Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Esox

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1302
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Esox

  1. Esox

    Poznałam go w złym czasie

    Trafna moim zdaniem diagnoza. Od siebie dodam tylko tyle, iż uważam, że autorka będzie tego swojego kolegę traktowała zawsze tylko jako przyjaciela. Małe szanse na to aby stał się on dla niej kimś więcej. Nie ma i raczej nie będzie chemii z jej strony choć cuda się oczywiście zdarzają. Znam gościa, który dwa lata biegał intensywnie za dziewczyną, a ta traktowała go tylko jako przyjaciela mimo tego, że on był na każde jej zawołanie jak wierny pies. Dopiero po tych dwóch latach dopuściła go do siebie i zostali wtedy parą.
  2. Esox

    Jak go przystopować?

    Dobitnie napisane.Nic dodać, nic ująć.
  3. Esox

    Codzienne pisanie i milczenie na przemian

    D..a nie chłop. On tylko pisać umie. Zamiast wciąż pisać ,powinien ciebie autorko zaprosić w końcu na randkę. Z samego pisania chleba z tego nie będzie.
  4. Spoko. Jestem tu coraz rzadziej. Wystrzelałem się z tematów w ciągu tych kilku lat. Niedługo stąd zniknę jako pisarz. Będziesz miała spokój. Co do tż to używam tego skrótu dla ułatwienia. Po prostu mniej pisania.
  5. Nie 3 pary na 150 osób a 5 par. Dwie pierwsze wymienione pary, których relacja zakończyła się ślubem to 4 osoby, które pracowały w mojej firmie. Do tego kolega z pracy z córką kumpla i dwie pozostałe pary. Co do parowania się w liceum to w przypadku mojej klasy sprawa wyglądała beznadziejnie. Klasa liczyła 28 osób. Udział chłopaków i dziewczyn idealnie równy czyli po 50%. Były jakieś zakochania i podkochiwania, ale prawie wszystkie nieodwzajemnione. Np. koleżanka nr 1 zakochała się w koledze nr 1, który zakochał się koleżance nr 2 , a w tym samym czasie w koleżance nr 1 zakochał się kolega nr 2. Była tylko jedna para klasowa, ale trwała ona tylko kilka miesięcy gdyż chłopak szybko się odkochał, zostawiając koleżankę ze złamanym sercem. Fakt jest taki, że najlepszy okres do zapoznania drugiej połówki to okres szkoły średniej i studia. Par klasowych w mojej szkole było mało. Więcej było takich par, gdzie partnerzy chodzili do różnych klas- najczęściej chłopak ze starszej klasy z dziewczyną z młodszej klasy.
  6. W moim miejscu pracy było ok.150 pracowników z czego 3/4 to mężczyźni. Tu zapoznały się dwie pary, których relacja zakończyła się ślubem. Jeden z kolegów związał się z córką jednego z naszych starszych kolegów. Inny kumpel związał się z siostrą kolegi z pracy. Nasza kolezanka z pracy tez znalazla tu partnera. Bardzo atrakcyjna dziewczyna- panna bez zadnych zobowiązań. Mogłaby mieć każdego. Dała kosza niejednemu adoratorowi. Tu związała się ku naszemu zdziwieniu z rozwodnikiem z alimentami na dwoje dzieci. Tak więc moim zdaniem miejsce pracy nie jest wcale takim beznadziejnym miejscem na znalezienie partnera/ki.
  7. Niektórzy zagadują i nie tylko zagadują gdyż próbują podrywać. Miałem kolegę. Zerwała z nim dziewczyna. To był typ, który koniecznie musiał mieć partnerkę. Od razu zaczął szukać kolejnej dziewczyny. Uderzał niemalże do każdej wolnej, którą spotkał na swojej drodze. Akurat w tamtym czasie poznałem moją tż. Jeszcze nie byliśmy parą, ale nasza najważniejsza rozmowa była tuż, tuż. Pewnego wieczoru podczas pobytu w dyskotece, on zaczął startować do mojej przyszłej tż. Była to oczywiście nieudolna próba podrywu.To był akt desperacji najwyższego stopnia. Nie jesteśmy od tamtej pory kolegami, co najwyżej znajomymi.
  8. Masz rację. Nic dodać, nic ująć.
  9. No tak. Zmajstrowalem dziecko pięknej dziewczynie, która została moją żoną. Miałem farta.
  10. O rany. Autorze, ze mną było podobnie. Gdy brałem ślub miałem 25 lat i dziecko w drodze. Kończyłem studia, ale nie miałem żadnej perspektywy podjęcia dobrej pracy. Miałem czuprynę i średnie powodzenie u dziewczyn czyli takie, że jednym się podobałem, a innym nie za bardzo. Maturę jednak miałem.
  11. Po raz pierwszy zakochałem się w podstawówce. Zakochałem to może za dużo powiedziane.To było raczej zauroczenie, ale wtedy wydawało mi się, że się zakochałem. Miałem 13 lat. Ona miała lat 12. Była córką kolegi mojego ojca. Byliśmy na wczasach w Bułgarii. Bardzo byłem szczęśliwy gdy usiadla obok mnie gdy graliśmy w karty i powiedziała do mnie kochanie. Kurczę, to była jeszcze taka dziecinada. Potem w liceum ona udawała, że mnie nie zna. Małpa jedna.
  12. Esox

    Czy to zdrada?

    No właśnie. Koleżanka pokazała mi kiedyś z własnej inicjatywy swoje piersi i poprosiła abym je ocenił manualnie przy czym cała ta sytuacja nie miala kontekstu seksualnego. Czy koleżanka poprzez tą sytuację zdradziła swojego chłopaka? Ja wtedy byłem jeszcze singlem.
  13. Esox

    Czy jestem dziwna?

    No nie. Ręce po prostu opadają gdy to czytam.
  14. Owszem, zdarzyło mi się. Podbijała do mnie kiedyś taka jedna. Gdy zostaliśmy sam na sam zapytała się mnie czy lubię się całować. To był piękny wieczór- jeden z tych, które zapamiętam do końca życia.
  15. Święta prawda.Na jednej z dyskotek ponosiłem same porażki. Jedna dziewczyna powiedziała " dziękuję " już po pierwszym tańcu. Druga od razu odmówiła gdy poprosiłem ją do tańca. Wkurzyłem się. To nie było fajne. Oczywiście odpuściłem. Nie zamierzałem za nimi biegać i błagać o kolejny taniec. Wyszedłem z tej imprezy dużo wcześniej niż planowałem. Początkowo przeżywałem tą sytuację. Przejmowałem się tą porażką. Niepotrzebnie. Kilka imprez później poznałem na dyskotece italo disco bardzo ładną dziewczynę. Od samego początku tanczylismy tylko z sobą. No i momenty po dyskotece były- gorąca lipcowa noc temu sprzyjała. Nie ma sensu rozpamiętywać porażek, a za kimś kto ciebie nie chce, nie ma sensu biegać. Karta w każdej chwili może się odwrócić i wtedy można spotkać dziewczynę naszych marzeń.
  16. Doskonale rozumiem to co czuje autor. Do 22 r.ż. nawet się jeszcze nie całowałem z dziewczyną. Powodem tego była blokada spowodowana nieśmiałością. Zazdrościłem kumplom rowiesnikom, którzy pierwsze bzykanie mieli już za sobą. Bardzo źle się z tym czułem, że inni już się bzykali a ja nawet się jeszcze nie całowałem. Najgorsze było to, że miałem kilka okazji, ale żadnej z nich nie wykorzystałem z powodu panicznego lęku przed pierwszym pocałunkiem. Czułem się gorszy. Jedynym pocieszeniem było dla mnie to, że było kilku kumpli, którzy byli równie zieloni w tych sprawach jak ja. Łatwiej byłoby mi pogodzić się z tym stanem rzeczy gdybym nie miał żadnego powodzenia u dziewczyn. Ja jednak jakieś tam powodzenie miałem. Były okazje, a ja je marnowałem. To było nielogiczne. Ciężko to wytłumaczyć. Nie zrozumie tego ten, kto tego nie doświadczył.
  17. Esox

    Różnica wieku w związku

    Znam. Mojej kumpeli kiedyś odbiło. Związała się z rozwodnikiem z dwójką dzieci w wyniku czego zmarnowała swoje najpiękniejsze lata młodości. Ona sama była panienką w wieku 19 lat. On był ponad 20 lat starszy od niej. On zamknął ją jak kanarka w klatce. Ograniczył niemal do zera jej kontakty z kolegami i koleżankami oraz z rodziną. Był bardzo zazdrosny. Urodziła mu 2 dzieci. W końcu wyrwała się z klatki. Wzięła rozwód. Nie podaję więcej szczegółów gdyż o tym już pisałem i nie chcę się powtarzać.
  18. Esox

    Podryw bez wzięcia nr telefonu

    Znam to. Rozterki z młodzieńczych lat. W czasach licealnych podczas wakacji jechałem pociągiem relacji Gdynia Lublin. Był tlok. W korytarzu stała atrakcyjna dziewczyna w moim mniej więcej wieku czyli lat18. Ja wtedy nieśmiały bardzo byłem więc nie zatrzymałem się obok niej. Poszedłem ze 3 metry dalej i stanąłem przy oknie. Ona w trakcie jazdy zagadywala do chlopaka ktory stanął obok niej. Była wygadaną dziewczyną. Mówiła, że jedzie do Lublina. Ten chłopak to była taki sam nieśmiały buc jak ja gdyż glównie słuchał jej. Odpowiadał zdawkowo na jej pytania, ale gadka mu nie szła. Wysiadłem w Tczewie. Żałowałem, że nie byłem wtedy odważnym i wygadanym chłopakiem. Gdybym zatrzymał się obok niej i umiałbym swobodnie rozmawiać z dziewczyną, mogłaby być z tego piękna wakacyjna przygoda. Wiele razy wracałem myślami do tamtej podróży wymyślając pozytywne zakończenia typu "co by było gdyby".
  19. Esox

    Podryw bez wzięcia nr telefonu

    I o to chodzi. To się nazywa właściwa reakcja. Zaznaczam, że na szczęście nie zawsze byłem taki beznadziejny. Pokonałem blokadę, która pozbawiła mnie wcześniej wielu potencjalnych pięknych chwil. Gdy się przełamałem ,wiedziałem już jak się zachować gdy dziewczyna wychodziła z inicjatywą. Nie chowalem głowy w piasek gdy dziewczyna wyskoczyła z propozycją "pocałuj mnie". Co jednak straciłem to straciłem. Oj było by co wspominac gdyby nie ta paskudna blokada.
  20. Esox

    Podryw bez wzięcia nr telefonu

    Bawiła się równie dobrze jak ja. Jednak jej chodziło tylko o zabawę i nic więcej. Uważam, że bała się tego, że zaproponuję jej spotkanie, więc uciekła. Ja za czasów licealnych byłem dzikusem w tych sprawach i podczas jednej z imprez zachowałem się tak samo jak ona. Poznałem na imprezie dziewczynę. Spodobałem się jej. Ona mi też. Bawiliśmy się przez całą imprezę. Tanczylismy i wyglupialismy się. Siadała mi na kolanach. Zapowiadała się świetna relacja z dziewczyną. Gdy jednak moja ekipa wychodziła z imprezy ja zabrałem się razem z nimi. Dziewczyna została. Była nieposieszona. Chciała abym został. Ja jednak uciekłem jak sploszony psiak. Wiem, to irracjonalne i bez sensu. Uciekłem gdyż nie miałem wtedy żadnych doświadczeń damsko męskich. Taka niezrozumiała blokada w postaci lęku przed bliskością czyli czyms więcej niż przytulanie i trzymanie się za rączki. Miałem z tym swego czasu wielki problem.
  21. Esox

    Podryw bez wzięcia nr telefonu

    Na jednej ze studniówek, bawiłem się wyśmienicie z poznaną tam dziewczyną, która nie miała partnera. Przetańczyliśmy prawie całą noc. Ona była filigranowa, ładna i miła. Narobiłem sobie nadziei na spotkanie z nią już po studniówce. Mialem zamiar umowic się z nią i zdobyć kontakt do niej. Nie zdarzyłem pisnąć nawet słowa o spotkaniu i numerze telefonu gdyż gdy studniówka się kończyła, dziewczyna uciekła z sali tak szybko, że aż się kurzyło. Głupio mi się zrobiło. Czyżby wyczuła moje zamiary i spłoszyla się z tego powodu?Być może. Nigdy tego się nie dowiem.
  22. Esox

    Odpuścić czy napisać do niego

    To nie reguła. Są mężczyźni, którzy wolą aby to kobieta ich podrywała. Mam na myśli nieśmiałych mężczyzn, którzy nie są w stanie odważyć się na to aby zagadać do kobiety czy ją podrywać . Znam małżeństwa, gdzie to kobieta poderwała swojego przyszłego męża i gdyby nie jej inicjatywa , do tych małżeństw nigdy by nie doszło gdyż druga strona nie była w stanie wykazać inicjatywy z powodu nieśmiałości.
  23. Esox

    Odpuścić czy napisać do niego

    Moim zdaniem nic z tego nie będzie. Szkoda prądu i fatygi. Facet nie poczuł chemii, więc się wycofuje. Wzajemna chemia to podstawa.
  24. Kilka moich koleżanek z czasów licealnych przyznało mi się do tego, że gdy były nastolatkami, całowały się z koleżankami. To było w czasach gdy miały 14-15 lat. W każdym z tych przypadków chodziło o nauczenie się całowania. Żadna z nich nie była les. Po prostu przed pierwszym pocalunkiem z chłopakiem chciały mieć jakieś doświadczenie. W przypadku chłopaków takie sytuacje nie mają miejsca. Nigdy nie słyszałem o tym aby któryś z moich kumpli uczył się całowania z kumplem czy znajomym. Mnie i każdemu facetowi hetero nawet przez myśl coś takiego by nie przeszło.
×