Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

AniaA.

Zarejestrowani
  • Zawartość

    270
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez AniaA.

  1. Hej dziewczyny Ale ten czas leci U nas już synek skończył 3 tygodnie, a u was czytam już o przechodzeniu na spacerówki, kiedy to zleciało? Ja póki co większość czasu spędzam na karmieniu i leżeniu z malutkim Niestety cały czas walczę z bólem sutków podczas przystawiania, więc przed każdym karmieniem mam ciarki... Zastosowałam się już chyba do wszystkich porad odnośnie prawidłowego przystawiania i wydaje mi się, że wszystko jest oki. Mam nadzieje, że ten ból to właśnie kwestia przyzwyczajenia się brodawek, bo jeśli nie to nie wiem ile jeszcze wytrzymam
  2. Dziewczyny u nas malutki 11 dni i chyba od wczoraj zaczęły się problemy z brzuszkiem . Zauważyłam, że mało pryta, często się napina i pręży... kupki robi normalnie. Czy to może być już kolka? Pani w aptece polecała espumisan albo delicol, ale nie wiem czy już zacząć podawać to dziecku.. Macie może jakieś doświadczenie w tym temacie? Co u was pomogło na brzuszek?
  3. Hej, ja tak miałam W 30 tc. to już zakładałam wkładki laktacyjne do stanika bo tak mi ciekło. To normalne, także nie masz czym się martwić.
  4. Wspaniałe wieści Wszystkiego dobrego dla was🥰
  5. Hej dziewczyny Wreszcie znalazłam chwilkę, żeby tutaj zajrzeć i już nadrobiłam co tam u was. My z Adasiem jesteśmy od niedzieli w domu i pomału wzajemnie się siebie uczymy. Póki co oczy na zapałki i trzeba jakoś funkcjonować. Od początku mamy spore problemy z karmieniem, ponieważ mam płaskie brodawki i małemu jest czasem bardzo ciężko złapać pierś, ale z dnia na dzień wychodzi nam to coraz lepiej. Co do samego porodu to poszło wszystko bardzo szybko ale boleśnie... o 10.20 miałam podłączona kroplówkę z oxy po której dostałam bóli kręgosłupa i takich trochę jak na miesiączkę. O 14 lekarz stwierdził, że czas mnie odłączyć bo nic się za bardzo nie dzieje i pewnie nie urodzę tego dnia. A tu nagle jak tylko mnie odłączyli dostałam skurczy co 3 minuty, a po 15 takim skurczu chlusnęły wody. Zawołałam położna zbadała rozwarcie, było 5 cm i stwierdziła, że jednak rodzimy. Po godzinie już nie było mi do śmiechu... Zaczęłam majaczyć coś o znieczuleniu i że nie dam rady. Położna mnie wtedy zmotywowała, że jak będę z nią dobrze współpracować to szybko urodzę i tak było. Mimo mega bólu starałam się robić wszystko tak jak kazała i tak może z 5 skurczy partych i synek był już na świecie o 17.06. Nie byłam nacinana, ani krocze nie pękło, jedynie pękła delikatnie szyjka, więc mam założone kilka szwów w środku. To prawda, że maleństwo wynagradza wszystko i drugi raz dałabym się za niego nawet pokroić. 🥰 Dziękuje wam za wszystkie gratulacje
  6. Hej dziewczyny, Adaś jest już ze mną! Oszalałam ze szczęścia Malutki wazy 3080g, urodził się SN o 17.06 bez znieczulenia, także cierpienie nie znało granic..... Przeklełam oxy na wszystkie świętości ale wszystkie cierpienia były warte tego cudu!🥰 Jak tylko dojdę do siebie opowiem wam jak to wszystko u mnie przebiegało. Dzięki, że trzymałyście kciuki
  7. Hej dziewczyny, Jestem druga godzinę pod oxy. Zaczęły się dosyć bolesne skurcze krzyżowe. Póki co jeszcze nie umieram Trzymajcie kciuki, żeby ta próba skończyła się powodzeniem
  8. Jestem już w takiej desperacji, że chcę aby podziałało i mały wreszcie się urodził. Pewnie będę przeklinać te słowa jutro na wszystkie świętości, ale nie mam wyjścia uparciuch nie chce wyjść.Koleżanka z sali mnie też nie pocieszyła, bo ma za sobą już dwie próby wywoływania w tym jedną z oxy i nic na nią nie podziałało... Ja dziś latałam po szpitalnych schodach, skakałam na piłce i na ten moment cisza
  9. Hej dziewczyny, Ja już w szpitalu po wszystkich badaniach. Jutro z rana mam mieć podłączoną oxy. Mam nadzieje, że będę w gronie kobiet na które działają te kroplówki i nie będę tutaj leżeć tydzień. Zaraz zrobię sobie też maraton po szpitalnych schodach, a nóż widelec coś się ruszy samo. Lekarz, który mnie badał stwierdził, że jedziemy z kroplówka bo cewnika nie ma sensu u mnie zakładać.
  10. Dziewczyny, a macie może jakieś doświadczenie z sączeniem się wód płodowych? Czy to wygląda tak, że leci dosłownie po nogach czy może to być w mniejszej ilości i tylko delikatnie moczyć bieliznę? Myślałam, że cały czop odpadł dwa dni temu, jednak wczoraj wieczorem wstając z toalety wyleciało ze mnie sporo takiej galaretki i to już z pewnością była cała reszta, która z tego czopu została. W nocy było okej nie zauważyłam zmian, ale dziś odkąd wstałam co jakiś czas poleci ze mnie pare kropel czegoś mocno wodnistego, ale nie na tyle żeby przemoczyć wkładkę... Zastanawiam się czy to śluz może być tak wodnisty czy to czasem nie wody?
  11. Jej ale miło jest czytać jak ładnie rozwijają się wasze maluszki.🥰 Nie wiem czy to te hormony czy co, ale się rozczulam. Dopiero co czytałam jak u której przebiegł poród, a tu już rozszerzanie diety, ząbki itp. Czekam niecierpliwie na mojego uparciucha, który nie chce wyjść i w międzyczasie zrobiłam sobie domowe spa przed porodem, bo potem to nie wiadomo kiedy będzie tyle czasu dla siebie. Jutro stawiam się na wywoływanie i pojawił się lekki stresik już... mam nadzieje, że podziałają coś od razu po przyjęciu, bo nie mogę się doczekać.
  12. Właśnie wróciłam z wizyty, lekarz bardzo zdziwiony, że jeszcze nie rodzę bo mam 4 cm rozwarcia. No to mu mówię, że jakieś tam skurcze przepowiadające od dwóch dni się pojawiają, ale są bardzo nieregularne i praktycznie bezbolesne. Dziś odszedł mi też czop śluzowy, także czekamy co z tego się rozwinie. Jeśli do poniedziałku nic, to we wtorek rano mam się stawić na IP.
  13. A Ty nie masz przyjaciół, że wolisz spędzać czas zadając innym głupie pytania na takim forum?
  14. Gratulacje Kasiu, na pewno będzie wszystko dobrze Dużo zdrówka dla Ciebie i Twojej kruszynki, trzymam mocno kciuki za was.
  15. Trzymam kciuki, żeby się coś rozkręciło jak już Cię zostawili w szpitalu. U mnie od wczoraj tylko przepowiadające, poza tym cisza, więc na jutro umawiam się do ginekologa na kontrolę i pewnie dostanę od razu skierowanie na wywołanie.
  16. Ostatnio bardzo dobrze się czuję chyba, że przegnę ze spacerami i sprzątaniem to potem ruszam się jak stara babcia. Pozdrawiania dla Ciebie i Stasia @Bobo2 cały czas tkwię w 38 i jeśli nic nie ruszy to właśnie w 39 tc. czeka mnie wywoływanie. Już nawet nie zastanawiam się nad tym jak bardzo się boje porodu, a wręcz modlę się, żeby się zaczęło. Jeszcze jak lekarza ciągle mnie nastawiali, że mogę w każdej chwili urodzić bo szyjka bardzo słaba, a teraz nic się nie dzieje to mnie skręca normalnie.
  17. Hej dziewczyny, Co u was, jak maluszki? Ja już wysprzątałam chyba wszystko co możliwe, robiłam maratony po mieście, że aż nie mogłam potem chodzić tak mnie w kroku bolało, a mały jak nie chce wychodzić tak nie chce. Bardzo bym chciała uniknąć wywoływania, więc jeszcze popróbuję wszystkich sposobów. Najpierw mu się spieszyło, a teraz dobrze mu w brzuszku.
  18. Hej dziewczyny Wpadam tutaj z małą aktualizacją, bo wczoraj byłam na wizycie u ginekologa i sprawa wygląda tak, że jeśli nie urodzę do 39 tc. to ze względu na cukrzycę lekarz skieruje mnie na wywołanie do szpitala. Zostało mi 10 dni do tego czasu. Zaczynam więc w domu generalne porządki, do tego herbata z liści malin i może nawet skuszę się na jakiś sex. Co u was podziałało najlepiej?
  19. Wczoraj w łóżku się oblałam mlekiem z masłem i czosnkiem, więc mąż omal nie wyskoczył jak się położył obok nieświadomy co zaszło zanim zdążyłam się przebrać.. Dziewczyny tu na forum faktycznie szybsze niż porada lekarska Nie dość, że porady szybkie to jeszcze skuteczne.
  20. Dziękuje za odpowiedź Właśnie się zastanawiałam jak to jest z tym antybiotykiem, też bym wolała nie brać, na wszystko mi pomogło mleko z czosnkiem, ale ten cholerny kaszel mnie martwi. No nic zobaczę co jutro moja doktorka na to
  21. Hej dziewczyny Potrzebuję się poradzić, bo pamiętam, że niektóre z was rozchorowały się przed terminem porodu i w związku z tym mam pytanie czy lekarz przepisał wam od razu antybiotyk, czy udało wam się wyleczyć domowymi sposobami? U mnie raczej nie covid bo już przechodziłam i też w szpitalu miałam robiony test, który wyszedł negatywny, a rozchorowałam się dosłownie jeden dzień po wyjściu ze szpitala... Miałam w sumie delikatne objawy przeziębienia suchy kaszel i katar, teraz czuje się już bardzo dobrze, katar prawie się skończył, ale został mi mokry kaszel, któremu towarzyszy odkrztuszanie wydzieliny... Dzwoniłam już do przychodni i lekarz może zadzwonić do mnie najwcześniej jutro. Do tego czasu będę robić inhalacje z soli fizjologicznej i pić syrop prawoślazowy. Trochę się jednak martwię czy ten kaszel nie wywoła skurczy i jakby na to patrzyli w szpitalu, gdyby coś się zaczął się poród
  22. Z tą wyprawką to prawda, lepiej wcześniej wszystko przygotować tak do 30 tc. Ja tak zrobiłam i całe szczęście, bo potem się problemy z szyjką zaczęły i musiałam się bardzo oszczędzać. Ubranek w sumie nie mam bardzo dużo, ale też nie mało. Na pewno jak okaże się, że mały będzie się bardzo brudził to dokupię na szybko pare kompletów, które mam już na oku. Czekam niecierpliwie na ten wielki dzień.
  23. Jej już miesiąc ale to leci, pięknie malutki rośnie Ja wyszłam na święta ze szpitala do domu i całe spędziliśmy sami bo oczywiście się rozchorowałam... modliłam się, żeby nic się nie zaczęło bo nie wyobrażam sobie jak to jest rodzić z katarem i osłabieniem w chorobie Leczę się na wszystkie sposoby i mam nadzieje, że mały poczeka, aż stanę na nogi.
×