Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Krecona

Zarejestrowani
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Cześć. Szukam rady, od osób które nie są z mojego otoczenia. Mianowicie przez ostatnie miesiące miałam sporo problemów, były osoby, które zawsze przychodziły z dobra radą, po czasie okazało się, że nie koniecznie te rady były dobre. Sama nawarzylam sobie piwa tym, że mówiłam im za dużo i co najgorsze nie myślałam przy tym racjonalnie i zazwyczaj byłam pod wpływem ich rad, a teraz kiedy postanowiłam wziąć swoje problemy i radzić sobie z nimi sama, oni wchodzą z butami w moje życie. Nie chcę nic im mówić, a ciężko mi ich delikatnie zbyć. Nieustanne pytania, mówienie co mam robić, jest męczące i kompletnie mi niepotrzebne. Mimo, że mówię że wiem co mam robić, kontynuacji,, dobrych,, rad i poglądów nie ma końca. Tylko ja wcale o to nie proszę. To ciekawskie społeczeństwo, pytają i oczekują odpowiedzi z mojego prywatnego życia. Prawda jest to, że sama ich tego nauczyłam, a teraz nie potrafię sprawić, by przestało ich to interesować. Jakieś sugestie? By ich zbyć w grzeczny sposób? Bo ja już nie mam pomysłów.
  2. Krecona

    Muszę się wygadac

    On o tym wie i stara się tłumaczyć mi, że jego druga praca nie pozwala mu na to, mi brakuje po prostu dystansu
  3. Krecona

    Muszę się wygadac

    Cześć wszystkim. Nie wiem czy uzyskam tu jakiekolwiek odpowiedzi, ale chęć wygadania się jest silniejsza. Po długoletnim związku, poznałam w końcu faceta, z którym chciałabym układać sobie życie. Oficjalnie jesteśmy parą od 4 miesięcy. Jest to mężczyzna po przejściach tak jak ja. Starszy o 8 lat. Dogadujemy się świetnie, mamy te samą wizję na świat. Problem polega na tym, że widujemy się w pracy, bo razem pracujemy, choć niedługo się to zmieni, dodatkowo on pracuje jeszcze w innym miejscu więc na spotkania mamy nie wiele czasu. Tzn on go nie ma, bo ja mam go za wiele.. Mieszkam sama i ta samotność mnie zabija.. Kontakt wirtualny też jest taki jakby wcale, bo albo nie może odpisać, albo nie chce { sama nie wiem}. Poza tym jest cudowny, uchylił by mi nieba, dba o mnie itp. Problem polega na tym, że przez te samotność nie potrafię złapać dystansu.. Bo chciałabym być cały czas przy nim.. Męczy mnie to, że mam tyle emocji... I ciągle mi go brakuje. Nie wiem już sama co mam zrobić.
×