Luna_
Zarejestrowani-
Zawartość
1070 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Luna_
-
A który to Twój dpt? Teoretycznie w 6tc3dz powinno być widoczne pulsujące serducho. Może poszłaś o ten dzień czy dwa za wcześnie?
-
Po punkcji można się kiepsko czuć niestety ale transfer w 24 dc to jakoś późno jak mam być szczera zlecił Ci jakieś badania przed? Na pewno progesteron nie powinien być zbyt wysoki
-
Od 1 wizyty i już cały czas do punkcji, transferu i po? Można tak? W sensie aż tak długo ciągnąć? Czy u Ciebie wszystko tak szybko poszło? Moja przygoda z in vitro trwa na pewno ponad 2 lata
-
Wybrałam klinikę dosłownie 5 minut pieszo od pracy mojej. Mogłam sobie w przerwie spokojnie iść na jakiś monitoring itd.
-
Przez brzuch też mnie jakoś bardziej cieszyło niby widać to samo ale jakoś fajniej U mnie 3 lekarzy widziało to usg i każdy od razu powiedział że dziewczynka i mieli rację bo nifty zrobiłam więc i u Ciebie mogą się nie mylić mimo, że to jeszcze wcześnie pokazywali mi ze po takim wypustku się to poznaje (ponoć to lechtaczka jest widoczna)
-
Acard trzeba wieczorem a zastrzyki jak Ci wygodnie byle o tej samej porze. Więc zastanów się jaka godzina najbardziej odpowiednia żeby na spokojnie to zrobić i być w domu. Ja robię późnym wieczorem. Bo rano to ogarnianie do pracy, jakieś śniadania itp. Rano mam zawsze na wszysko za mało czasu Hehe a wieczorem pełen luz
-
A jesteś szczupła czy raczej większa? Tą heparynę się przeliczać powinno ponoć że ileś tam tych jednostek na kg masy ciała powinno być. Ja jestem dość szczupła (obecnie w 14 tc 56kg) i biorę 4000j. Podobno do tej wagi powinnam brać 6000j no ale ze biorę jedynie z uwagi na poronienia a nie poparte diagnostyką i badaniami to chyba doszedł do wniosku że tyle starczy. 2000j w ogóle jest? Byłoby miło Hehe taką małą dawkę ale obawiam się, że nie byłaby skuteczna przy przeciętnej wadze/wzroście
-
Spróbuj łapać fałdkę skóry, przyłożyć igłę i jak czujesz, że to miejsce boli od razu jeszcze zanim naprawdę się wklujesz to przesuń się kawałek dalej ja po 2,5 miesiąca taką technikę obrałam czasami z 5 minut przykładam igłę i łapie gdzieś indziej i znowu i znowu aż znajdę miejsce gdzie jak przykładam to nie czuje tego za bardzo i tam się wkluwam, powoli bardzo. Jak robiłam 'na siłę' mimo że opór bolało czasem to miałam siniakow kilka tetaz dłużej mi to zajmuje zanim znajdę gdzie się wkłuć ale w sumie w większości przypadków nie boli jakoś bardzo tyle co nieprzyjemne i nie mam śladów poza kropeczkami od wkłuć.
-
Dziewczyny jestem po usg! Lekarz nie widział krwiaków! Za to widziałam małą, która zdecydowanie nie lubi zdjęć kopała i waliła rękami Ostatnio był temat sexu mój lekarz na to pytanie odpowiedział mi 'koniecznie no czas najwyższy'
-
Też jestem w invimed Warszawa i miałam mrozaczki i przy jednej i przy drugiej stymulacji. Więc nie wiem czy to wina kliniki czy może po prostu słabe nasienie? No albo niestety wiek pamiętam że jesteś już bliżej 40 a wtedy komórki nie są już tak dobre niestety. Ewentualnie może warto skorzystać z jakiś dodatkowych procedur? Wspomagających na tym etapie?
-
14tc dziś kolejna wizyta i zobaczymy czy jest ok No miło się wchodzi na forum i widzi, że komuś z takich staaaarych bywalców się udało ja tak miałam jak weszłam na forum po przerwie i zobaczyłam, że Aja w ciąży mega się serce cieszy bo daje to nadzieję, że każdej z nas dla uda tylko jedna potrzebuje kilku miesięcy a druga troszkę dłużej
-
Mamaginekolog kiedyś o tym pisała w jednym z artykułów rzeczywiście odradzają słuchania na początku ciąży. Mi tylko pokazywali pulsujące serduszko na monitorze. Usłyszałam je chyba pod koniec 10 tc
-
Super! Czekamy na drugie serducho! Ja przyjmuje późnym wieczorem. Pytałam lekarza to powiedział, że nie ma znaczenia godzina przyjmowania tylko żeby brać co 24 godziny.
-
Ojjjj jak ja czekam na to uczucie mam nadzieję, że jutro po wizycie jak dowiem się od mojego lekarza, że wszystko nadal wygląda ok to i ja w końcu poczuje spokój zazdroszczę Ci tego optymizmu bardzo i mam nadzieję, że troszkę mnie nim zaraziłaś W weekend robimy moje urodziny więc też już chcemy powiedzieć teściowej, rodzeństwu itd. Tego momentu się boję najbardziej że jak powiem to głośno to jakoś to się posypie wszystko. Ps. Masz już porządnie widoczny brzusio? Ja jestem 14tc i mój partner stwierdził, że chciałby pamiątkowe zdjęcia robić jak rośnie ale szczerze mówiąc to u mnie niewiele widać jak bym się porządnie objadła albo była przed okresem
-
Wyplacz się i walcz dalej Masz jedno zdrowe dziecko czyli duuuuuuużo więcej niż 90% nas Szkoda, że nie masz żadnych śnieżynek ale jeszcze jedna procedura refundowana przed Tobą a jak widać po pierwszej może się udać teraz też coś ruszyło to dobrze wróży na przyszłość
-
Dokładnie. Różne rh ma znaczenie tylko wtedy jeżeli Ty masz minus a facet plus. Ja tak mam i przez to po każdym poronieniu miałam zastrzyk z immunoglobuliny robiony. A jak jest ok to robią zastrzyk chyba jakoś wiśnie przed 30tc no i po porodzie.
-
Hcg Ci wyszło przecież, tylko przyrost na razie wygląda na zbyt mały więc coś tam się zadziało jednak i organizm mógł zacząć produkować co trzeba Ewentualnie może badalas po przyjęciu leków? Albo cykl naturalny a suplementujesz dodatkowo progesteron? Ja zawsze miałam za niski a teraz jak miałam nie sztuczny cykl i miałam progersteon produkowany przez siebie plus suplementowany to wyskoczyłam poza widełki A jak tam w ogóle wyniki badań? Bo ja nadal trzymam kciuki za jakąś pomyłkę laboratorium
-
U mnie od razu po transferze się wstaje i idzie na salę obok położyć normalnie na łóżku na pół godziny.
-
Nie zgodzę się progesteron bierzesz tyle przed transferem ile dni na transferowany zarodek. Nie zawsze jest to 5 estrogeny za to bierzesz juz przecież wcześniej, zwykle od 2dc
-
A czemu nie? In vitro to ciąża jak każda inna. Nie każda niestety się udaje tak jak naturalnie maluch może się nie zagnieździć albo może próbować ale nie utrzymać się, może być puste jajo itd. Ale tak jak naturalnie pary próbują tak i my musimy próbować dalej
-
Myślę że warto zrobić za 2 dni ale w tym labie co dziś. Wtedy jasno zobaczysz czy jest te min. 66%. Jak zrobisz w tym co w zeszłym tygodniu będzie Ci ciężej policzyć co i jak. Co do pomyłek laboratorium to zdarzają się. Ja po mojej pierwszej pozytywnej becie robiłam weryfikacje i pomylili mój wynik z wynikiem innej kobiety. Sami mieli wątpliwości, zadzwonili i na swój koszt ponowili mi badanie. No ale pomyłka była.
-
Też się zastanawiałam nad tym bo jak brzuch będzie duży to jak tą skórę złapać koleżanka teraz złamała nogę a jest pod koniec to kazał jej w udo więc może potem można nie tylko w brzuch
-
Chyba do końca się już bierze któraś z Was odstawiała heparynę w trakcie ciąży? Też bym chętnie się ich pozbyła bo ale jak trzeba to trzeba
-
Ja mam płatne można mieć refundowane ale nie każdy lekarz chce wypisywać na refundacje jeżeli nie ma wskazań typu wyniki badań wskazujące na trombofilie czy coś. Mi przepisał z uwagi na wcześniejsze poronienia ale nie mam wskazan innych stwierdzonych.
-
Ja dwa razy poroniłam przez gigantyczne krwiaki więc też boję się ich strasznie jednak tym razem nie były duże i krwawienia nie miałam - tyle co na usg się o nich dowiedziałam. Na razie jestem dobrej myśli, że może to cholerstwo zniknęło. Teraz tylko kazał się 'oszczędzać' - nie współżyć, nie ćwiczyć, nie dźwigać, spacery ok ale bez przesady nie jakieś po 20km w górach Przy poprzednich jak były krwawienia rzeczywiście kazali mi leżeć (raz w domu i raz miesiąc w szpitalu). Co do leków teraz mi tylko acard odstawił, zostawiając neoparin. Przy poprzednich ciążach zwiększył mi progesteron (dołożył prolutex w zastrzykach bo miałam strasznie niski).
