Luna_
Zarejestrowani-
Zawartość
1070 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Luna_
-
Nie pamiętam, która z nas jest w sytuacji jak ja (po niedawnym poronieniu) ale miałam się odezwać po wizycie dziś byłam u lekarza. Po USG stwierdził, że po tym łyżeczkowaniu wszysko jest ok i nie ma przeciwwskazań żebyśmy w marcu próbowali. Ten cykl kazał odpuścić (co i tak byśmy zrobili ze względu na wyjazd/urlop). Tak więc bez stresu jeżeli nie masz jak ja żadnych niepokojących dolegliwości to lada chwila z pewnością możemy obie próbować po raz kolejny co do przyczyny jakoś szczególnie nie widziałam chęci analizowania tego... Ale wiadomo, że w większości lekarze mają nas głęboko w d...
-
Nie pamiętam, która z nas jest w sytuacji jak ja (po niedawnym poronieniu) ale miałam się odezwać po wizycie dziś byłam u lekarza. Po USG stwierdził, że po tym łyżeczkowaniu wszysko jest ok i nie ma przeciwwskazań żebyśmy w marcu próbowali. Ten cykl kazał odpuścić (co i tak byśmy zrobili ze względu na wyjazd/urlop). Tak więc bez stresu jeżeli nie masz jak ja żadnych niepokojących dolegliwości to lada chwila z pewnością możemy obie próbować po raz kolejny co do przyczyny jakoś szczególnie nie widziałam chęci analizowania tego... Ale wiadomo, że w większości lekarze mają nas głęboko w d...
-
Ja mam 30 i lekarz dał nam dowolność czy chcemy 1 czy 2 więc chyba nie ma ustaw, które tego zabraniają
-
Tego Ci życzę! Bo i sama to sobie powtarzam 1 - beta 0, 2 - poronienie, 3 - zakładam, że będzie tym szczęśliwym ważne, że ruszyło, że coś się zadziało!
-
A co się dzieje z tymi zarodkami, które się przebada i stwierdza jakieś wady? Płacicie dalej za ich przechowywanie czy można je zutyliziwać skoro i tak się ich nie transferuje?
-
Mam podobnie gdzieś z tyłu głowy coś tam przypomina mi kiedy jest termin owulacji teraz na pewno będę miała jeszcze cykl przerwy no by lecimy na wakacje i silniejsze od mnie ale od razu spojrzałam kiedy co wypada chociaż na wiele nie liczę Niedrozny jajowod, coś nie tak z plemnikami itd. No ale cuda się zdarzają no i chyba nawyk po monitoringach cyklu jeszcze przed przygodą z in vitro.
-
Chyba nie rozumiem czemu nie możecie spróbować?
-
Zgadza się, u mnie jeszcze jedna jedyna blastocysta 5 dniowa oby ta szczęśliwa a Ty super, że jeszcze 2! Zawsze ten komfort, że jakieś rodzeństwo w zapasie tymi klasami itd. jakoś szczerze mówiąc niezbyt się przejmuję. Czytając forum już się przekonałam, że te super hiper wspaniałe niestety ciąży nie dawały a te słabiutkie walczyły dzielnie i się udawało! Rozwinęły się, nie stanęły w miejscu tak więc masz 2 cudowne, malutkie szanse na zdrowego maluszka !
-
U mnie okres po około 6 tygodniach się zaczął i był raczej normalny więc czekaj spokojnie a na pewno i u Ciebie się pojawi tylko może troszkę później niż zwykle. Moje endometrium też zawsze było bez zarzutów wcześniej. Do lekarza idę 19.02 i mam nadzieję że nic mnie nieprzyjemnie nie zaskoczy dam znać po Nikt nie potrafił mi jednoznacznie powiedzieć co go spowodowało okazało się że tsh mi skoczyło (około 4 w okolicy poronienia) a tak poza tym nic do czego można byłoby się tak konkretnie przyczepić. Podobno czasem tak po prostu się zdarza Co do kolejnego transferu to ustalę za tydzień z lekarzem ale jeżeli nie będzie przeciwwskazań to teraz chce lecieć z partnerem pod palmy wypocząć i pod koniec marca zaprosić mojego mrozaczka do siebie Jeżeli masz jakieś zamrożone zarodki to raczej przy transferze samym niepoprzedzonym stymulacją nie grozi hiperstymulacja. Jeżeli to było problemem w utrzymaniu malucha kolejny transfer na pewno się uda!
-
Rozumiem dokładnie i Twój smutek i obawy. U mnie to samo tylko w 8 tc. Było serduszko, było krwawienie, krwiak, odklejenie i szpital... Mija 7 tygodni i nadal jestem po prostu zła, że jakiś głupi krwiak mnie pokonał. Co do obaw trochę mi odpuściły bo nie mialam po łyżeczkowaniu żadnych bóli czy krwawień, normalnie zaczął mi się okres itd. Myślę więc że wszystko jest w porządku. U Ciebie to świeża sprawa? Wczesne poronienie po prostu niestety się zdarzają i przy in vitro naturalnie nie możemy się załamywać. Udało się zajść, maluch się zagnieździł, pojawiło się serduszko - to już naprawdę duży sukces! To że tym razem pojawił się krwiak nie oznacza że będzie też w kolejnej ciąży. Trzymam za Ciebie kciuki
