Luna_
Zarejestrowani-
Zawartość
1070 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Luna_
-
Ojjjj in vitro to studnia bez dna niestety.... Nie daj Boże jak potem jeszcze dochodzą leki typu neoparin, prolutex, dodatkowe badania itd.... Kliniki wiedzą, że walczymy o marzenia i mają świadomość że zapłaci się za to jadę pieniądze
-
Taka decyzja wymaga czasu. Spokojnie przemyśl i nie rób niczego wbrew sobie. Może geny nie będą Twoje ale maleństwo będzie rosnąć w Tobie, wy je wychowacie, wy będziecie je kształtować i kochać. Będzie Wasze. Jeżeli jednak nie czujesz tego i nie masz pewności czy zaakceptujesz taką sytuację daj sobie jeszcze czas. Obojętnie co zdecydujecie życzę powodzenia
-
Uszczypnięcie endometrium bo może bardziej scratching niż 'próbny transfer'? Ja miałam to robione. Podobno to że wywołuje się stan zapalny i coś się tam goi pomaga w zagnieżdżaniu zarodka
-
Też 1 raz słyszę o próbnych transferach a mam za sobą już 5 co prawda raz robił mi inny lekarz i na chwilę przed podaniem zarodka sprawdzał sobie jak umieścić to coś bo mam macicę w tyłozgięciu ale żeby robić próbny jakoś wcześniej? Co klinika to jak widać inne zwyczaje
-
Za tydzień? Żeby było miarodajne najlepiej po 2 dniach powinno wzrosnąć o co najmniej 66% po tygodniu strasznie ciężko będzie stwierdzić co tam się dzieje to już lepiej jeszcze tydzień poczekać i iść od razu na usg serduszkowe
-
Beta prawdę Ci powie przy okazji robienia bety może od razu zrób progesteron to lekarz w razie potrzeby będzie mógł od razu zwiększyć dawki trzymam kciuki!
-
Przepraszam, dopiero doczytałam, że nie wchodzi to dla Was w grę. Rozumiem i szanuję. Każdy ma jakieś granice.
-
Kurcze, strasznie mi przykro lekarz ma jakieś pomysły czemu? Ten sam co poprzednio? Te same leki? Może kurcze czas na zmianę kliniki?
-
Dokładnie, trzeba czekać i tyle jajniki nie muszą równo pracować punkcja to niestety zawsze ten nasz pierwszy stres ale będzie dobrze, zobaczysz Świeżak niestety miał betę zero pierwszy mrozaczek pięknie rósł ale poroniłam pod koniec 11tc (krwiak) drugi mrozak z tej procedury na razie na nas czeka (po tym poronieniu stał się jakiś cud i w 3 cyklu po nim w dniu planowanej wizyty ze scratchingiem przed transferem dowiedzieliśmy się że nie można go zrobić bo jestem w ciąży naturalnej - 16tc obecnie )
-
Mi przy drugiej punkcji jeden jajnik w ogóle nie zareagował nie wiadomo czemu. Mimo wszystko udało się jajca pozyskać i miałam transfer świeży plus 2 najlepszej klasy mrozaczki
-
To nie powinna być kwestia polecania tylko zaleceń lekarza w sumie jeżeli masz np. Blastke która już sama 'wychodzi z otoczki' to nie ma sensu przecież nacinać za to przy wczesnej Blastce z grubą ścianką owszem Embryoglue brałam za każdym razem czy coś dało - nie wiem ludziom się udaje i z i bez dla mnie to było takie dodatkowe poczucie, że zrobiłam wszystko co mogłam
-
Łoooooo matko to mi za pierwszym i za drugim rezem wychodziło jakoś w przyzwoitych godzinach chociaż za 1 razem utknęłam w pracy potem wyszłam i źle obliczyłam dojazd do domu i żeby godzina się zgadzała zatrzymywałam się gdzieś po drodze i robiłam ten zastrzyk w łazience gdzieś w stresie pamiętam że już tak się zestresowalam że nie zdążę że jeszcze chwila i bym go na ulicy zrobiła
-
A moi dwaj odwrotnie że embryo glue tylko przy blastkach
-
Dziewczyny nie macie obaw przed odstawieniem leków w ciąży? Ufam mojemu lekarzowi ale strasznie się boję jestem w 15tc. Ostatnio zmniejszył mi dawki i niektóre rzeczy odstawił. Obecnie biorę tylko luteine 2 razy dziennie i neoparin. Od poniedziałku mam brać już tylko neoparin niby super zero prochów ale strasznie się boję, że mi ten progesteron spadnie
-
Transfer nie zawsze jest w 19dc. To kompletnie indywidualna sprawa co do przesuwania to myślę że warto się jednak słuchać lekarza i na siłę nie przekładać. Musimy przecież trafić w 'okienko' żeby zarodek miał szanse. Jeżeli idealne warunki będą przypadały na dzień czy w dniu wesela to faktycznie lipa ale z drugiej strony przełożyć i stracić idealny moment a tym samym malucha też nie ma sensu Niby u mnie np. Nie robią w niedzielę i wtedy ten jestem dzień przesuwają. Ale o 3-4 dni.... ? Wiele może się zadziać w naszym organizmie przez tyle dni
-
W 18tc!? Jejku bardzo mi przykro. Wiadomo co się wydarzyło? Żeby wykluczyć już takie historie na przyszłość Trzymam kciuki z całych sił. A co do nerwów to niestety potwierdzam. Po 2 poronieniach nerwy mnie nie opuszczają nawet na 10 minut...
-
Ale nas się uzbierało z terminami na ten rok! Mega mnie to cieszy! Obyśmy wszystkie dotrwały szczęśliwie do końca a reszta dziewczyn musicie zadbać żeby i pierwsza połowa przyszłego roku była tak obfita w terminy czekamy na kolejne bety i pierwsze serduszka!
-
Mi ogólnie przez stymulacje (2 razy) i transfery (5 razy) i poronienia (2 razy) wszystko się pozmieniało potrafiłam mieć okres 2 dniowy, zdarzały mi się krótsze cykle i inne cuda. Faszerujemy się hormonami więc w sumie nawet się tym nie denerwowałam
-
Ja na 10.12
-
Jest piękna, zdrowa ciąża to najważniejsze!
-
U mnie też rozpoznali płeć na tym usg genetycznym więc chyba faktycznie się da bo nifty potwierdziło ale z drugiej strony znam pare przypadków gdzie na tym etapie lekarz mówił, że nie pewno chłopiec/dziewczynka a potem nagle wyrastał albo ginął siurek
-
Akszeinga2790 a Ty kiedy kolejne usg?
-
Może czas na zmianę kliniki albo chociaż lekarza? Nowe pomysły, nowa energia itd. 4 nieudane próby masz na myśli 4 bety zerowe? Czy jakieś ciąże biochemiczne, poronienia? Nie ma co się poddawać! Tylko coś zmienić w zależności od problemu. Co do braku sił to poza tymi co za im się udaje za pierwszym razem to prawie każda z nas przez to przechodzi. Jeżeli potrzebujesz odpocznij, może w tym czasie porób dodatkowe badania? Jakiś wyjazd? Wakacje?
-
Kiedy planowane rozpoczęcie stymulacji? W następnym cyklu? Trzymam kciuki i życzę cierpliwości bo jak się szybko przekonasz in vitro to czekanie na coś non stop
-
Nie ma co się martwić na zapas ja pamiętam właśnie ze 6tc3dz powinno być serduszko i faktycznie we wszystkich 3 przypadkach u mnie wtedy się umawiałam mniej więcej i było Beta raczej już istotna nie jest bo przyrosty są już przy takich wartościach inne a nie jak na początku łatwe do przewidzenia no chyba że by spadała czego Ci nie życzę absolutnie. Teraz trzeba już tylko poczekać kilka dni i jeszcze raz lecieć na usg Mi też się udało z lekarzem dogadać i wypisał w końcu neoparin na refundację różnica naprawdę duża więc mega się cieszę. Zamiast około 500zł/msc na leki wydać, zapłaciłam 12 zł
