Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Unlan

Zarejestrowani
  • Zawartość

    779
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

174 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Ja się odniosłam ogólnie do BLW, bo często, gęsto pisano tutaj entuzjastycznie jaka to super metoda, kup sobie książkę, zaznajom się z metodą itd. Wiadomo, że nie wszystko co babcine jest dobre i nie powinno się dawać np.smoczka maczanego w cukrze, no ale jakoś te babcie i matki nauczyły swoje dzieci jeść. Wspominasz o chodzikach. Nie wiem ile twoja mama ma lat, ale kiedy ja byłam niemowlęciem, to chodzików w sensie "siedziska" jeszcze nie było.
  2. To wiem, że się niedawno zmieniło, ale było, że dzieci karmione mieszanie i mm, mogą mieć rozszerzana dietę od 4mż, a te co są na kp już nie. W założeniu kp ma niby zaspakajać potrzeby dziecka do ukończenia 6mż i to akurat wiem od 20lat (mój mąż był tak karmiony, 6 miesięcy tylko kp, czyli wiadomo o tym było jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej), ale nie wszystkie dzieci wytrzymują tyle czasu na samym kp (młodszej córki nie dałabym rady). Widocznie ktoś zwrócił uwagę, że to dziwnie wygląda i ujednolicili zalecenia. No bo czym się tak naprawdę różni dziecko karmione kp od dziecka karmionego mieszanie.
  3. Wyjaśnij mi proszę, czym się różni dziecko karmione mieszanie, które ma jedno mm na dobę, że takie może mieć mieć rozszerzona dietę od 4 mż, bo tak też WHO zaleca, od dziecka, które ma tylko kp.
  4. Jprdl, kolejny temat o rozszerzaniu diety i kolejny raz widzę rozszerzanie diety niemowlęcia od papek. Zaczyna się od soków warzywnych, a nie przetartych warzyw! Kilka łyżeczek soku i czeka się na reakcję, jak nic dziecku nie jest (moje akurat do roku czasu nie tolerowały świeżych jabłek), to można podawać. Jak chcemy dać coś gęstszego, to wystarczy na początek łyżeczka kleiku ryżowego dodana do mleka, a nie od razu twarda kaszka. Nic dziwnego, że dzieci plują, nie chcą, nie tolerują, skoro z płynu przechodzą od razu na pokarm stały. A gdzie to pośrednie? Zawsze się tak rozszerzało, obserwowało i żadnemu dziecku nic nie było. To całe BLW też było od zawsze. Od zawsze się dziecku dawało do ręki coś, co może samo gryźć, ssać itd. Albo jadło, albo nie. Jak nie, to dziecko dostało coś innego. No, ale ktoś parę lat temu napisał książkę i wow! Nowa metoda i wszyscy się jarają. Doczepię się jeszcze do tego WHO. Wiecie dlaczego nagle WHO zaczęła zalecać wyłączne kp do ukończenia przez dziecko 6mż. Żeby broń boże nie rozszerzać wcześniej diety dziecka? Bo kp wzmacnia odporność, a każda szczepionka osłabia tą odporność. Ja miałam 11 wkłuć do 2 rż, moje dzieci miały coś koło tego, a teraz? Wiele rodziców szczepi swoje dziecko na wszystko co wyjdzie. To dziecko jest kłute non stop. Rozszerzając dziecku dietę po 4 mż po dwóch tygodniach pozbawiamy go jednego kp dziennie. Dając oprócz jednego innego posiłku soczek, herbatkę, czy wodę, też jest jedno kp mniej. Dziwnym trafem dzieci na mm mogą według WHO mieć rozszerzaną dietę jak to było od x lat. I jakoś tym dzieciom nic ma. Te dzieci nie mają innych jelit. Poczekaj z 2 tygodnie i podaj mu dwie łyżeczki soku z marchewki. Do swojego mleka dodaj łyżeczkę kleiku ryżowego i też na początek 2-3 łyżeczki. Zobaczysz, czy wymiotuje, boli go brzuszek. Jak mu nic nie będzie, to możesz ostrożnie zwiększyć ilość. A ulotka od lekarki, to jak najbardziej zwrócenie twojej uwagi na konkretną firmę, bo jak nie teraz to za 2 miesiące po nią sięgniesz prawda?
  5. To chyba zależało od szkoły. W mojej córy mieli to gdzieś. Po prostu osoba, która nie uczestniczyła w lekcjach była nieklasyfikowana. Nie odebrałaś wiadomości, nie napisałaś sprawdzianu, twój uczniu problem. Zostajesz na drugi rok.
  6. Oczywiście, że prowokacja. Niedawno była tu taka jedna, co rzuciła szkołę i zadawała dziwne pytania. Pewnie to ta sama, tylko pod innym nickiem. Od końca marca były zamknięte szkoły Nawet nie miała jej jak rzucić, chyba, że olała e-lekcje
  7. Pewnie coś podobnego do dzisiejszego znaczenia. Pokój i zgoda. Wklepałam skąd się wzięło i znalazłam to: "Gest rozłożonych dłoni był używany przez większość plemion celem okazania pokojowych zamiarów praktycznie od zawsze. Pierwszy udokumentowany uścisk dłoni miał miejsce w IX wieku p.n.e. To właśnie wtedy, podczas porozumienia asyryjsko-babilońskiego, władca Asyrii Salmanasar III podał rękę babilońskiemu królowi Marduka-zakira-szumiemu I." Więc jeśli Ahura Mazda był bogiem ludów irańskich, a Asyria i Babilon to ten obszar geograficzny, to bardzo prawdopodobne, że właśnie oznacza to zgodę, porozumienie i ble ble.
  8. To chyba dlatego, że spora część ludzi, którym się życie osobiste nie ułożyło pod kątem życia z kimś, w jakimś sensie w pewnym wieku dla otoczenia "dziwaczeje". To dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Szczerze powiedziawszy częściej słyszałam teksty, a bo to stara panna, albo stary kawaler 20 lat temu od pokolenia moich rodziców, którzy wtedy mieli po 40 lat, niż teraz od swoich rówieśników. Może dlatego, że te 20 lat temu obce były ludziom pojęcia takie jak introwertyzm np. który z wiekiem może się pogłębiać i mamy wrażenie, że ta osoba "zdziwaczała".
  9. Chyba prowokacja. Ciężko mi uwierzyć, że matka chłopaka przyjęła pod swój dach dziewczynę, która była 2 miesiące z jej synem, rzuciła szkołę i nie chce iść do pracy. Przecież to logiczne, że jak syn nie pracuje, lasia nie pracuje, to ta matka będzie ich utrzymywać. Wątpię, żeby się na to ktoś pisał. Chyba, że to miało być na tydzień.
  10. Kurde teraz patrzę. Dobrze piszesz. Monoteizm, a mnie coś zaćmiło i "przeczytałam cię" politeizm No to co piszesz wcześniej, że chrześcijaństwo?
  11. Też mi przyszło do głowy, że u autorki mogą być jeszcze dzieci. Fobia? Nie wydaje mi się. Przecież żona się porusza po mieście, wsi, czy gdzie oni tam mieszkają i może przywlec wirusa. Prędzej to, że spodobało mu się siedzenie w domu. Tak patrząc na jego rodziców, to albo temat to prowokacja, albo przypadek bardzo nadopiekuńczej matki. Synuś nie może się męczyć w byle jakiej pracy, to mu rzucę parę stówek za okoszenie trawnika raz w tygodniu, żeby synowa ta jędza się go nie czepiała.
  12. A ja się z nią zgodzę. Możesz bardzo chcieć się nauczyć, a jak trafisz na takiego instruktora, który tylko odbębnia te 30 godzin, to po zawodach. Skąd masz wiedzieć jak pracować ze sprzęgłem, kiedy nigdy tego nie widziałeś? To się uczysz tak jak ci instruktor de/bil pokazuje prawda? A potem wykupujesz 20, 30,40 godzin jazdy dodatkowo, żeby ktoś inny naprawił błędy poprzednika, a to nie jest takie proste wyeliminować u kursanta nabyte złe nawyki.
  13. Racja. Rozbawiły mnie te jej statystyki Takie wysokie stanowisko, a tak mało o świecie wie. Proponuję przeanalizować wydatki na gospodarstwo domowe, bo może się jeszcze okazać, że pani wkłada do domowego budżetu więcej niż szacowny małżonek, który ma pieniądze i się okaże, że to on się podpiął pod małżonkę.
  14. Nie trzeba psychologa, żeby wyedukować. Aha. A może byś się najpierw nauczyła czytać ze zrozumieniem, a dopiero potem dedukowała, bo źle dedukujesz. Ona wyraźnie napisała, że mąż nie pracuje od kilku miesięcy, nie przynosi żadnych pieniędzy od tego czasu i kombinuje nie iść do pracy. Ciekawe kto go kuźwa przez ten czas karmił, płacił za wodę, którą zużył, prąd który zużył itd. Św. Mikołaj? A może jednak żona, która skądś te pieniądze ma. Zapewne z własnej pracy. To skąd wzięłaś to, że ona nie pracuje? Co do jego rodziców. Jak myślisz ile tych pieniędzy dostanie od rodziców dostanie? Bo przecież sprzątać, gotować, prać itp codziennie im nie będzie, a raz na tydzień zrobi coś przy domu. Ta kasa od jego rodziców, to pewnie będzie jakieś z 500zeta na jego przyjemności i ewentualnie kromkę chleba, bo do przypraw, oleju, mąki i innych podstawowych produktów jak najbardziej się w domu przyssie. A jak odda jej z 300zł na swoje wyżywienie, to i tak zeżre za 700, a rachunki niech żona dalej sama płaci.
×