wrażenie, że nie pasuję do tamtych ludzi. Dla mnie wartością jest rodzina, zdrowie, potem sztuka i kultura a nie mieszkanie w apartamentowcu, spa, super auta. Nie wiem o czym mam rozmawiać z tymi ludźmi. Mam powiedzieć, że jestem nauczycielką wychowania przedszkolnego, obecnie pracującą w żłobku z wypłatą 2300 zł, która dużo czyta... Brzmi żałośnie. Poza tym wszyscy w tej rodzinie są fit, dbają o formę i takie tam. Ja też ćwiczę, ale raczej na macie w domu, oglądając Chodakowską ale robię to dla relaksu a nie dla 6-paku na brzuchu. Kocham mojego chłopaka, ale naprawdę nie mam najmniejszej ochoty na nawiązywanie relacji z tą rodziną.
  10. Cześć. Sama nie byłam pewna jak zatytułować ten temat, bo nie do końca potrafię wyjaśnić moją "przypadłość". Pół roku temu zaczęłam sypiać z moim facetem. Długo czekałam na utratę dziewictwa, bo mam już 23 lata. Psychicznie byłam gotowa już dawno, ale moim problemem była gruba błona dziewicza, więc mój chłopak musiał namęczyć się kilka ładnych miesięcy, żeby wszystko się udało. teraz jest już ok, kochamy się, jest na razem dobrze i w łóżku i w życiu. Jednak podczas seksu odczuwam dziwny dyskomfort. Na początku, kiedy się kochaliśmy "czuła" kość ogonową... Co znaczy czułam? Ciężko wyjaśnić, po prostu w czasie seksu odczuwałam dziwny nacisk. Nie był to ból ale przyjemne też to nie było. Teraz już tego nie czuję, ale za to czuję coś innego dziwnego. Wybaczcie mi moją dosłowność, ale chyba będzie najlepiej, jeśli napiszę wprost. Obecnie, kiedy mój chłopak jest na mnie, wszystko jest ok. Jednak kiedy ja jestem na nim dzieje się coś dziwnego. Wiadomo wtedy wchodzi głębiej a ja zaczynam dziwnie czuć mojej jajniki, jakby nagle zaczęły mi przeszkadzać. Nie jest to ból, ale dziwne, średnio przyjemne uczucie... Tak jakby zaczynam czuć jajniki jakby miałam w sobie dziwny, obcy element, który mi przeszkadza. Z drugiej strony nie jest to szczególnie uciążliwe. Nie jestem nigdy spięta czy zestresowana. Dodam jeszcze, że nasz seks nigdy nie skończył się moim orgazmem... Teraz pytanie, czy to co czuję jest normalne? Nie miałam wcześniej innych partnerów w łóżku, więc nie mam porównania.
  11. Cześć. Sama nie byłam pewna jak zatytułować ten temat, bo nie do końca potrafię wyjaśnić moją "przypadłość". Pół roku temu zaczęłam sypiać z moim facetem. Długo czekałam na utratę dziewictwa, bo mam już 23 lata. Psychicznie byłam gotowa już dawno, ale moim problemem była gruba błona dziewicza, więc mój chłopak musiał namęczyć się kilka ładnych miesięcy, żeby wszystko się udało. teraz jest już ok, kochamy się, jest na razem dobrze i w łóżku i w życiu. Jednak podczas seksu odczuwam dziwny dyskomfort. Na początku, kiedy się kochaliśmy "czuła" kość ogonową... Co znaczy czułam? Ciężko wyjaśnić, po prostu w czasie seksu odczuwałam dziwny nacisk. Nie był to ból ale przyjemne też to nie było. Teraz już tego nie czuję, ale za to czuję coś innego dziwnego. Wybaczcie mi moją dosłowność, ale chyba będzie najlepiej, jeśli napiszę wprost. Obecnie, kiedy mój chłopak jest na mnie, wszystko jest ok. Jednak kiedy ja jestem na nim dzieje się coś dziwnego. Wiadomo wtedy wchodzi głębiej a ja zaczynam dziwnie czuć mojej jajniki, jakby nagle zaczęły mi przeszkadzać. Nie jest to ból, ale dziwne, średnio przyjemne uczucie... Tak jakby zaczynam czuć jajniki jakby miałam w sobie dziwny, obcy element, który mi przeszkadza. Z drugiej strony nie jest to szczególnie uciążliwe. Nie jestem nigdy spięta czy zestresowana. Dodam jeszcze, że nasz seks nigdy nie skończył się moim orgazmem... Teraz pytanie, czy to co czuję jest normalne? Nie miałam wcześniej innych partnerów w łóżku, więc nie mam porównania.
  12. Cześć. Sama nie byłam pewna jak zatytułować ten temat, bo nie do końca potrafię wyjaśnić moją "przypadłość". Pół roku temu zaczęłam sypiać z moim facetem. Długo czekałam na utratę dziewictwa, bo mam już 23 lata. Psychicznie byłam gotowa już dawno, ale moim problemem była gruba błona dziewicza, więc mój chłopak musiał namęczyć się kilka ładnych miesięcy, żeby wszystko się udało. teraz jest już ok, kochamy się, jest na razem dobrze i w łóżku i w życiu. Jednak podczas seksu odczuwam dziwny dyskomfort. Na początku, kiedy się kochaliśmy "czuła" kość ogonową... Co znaczy czułam? Ciężko wyjaśnić, po prostu w czasie seksu odczuwałam dziwny nacisk. Nie był to ból ale przyjemne też to nie było. Teraz już tego nie czuję, ale za to czuję coś innego dziwnego. Wybaczcie mi moją dosłowność, ale chyba będzie najlepiej, jeśli napiszę wprost. Obecnie, kiedy mój chłopak jest na mnie, wszystko jest ok. Jednak kiedy ja jestem na nim dzieje się coś dziwnego. Wiadomo wtedy wchodzi głębiej a ja zaczynam dziwnie czuć mojej jajniki, jakby nagle zaczęły mi przeszkadzać. Nie jest to ból, ale dziwne, średnio przyjemne uczucie... Tak jakby zaczynam czuć jajniki jakby miałam w sobie dziwny, obcy element, który mi przeszkadza. Z drugiej strony nie jest to szczególnie uciążliwe. Nie jestem nigdy spięta czy zestresowana. Dodam jeszcze, że nasz seks nigdy nie skończył się moim orgazmem... Teraz pytanie, czy to co czuję jest normalne? Nie miałam wcześniej innych partnerów w łóżku, więc nie mam porównania.
  13. Mój facet od początku naszego związku był ze mną szczery, na wstępie powiedział mi, że przyjaźni się również z przyjaciółkami. Średnio mi się to podobało, ale stwierdziłam że mu zaufam. Jednak ostatnio coś zaczęło mi się w tej jego przyjaźni nie podobać. Powiedział, że dla niego płeć w przyjaźni nie ma znaczenia. Pokłóciliśmy się o to. Zapytałam kto jest ważniejszy. Podobno ja ale ona jest jego przyjaciółką. Znają się 16 lat i mnie kocha bardzo ale nigdy nie zrezygnuje z tej przyjaźni, bo ona jest dla niego ważna i była z nim w trudnych chwilach. Powiedziałam ok, ale czy możesz mi obiecać, że nie będziecie chociaż poruszać osobistych tematów. On na to, że będzie rozmawiał o czym chce i będzie w tym spontaniczny. Ale mnie kocha najbardziej .... (hmm ciekawe?) W złości w końcu wypaliłam o seksie i swoich upodobaniach też z nią rozmawiasz? A on "Jak jeszcze Ciebie nie znałem to gadałem z nią o tym może ze dwa razy" a byłam w szoku a on na to "No co to normalne tematy a ona jest mają przyjaciółką"... Co wy na to?
  14. ona_czarna

    Przyjaciółka mojego faceta

    Dobrze a co jeśli już kilka osób mówiło mi, że ewidentnie widać, że ona jest mu obojętna, ale za to ona się do niego klei? Były osoby, które wracały mi uwagę, że mam na nią uważać, bo ewidentnie jest coś na rzeczy. Nadal mam być taka spokojna?
×