

Johan Wallin
Zarejestrowani-
Zawartość
490 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
724 ExcellentOstatnio na profilu byli
1741 wyświetleń profilu
-
Oni nigdy z tych choróbsk nie wyjdą jak ona nie da tym dzieciom porządnie się wykurować w domu. Nie wiem czy ona tego nie rozumie? Czy nie wie? Czy sklep jest naprawdę ważniejszy od zdrowia dzieci?
-
Streszczenie ostatniego vloga: „ fajnie, fajny, fajna, fajne, najfajniejsze” Przeraża mnie jej zasób słów.
-
Pomijając to, że komentarz był okropny i poniżej przyzwoitości to jestem strasznie ciekawa czy Kretka widzi w tym jedynie hejt i obrazę czy może dało jej to do myślenia co ona robi własnym dzieciom. Nigdy, przenigdy nie dopuściłabym do tego aby jacyś przypadkowi ludzie mogli komentować wygląd czy zachowanie moich dzieci publicznie, choćby to wiązało się z rezygnacją z korzyści z tego płynących. No ale każdy ma inaczej ustawione priorytety.
-
Znowu jęki na swój los bo dzieci chore, ale oczywiście siedzi z nimi w sklepach. Gdzie rozum?
-
Narcyzm wśród vlogerek jest nagminny a wręcz chorobowy. To strojenie min do kamery, uśmieszki, bezustanne poprawianie włosów, kontrolowanie czy aby wszystko jest jak należy. Teraz doszły filtry, które u niektórych spowodowały wiarę w to, że to jest ich naturalny obraz. Nic ciekawego do powiedzenia, nic ciekawego do pokazania, żadnych pasji, żadnego hobby, zero zainteresowań choćby banalnymi rzeczami, tylko „ja, ja, ja”. Próżność level hard. Zakłamanie bijące w oczy. Ale to ma krótki wydźwięk. Wymagający widz oczekuje czegoś więcej. Dzisiaj liczy się kreatywność, zaangażowanie, a nie pójście na łatwiznę i pokazanie kubeczka z „kawusią” rano i z herbatą wieczorem a w między czasie wyjścia do sklepu lub co gorsza „pogadanka” o rzeczach nieistotnych lub o których nie ma się zielonego pojęcia.
-
Dla mnie to on nie jest porządnie wyleczony. Zamiast posiedzieć z dzieckiem w domu, odczekać aż wszystko minie, mieć pewność, że wszystko jest dobrze, pójść do kontroli a dopiero potem latać po sklepach to ona zachowuje się tak jakby nie mogła w domu usiedzieć. Poza tym zamiast łazić po tych sklepach bez sensu mogłaby się za butami porządnymi dla Caspra rozejrzeć. I to naprawdę dobrymi, takimi, które ten chłopiec zechce nosić bo to naprawdę już nie mówię, że niebezpieczne bo wiadomo, ale niehigieniczne zwyczajnie.
-
Dorota Wellman powiedziała jeszcze że to raj dla osób niedowartościowanych i samotnych. I to się zgadza.
-
Dzięki. Całe szczęście, że nie oglądam Szusz. Myślałam, że to u Kretki coś takiego miało miejsce.
-
O co chodzi z cukierkami?
-
Teraz każde wyjście V z kolegami, koleżankami będzie relacjonować? Zaznaczywszy przy tym kto jest kto? Żeby przypadkiem nikt inaczej nie pomyślał? Ona jest naprawdę żałosna.
-
Kretka wymaga aby uwaga całego świata skupiała się na niej. Zachorowała(na własne życzenie zresztą) i już niezadowolona, że nikt nie śle kwiatów, kartek z życzeniami powrotu do zdrowia, że telefon się nie urywa a firmy farmaceutyczne nie ślą odpowiednich suplementów. Heh, No cóż, każdy ma swoje życie i pewnie tysiące innych zajęć oprócz śledzenia arcyciekawych vlogów czy instastories u Kretki. A wymaganie od kogoś tego, że ja dzwoniłam do Ciebie więc Ty też powinnaś jest dziecinne. Najwyraźniej nikt nie zabiega o przyjaźń z nią tak jak ona. Czas faktycznie przemyśleć pewne sprawy tylko pod różnym kątem, z każdej perspektywy. A nóż wnioski jakieś się nasuną. Choć jak widać to tylko w jedną stronę u niej działa.
-
Paranoją jest to jeśli jesteś chora i masz chore dziecko a mimo to jedziesz z nim do sklepu bo nie możesz wytrzymać jednego dnia bez lansowania się przed kamerą a najlepiej na zakupach. Ciekawe ile ludzi zaraziła?
-
Ja to Was podziwiam, że dajecie radę przebrnąć przez te jej „produkcje”. Ja nie daję rady w całości. Nic mądrego, nic ciekawego, durny śmiech do wszystkiego i to yyyyyyyyyyy, eeeeeeeeeeee. Nie mogę. Ograniczam oglądanie jej do instagrama i też przeskakuję.
-
Ja nie wiem czy ja mam coś ze wzrokiem i słuchem? Czy ona opowiada jaka to nie jest chora, kaszle, ma katar i ogólnie czuje się fatalnie a za chwilę ona chora z chorym dzieckiem w sklepie??? Nie wiem już jak to nazwać? Głupota? Ignorancja? Bezmyślność?
-
A ona twierdzi, że tak to już u dzieci jest. Nie, nie jest i być nie musi. To są powikłania po niewyleczonym przeziębieniu albo zapaleniu gardła. Ale co tam, ona wie lepiej. Szkoda dzieciaków, bo w przyszłości to może się odbić na ich zdrowiu.