Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Esox

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1420
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Esox


  1. Kafe wciąga. To fakt. Początkowo dużo tu pisałem. Obecnie piszę i komentuję sporadycznie. Jednak zaglądam tu niemal codziennie aby sprawdzić czy pojawił się jakiś ciekawy temat. Wiele tematów to odpady, które ignoruję, ale zdarzają się tematy które mnie zainteresują. 


  2. 6 minut temu, Ann345 napisał:

    Hej Wam,

    Mam kontakt z mężczyzną od 3 mcy, mieszka 4 godziny drogi od mojego miasta. Kontakt mamy codziennie przez komunikatory. Chce przyjechac i zabrac mnie na kolacje na weekend w piatek ale,  podkreślił,  że hotel jest dla niego za drogi  i liczy  że spędzę z nim kilka dni jesli juz ma bukowac coś. Trochę mnie to zaskoczyło.  Co o tym myślicie, dodam, że maudla 46 lat . Nie wiem jak będę się czuć i czy te kilka dni nie będzie za dużo.  Chyba się nie spotkam.

    Może być niezły bigos gdy facet zabukuje hotel na kilka dni, a Ty autorko będziesz miała go już dość po kilku godzinach rozmowy i najchętniej udałabyś się do domu. 


  3. Autorze, zapewne żałujesz, że nie startowałeś do niej gdy była jeszcze wolna i że się z nią minąłeś. Być może traktujesz ją jako twoją zmarnowaną szansę. Ona od kilku lat jest zajęta. Nie czekaj na to, że kiedyś będzie wolna bo możesz się tego nigdy nie doczekać. Byłem swego czasu w podobnej sytuacji. Gdybym czekał na to aż zwolni się miejsce przy niej, do tej pory bym czekał, a minęło od tamtej wiele lat. 


  4. 16 godzin temu, Kaps517 napisał:

    Objawy sa takie ze ma ogromny peoblem z okazywaniem uczuc tak jak by sie tego wstydzila tym blizej jestesmy tym bardziej jestem odsuwany zaangazowanie rosnie gdy jestesmy psychicznie oddaleni i tak w kółko ale nie przekraczamy pewnego poziomu 'bliskosci' błędne koło jestesmy ze sobą rok i od samego poczatku tak to wygląda ma tez problem z pokazywaniem tej bliskosci i mowieniu o tym ze jestesmy razem oraz z zapraszaniem mnie do swojego zycia 

    Wychodzi na to, że przez rok nawet się nie pocałowaliście. Waszą relację trudno nazwać związkiem. Ja bym sobie odpuścił. Szkoda czasu, energii i zdrowia. 


  5. Twierdzi, że mu zależy i podobno ma już doświadczenia z kobietami skoro oświadczyl, że z jedną mieszkał. Jednak pocałować autorki nie próbował ani nawet nie trzymał jej za raczkę. Dziwne to i kupy się nie trzyma.

    Wydaje mi się, że ten facet nie ma żadnych doświadczeń z kobietami. Powiedział, że mieszkał kiedyś z dziewczyną gdyż głupio mu się przyznać do tego, że mając 29 lat jeszcze nigdy nie miał partnerki. Ja to rozumiem. Będąc na jego miejscu tez bym się nie przyznał. 


  6. Autorko, ten facet to jakiś dziwny osobnik. Rozumiem jego zachowanie na samym początku. Mógł się obawiać odrzucenia i stąd jego obawy przed wykazaniem inicjatywy poprzez przytulenie i pocałowanie ciebie.  Ok. Jest usprawiedliwiony. Jednak to jak on zachowuje się względem Ciebie już po przekroczeniu bariery bliskości między wami świadczy o tym, że on jest jakimś ćwokiem. Zamiast nabrać pewnosci siebie, nadal zachowuje się tak jak niedoswiadczony i nieśmiały nastolatek

     

    • Like 1

  7. 3 godziny temu, I had a dream napisał:

    Widzę, że opinie są podzielone. Może i błąd o niej myśleć aczkolwiek fajnie byloby miec to postawione czarno na bialym. Tak myśle ze musimy sie kiedys zobaczyc w realu i wtedy moze cos bym popisal z nią więcej żeby miec punkt zaczepienia. Po 3 latach troche mi glupio wjechac z jakims tekstem bo moze to dziwnie wygladac.

    Ja przeprowadziłbym rozeznanie pod kątem tego czy ona ma chłopaka. Jeżeli ona ma partnera, a do niej napiszesz to głupio to wyjdzie. Jeżeli nie ma partnera to już zupełnie inna sprawa. Wtedy szanse na spotkanie są już realne. 


  8. 4 godziny temu, shelby19 napisał:

    Spotykałam się z facetem 4 miesiące. Wszystko było idealnie. Dogadywaliśmy się pod każdym względem, nawet zaczęły się plany na przyszłość. Widać, że uczucie było obustronne, a ja z dnia na dzień coraz bardziej się zakochiwałam. Nie kłóciliśmy się, nie było nieporozumień. Poznał wszystkich moich znajomych. Każde spotkanie czy wyjscie było udane. Pewnego dnia zauwazylam, że ma aplikacje randkową. Z pytaniem dlaczego ciagle używa, okłamał mnie, że wcale nie ma. Ale znalazłam aktywne konto i wtedy się przyznał. Od tego momentu wszystko się zepsuło. Usłyszałam, że on więcej niż obecnie nie jest w stanie mi dać, że nie ma żadnych uczuć i chce to zakończyć. Grunt pod nogami mi się zawalił. Jeszcze kilka dni wcześniej mówił co innego, w takim razie po co też te wszystkie plany na przyszłość. Oczywiscie próbowałam go przekonać do zmiany zdania, ale bezskutecznie. Powiedział, że nie chce tracić kontaktu i chce się przyjaźnić. Po rozstaniu wymieniliśmy kilka wiadomości, ja zobaczyłam gdzie były błędy co mu to przedstawiłam i też to, że moglibyśmy to zmienić i nad nimi popracowac. Obecnie mija 2 tygodnie od braku kontaktu z jego strony. Bardzo mi go brakuje i nie ma chwili żebym o tym nie myślała. Pytanie do Was- jak to wyglada ze strony trzeciej. Czy jest jakaś szansa, że on zatęskni i wróci. Nie jestem kobietą bluszczem, że będę mu wysyłać milion wiadomości dziennie, chce mu dac czas i przestrzeń na przemyślenie, więc czekam na krok z jego strony. Tylko czy jest tu jeszcze jakakolwiek szansa na tą relacje:( słyszałam, że taki brak kontaktu, gdzie kobieta nie zabiega wpływa na faceta i zaczyna ponownie o nią walczyć 

    Szanuj się dziewczyno. Tylko tyle Ci powiem.

    • Like 1
    • Thanks 1

  9. 7 minut temu, portki. napisał:

    i co ? a potem wzięła za żonę Ellę z młotkiem i parasolką, bo tamten okazał się umysłowy i panele zbijał jedynie na jutubie. Tak też bywa. Przebolejesz tę stratę 🙂 Na przykłat ja. Jestem do wzięcia, ale mię nikt nie chce bo jezdem do niczego. Wszyscy so ogarnieci a ja jezdem inna. ja bym chciała mieć kredyt we frankach, ale mam bank w miejscowości 190 km dalej a jadę tam tydzień, i na wakacje pojechać w zimę nat ałtem zaparkować w zaroślach na skarpie i się nie stoczyć, bo mam zepsuty chamulec podręczny. a tu ni chłop ni baba bajoro zamiast mosza

    Spoko. Straty nie było. Nie startowałem do niej więc kosza nie dostałem. Moja duma nie została urażona. Natomiast ona jest po rozwodzie. Już kilka lat po ślubie zwierzala się koleżankom, że nie jest szczęśliwa ze swoim mężem. 


  10. Kobiety też mają swoje wymagania. Znałem z widzenia pewną atrakcyjną dziewczynę. Okazało się jednak, że nie było sensu do niej startować. Jej imponowali tylko bad boye. Była konsekwentna w swoich wyborach. Spokojne chłopaki nie mieli u niej żadnych szans. Za męża wzięła sobie jednego z największych łobuzów i podrywaczy na osiedlu. 


  11. 14 minut temu, ima napisał:

     Wizja spłacania za kogoś długów i życia w ciągłym strachu przed nowymi zadłużeniami partnera chyba mnie wystarczająco zniechęca

    Tak trzymać. Zachowanie rozsądku i zimnej krwi niejednego/niejedną uratowało od poważnych problemów życiowych na własne życzenie. 

    • Thanks 1

  12. 9 minut temu, marinero00 napisał:

    Sprawa sie rypla i nie sadze abys  sie odnalazl w zwiazku "odgrzewanym".Duzo w tym twojej winy  bo de facto to ty doprowadziles do tego co ona w tej chwili czuje.POkazales  sie jako miekki facet ktorym slaba kobieta moze sterowac jak chce .Ona uznala ze nie moze na tobie polegac wiec straciles jej szacunek jako mezczyzna.Nie bedzie nigdy lepiej!  skoro sie to juz stalo.Odsun sie , poszukaj sobie innej partnerki do zycia .Moze odnajdziesz sie z nia i potrafisz zachowac jako facet na ktorym mozna polegac  a nie miekka faja 🙂 ..psychiczna .Taki mietus 🙂 

    Masz rację. Sęk jednak w tym, że autor tak łatwo nie znajdzie nowej partnerki. On nie jest już singlem bez zobowiązań. On aktualnie jest singlem po przejściach i do tego z zobowiązaniami. 


  13. 42 minuty temu, stara_głupia_baba napisał:

    Kobieto, problemów Ci mało? I to jest słuszne myślenie. Trzymaj się z daleka.

    Dobra rada. Gdy autorka zakocha się w tym facecie, może stracić rozsądek i wpadnie jak śliwka w kompot.  W takiej sytuacji łatwo podjąć pochopną decyzję. Może ona np. wpaść na pomysł aby pomagać mu spłacać długi z jej własnych środków. Gdy się ma klapki na oczach, różne głupoty przychodzą do głowy. 

    • Thanks 1

  14. 19 godzin temu, lubieherbate napisał:

    Niekoniecznie chodzi o charakter, ale też o zainteresowania. Nie miałbym nic przeciwko takiej, która by mnie otworzyła. To byłoby jak wygrana w loterii. 

    Tego właśnie ci trzeba. Odważnej dziewczyny, która nie boi się przejąć inicjatywy. Taka dziewczyna spowoduje, że się przełamiesz i pozbędziesz się paraliżującej ciebie  nieśmiałości. Trzeba jednak mieć farta żeby na taką trafić. Ja kiedyś takiego farta miałem. Mam nadzieję, że i Ty taką odważną spotkasz. Powodzenia. 


  15. 1 godzinę temu, Mariusz4 napisał:

    Raczej nie na portalach, same wymagające i poniżające do tego nie zbadane czy normalne. Ale juz dając zwykłe ogłoszenie może być inaczej, bo wtedy może odezwać się jakaś chętna na poznanie. Mam takie i czasem ktos napisze, ale nic z tego na randkowym portalu nigdy nie wyszło. To nie fajne nie  widzeć kogoś tylko zaczynać od pisania. No, ale im bardziej chcesz kogoś poznać, tym bardziej kobieta to wyczuwa i stawi Ci wymagania, wybrzydza i może się tym bawić. Dla mnie to za skomplikowane, nie dla osób wrażliwych, które się szybko zauroaczają, zako..ch..ują. Wtedy taka laska ma Cię w garści i może w konia robić jak jej się podoba. Prawie już nikogo nie szukam, ale czasem się rozejrzę, dogadam, pisząc oczywiście.

    Mój kumpel z liceum jest rozwodnikiem. Nowej partnerki szukał w portalu randkowym. On nie ma prawa jazdy ani samochodu. Wydawałoby się, że on nie ma szans na znalezienie partnerki w necie i nie tylko w necie. Jednak znalazł. Jak on to zrobił? Wydaje mi się, że znam powód jego sukcesu. Otóż on ma taki humanistyczny dar. Bardzo ładnie się wysławia w mowie i piśmie. Jest elokwentny. Zawsze miał najlepsze oceny z wypracowań z polskiego. To pewne, że gdy on pisał z kobietami, one zwracały uwagę na sposób nienaganny sposób wypowiadania się. Do tego on nieźle się trzyma jak na faceta w wieku 50+. Nie posiada nadwagi. Uwielbia wielokilometrowe marsze i pływanie kajakiem. Sport to zdrowie i nie tylko...


  16. 22 godziny temu, Hans van der Linden napisał:

     

    - Jakaś kobieta na niego leci, ale jest dla niego nieatrakcyjna, więc unikając niezręczności, woli powiedzieć, że jest zajęty.

     

    Skorzystałem kiedyś z tej opcji ratunkowej. Podczas letniej praktyki studenckiej przychodziła do mnie studentka z innego wydziału z młodszego rocznika. Mieszkaliśmy w akademiku w tym samym segmencie- była więc moją sąsiadka. Dziewczyna przychodziła pod byle pretekstem. Niestety ona mi się nie podobała z wyglądu. Postawilem wtedy na stole wspólne zdjęcie z moją bardzo atrakcyjną kumpelą.  Oswiadczylem jej, że to moja dziewczyna.

    Ona mieszkała z atrakcyjną koleżanką. Żałowałem, że to tamta jej koleżanka nie była zainteresowana moją osobą. To był fajny czas na wakacyjną przygodę. W akademiku codziennie wieczorem były dyskoteki. Mogłem zapraszać na disco tą miłą koleżankę, która mnie odwiedzała, ale bałem się, że narobi sobie nadziei, a wtedy trudniej byłoby mi od niej się wykręcić. Wolalem trzymać dystans.  


  17. Dnia 3.08.2022 o 21:35, Naitheure napisał:

    Kiedyś był rozgadany, a od jakiegos czasu mnie unika. Mówimy sobie cześć i w ogóle.

    Nic mu nie zrobiłam. Jakieś pomysły dlaczego kolega może unikać koleżanki? 🤔

    Jeden z moich kumpli zaczął zachowywać kiedyś się w podobny sposób względem naszej wspólnej koleżanki. Stał się małomówny, poważny i zamyślony gdy ona była w naszym towarzystwie. Wkrótce okazało się, że on się w niej zakochał. Niestety bez wzajemności. 


  18. 8 minut temu, Leżak§mln napisał:

    Mój kolega wyglądał jak malporoomun, do tego marzył o zostaniu smieciarzem i mu się udało. Tez ma żonę bo matka wcześnie umarla zwalniajac kwadrat w centrum miasta.  Można? Można! 

    Ten mój kumpel ma głęboko osadzone oczy i ma mocno wysunięte łuki brwiowe. Przypomina człowieka pierwotnego. Nie dziwne, że małe dzieci boją się go. 


  19. Mój kumpel z podstawówki ma taką twarz, że dzieci sąsiadów bały się go gdy mijał się z nimi na klatce schodowej. Kumpel czasami straszył te dzieci dla kawału. Raz byłem świadkiem takiego numeru. Szliśmy po schodach. Z góry schodził mały chlopiec w wieku ok.6 lat. Mój kumpel pochylił się nad nim i się tylko uśmiechnął. Nic nie mówił. Dzieciak zaczął płakać i z wrzaskiem uciekł w stronę drzwi wejściowych do bloku. Mieliśmy z tego niezly ubaw z kumplem. Mieliśmy wtedy jakieś 17 lat. A żonę kumpel sobie znalazł. Nawet niebrzydką, a jakże. 

    • Haha 2

  20. Autorze, popełniłeś taki sam błąd jaki ja kiedyś popełniłem. Spotykałeś się tygodniami i miesiącami z dziewczyną i nie dążyłeś do bliskości. Ja w ten sposób straciłem okazję do poważnej relacji z fajną dziewczyną. Powodem było to, że nie próbowałem zbliżyć się do niej fizycznie. Nie przytulałem  jej, nie trzymałem za rączkę, nie próbowałem pocałować. Nasze spotkania polegały tylko na rozmowach, a ona czekala na cos więcej. Trwalo to kilka tygodni. Pogoniła mnie. Nie powiedziała mi prosto w oczy o co jej chodziło. Powiedziała o tym mojemu kumplowi, a on przekazał mi jej słowa. Powiedziała, że potrzebuje chłopaka do całowania a nie do gadania. No cóż. Wstydziłem się do niej zbliżyć bo bałem się odrzucenia a tu taka niespodzianka. To była moja kolejna ważna lekcja życia w kwestii spraw damsko męskich. 


  21. 2 godziny temu, Agaja93 napisał:

    W sumie nie wiem jak to nazwać kiedyś powiedział że uważa mnie za swoją dziewczynę teraz pisał w tę dramę że szkoda by było tej przyjazni.

    Nie widzę tu żadnej przesłanki, która świadczyła by o tym, że jesteście parą.  Przecież wy się nawet za ręce nie trzymaliście. 


  22. 32 minuty temu, michuu89 napisał:

    Ładne kobiety nigdy nie podrywają, a już na pewno nie nieznajomych typów z ulicy bo same mają multum 

     

    33 minuty temu, michuu89 napisał:

    Ładne kobiety nigdy nie podrywają, a już na pewno nie nieznajomych typów z ulicy bo same mają multum adoratorow. 

     

    Oczywiście masz rację z tym podrywem na ulicy. Mam takie samo zdanie na ten temat.  Podrywy, o których pisałem nie miały miejsca na ulicy i nie dotyczyły podrywania przypadkowych chłopaków. Nie będę opisywał szczegółowo konkretnych przypadków, które miałem na myśli gdyż byloby za dużo pisania. Podam tylko jeden przykład. Otóż zapoznałem kiedyś mojego kumpla z moją znajomą z Niemiec, która była atrakcyjną blondyną. On jej się spodobał. Ona jemu również, ale on nie wykazywał inicjatywy gdyż był onieśmielony. Moja znajoma niezwłocznie wzięła sprawy w swoje ręce. Szybko owinęła go sobie wokół palca. Już pierwszego dnia przytulala się do niego i dążyła do bliskości. Kumpel wtedy zaskoczył. Na kolejnym spotkaniu juz się całowali. 


  23. Autorko, dobrze Ci tu piszą. Żaden zakochany w swojej partnerce facet nie zaproponuje przerwy w związku. Gdyby hipotetycznie obowiązywały obowiązkowe przerwy w związku, zakochany facet dostawałby w czasie jej obowiazywania wścieklizny mózgu na myśl o tym, że do jego lubej mógłby  przystawić się wtedy jakiś inny facet wykorzystując stan jej chwilowej wolności. Krótko mówiąc i nie owijając w bawełnę kopnij w tylek tego swojego chłopaka gdyż on ma ciebie gdzieś. Szkoda prądu i zachodu. 

×