Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

margareta

Zarejestrowani
  • Zawartość

    439
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez margareta

  1. margareta

    In vitro 2021

    Ja chodziłam do Głodka, znam też Siega i Hasik, ale z tego co kojarzę Łukaszuk już nie przyjmuje w invicta Gdańsk. Chyba że wrócił, przynajmniej w 2019 i na początku 2020 go nie było, bo do niego chciałam najbardziej trafić
  2. margareta

    In vitro 2021

    Wygląda na to, że już przeszłaś toksoplazmozę. Jak już masz ją za sobą, to plusem jest odporność jaką nabyłaś. Znam przypadki, gdzie dziewczyny przechodziły ją też w ciąży i dostawały po prostu dodatkowy lek na to a dzieciaki zdrowe się rodziły. A toxo można złapać nie tylko od kota, ale przeważnie od nieumytych warzyw i owoców.
  3. margareta

    In vitro 2021

    No pewnie, to bardzo ładna beta a tak naprawdę ciąża:)
  4. margareta

    In vitro 2021

    Ja staram się żyć normalnie, ale ostrożnie. Chociaż nie da się normalnie żyć jak wszystko i tak pozamykane tak czy siak, zwłaszcza w przychodniach uważam, nie katuje jednorazowych maseczek wielokrotnie itd
  5. margareta

    In vitro 2021

    Dzięki, przekonałaś mnie że warto;) też pragnę żeby było wszystko dobrze, ale wiadomo jak coś ma być nie tak, lepiej wiedzieć o tym wcześniej, żeby podjąć jakieś kroki. Jutro się umówię
  6. margareta

    In vitro 2021

    Zgadzam się z Tobą w pełni bo też przeszłam procedurę w tej klinice. Mam nadzieję jednak, że zobaczysz za kilka dni piękna wysoką betę i nie będziesz już musiała tam wracać;)
  7. margareta

    In vitro 2021

    Kasia ze swojej strony w Trójmieście mogę polecić Ci invicta. Gamety nie znam, leczyłam się zaś na początku w invimed w Gdyni, gdzie miałam jeden nieudany transfer i po którym rowniez ani nikt mi nie był w stanie powiedziec jakiej klasy zarodek miałam transferowany, ani czemu pozostałe przestały się rozwijać - chociażby w której dobie,ani jakiej klasy plemniki uzyskano do zapłodnienia. Nie dostałam też żadnej dokumentacji na odchodne, choć specjalnie w tej sprawie umawialam się na spotkanie. Wiem, że są dziewczyny, które szczęśliwie czekają/doczekały się bobasa dzięki tej klinice, ale dla mnie burdel na kolkach. Zmieniliśmy klinike na invcta, fakt że zdecydowanie drozej jest, ale to też przez to, że proponują dodatkowe rozwiązania dostosowane do przyczyny niepowodzeń. Przede wszystkim czułam się tam doinformowana, mam pełną dokumentację z procedury, wszystko czarno na białym. Mam nadzieję, że znajdziecie jeszcze siły i będziecie walczyć dalej
  8. margareta

    In vitro 2021

    Sylwia a robiłaś USG 3 trymestru? To takie ekstra, jak prenatalne a potem połówkowe. Bo te dwa pierwsze robiłam a nad tym trzecim się ciągle zastanawiam. Mój gin o ile pierwsze dwa kazał mi robić, to tego 3ciego mówi, że nie muszę, bo on i tak będzie wszystko mierzył, ważył itp itd. Czytałam różne opinie i mam mętlik w głowie. Jedna koleżanka robiła ostatnio i uważa, że to było totalnie bez sensu bo poza waga niczego się nie dowiedziała.
  9. margareta

    In vitro 2021

    To jest tylko statystyka. I raczej to nie jest bardzo duże ryzyko. Mi wyszło wysokie ryzyko urodzenia przed 34 tygodniem ciąży. Też byłam tym bardzo zaniepokojona, ale lekarz mnie uspokoił że to 1 na 64 kobiet urodzi przed 34tc, ale to nie znaczy że akurat ja. Póki co, idziemy na szczęście książkowo, czego Tobie też życzę
  10. margareta

    In vitro 2021

    Straszne i niepojęte to dla mnie jest, że płacimy grube pieniądze, emocjonalnie czujemy się jakby ktoś nas walcem przejechał, fizycznie też różnie bywa a taki lekarz z kliniki, mimo że najlepiej wie przez co przechodzimy, robi nam pod górę i dokłada jeszcze więcej stresu. Oby jak najmniej takich pozbawionych empatii było
  11. margareta

    In vitro 2021

    Mi lekarz z kliniki nie chciał dać L4. Mimo że dwa razy go prosiłam. Skończyło się tak, że poszłam do internisty, powiedziałam jej wprost o co chodzi, bez wymyślania chorób i dostałam od ręki. Na szczęście trafiłam na empatyczna babeczkę. Tak więc niestety róznie bywa. Gratuluję synka niech zdrowo rośnie!
  12. margareta

    In vitro 2021

    Melduję się i ja! Asia, ja mam w brzuchu (28tc) synka z blastki 3.2.2. w którego aż mi głupio przyznać, ale totalnie nie wierzyłam, ale tak mnie teraz ciągle kopie, że to oznaczenie blastki nie ma żadnego znaczenia tak wiec uwierz w swoje;)
  13. margareta

    In vitro 2020

    Trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę, żebyś ujrzała swoje bobo i I tak jak pisały dziewczyny, w pierwszej kolejności zrezygnowałbym z używania aplikatora
  14. margareta

    In vitro 2020

    Ale pięknie, gratulacje! Można podrażnić, mi też się zdarzyło, ale raczej tak delikatnie, aplikator miałam brudny od krwi
  15. margareta

    In vitro 2020

    Hej i jak, testowałas dziś?
  16. margareta

    In vitro 2020

    Też pamiętam czasy pestek i Iryzy a teraz kończę 26tc i też czekam na synka. Niesamowite ile cudownych, wspierających się dusz, jest na tym forum Niech w 2021 spełni się marzenie o macierzyństwie każdej walczącej a przyszłym i obecnym mamusiom dużo radości ze szkrabów
  17. margareta

    In vitro 2020

    Bądź silna dla swojego dzidziusia. Będzie dobrze! Trzymam kciuki żeby to byl jednak zarodek, który się tylko chwilke później rozgościł.
  18. margareta

    In vitro 2020

    To mocno kibicuję Tobie i śnieżynce. Mam nadzieję, że będziesz mieć piękną końcówkę roku
  19. margareta

    In vitro 2020

    Ciężko mi stwierdzić, jak te wartości, tym bardziej że widełki są szerokie, ale myślę że lekarz wie co robi, skoro kazał zwiększyć. Trzeba mu zaufać. Ja też po tym transferze nie miałam żadnych objawów, naprawdę. odchodziłam od zmysłów i byłam bardzo zestresowana, więc byłam w dużym szoku, że się udało. Kiedy testujesz betę?
  20. margareta

    In vitro 2020

    estradiol dwa dni po transferze miałam 2489 pg/ml a progesteron 35.5 ng/ml. Ja przy wcześniejszym transferze miałam problem z niskim progesteronem, dlatego po tym szczęśliwym transferze przyjmowałam 3x1 tabletka (100mg) lutinusa i do tego 2 zastrzyki dziennie prolutexu. A estrofemu brałam 3x1. Przy drugiej weryfikacji 6dpt estradiol już mi zleciał do 1298 pg/ml a progesteron wzrósł do 122 ng/ml. Przy trzeciej weryfikacji estradiolu już nie badałam, bo byłam pewna, że się nie udało i odstawiłam jeden zastrzyk z prolutexu to progesteron znowu mi zleciał do 27.9 pg/ml. Taka sinusoida. Ty już jesteś po transferze? Trzymam kciuki
  21. margareta

    In vitro 2020

    Ja po transferze na cyklu sztucznym też przyjmowałam i to dość długo, więc to raczej normalne postępowanie, chyba musi być dostarczany z zewnątrz
  22. margareta

    In vitro 2020

    Eh bardzo mi przykro:(
  23. margareta

    In vitro 2020

    Zdecydowanie, ja bym zrobiła, choćby dla świętego spokoju
  24. margareta

    In vitro 2020

    Nie ma w tym żadnej naiwności. Oczywiście że nie wiemy czy spadnie czy wzrośnie, choć bardzo wszystkie życzymy Ci wzrostu, ale mój przykład daje nadzieję - w 6dpt miałam betę 4.2 a dziś jestem w 24 tc. Lekarz nie dawał mi wielkich szans i ja akurat przeszłam mega załamanie, ale jak widać, dzidzia po prostu później się zagnieździła. Oby i u Ciebie tak było
  25. margareta

    In vitro 2020

    5 to już chyba ciąża o ile dobrze kojarzę widełki, więc nie myśleć za dużo a po cichu się cieszyć;) Teraz żeby przyrost był odpowiedni, sprawdź za kilka dni,trzymam kciuki!
×