Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Maror

Zarejestrowani
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Iness, Margaret - dziewczyny, trzymam za Was mocno kciuki i rozumiem, że są momenty zwątpienia - sama mam na okrągło, ale zakazuje się Wam poddawać. Jak ja leżę grzecznie w łóżku od sierpnia i tylko od czasu do czasu narzekam, to Wy też musicie być dzielne. Obydwie macie sprawne macice, więc nie wahajcie się ich użyć. Dużo siły Wam życzę. Iness - ja też się kłóciłam z chłopem strasznie, to tylko odzwierciedlało stan mojej psychiki, bo wydawało mi się, że jestem z wszystkim sama. Ale powiem Ci, że to ostatecznie dobrze, że w związku jedna osoba się przejmuje mniej i zachowuje większy dystans - to jest potrzebne w chwilach, kiedy ta druga już kompletnie traci zmysły. Satsie - jakie masz objawy w ciąży? Na czym u Ciebie polega złe samopoczucie? Dobrze, że jesteś na zwolnieniu, odpoczywaj. Magda - jakbym słyszała własną historię - 35 lat, amh - 0.63 (na początku, potem szybko leciało w dół) i słowa lekarza - 10 % szans łącznie przy kilku podejściach - czyli około 2-3% na jedno podejście. Pewnie hashimoto tak Ci osłabiło jajniki, bierzesz euthyrox? Jakie są normy dla antyTPO i antyTG w Twoim labie? Rób ivf bez zastanowienia, nie ma na co czekać, tylko przez zrobienie procedury dowiesz się, jak Twoje jajniki pracują. W Twojej sytuacji dobrze, żeby lekarz miał też specjalizację z endokrynologii. Ważne, żebyś w cyklu, kiedy podchodzisz miała dobre fsh. A co do suplementacji przed, to myślę, że na tym forum Margaret jest ekspertem. Azzurro - wpadasz tu czasem? Jak Twoje badania? A u mnie jedna rzecz się wyjaśniła - echo serca nie potwierdziło wady. Bardzo mnie to uspokoiło. Ale hipotrofia niestety dalej jest i pozostanie zmartwieniem. Najbliższa wizyta w poniedziałek, robie wszystko, co mogę, żeby mały rósł, ale na siłę go nie zmuszę.
  2. Margaret, co do guzka, to wygląda na to, że taki sam, jak już miałam 5 lat temu, można go zoperować i pewnie mnie to czeka, ale chciałabym jeszcze doświadczyć laktacji i to najchętniej jak najdłużej. Po poprzedniej operacji nie ma prawie śladu, choć wycięli mi 1/4 piersi. W ogóle tego nie widać.
  3. Dziękuję Wam dziewczyny kochane, mój termin to teoretycznie 16 kwietnia, ale że mam planowaną cesarkę, to pewnie 2 tygodnie wcześniej. Przy czym, jeśli dziecko nie będzie rosło i okaże się, że łożysko albo macica są niewydolne, to trzeba będzie rozwiązać ciążę znaczenie wcześniej. Żeby tylko tak się nie stało, nie mogę sobie wyobrazić, przez co byśmy jeszcze musieli przejść bez gwarancji, że będzie dobrze. Jeszcze z tym serduszkiem. To jest podobno coś, co u niektórych dzieci znika samoistnie do 2 roku życia, a jak nie, to robi sie dość prostą operację. Ale wiecie. Operacja na serduszku takiego maleństwa, płakać mi się chce. W dodatku źle, że te dwie rzeczy wystąpiły na raz, ale lekarka kazała się nie martwić na razie, tylko częściej kontrolować. Z moim lekarzem prowadzącym widzę się za parę dni, dam znać. Iness, tak to będzie - lepsze i gorsze dni. Najważniejsze to nastawienie zadaniowe. Gdzieś wyczytałam, że praktycznie każdej starającej się w końcu się udaje, byle tylko nie odpuściła. Tak że kwestia siły i determinacji, a Ty je masz! Trzymam za Was wszystkie kciuki. A jeszcze jak mogę coś doradzić - unikajcie stresu, żeby sobie nie rozwalić jelit przed ciążą, bo w ciąży to już będzie koszmar.
  4. Mój maluszek niestety trochę za mały w dodatku mamy podejrzenie niedużej wady serduszka. Jesteśmy pod obserwacją, kolejne usg w poniedziałek. A ja do tego mam nowego guza piersi. Ech, posypały się złe informacje w ciągu ostatnich dni. Mam nadzieję, że u Was za to morale lepsze. Jak się macie?
  5. Miśka, u Ciebie fsh całkiem niezłe, więc szanse na ciążę duże, o ile się starasz - bo mówisz, że to była zwykła wizyta. Niemniej w razie starań wizyta w klinice leczenia niepłodności by się przydała, bo zwykły gin może Ci tylko pomóc stracić parę lat. Amh generalnie to jest bardzo trudny w ocenie parametr, jednej się udaje naturalnie ze skrajnie niskim, a innej nie wychodzi ivf z całkiem dobrym. Niestety tylko podejście do stymulacji da Ci odpowiedź, jak to u Ciebie jest. W każdym razie - my wszystkie mamy za sobą trochę doświadczeń, więc służymy pomocą w razie czego. Trzymaj się. Na załamkę nie ma czasu.
  6. Iness, ogromnie mi przykro. Kurde, liczyłam na tę ciążę, naprawdę. Proszę, nie poddawaj się, działaj dalej. Trzymiesięczna przerwa oczywiście jest wskazana, komórki powinny być wtedy lepsze, ale najważniejsze, żebyś porozmawiała z lekarzem - i tak ładnie Cię wystymulował, więc powinien mieć intuicję, co dalej. Jesteśmy z Tobą! Satsie - wielkie gratulacje! Kiedy wizyta i podglądanie malucha? Dawaj znać, cieszę się ogromnie, że kolejnej dziewczynie się udało. W końcu każdej się uda, o ile się nie podda. Jakie miałaś komórki, świeże czy mrożone? Mi jutro stuknie 29 tc, od paru dni mam straszne twardnienia brzucha w nocy, boję się, że mały może być przez to gorzej dotleniony. Ale w poniedziałek usg III trymestru, ostatnie takie ważne usg i mam nadzieję, że rozwieje różne moje wątpliwości.
  7. O, wywaliło mi słowo doopa, interesujące Jaki przyzwoity ten internet. Satsie, u Ciebie ciąża?
  8. Powinna, sikaniec też coś może pokazać lub nie. Kwestia tego, że psychika kobiety starającej się o dziecko działa tak, że jest z tego tylko więcej stresu, niezależnie czy wyjdzie ... czy mikronadzieja w postaci bladej kreski. Ja jestem zwolenniczką bety i to zrobionej późno, tak żeby ryzyko biochemicznej było już bardzo minimalne, a po przyroście dało się wstępnie wykluczyć również pozamaciczną.
  9. Iness, no stres niepotrzebny, bo nic Ci to nie wyjaśniło, a tylko obniżyło nastrój. 2-dniowy zarodek potrzebuje czasu. Kiedy Ci kazali zrobić betę?
  10. I słusznie. Dziś kciuki zaciśnięte!
  11. Progesteron jest w porządku, ale on Ci nie powie, czy jest ciąża czy nie, pewnie tak czy tak bierzesz jakiś po transferze? Czekaj spokojnie do bety, trzymam kciuki mocno!
  12. Margaret, masz rację - coś mi się pomieszało z tymi dofinansowaniami. Zresztą, do leków chyba też jest tylko na 3 podejścia, nie mam pewności w tej kwestii. Kurcze, ciężka sprawa z tą jakością komórek, ale dopóki nie zrobisz kilku prób, nie będziesz wiedzieć, czy to kwestia przypadku czy nie. Robisz właściwie już wszystko, co się da, żeby były dobre (jogę hormonalną i aku dalej kontynuujesz?). Ja oprócz tego, co tu piszecie brałam jeszcze jakiś czas pyłek pszczeli, symfolik, mastodynon i co wieczór piłam lampkę czerwonego wina ze względu na resweratrol. Na dwa miesiące przed stymulacją odstawiłam gluten i nabiał, ale to był przypadek, to zupełnie z innego powodu. Iness, super, że miałaś masaż - domagaj się tego Dużo dajesz od siebie, niech miły też coś zrobi dobrego czasem. Tylko delikatnie w odcinku krzyżowo-lędźwiowym, żeby nie pobudzać macicy. Najlepiej z oliwką, wtedy się nie naciąga skóry. U Ciebie jakoś niebawem testowanie? Dobrze, że odstawiłaś kawę, bo szkodzi, a jeszcze dodatkowo utrudnia sen, a Ty musisz teraz być wypoczęta. U mnie z dietą jest duży problem, bo mam IBS, przed ciążą miałam zaostrzenie objawów, zrobiłam testy - wyszły mi liczne nietolerancje. Teraz naprawdę ciężko mi przewidzieć, co mi zaszkodzi, ale niestety warzywa i błonnik - czyli to, co zdrowe u mnie odpadają, zwijam się po tym z bólu. Jutro mam wizytę u lekarza, to przy okazji zajrzę do apteki po jakieś medyczne jedzenie, zeby choć kaloryczność podbić.
  13. Margaret, zawsze jeśli Ci się skończy czas na próby w Novum, możesz przejść do innej kliniki, gdzie dadzą refundację. Tak więc tym się nie martw. Najważniejsze, żeby zachować spokój psychiczny i nastawienie zadaniowe. I mieć życie, bo ja na przykład z perspektywy czasu nie pamiętam, co działo się w moim życiu od stycznia, żyłam jak w letargu, skupiałam się tylko na porach łykania supli. To chyba nie jest dobre podejście, bo cały stres wychodzi ze mnie teraz w ciąży - i są z tego problemy. Kończę 6 miesiąc, a jeszcze nic nie przytyłam, dzieciątko tez trochę małe, jak na wiek ciążowy. Iness, może wymuś na M. jakiś masaż? Coś pomocnego w zaśnięciu. Stress to samo zło. Kawę pewnie odstawiłaś?
  14. Margaret, rozumiem Cię, to musi być strasznie dołujące, ale jesteś silną dziewuchą, masz dobre podejście, więc się w końcu uda. Będziecie robić jakąś przerwę czy od razu podchodzicie? Też byłam w Novum przez chwilę na samym początku i dobre wrażenie na mnie zrobiła ta klinika oprócz faktu, że nie dali mi dofinansowania do stymulacji, a tam, gdzie teraz jestem tak - na podstawie tych samych badań. Poza tym koszty ivf były dwukrotnie wyższe niż u mnie. Ale zdecydowanie Novum jest w czołówce, jeśli chodzi o skuteczność. Trzymam za Ciebie kciuki.
  15. Margaret, a próbowałaś podejścia na różnych protokołach? Bo faktycznie, na cyklu naturalnym to mega loteria, dużo większe szanse są przy silnej stymulacji, tylko musi być dobrze dobrana. Myślałaś nad zmianą kliniki czy to nie wchodzi w grę przy dofinansowaniu? Nie znam się na tym. Ja szłam totalnie oldskulowym programem stymulacji - głownie na menopurze. No może nie licząc eksperymentalnej kuracji z testosteronem przed stymulacją. Skończyło się hiperką, ale przynajmniej ta jedna komórka była. Iness dogadzaj sobie przez te dwa tygodnie - restauracje, masaże. Chłop musi tu stanąć na wysokości zadania. Aha, no i uważaj na ciepło - prysznica, komputera, żadnych ciepłych okładów. Zarodki tego nie lubią, ale pewnie to wiesz.
×