Luna_
Zarejestrowani-
Zawartość
1070 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Luna_
-
No niestety brzucho wzdęty trochę jest przejdzie
-
Odezwałam się do lekarza i twierdzi, że estrofem nie jest mi potrzebny no cóż. Zostaje mi mieć nadzieję, że wie co robi
-
A po transferze? No zgłupiałam totalnie ostatnie transfery to było krio więc wiadomo estrofem plus później luteina. Teraz miałam świeży i mam tylko duphaston i lutinus niby nigdy nie miałam problemów z endometrium ale tak dziwnie się czuje mając mało leków
-
Dziewczyny czy bierzecie estrofem tylko przy krio czy przy transferze świeżym (po punkcji) też kazali Wam suplementowac?
-
Ja miałam transfer dzisiaj. Wczoraj dzwoniłam dopytać moj 4 ale lepiej się upewnić lekarz kazał mi wziąć normalnie więc wzięłam o 14 (transfer o 17)
-
Przy tyłozgięciu czasem lekarze w ogóle nie chcą pęcherza pełnego w normalnym ułożeniu wlasnie trochę ją to prostuje. Przy tyłozgięciu nie daje nic poza tym że usg im się lepiej robi ja np. Dziś miałam lekko wypełniony. Lekarz nie chciał żebym piła więcej. No ale tyłozgięcie może być różne. Może masz to troszeczkę w takim razie. U mnie jest to dość mocno. Teoretycznie to nie powinno jakoś przeszkadzać w samej ciąży ale właśnie transfery są trudniejsze
-
Z 6 pobranych komórek zaplodnilo się 5 dziś mamy 3 dobę a w sumie 3 i pół doby 1 jest gorszy, 3 dobre i 1 najładniejszy zabrałam do domu w poniedziałek dowiem się czy dotrawaja do blastek i czy coś się uda zamrozić. Dziś jestem nawet pozytywnie nastawiona bo przy moim tyłozgięciu macicy transfery niestety są trudne. Dziś Lekarz najpierw zrobił sobie 'próbny' żeby wszystko ustawić i dopiero miałam transfer. Poszło sprawnie więc nawet jest błysk nadziei
-
Co do facetów, wiadomo ich wsparcie jest nam potrzebne ale nie wymagajmy od nich by leżeli plackiem i łapali się za brzuchy udając, że ich też boli życie toczy się dalej i trzeba zachować jakąś normalność. To stresujący czas nie tylko dla nas. Gdyby oni też nie chcieli to byśmy przez to tetaz nie przechodziły. Im też z pewnością zależy nawet jeżeli nie okazują tego tak jak byśmy chciały. Wkurzylabym się gdyby mi partner oświadczyl ze jedzie na tydzień na spływ. Ale gdyby pojechał rano a wieczorem wrócił... No cóż, jest ładna pogoda niech korzysta. W ostateczności sama bym wzięła parasol i te pare godzin poleżała czekając aż sobie popływa. Sama też dbam o to żeby spotkać z kolezankami, wyjść z nimi do knajpy itd. Też mnie czasem wkurza, że zbyt mało się interesuje. Ale kurcze, z drugiej strony gdyby on tak ja ja zastanawial się nad każdym aspektem wszystkiego dzień po dniu to oboje byśmy zwariowali. Przynajmniej mnie stopuje mówiąc 'dość', 'poczekaj' itd. To trudny czas dla nas jako dla par. Nie ma co ukrywać. I jakoś trzeba sobie z tym poradzić nawet jeżeli mamy trochę inne potrzeby od partnera.
-
Ja biorę lutinus teraz i tak, część wypływa a jeszcze jak dużo bierzesz to nie ma co się dziwić jaj brałam 2x1 luteiny to był luz ale teraz 3x1 lutinus i już wkładki są konieczne dziewczyny tu mówiły o sposobie żeby luteine zamoczyć przed włożeniem. Podobno pomaga żeby się ładnie wchłaniała.
-
Ja nawet nie zapytałam tylko po punkcji usłyszałam, że 6. Dzisiaj pojadę na wizytę to zobaczę czy w ogóle coś się zaplodnilo, jak się rozwija i czy jest co transferować. Niby można zadzwonić zapytać... Ale chyba chciałam sobie zaoszczędzić dodatkowych nerwów nie mam na to wpływu więc doszłam do wniosku że wszystko się okaże na bieżąco
-
In vitro to czekanie, czekanie i jeszcze raz czekanie przeplatane nerwami, nadzieją i rezygnacją W weekend na być piękna pogoda zaplanuj jakiś fajny weekend pełen wypoczynku a zanim się obejrzysz będzie już dzień bety
-
Nie nakręcaj się w żadną ze stron bóle mogą oznaczać ciążę albo okres. Niestety nie ma reguły nie pozostaje Ci nic innego jak czekać i zrobić betę
-
Cudowna wiadomość gratulacje! Kiedy usg? Bo już powinien być piękny pecherzyk!
-
Cudowna wiadomość gratulacje! Kiedy usg? Bo już powinien być piękny pecherzyk!
-
A przed punkcją? Estradiol powinien być przecież badany
-
Skoro pozpoczęta przygoda dopiero to nie był to transfer świeży po punkcji? Może wynik stymulacji jeszcze? Nie miałaś hiperki?
-
Z tymi 3 pełnymi procedurami to tak trochę zbyt pięknie powiedziane jestem z Wawy, łapię się oczywiście ale myślę że z min. 15 tys. już nam poleciało. Wizyty, leki, badania, dodatkowe badania, kriotransfery...
-
Skąd to przekonanie że trzeba leżeć plackiem? W dniu punkcji czy transferu ok ale nie dajmy się zwariować Oszczędzajmy się, nie przemeczajmy, nie nośmy ciężkich rzeczy ale leżenie plackiem nie jest nawet zdrowe i dla organizmu i dla głowy dobrze jest się ruszyć, zająć czymś, iść na spacer itd. Zarodki piękne więc bez stresu
-
Jestem po punkcji jest lepiej niż zakładałam. Mimo tego że 1 jajnik zrobił sobie urlop i nie zareagował na stymulację pobrano 6 komórek. Zobaczymy jak im pójdzie dalej ale spodziewałam się max 3-4 więc jest ok. Transfer wstępnie na piątek jeżeli zdecydujemy się na świeży.
-
Ale L4 chyba tylko do czasu porodu? A tak cały macuerzynski jeszcze. I ewentualnie po macierzyńskim urlop, L4 w razie potrzeby itd. Mimo wszysko ja bym patrzyła na siebie
-
Ja bym podpisała umowę, odczekała i powiedziała dopiero. Wiadomo, każdy chce być 'w porządku' ale praca to praca. Każdy musi dbać o siebie. Różnie bywa, coś się może (czego nie bierzemy pod uwagę ale warto z tyłu głowy to mieć) nie udać i co? Poza tym to nie jest wce nieuczciwe. Każda kobieta ma prawo mieć dziecko i nie musi o swoich planach informować pracodawcy. Przedłuża Ci umowę bo jesteś dobrym pracownikiem. A to czy w ciąży będziesz teraz, za pół roku czy 10 lat to Twoja sprawa. Już pomijam ze finansowo też się szczególnie pracodawcy nie obciąża bo tyle co etat tylko blokujesz na te półtora roku czy 2 lata ale płaci ZUS.
-
Nie ma zaleceń żeby leżeć po nie iść na boks, maraton czy do parku trampolin wiadomo siaty ciężkie niech facet nosi oszczędzać się ale można normalnie pracować, spacerować i funkcjonować wśród ludzi (chociaż wiadomo z uwagi na ryzyko tego wirusa pakować się w bóg wie jaki tłum sensu nie ma jeżeli to nie jest konieczne )
-
Mega dziwne, że tak Cie trzymają to już naprawdę bardzo długo. Konsultowałaś z jakims innym lekarzem? Może jakieś inne usg, inny sprzęt itd.? Sama pare dni chodziłam sobie mając świadomość, że płód obumarł i psychicznie średnio to znosiłam tu niestety chyba też jest mała szansa na pozytywny koniec więc takie zawieszenie to nic dobrego
-
Dzwoń do kliniki przecież nie będziesz jutro od rana koczować przed drzwiami a przy okazji dowiesz się jak sobie zarodki radzą
-
Stymulacja nie wiem ale mi po transferze częściowo udanym (poronienie) tsh skoczyło do ok. 3 mimo, że przed jak sprawdzałam miałam idealnie. Skonsultuj i pewnie zwiększysz dawkę po prostu
