Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Luna_

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1070
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Luna_

  1. Luna_

    In vitro 2021

    No w sumie to leci szybko od września zacznę szkołę rodzenia i chyba wtedy poczuję, że się zbliża finisz na razie nie mam ani jednej rzeczy kupionej czy wybranej, nie mam nawet imienia
  2. Luna_

    In vitro 2021

    Ja 24 tc i też jak się przekręcam, zbyt szybko wstaje itd. coś mnie czasem pociągnie. Ból ten się nie utrzymuje. Ot tak jak szybko obrócę się z boku na bok to zakłuje ale chwilę potem jak się ułożę to już nic nie czuję. A przy okazji dobrze śpicie w ciąży? Ja zawsze miałam problemy ze snem ale teraz to już jakiś hardcore w ciągu dnia zdarza mi się drzemka ale w nocy dramat budzę się co godzina, nie mogę się ułożyć i w każdej pozycji mi nie wygodnie
  3. Luna_

    In vitro 2021

    Jak uważasz weryfikacja jest po prostu bezpieczniejsza. W przeciwnym razie można przyjmować około 2 tygodnie leki, sztucznie hamując okres itd. Nawet w przypadku jeżeli beta nie rośnie prawidłowo, spada itd. Tak czy inaczej trzymam kciuki za usg i serducho
  4. Luna_

    In vitro 2021

    Chyba każdy lekarz zaleca zbadanie bety i jej weryfikację żeby sprawdzić czy prawidłowo przyrasta. Warto to zrobić. Oczywiście z całego serca życzę Ci żeby było dobrze i ładnie wszystko się rozwijało ale przy in vitro nie wierzyłabym tylko ' ciążowym objawom'. Sporo z nas ma jakieś 'objawy' nawet gdy się nie udaje co jest wynikiem przyjmowanych leków a nie samej ciąży. W naturalnej ciąży progesteron rośnie sam z siebie i powoduje pewne odczucia. Tu nie mamy okresu czy możemy mieć obrzmiałe, bolące piersi, lekkie mdłości itd. od progesteronu, który przyjmujemy sztucznie i to w dużej ilości.
  5. Luna_

    In vitro 2021

    Bardzo mi przykro ta walka o nasze marzenia nie zawsze jest prosta i szybka wierzę, że się nie poddacie i zawalczycie jeszcze o tą swoją dromadkę
  6. Luna_

    In vitro 2021

    Nie mówił nic o bijącym serduszku, nie pokazywał nic, nie mierzył, nie dał zdjęcia itd? Dziwne badanie
  7. Luna_

    In vitro 2021

    Evi niestety dużo z nas miało okresowe objawy i u jednych zakończyło się to wymarzoną ciążą a u innych niestety nie naprawdę wszelkie objawy na tym etapie to głównie reakcja organizmu na hormony, które przyjmujemy natura jest na tyle wredna, że ciąża i okres mogą zapowiadać się podobnie nie ma nic poza weryfikacją bety co wskaże, że się udało bądź, że to jeszcze nie Wasz czas i trzeba próbować dalej. Musisz przetrwać jeszcze tylko 1 dzień może zaplanuj sobie dzisiaj coś miłego co zajmie czas i myśli? Przygotuj dobre ciacho, lub coś super na kolację, idź na spacer czy pizze z mężem lub przyjaciółką? Najgorzej jest siedzieć, myśleć i obserwować się non stop
  8. Luna_

    In vitro 2021

    Na cyklu sztucznym żeby znowu uniknąć przekładania transferu z uwagi na brak owulacji dostaniesz od około 2 dc estrofem (tabletki zwykłe) w ustalonej przez lekarza dawce. Potem około 10-12 dc udasz się (co najmniej raz) na monitoring by lekarz podejrzał czy endometrium ma prawidłową grubość. Jeżeli wszystko będzie wyglądało obiecująco lekarz wdroży progesteron na tyle dni przed transferem ile ma zamrożony zarodek. Zwykle transfer wychodzi w miarę w naturalnym dla organizmu terminie czyli mniej więcej czas owulacji plus tyle dni ile ma zarodek. I już czekasz na betę i na dzidziusia
  9. Luna_

    In vitro 2021

    Milach a Ty jesteś z nami? Już rozpakowana czy nadal w dwupaku? Już palce mnie bolą od trzymania kciuków tyle czasu
  10. Luna_

    In vitro 2021

    Pojedynczy pomiar nie mówi jeszcze za dużo na pewno 'coś dobrego' się zadziałało więc gratulacje ale koniecznie zrób weryfikację po 48h i wtedy wszystko będzie jasne wzrost minm 66% i jesteś dalej w grze
  11. Luna_

    In vitro 2021

    W ulotce masz info o czułości testu. Ten Twój płytkowy z tego co widzę w internecie wykrywa betę nie mniejszą niż 25mlU/ml. Dostępne są na rynku te super czułe wykrywające od 10mlU/ml. Nie żegnałabym się z nadzieją. Taki mniej czuły sikaniec może jeszcze nie wyjść. A czemu bety nie zrobisz jutro? Po co się męczyć jeszcze 2 dni?
  12. Luna_

    In vitro 2021

    Nie pamiętam dokładnie ale na pewno cały 1 trymestr lekarz najpierw zmniejszył dawkę i dopiero odstawilam. Nie tak z dnia na dzień.
  13. Luna_

    In vitro 2021

    No przykre to ale mało jest moim zdaniem takich lekarzy prawdziwych z powołania, którym zależy na dobru każdej bez wyjątku pacjentki i jej maluszka. Leżąc w szpitalu miesiąc widziałam chyba wszystkich z ginekologii pracujących na inflanckiej i nie miałam mocnych zastrzeżeń do żadnego bo w większości widać było, że wiedzą co robią i naprawdę chcą pomóc. Ale w mojej opinii taki który naprawdę kochał to co robił był tylko jeden. Potrafił przyjść, wziąć krzesło, usiąść i pogadać kilka minut, wyjaśnić coś na spokojnie, uspokoić, przekazać, że mamy prawo do skorzystania z pomocy psychologa itd. 90% lekarzy, nawet tych z naszych klinik gdzie zostawiamy naprawdę grube pieniądze traktuje pacjentki taśmowo. Wiadomo, że po latach pracy można (i nawet trzeba) się znieczulić na czyjś ból, cierpienie, nerwy itd. Ale jednak dobrze by było gdyby zostawiali gdzieś w sobie troche tej empatii i troski.
  14. Luna_

    In vitro 2021

    Dla mnie to mocno słabe, że 'swoich' starają się nie odsyłać ale już przypadkowe pacjentki bez problemu. Wydaje mi się, że czy znajoma czy nie, czy na nfz czy za kasę każda kobieta powinna być traktowana tak samo i powinna móc czuć się bezpiecznie i niepotrzebnie nie powinna mieć dodawanych stresów. No ale tak czy inaczej trzymam kciuki żebyś trafiła na dyżur swojego lekarza i żebyście już lada chwila mogli się cieszyć sobą 🥰
  15. Luna_

    In vitro 2021

    No jest to na pewno szpital, który z uwagi na specjalistów i sprzęt warto wziąć pod uwagę jeżeli w grę wchodzi poród przedwczesny i ewentualne powikłania u maluszka, jeżeli są jakieś patologie ciąży itd. Ale podobno ot tak przyjechać z ulicy w prawidłowej ciąży to już gorzej Ja osobiście się do nich zraziłam jak przyszłam z poronieniem zatrzymanym. Stwierdzili tylko, że mam czekać aż zacznę mieć bóle nie do zniesienia i wtedy mogę przyjść na izbę przyjęć to mnie przyjmą. Oraz skierowali mnie na planowane łyżeczkowanie jeżeli bóle się nie pojawią. Dodam, że (przynajmniej wtedy, nie wiem jak jest teraz) robili takie zabiegi raz w tygodniu. Miałabym więc czekać jak na bombie prawie tydzień. A po drodze spędzić Sylwestra z martwym płodem w brzuchu... Wyszłam od nich załamana, pojechałam na Inflancką gdzie przyjęli mnie od ręki, zaopiekowali się, podali tabletki i wyłyżeczkowali dzień później tak żebym wyszła w sylwestra popołudniu i nie musiała spędzać Nowego Roku sama w szpitalu...
  16. Luna_

    In vitro 2021

    Na starynkiewicza podobno strasznie niechętnie przyjmują jak mają sporo pacjentów a ciąża nie jest jakaś powikłana i 'ciekawa'. Moją przyjaciółkę odesłali 2 razy jednego wieczoru do domu stwierdzając, że jeszcze 'nie czas' i zgłosiła się zbyt szybko. W efekcie jak za 2 razem wróciła to z mężem wzywali do domu karetkę bo już 3 raz nie dała rady wstać i dojść do samochodu. Skończyło się tak że praktycznie urodziła w karetce w drodze do (innego) szpitala...
  17. Luna_

    In vitro 2021

    No to nie dziwię się, że jest dylemat myślę że warto iść na konsultacje do innego lekarza i wtedy podjąć decyzję nie masz w sumie nic do stracenia a i zawsze spojrzenie kogoś innego rzuca trochę świeżości i może nowych, innych pomysłów na Was nawet jeżeli finalnie np. transfer byś robiła u tego z uwagi na wyższą skuteczność
  18. Luna_

    In vitro 2021

    O każdych bólach lepiej powiedzieć lekarzowi na kolejnej wizycie ale jeżeli nie masz krwawień a bóle nie mają skurczowego powtarzającego się charakteru to nie ma co panikować. Dzidzia rośnie macica się rozciąga i może naciskać na inne narządy itd. Jeżeli Cię to trochę pocieszy ja jestem w 23tc i właśnie trochę się napracowałam w kuchni + poszłam na zakupy i teraz leżę i też narzekam na ból pleców i wcale ani trochę nie mam zamiaru się tym stresować plecy też trochę bolą podobno od relaksyny no i sylwetka trochę się zmienia przez rosnący brzucho kręgosłup się trochę wygina itp. Ciąża to nie tylko same przyjemności Dla mnie lekarz ma być przede wszystkim fachowcem absolutnie nie muszę się z nim przyjaźnić i plotkować chociaż przyznam, że to miły dodatek i mojego obecnego lekarza uwielbiam tak czy inaczej pogadać mogę z przyjaciółką lekarz ma robić dobrze swoją robotę i tyle Jeżeli można zapytać to co Cię tak stresuje skoro już przed przyjściem się denerwujesz? Jedyne co by mnie odepchnęło od lekarza to chamstwo i brak szacunku do mnie jeżeli wszystko tłumaczy, słucha Cię i jest dobry w tym co robi może po prostu wystarczy odpuścić i nie oczekiwać rozdawania uśmiechów i żartów?
  19. Luna_

    In vitro 2021

    A skąd taka teoria, że powinien być 3 cyfrowy wynik? Pierwsze słyszę jedyne co być powinno to przyrost min. 66 % jak dobrze liczę Twój właśnie taki jest. Ponów sobie za kolejne 48h jeżeli nie jesteś pewna czy wzrost jest wystarczający Ale naprawdę nie ma się co porównywać do innych kobiet, wcześniejszych transferów itd. Każda beta będzie inna i nie znaczy, że zła. Jest przyrost - jest. Mieści się w poprawnym - mieści. Koniec i kropka.
  20. Luna_

    In vitro 2021

    Piękny, wysoki wynik co w nim miałoby być nie w porządku? Trzymam kciuki za równie piękny przyrost za 48h
  21. Luna_

    In vitro 2021

    Implantacja na pewno nie była tak późno bo następnego dnia po niej beta by tyle nie wynosiła Jesteśmy 'tam' bardzo delikatne i łatwo uszkodzić jakieś naczynko. Plamienia też zdarzają się ot tak po prostu. Razem z drugą betą sprawdź sobie ten progesteron żeby ewentualnie wykluczyć, że jest za niski Co do wysokości to kilka stron temu chyba mama Anioła pisała o tym można mieć wysoką betę i się nie uda a można mieć niską i będzie ładnie rosła. Ważny jest prawidłowy przyrost po 48h a nie sama wysokość. A potem tylko usg. nie panikuj uwierz w swoje Maleństwo i dodawaj mu sił
  22. Luna_

    In vitro 2021

    A co to za smutna minka? 38tc to już ciąża donoszona! Maluch jest już gotowy do przywitania się z rodzicami i nie ma co się obawiać jeżeli coś się zaczyna PS. Podpinam się pod wypowiedzi dziewczyn. Koleżanka rodziła kilka tygodni temu i też mówiła, że miała mdłości i biegunkę przed. Organizm może się oczyszczać a to znaczy, że wszystko idzie tak jak trzeba, po kolei i natura wie co robi będzie dobrze! Dużo siły dziewczyno bo lada chwila zostaniesz Mamą! Wszystkie czekamy na Twój mały Cud powodzenia!
  23. Luna_

    In vitro 2021

    Heparyne obecnie z tego co rozmawiałam z lekarzem wdrażają przy ponawiających się poronieniach nawet bez badań które wykazują konieczność jej wprowadzenia. Ja np. Nie mam badań. Lekarz mi powiedział, że mogę je robić ale zaleci mi heparynę obojętnie co wyjdzie więc bez sensu kasa wydana. Skonsultuj z innym ale mimo wszystko jeżeli lekarz jest dobry zaufaj. Im też zależy na donoszeniu ciąży a nie tylko na zajściu jak widać po mnie czy Milach heparyna nie zaszkodziła a może jest tym dzięki czemu jesteśmy nadal w upragnionych ciążach. Co do acardu jeżeli znowu pojawi się krwiak można odstawić tak jak u nas. Co do strachu przed kolejną porażką to niestety widząc po sobie on Ci raczej nie przejdzie od siebie mogę tylko Ci poradzić, żebyś do usg pierwszego nawet jak będziesz się super czuła to się oszczędzała i nie szalała z ćwiczeniami czy nie wiem jazdą na rowerze czy długimi wędrówkami. Ot tak, na wszelki wypadek. No i staraj się nie wariować. Mi jest wstyd za moje zachowanie przez pierwsze 3-4 miesiące patrzyłam czy nie krwawie co 5 minut. Potrafiłam iść w centrum handlowym do wc albo przebieralni i zajrzeć czy aby na pewno nie ma krwi... Teraz mam tak rzadziej ale ostatnio jak poczułam trochę 'wilgoci' na spacerze to prawie biegiem pędziłam do pierwszego miejsca gdzie można gdzieś się schować i sprawdzic czy na pewno nie ma krwi nie mówiąc już o tym że jak zobaczyłam pół mini kropli krwi (chyba pęknięte naczynko bo nawet to kropla nie była) to pół godziny później później już siedziałam na sorze w szpitalu... Jest mi za to wstyd i odbiera mi to absolutnie całą radość z ciąży. Moja rada więc - od pierwszych dni o siebie dbaj ale nie daj się zwariować
  24. Luna_

    In vitro 2021

    Tak, miałam dwie straty z powodu krwiaka i nie brałam wtedy ani acardu ani heparyny. W tej ciąży od bety acard na wieczór i zastrzyk z neoparinu. Acard lekarz odstawił mi chyba gdzieś koło 10 tc jak na usg wyszły 2 (niewielkie w porównaniu do poprzednich ciąż) krwiaki. Neoparin mi zostawił i biorę go nadal (mam brać do końca ciąży). Po krwiakach ani śladu. Ciąża (jak na razie ) rozwija się dobrze. Ale do acardu po zrobieniu jakiś badań przy okazji usg genetycznego + pappa nie kazał mi wracać. Gratuluję bety i koniecznie dzwoń do lekarza jeżeli istnieje możliwość że powinnaś brać acard czy heparynę myślę, że warto zaufać lekarzowi chociaż jeżeli masz jakieś wątpliwości wspomnij, że pojawiały się krwiaki itd. No i chyba miałaś lekkie plamienie? Może warto rzucić okiem na progesteron?
  25. Luna_

    In vitro 2021

    Ale pozytywny nałóg to zawsze daje nadzieje jak się widzi, że innym się udało i my, teraz w ciąży i wy - te po porodzie pokazujemy, że jest o co walczyć i, że ma to sens nawet jeżeli czasem trwa latami i nie wszytsko idzie gładko
×