Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

KateZRzeszowa

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1024
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez KateZRzeszowa

  1. Takie dziecko jeszcze nie jedno wlozy do buzi. Nie panikuj, wszystko jest ok
  2. KateZRzeszowa

    Mieszkanie, czy dom?

    Moi rodzice mają duzy dom, ogród, sad... wiec ja zdecydowanie wolę mieszkanie jak dla mnie dom pochłania zbyt wiele pieniędzy, czasu, energii na utrzymanie, sprzątanie i ogarnięcie,a mnie to nie jara.
  3. Dlaczego az tak kolo niej skaczesz? Ja wyznaje zasadę "jak żeś w gościach to sie gość" i niech sie sama obsluzy, starsze dziecko na plac zabaw zabierze, pobawi sie z nim, ale nie musisz się nadwyrężać żeby jej bylo komfortowo. Poza tym twoj maz niech zajmuje się mama. Robisz ten błąd,ze sprawiasz,że ona przyjeżdża do was na urlop i ma all inclusive. Oczywiście,że będzie korzystać częściej. Do nas raczej znajomi przyjeżdżają niz rodzina, moi rodzice byli u nas raz, ale nie nadskakiwałam. Obiady robilam jsk zwykle, co do sniadan i kolacji samoobsluga, mieli czas spędzić jak lubia, spędzić czas z wnukami po szkole, pozwiedzać. Zakaz sprzątania mi i pomagania w obowiązkach domowych bo mnie trzesie jak ktos moje gary zmywa.
  4. Czasem tak, brakuje mi hałasu, bliskich i odwiedzin u znajomych. Ale jak mieszkaliśmy bliżej rodziny to kolorowo niestety nie było. Moja mama wiecznie darla koty z tesciowa o to gdzie my mamy spędzac wigilie. Co stawiało nas w trudnej sytuacji,bo co bym nie zrobiła to jedna zalewała się łzami,a ja byłam ta bez serca. Jak spędzałam święta w domu, to cala robota byla zwalona na mnie. Jak u teściowej, to słuchałam ciągłych kłótni mojego męża z nia. Generalnie, to tesknie za nimi, ale po prostu zapomniałam jak w wigilie z rocznym dzieckiem mama wyrzuciła mnie z domu... To był główny powód ucieczki z Polski, bo czulam,że nie ważne gdzie mieszkam,a i tak jestem za blisko. Po przeprowadzce co roku zapraszam rodzine do nas na święta I nigdy nas nie odwiedzili. Co tez mnie denerwuje, bo zawsze na nas leży ten obowiazek. Dzieci nie znaja takich swiat z dziadkami i reszta rodziny. I w sumie dobrze jest jak jest. Dbam o klimat swiat, robimy ręczne ozdoby, dekorujemy pierniki, czas spędzamy spokojnie, bez biegu ale tez bez ciągłego jedzenia, siedzenia przy stole, zmywania i przyjmowania gości. Jest bez stresu. A w domu zawsze wszystko było na wariackich papierach
  5. Mi tez brakuje ich szkolnego zmęczenia. Normalnie o 21 juz padali, teraz starszy łazi do 23 ,a mlodszy marudzi. Moi od kilku dni na izolacji, bo kontakt z zarażonymi mieli. Ten rok nas nie oszczędza
  6. Kto ma duza rodzine to pewnie boli, a poza tym chyba wiekszosc lubi I celebruje swiateczne odwiedziny u rodziny, tu przy stole, tam przy stole..wiec można się wkurzać. Zwlaszcza w małych miastach..Moja przyjaciółka ma 7 rodzeństwa, z czego kazde ma dziecko lub dwoje, zawsze spotykali się u rodziców a w tym roku lipa. I jest jej przykro. Rozumiem doskonale, tradycja i atmosfera swiat robi swoje. U nas jak co roku święta w czwórkę, brakuje mi większej imprezy i gości.
  7. Aktualnie czytam "listy starego diabła do mlodego" Lewisa. Jest bardzo fajna j dajaca do myślenia.
  8. Ludzie są różni, maja rozne osobowości, problemy mentalne, podejscue do życia, frustracje. Osobiscie znam ludzi, którzy nie powinni być rodzicami ,bo są skupieni na swojej goryczy i nie potrafia dac dziecku ciepła i miłości jakiej potrzebuje. Czasem z domu tego nie wynieśli i taki maja model rodziny i życia. Po prostu nie potrafua, bo nie mają tej milosci dla siebie. Smutne to jest, ale życzliwi czesto namawiają :czas na dziecko, zegar tyka, urodz bedziesz szczęśliwa... a pozniej ona szczęśliwa nie jest, bo niby jakim cudem wiecej obowiązków a mniej snu moze uszczęśliwic? a dziecko rośnie z trauma.
  9. Przykra historia, ale jest tylko dowodem na to,ze nie kazda kobieta jest stworzona do macierzynstwa, bo może skrzywdzić
  10. Nie, święta od około 8 lat spędzamy sami. W tym roku byly plany zeby rodzina przyleciala do nas, ale loty, covid, kwarantanny,praca.. I nic z tego nie będzie.
  11. Kartę podarunkowa do sklepu z ciuchami i niech sobie kupi coś ładnego
  12. KateZRzeszowa

    perfumy dla faceta- polecajcie :)

    Chanel blue. Ale jesli twoj facet nie lubi takich rzeczy, to raczej radości mu nie sprawisz tymi perfumami, raczej sobie.
  13. Małe,ciasne ale własne. Jestem zdania,że lepiej się przemęczyć i zaoszczędzić, niż wynajmować i placic komuś jak w twoim wypadku pięciokrotność czynszu.. wez pod uwage ze w tej sytuacji kupno większego mieszkania przełozy się dalej niż na 3 lata
  14. Poczekaj na połówkowe i się dowiesz, w 12tc trudno jeszcze jednoznacznie określić pleć
  15. Lubie święta, tradycje,gotowanie, robienie ozdob , ubieranie choinki, pieczenie i dekorowanie ciastek, szykowanie stołu wigilijnego, dbanie o klimat... komercja do mnie nie trafia wcale, bo tv nie oglądam,a po sklepach nie chodzę.
  16. Na mikołajki zwykle kupuje wszystkim fajne piżamy, słodycze i jakis drobiazg. W tym roku mlodszy zakręcony na Paw Patrol, więc dostanie Rubble. Starszy podobny zestaw,a że lubi rysować i ma problem z rysowaniem postaci to dostanie książkę z instrukcjami jsk rysować różne rzeczy. Pod choinkę jeszcze nie wiem co im kupie. Szaleć nie będę
  17. To się pomija niepotrzebne etapy i od razu do brzegu
  18. Ta, na stówe to były najlepsze chwile jej życia. Oczywiście,że się roztkliwiała, ale dawniej mieli tesciowe,ciotki i babki obok i sie wspierali. Moja mama tez pole miala i tak na nim zapierniczala w podskokach ze w 5 msc poronila..ake kiedys to było
  19. Prawda? Nie lepiej w wieku 20 lat urodzic z 4 dzieci i juz miec stabilizację w zyciu, 500 plus i rodzinne, alimenty itd? Marnujesz się na tym forum.
  20. Oddaj dziecko dziadkom, opiekunce i wyjdzcie razem albo spędźcie sami wieczór w domu. Wez dziecko na cały dzień niech soedzi troche czasu sama z myślami. Moze warto zeby umowila sie do psychologa? Coraz więcej psychologów świadczy usługi online, wiec tym lepiej. Moze powinna wylac gorycz postronnej osobie, bo Ty nie widzisz tego z jej perspektywy, rodzice powiedzą ze przesadza i ma wziąć się w garść,a kto inny,ze powinna być wdzięczna bo inni by chcieli. Tymczasem nawet pomidorowa,która wszyscy kochaja z czasem wychodzi bokiem
  21. W jaki sposób sie zaczyna? Przez pierwsze 3 lata glownie siedzisz w domu, gotujesz, karmisz,myjesz, przebierasz, uczysz nocnika, zmieniasz pieluchy, sprzątasz, uczysz i to tylko do południa... pozniej dziecko idzie do przedszkola czy szkoly I dorzucasz do tego etat. Oczywiście przy męzu ktory pomaga da się ogarnąć tą codziennosc,ale to życie to głównie obowiazki wokol innych. Nie trzeba być gwiazda by po jakimś czasie kisnąć w czymś takim. A obecnw sytuacja tez średnio sprzyja zdrowiu psychicznemu, kiedy co jakiś czas wprowadzają ograniczenia i nie można nic dla siebie uczknąć. Najbardziej spełnione są w tej chwili osoby pracujące z domu i łączące zdalne nauczanie. Czują że żyją
×