Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Gość_2

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1489
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

426 Excellent

Ostatnio na profilu byli

2808 wyświetleń profilu
  1. To masz łamany albo inną połówkę, która jest pomiędzy. Ewentualnie nie jest to europejska rozmiarówka
  2. Niekoniecznie z dziećmi, bo nie ta odległość, ale dość często. Kiedyś o wiele więcej, ale to też już zakrawało o wykorzystywanie i zmniejszyłam pomoc stosownie do mojego czasu i możliwości. Szczególnie odkąd się wyprowadziłam i założyłam swoją rodzinę. Pomagam ile mogę, ale nie jestem na każde zawołanie.
  3. Wejdź na stronę pierwszego lepszego sklepu z odzieżą dziecięcą i porównaj wymiary tej kurtki z tabelą rozmiarów
  4. Będzie Ci ciężko źle i niedobrze póki nie uświadomisz sobie co najmniej dwóch rzeczy: 1. jesteś/byłaś wykorzystywana przez siostrę - ona tego nie doceni, a przyzwyczajona do statusu quo będzie zawsze startowała z pozycji siły, bo jej się należy 2. czasami trzeba być samolubem - dbanie o siebie to nie zbrodnia, więc masz prawo odmówić i nie czuć się z tego powodu źle, szczególnie gdy prośby są nagminne i wzmacniane szantażem emocjonalnym Poczytaj sobie o toksycznym rodzeństwie, jak możesz się "bronić" przed jej wpływem
  5. Może to brutalne ale... postaw ich parę razy pod ścianą, niech szukają w ostatniej chwili opiekunki, albo biorą urlop na żądanie.
  6. Na opuchliznę dobre są żelowe okłady. Możesz je schłodzić w lodówce i przykładać.
  7. Jeśli siostra do szantażu "wszystko albo nic" używa relacji z własnymi dziećmi, to dobrze nie będzie... Nic się nie zmieni. Na to nie ma dobrego wyjścia, bo ona traktuje Cię jako stronę podrzędną w tej dyskusji i siłowo narzuca Ci kontakty lub ich brak. Póki z petenta nie przejdziesz do pozycji równorzędnej, to niczego nie zrobisz. Ewentualnie możesz godzić się na opiekę, ale nie na każde zawołanie, a na tyle często, na ile Ty masz ochotę (póki nie wyszkolisz siostry to będą fochy, musi przywyknąć do nowej sytuacji). Ewentualnie wpadaj tam kiedy Ty masz ochotę z dzieciakami posiedzieć, albo zabrać je do siebie. To byłaby jakaś forma samodzielnego dyktowania warunków.
  8. Pojawił się krwiak, albo zasinienie? Mogłaś doprowadzić do stłuczenia, a to można tylko przeczekać.
  9. Popieram. A nawet miesięczny niemowlak niekoniecznie będzie musiał być z tych bezproblemowych i śpiących, poza tym, może autorka w ciągu dnia będzie też chciała skorzystać i odespać część zarwanej z maluchem nocki. Do tego będzie jej starszak, który skoro już teraz "żywiołowo" bawi się z kuzynem może go potraktować jako kolejny po niemowlaku odciągacz maminej uwagi od jego osoby. Nie wiemy, jak już teraz jej dziecko jest nastawione na to, że pojawi się młodsze rodzeństwo i jak w praktyce zareaguje na nowego członka rodziny. Ja bym powiedziała, że niczego nie obiecuję, że wszystko zależy od tego, jak sytuacja będzie wyglądała.
  10. Jeśli miałaś zlecenie, to ono też jest oskładkowane, ale ponieważ nie masz świadectwa pracy, trzeba mieć zaświadczenie o składkach. A jakieś sprzątanie, nawet prywatnie po domach, albo mycie klatek schodowych?
  11. Próbuj w MOPSie, może mogą wyasygnować dodatkowe środki na pomoc. Pracowałaś na czarno, czy miałaś jakieś zlecenie, dzieło, cokolwiek? Jeśli tak, to poproś pracodawcę o zaświadczenie o odprowadzanych składkach w układzie: miesiąc brutto zdrowotne społeczne netto I na podstawie tego w UP być może wyliczą Ci prawo do zasiłku.
  12. Raczej nadal będzie głupio to teraz formalizować, skoro przystał na te warunki i się z nich wywiązuje... Bo nawet jeśli nie sąd, a jakaś ugoda u prawnika, to nadal moim zdaniem niesmak pozostanie
  13. 2 tygodnie po stosunku to wątpię, żeby wynik bety był mocno miarodajny, nie wspominając o testach, które zwykle nie mają dużej czułości... Do zagnieżdżenia dochodzi mniej więcej około tygodnia po stosunku, potem też "wiele" się może dziać, dlatego jeśli chcesz, by test faktycznie Ci coś pokazał testujesz w dniu spodziewanej miesiączki najwcześniej, chociaż najlepiej się z tym wstrzymać dłużej
  14. Jeśli młoda sama nie zechce tych kontaktów, to Twój chłopak niewiele wskóra. Może próbować opisać jej swoje losy w jakimś liście. Tak bez wybielania się na zasadzie, że święty nie był, ale z tego wyrósł i teraz sobie w życiu radzi. Że rozumie, że ona może nie chcieć kontaktu, ale gdyby chciała, to zostawia jej pełne dane kontaktowe i możliwość odezwania się. Może jak ona to przetrawił to sama w pewnym momencie się odezwie. Niech jej pisze i wysyła życzenia na święta i urodziny. Zawsze oswoi się, że brat o niej pamięta, ale nie nalegałabym na super kontakty od początku
  15. Albo wszystko było dobrze, póki wydatki rozkładały się podobnie i oboje byli zgodni co do ich zasadności. Mi raczej wygląda na to, że mąż autorki nie uznaje prowadzenia ciąży prywatnie za niezbędny wydatek i dlatego w nim nie partycypuje
×