Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

1 2 3

Zarejestrowani
  • Zawartość

    214
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez 1 2 3

  1. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Witam nocką. Raportuje, że rosnę. Odpuściłam rower, bo miałam wczoraj lenia, poniedziałku nie pamiętam, a dziś był skwar. Nie wyspałam się też i miałam w pracy młynek. Ale podjadać puste kalorie, oczywiście, mam zawsze czas i siły. Rosnę. Taka jest siła nałogu, że nawet lęk przed chorobą nie powstrzymuje mnie przed nawykiem. Rano, do południa, dwie podwójne kanapki z masłem, rzodkiewką i papryką, potem obiad z połową pizzy G. Może ciut więcej, bo kroiłam z dwóch smaków. Potem jak z CKM-u trzy lody w czekoladzie. Pod wieczór jakąś bułka czy ciastko z kruszonką. A do snu jabłko. Może zmęczenie i głód sprawiły, że nie chciało mi się zadbać o zdrowsze przekąski, ale wyszło jak wyszło. Słabo. Jutro muszę popedałować. I pilnować nawodnienia. Bo do obiadu były że 3 szklaneczki. Po obiedzie trochę więcej. Damrade, ciężko pracujesz, długo. Podziwiam, że jeszcze ogarniasz dietę. Ja, jestem mięczak. Ale mam często czarne przemyślenia, więc może zrobię porządek ze swoim objadaniem. Muszę przerwać to jakoś. Jutro do pracy zamiast białego chleba mam grahamki. Taki lepszy start.
  2. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Witam niedzielne. Damrade, piszesz o stopniowym odstawianiu słodyczy. Wczoraj czytałam, do podusi, że potrzebna jest neuroadaptacja dla mózgu, aby przyzwyczaił się do życia bez cukru. Świetny artykuł, ale wklejanie linków na kafe kończy się blokowaniem wpisu. Ja od lat ucinam cukier drastycznie od razu zero cukru. Stopniowe mi nie wychodzi. Wczoraj zjadłam śniadanko. Pracowałam na działce u mamy. Na późny lunch plaster żółtego sera. Było dużo roboty i obiad był późny. Więc przed obiadem dorwałam się do żelków w cukrze. A po obiedzie były czekoladowe jajeczka z karmelem, cukierki galaretki i kawałek karpatki. Wieczorem dwa lody w polewie. Do południa mogę się oprzeć. Po obiedzie rytuał, mózg wyłącza korę przedczołową, ciało migdałowate szaleje. Poprostu zero kontroli. Dziś zjadłam śniadanie. Dwie parówki drobiowe, sałatka z papryki, pomidora i cebuli, dwie kromki z masłem. Na lunch coś chapsnę i jadę na rower. Dziś dłuższa trasa. Oby nie padało. Poczytałam o berberysie. Może się słyszę.
  3. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Damrade, oprócz zjedzenia lodzika jesteś grzeczna. Trzymasz się planu. Muszę wziąć z Ciebie przykład. Coś czuję, że w czerwcu ogłosisz sukces, a ja będę w lesie, wyjąc do księżyca. Muszę się przyłożyć. IleOnka, ładny pamiętniczek. Ja sobie robiłam zapiski w notatniku w smartfonie, ale na razie nie mam co notować. Codziennie dwa lody w czekoladzie, bakalie. Czyli cukier znowu mnie pokonuje. Na wyjeździe zaszalałaś z przysmakami, ale po to są wakacje i wyjazdy, żeby smakować życie. Teraz pewnie powrót do rzeczywistości i do realizacji planu?
  4. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Hejka. Damrade, ile lat żyłaś w mieście, a ile już na wsi jesteś? Czy więcej plusów ma wieś? Mamy podobny życiorys. Ja dziś posiałam, późno, w skrzynkach selera i pora. Przykryłam folią. Jak przyjdzie zimna Zośka schowam do domu. Ty, pomidory też trzymaj jeszcze w domu. My ogórki kiedyś sialiśmy ze trzy bo marzły w czasie 3 ogrodników. Co do diety właśnie pożeram loda. Od jutra nie wchodzę do sklepu. No, dobra nie kupuję słodyczy. I szukam innych zastępczych zajęć.
  5. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Witam. Z dietką krucho. Po obiedzie zjadłam dwa lody w czekoladzie. Na kolację trzy kromki z pomidorem, w tym jedna z kawałkiem szynki. Ale dobrze mi idzie z rowerem. Na razie codziennie pół godzinki, czy ciut mniej. Dziś wydłużyłam powrót do domu, a potem po obiedzie zrobiłam jeszcze stała trasę. Wyrabiam nawyk. Lubię jazdę wczesną wiosną, choć czasem wieje w uszy. Doczytałam, że nie schudnie jak nie zmniejszę kalorii. No, wcześniej też to wiedziałam, ale takie łopatoligiczne teksty wpływają na zmianę myślenia. Pedałowanie nic nie da. Muszę zapanować nad apetytem. Ale hormony i każda na rowerze też poprawiają apetyt. Trzeba duuużo samodyscypliny. Chyba muszę się przestać że sobą cackać i wziąć się do roboty. Może jutro ruszę z ogródkiem. Popielę to co przekopane, wyznaczę grządki i ścieżki i posieję buraczki. I rower. Po tym ostatnim lepiej śpię. Super.
  6. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Damrade, jeszcze nie słyszałam o maści z jadu zmieni, ani o hortiterapii. Póki co lepiej mi idzie ruch, niż dieta. Po obiedzie usmażyłam naleśników, bo chciało mi się coś słodkiego. Ale chyba coraz gorzej znoszę mleko. Miałam zrezygnować z roweru. Jednak przejechałam się troszkę, czyli zadanie wykonane. Ogródek mam spory. Często jestem nawet zła, że tak dużo nasadzilismy. Bo sił już nie mam i czasem ochoty na robotę, a zaniedbania oczywiście budzą moje poczucie winy i frustrację. Póki co pracuje wokół domu, pile i wycinam, bo krzewy już pozarastały i trzeba ciąć, żeby poprawić albo zrobić miejsce na nowe. Ale ogród warzywny jeszcze i folia nie zrobione. Także pielenie będzie za jakiś czas.
  7. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Hej. Ja przedwczoraj pracowałam na działce, ale zjadłam ciasta. Wczoraj ciasto też było. O, ironio, rano byłam na diecie czyli kasza jaglana. Na obiad kasza jaglana, udko i ogórek. Wieczorem jaglaną i sałatka ziemniak i burak z wczoraj. Ciasto też. No i z kilo więcej. Ale wczoraj zaliczyłam rower. Dziś coś podziałam w ogródku i rower też zaliczę. Chciałam podejść do diety jaglanej, ale zdezerterowałam, bo uświadomiłam sobie, że muszę jeść warzywa i owoce, aby kontrolować poziom inr. Dziś dzień powitałam owsianka z jabłkiem i cynamonem. Kiedyś jadłam owsiankę codziennie z dynią i słonecznikiem, z jabłkiem czy rodzynkami, z cynamonem. Miałam w pracy słoik z moją mieszanką i zalewalam wrzątkiem. Ale jedyny minus tego jedzonka, że szybko jestem po szklance owsianki głodna. Potem zjem niby lunch, aale i tak głód mi towarzyszy resztę dnia może to okazja do podjadania. Nie wiem muszę rozważyć ten dylemat bo dla zdrowia owsianka jest oki. Głównie chodzi mi o obniżanie cholesterolu, o błonnik. Lecę na słonko i do ogródka. Miłego dnia Dziewczyny.
  8. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Aby obniżyć indeks glikem. A. Dodajemy do węglowodanów tłuszczu lub białka, które spowolnią trawienie. Taki efekt uzyskamy, gdy np. do owoców dodamy garść orzechów, a ryż (najlepiej brązowy) zjemy z chudym mięsem. B. Gotujemy makaron, ryż, warzywa al dente. W postaci półtwardej będą miały obniżony indeks glikemiczny, więc wzrost poziomu cukru nie będzie tak gwałtowny – ze względu na niższy IG. Im bardziej rozgotowana potrawa, tym IG wyższe. Wiąże się to z rozpadem długołańcuchowych skrobi na krótsze, i lżej strawne odcinki C. Schładzamy, a potem podgrzewamy produkty skrobiowe. Zachodzi wówczas zjawisko retrogradacji – skrobia schłodzona do temperatury kilku stopni żeluje do ciężko strawnych formacji. W takiej postaci zachowuje się tak, jak błonnik, więc nie podnosi też stężenia glukozy. Możemy jeść odgrzewane ziemniaki, płatki, kaszę jaglaną, ryż itp. D. Jedzemy posiłki o temperaturze ciała lub zimne, np. sałatki z dodatkiem produktów o wysokim IG, jak choćby ziemniaki. Ten sam produkt o wyższej temperaturze ma wyższy indeks glikemiczny niż o niskiej E. Wybieramy chleb na zakwasie – ma indeks glikemiczny niższy niż chleb pieczony na drożdżach.
  9. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Coś do poczytania. Sposoby, by obniżyć indeks glikemiczny 1. Dodajemy do węglowodanów tłuszczu lub białka, które spowolnią trawienie. Taki efekt uzyskamy, gdy np. do owoców dodamy garść orzechów, a ryż (najlepiej brązowy) zjemy z chudym mięsem. 2. Gotujemy makaron, ryż, warzywa al dente. W postaci półtwardej będą miały obniżony indeks glikemiczny, więc wzrost poziomu cukru nie będzie tak gwałtowny – ze względu na niższy IG. Im bardziej rozgotowana potrawa, tym IG wyższe. Wiąże się to z rozpadem długołańcuchowych skrobi na krótsze, i lżej strawne odcinki 3. Schładzamy, a potem podgrzewamy produkty skrobiowe. Zachodzi wówczas zjawisko retrogradacji – skrobia schłodzona do temperatury kilku stopni żeluje do ciężko strawnych formacji. W takiej postaci zachowuje się tak, jak błonnik, więc nie podnosi też stężenia glukozy. Możemy jeść odgrzewane ziemniaki, płatki, kaszę jaglaną, ryż itp. 4. Jedzemy posiłki o temperaturze ciała lub zimne, np. sałatki z dodatkiem produktów o wysokim IG, jak choćby ziemniaki. Ten sam produkt o wyższej temperaturze ma wyższy indeks glikemiczny niż o niskiej 5. Wybieramy chleb na zakwasie – ma indeks glikemiczny niższy niż chleb pieczony na drożdżach. www.rp.pl/zdrowie/art9121861-dieta-w-cukrzycy-5-trikow-ktore-obniza-indeks-glikemiczny
  10. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Krakersa żujesz.
  11. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Ciekawostki o węglowodanach. Może któraś z Was też skorzysta? Ziemniak w mundurku zawiera równowartość 19 kostek cukru. Test ile możemy zjeść węglowodanów. Do ust włóż niesolonego krakersa. Im krócej żyjesz i szybciej czujesz zmianę smaku / ok 17 sekund/ tym więcej masz w ustach amylazy, która przyśpiesza trawienie możesz zjeść więcej węglowodanów. Powyżej 30 sekund nie wyczuwania smaku mało amylazy i trzeba ograniczyć węgle. Truskawki są słodkie ale mają mało węgli. Ryż 20 kostek cukru. Skrobia oporna, rodzaj błonnika to bonus dla jelita grubego. To sposób na zapobieganie infekcjom i chorobom. Produkty rafinowane zastąpić trzeba warzywami. Owsianka pełnoziarnista ?? plus truskawki jest oki. Zamiast ziemniaka kabaczek lub seler poeczony. Cukier z jabłka wolniej wchłania się niż cukier z delicji. Dobra dieta, z produktami wolno podnoszącymi poziom cukru, może cofnąć cukrzycę 2 stopnia.
  12. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Witam sobotnio. Damrade, to odmawianie podczas gościny czy przy częstowaniu bywa kłopotliwe. Wszyscy wokół jedzą tak jak lubią, a tu człowiek na innym trybie. Przynajmniej w marzeniach i nastawieniu psychicznym. A ja dodatkowo jak coś skubnę to zaraz mogę popłynąć z ilością. Dziś podjadałam aż zanadto. Barszczyk z kiełbaska, ale bez jajka z ziemniakami. I wpadło kilka kawałków ciasta. Ale pocieszam się, że popracowała przez kilka godzin na powietrzu. Schylanie, dźwiganie i noszenie. Teraz już zielona herbatką i coś hapsnąc na późną kolację, bo dopiero wróciłam z wyjazdu. Jutro uczczę majówkę na rowerze. I odstawię słodycze.
  13. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Dzisiaj zrealizowałam plan i zrobiłam mała jazdę rowerem. Pół godziny. Niedużo i dużo. Miałam opcje, że jak się zmęczę na małym wznoszeniu terenu to zrobię odwrót i wrócę z górki. No, dla mnie nawet małe znaczy sporo. Ale dałam radę techniką mieszaną, czyli przerzutki były w użyciu. Myślę, że spróbuję w weekend przejechać się dalej, najwyżej popcham rower na większych górkach. Jazda była przyjemna. Ogródki i lasy piękne. No i spocilam się trochę. Niech żyje rower! A! Obejrzałam dziś brytyjski program o węglowodanach. Lubię go bo omawiają nowe badania z odżywianiem i odchudzaniem. Węglowodany podzielono na białe jak makarony czy słodycze, na brązowe jak pieczywo czy ziemniaki i na błonnik. Otóż też zawiera węglowodany. A fajnie pokazano ile kostek cukru ,, wyprodukuje" organizm po węglach zawartych w produktach. I tak mufinka miała 10 kostek a porcja ryżu białego z 20. Jeszcze dopatrzę program, bo nagrałam i resztę przeanalizuje. Dużo węglowodanów zawierał też ziemniak w mundurku. Truskawki mniej. Kiedyś już wyczytałam że ziemniak po sobie spędzonej w lodowce wytwarza skrobię oporna. A ta odżywia dobre bakterie w jelicie grubym. Samo zdrowie. Kroję ziemniaki i dodaje cosik, jogurt. Sałatka super.
  14. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Witam. Moje okienko było raczej eksperymentalnie i krótko. Waga pokazywała też symboliczny spadek w dół, ale czasem dwa kilogramy mniej mobilizują i traci się kolejne. Wspierałam się czerwona herbatką. Fajnie pomagała na zaparcia i człowiek też był lżejszy. Widzę, że post przerywany przy chorobach przewlekłych stwarza problemy. Ja jestem po operacji kardio i mam też stymulator serca. Od roku mam dietę przeciwkrzepliwą, muszę unikać zielonego i z wit K. Rano biorę leki więc muszę dodatkowo zjeść coś aby nie łykać tabletek na pusty żołądek. Zatem dieta Dąbrowskiej odpada, okienko też ma minusy zwłaszcza, że rano muszę coś hapsnąć. Ale może wczesna kolacja o 18, małe posiłki w ciągu dnia i aktywność ruchowa też podziała?
  15. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Hej. Damrade, ja tu cierpię na bezsenność od 1.30, a jest 2.40. Zdesperowana, że nie zasypiam zerkam na forum i czytam, że napisałaś dwie godziny temu. Czy jesteś, zatem nocnym markiem, czy też nie możesz spać? Co do 20 km jazdy rowerem to super. Dobrze, że masz wsparcie elektryczne. Ale zawsze możesz na moment sama pedałować. Ja się ratuję stosując przerzutki. Ale trasę mam 1km. Więc muszę ruszyć na dłuższe przejażdżki, aby miały sens. Mój rekord to ok. 13 km po pętli. Ale to było półtora roku temu przed operacją i choroba. Teraz startuje od zera. Doczytałam kiedyś, że sen pomaga w odchudzaniu. Staram się zasypiać przed 24, jak się da przy książce a nie komórce, żeby nie naświetlać się jej światłem. Ale mam czasem zawirowania, czyli stres lub przestawienie się organizmu i wtedy wybudzam się. Wiem, że hormony też mogą szaleć i apetyt też. Oki. Dziś, a potem w kolejne dni trzeba działać. Małe co nieco każdego dnia. I zwiększać poziom aktywności. Mimo, że pioruńsko się nie chce to robić swoje. Dobrej nocy Wszystkim.
  16. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Hejka Dziewczyny. Trzymajcie się, trzymajcie. Damradę, na razie prowadzisz w naszym gronie, więc będzie dobrze. Napisz słowo lub dwa o tym 8/16, o co chodzi? Bo chyba nie o okienko żywieniowe? Mamamai, smutasz się a w pasku sukcesy. Tak sobie pomyślałam, że w Tym czasie jak Ty walczysz i chudniesz to u mnie odwrotnie, w trakcie tamtej wiosny w szpitalu bardzo schudłam i od lata zaczęłam tyć. A teraz smutek, bo 71kg i rosnę. Na razie podjadam. Ruchu tyle co nic. Albo jestem zmęczona, albo mi zimno. A jak kanapa to podjadanie. O, zgrozo mam początek nadwagi a meczę się, jakbym miała otyłość. Poszłam dziś pielić w zasadzie porzeczkę a po parunastu minutach już siedziałam na leżaku i pobierałam oksytocynę bawiąc się z pieskiem. No, fakt, że staruszek i chorowitego bardzo potrzebuje przytulania. A ja, potrzebuje ruchu. Wysiłku fizycznego. Jutro może przejadę się rowerem. Zobaczę ile zniosę, bo ogranicza mnie i kiepska forma i leki.
  17. 1 2 3

    WYJĄCE 50-TKI DIETA I PLOTECZKI

    Witam. To ja trzymam za Was kciuki! Będę tu zaglądać Też zmagam się z nadprogramowymi kilogramami. U mnie przyczyną nadbagażu są słodycze i brak aktywności fizycznej. Pewnie też smażone różnego rodzaju. Zatem walczę z nałogiem słodyczowym, próbuję zwiększyć aktywność i planuję zamienić smażone na gotowane. Jednak chce zamiast diety przejść na zdrowy tryb życia. Bo jak już tu napisano, z diety łatwo zboczyć, gdy impreza albo dołek, czy zmęczenie. Nawyki to coś co nam towarzyszy całe życie, taki styl życia. Jak to pisze, w głowie tworzy się korekta, bo może żeby się rozbujać w odchudzaniu, ruszyć z kopyta i zwiększyć motywację trzeba jakąś strategię podjąć. Chyba odszczekam co napisałam powyżej i napisze podjąć dietę. Pierwsze kilogramy zrzuciłam kiedyś na diecie Dąbrowskiej, na diecie jaglanej, a nawet stosując okienko, czy wczesne kilogramy. A potem po utracie nawet kilku kilogramów dbałam o lżejsze odżywianie. Teraz już mam pod górkę. Mam inną dietę, nie mogę swobodnie jeść warzyw i owoców. Chyba też menopauza krąży albo już przebiegła i odcisnęła swoje piętno. Ale muszę coś zmienić i chce. Chcę zrzucić docelowo 10 kg. Obniżyć cholesterol. Zwiększyć aktywność. Nosić rozmiar 38, albo 36. No w bucie już mam 38! Teraz tylko w tyłeczku. Dziś podjadałam paluchy z miodem. Posiłki oki, ale kiełbaska gotowana be. Spacer wieczorem, chyba dla lepszego spania. Taki krótki.
  18. Ja uważam, że skarpetki są praktyczne, bo buty przy nich nie obcierają stop. Poza tym nogi nie pocą się zbytnio, a jeśli już to łatwiej uprać i wysuszyć skarpetki niż buty. Ale zauważyłam, że jest tendencja aby zakładać trampki na bosą nogę, albo na stopki, które są niewidoczne. Przejrzałam wiele zdjęć w necie i modelki reklamujące buty czy spodnie, albo bloggerki mają ,,bose" stopy. Może to wygląda lżej, elegancko, albo szpanersko? Każdy wybiera to co lubi i co dla niego ważniejsze. Praktyczność uroda, czy zdrowie. Jak będzie cieplej wybiorę stopki, bo się sprawdziły.
  19. 1 2 3

    Najlepsze deserki na diecie?

    Kasza manna to chyba słaby wybór. Gdzieś czytałam o niej i nie jadam, choć są przepisy na desery z jej użyciem. Zdrowsza jest kasza jaglana.
  20. 1 2 3

    Słodycze! Pa! Pa!

    A tak wogóle to minęło mi 2 tygodnie bez słodyczy. Dwa razy zjadłam ciasto piaskowe i że dwa razy trochę miodu. Dziś stanęłam na wadze, tak mimochodem i po obiedzie i coś 1,5-2kg mniej. Super, że zablokowałam tycie! Dziś odpuszczę podwieczorek. Jutro też delikatnie. W sobotę impreza i dylematy, bo będzie sporo dobrego jedzonka. W małych ilościach i z rozwagą. A potem powrót na zdrową drogę.
  21. 1 2 3

    Słodycze! Pa! Pa!

    Kasia, zgadzam się, że słodyczy lepiej w domu nie trzymać. Na mnie to działa. Ale jak byłam na tak zwanym haju słodyczowym to i tak musiałam się czymś zaslodzic. Dwie lub trzy kromki chleba z miodem. Jogurt owocowy. Na razie omijam miód, jak się da. Wieczorem podczas filmu chrupię trzy morele i trzy orzechy włoskie albo migdały. Teraz tylko pytanie, jak poradzę sobie, gdy pojawi się stres, nuda lub smutek, czyli kryzys? A wsparcia w postaci słodyczy ma nie być. Może każdy dzień bez cukru da mi więcej szans na wyrwanie się z nałogu? No i przynajmniej wiem, że nie zwariowałam, że moja silną wola nadal istnieje. Były momenty, że pierwszego byłam pewna a w drugie wątpiłam. Póki co rozpieszczam się robiąc zakupy, ale ciuszkowe. Dziś małe zderzenie z murem. Rozmiar 38 na dole opięty, a 40 w niedobrym kolorze. Wybrałam, no, wybrałam 38, dla motywacji w odchudzaniu. Szalona? Ale odchudzanie u mnie to już droga do zdrowia.
  22. 1 2 3

    Słodycze! Pa! Pa!

    Arlo, właśnie o to chodzi, żeby sobie dawkować te przyjemność. Ale również kontrolować apetyt na słodycze. Jeśli nie ma kontroli, człowiek jest niewolnikiem, jak w innych nałogach, a wtedy nie można poprzestać na jednej porcji, czy wybranym dniu. Ja jeszcze miewałam taki tylko wybór, że palaszowalam wybrane i ulubione, a nie wszystko, jak leci. Mogłam wybrać zdrowsza alternatywę. Fakt, że ostatnio nie były to zdrowe wybory, ani zdrowe porcje. Cieszę się, że teraz przystopowałam. Podczas załamki do jogurtu owocowego dodam łyżeczkę lub dwie miodu. Nie kupuję słodyczy, omijam alejkilę w sklepie. Wiem, że nałóg nadal jest i jest też nawyk. Każdy dzień to sukces. Ostatnio kupiłam cztery pączki, ale żadnego nie zjadłam. Może łatwiej mi zrezygnować z paczką, bo wybieram czekoladę i jej pochodne. Myślę, że czasem będę mogła zjeść coś w bonusie, bo są czasem święta czy imprezka, ale z zachowaniem czujności, aby nie popłynąć. Zwłaszcza jak po 40 dniach człowiek po totalnym odstawieniu słodyczy zacznie je podjadać np. w święta. Jak się poprawi pogoda ruszam też znaktywnościa fizyczna. I wogóle trzeba odpuścić kanapę, tv i zająć czymś głowę i ręce, aby na podjadanie nie było czasu.
  23. 1 2 3

    Słodycze! Pa! Pa!

    Rano szklanka gorącej wody. W pracy przed 10tą herbata, kanapka podwójna z serkiem i rzodkiewką. Obiad spagetti. Po 16 trzy kromki z serkiem naturalnym i rzodkiewką. Kilka orzechów. Zielona herbata z cytryną. Dziś byłam bardzo zabiegana. Normalnie jem śniadanie i drugie śniadanie w pracy, w domu obiad, podwieczorek i kolację. A jak jadłam słodycze to wpadało kilka przekąsek. Teraz słodyczy ma być zero. Zjadłam morele, bo jest to moje koło ratunkowe, gdy chcę coś pochrupać i mam chęć na słodycze. Spróbuję zmniejszyć porcje i zdrowo jeść. Mam dużą motywację, a właściwie dostałam obuchem w łeb, bo dzisiejszy wynik cholesterolu jest masakrycznie zły. Całkowity to 273, a LDL czyli ten zły wynosi 185,6. Załamka.
  24. 1 2 3

    Słodycze! Pa! Pa!

    Witam. Witam ponownie. Założyłam wątek w 2015 roku. Jest 2022. Słodycze są nadal moją zmorą. Przed para dniami poraz kolejny spróbowałam odstawić słodycze. I jestem na dobrej drodze. Odbiłam się od dna, prawdziwego dna. Wyobraźcie sobie, że ja, która objadam się słodyczami nałogowo, z uwielbieniem do niektórych słodkości, pożerając je z przyjemnością a jednocześnie z obrzydzeniem do samej siebie za to, że nie potrafię wytrwać dnia bez dawki słodyczy, mam za sobą tygodnie bez cukru i słodyczy, wtedy gdy staję pod murem, życiowym murem. Niestety, podczas walki o zdrowie, czy życie, leżąc w szpitalu, potrafię oprzeć się nałogowi. Gdy wiem, że cukrem karmię bakterie, odstawiam słodycze na wiele tygodni. Czasem w czasie postu też wytrwałam. A jednak nawyk, uzależnienie mózgu od słodyczy, problemy, nerwica, czy depresja, a także inne uwarunkowania życiowe, sprawiają, że człowiek nie ma siły, żeby pokonać uzależnienie. Choć już kiedyś się to udawało. Moje dno właśnie tak wyglądało. Nie mogłam liczyć ani na silną wolę, ani na świetne rady kobiet, które pokonały bulimię. Ani na mózg, który mimo lat i wykształcenia wolał słodycze. Tak, słodycze. Co się stało? Jakim cudem mi się udało? Pewnie kilka rzeczy się nałożyło. Podejrzewam, że pomogło to, że odstawiłam chleb. Zaczęłam podjadać kaszę jaglaną. Nie było też makaronu, mąki. Trochę pomogła infekcja, bo byłam w domu, bez apetytu i na spokojnie odpierałam pokusę. No i tu ukłon w stronę autorki wątku, który ktoś skasował, stara,baba,odchudza się. Dzięki, Ba. Mam nadzieję, że nadal dbasz o siebie? Pozdrawiam. Jaki mam plan? Wytrwać. I mimo, że już coś zjadłam, a to bułeczkę, a to ciasto piaskowe, a to dawkuję sobie chleb, to nie traktuje tego zero-jedynkowo, nie rezygnuję, nie zeruję, poprostu dalej wprowadzam zdrowe nawyki. Dbam o siebie.
  25. 1 2 3

    Szpital

    Witaj Micca. To normalne że człowiek boi się czegoś nowego. Strach ma też wielkie oczy. Natomiast po czasie stwierdzasz, że nie było tak źle. Odwiedzin nie ma ze względu na pandemię. Czasem rodzina może przywozić paczkę i odbiera ją przy wejściu np salowa z oddziału. Ale to już dowiesz się na miejscu. Sąsiadki nie wybierasz. Boisz się wymiotujacej staruszki. Ale ty również możesz być upierdliwa. Wymioty, biegunka, chrapanie... Czasem babeczka po 80 jest cudowną osobą, od której będzie je optymizm i radość i może być wielkim wsparciem. Wiem co mówię. Z badań to gastroskopia, kolonoskopia, posiewy, usg. Przyda się komórka ładowarka i kasa do sklepiku. Piżama że trzy. Sztuciec i kubek. I inne.
×