Mam 24 lata. Mieszkam w małym mieście wraz z rodziną. Mam chłopaka, mamy związek na odległość. Ja jestem po studiach, on tez. Niestety on ma dość specyficzny zawod, jako pilot, rekrutuje się teraz do linii lotniczych, ale nie wiadomo gdzie go przydziela jak się dostanie, jakie będzie to miasto. U mnie jest to tak ze mieszkam z rodzicami i szukałam pracy u siebie w mieście ale bardzo ciężko coś znaleźć, jest praca ale głównie na produkcji lub dla mężczyzn jako kierowca, magazynier itd.. jestem w domu już 3 miesiąc. Dostałam 3 oferty pracy w wiekszym mieście, ale niestety kalkulując koszty mieszkania w wiekszym mieście sama, wychodzi na to ze starczyłoby mi jedynie na wynajem mieszkania i na skromne życie w nim. Ludzie oferują wiadomo ze niskie wynagrodzenie na sam początek kariery, ale życie i wynajem kawalerki 20 m2 wiąże się z 2k złotych! Niestety gdybym podjęła się pracy w tym wiekszym mieście musiałabym mieszkać sama, bo chłopak nie jest w stanie ze mną teraz zamieszkać. Myślałam o wynajmie pokoju, ale żyłam z dziewczynami w mieszkaniu studenckim i miałam już dość tego życia, czując się nieswojo mimo wszystlo w takim mieszkaniu, marzyłam tylko o tym aż wrócę do domu rodzinnego albo zamieszkam sama. Teraz mam taka sytuacje jaka mam i jest mi przykro, ze mimo ze praca jest dla mnie to nie mam jak tam mieszkać i żyć SAMEJ. Rodzice mówią ze mam poczekać i może akurat coś się znajdzie u nas w mieście, wysłałam Cv do urzędu miasta, czekam na odzew i to jest jedyna droga jak narazie żebym mogła pracować. Mimo wszystko mam tez szanse pracować od nowego roku w innym mieście ale te koszty.. chłopak mówi ze od czerwca możemy się wyprowadzić na mieszkanie do niego gdzie będzie wolne bo narazie jego rodzina je komuś wynajmuje ale w czerwcu możemy my tam zamieszkać.
Mimo wszystko nie czuje się ustabilizowana, nie wiem jaka będzie ta przyszłość