Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Unlan

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1334
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Unlan

  1. I w drugą stronę. Zaraz napisze, że swojego dziecka absolutnie nie uderzyła, ale do psychologa też go nie zabrała. Dwulatkowi? Założę się, że gryzoń nie ma więcej, jak półtora roku.
  2. Na wstępie odpowiedzi na ten post chciałam ci bardzo pogratulować genialnej wręcz pamięci. Zazwyczaj ludzi nie pamiętają swojego dzieciństwa tak do 3-4 rż życia, a ty pamiętasz okres 1-2 swojego życia, bo widzisz 3 letnie dzieciaki już nie gryzą. No popatrz, krzyczy w autobusie, rzuca zabawkami, a w żłobku anioł po prostu. Nikogo nie uderzy zabawką, nie popchnie, nie uszczypie. Szczypanie wyeliminowałaś odnośnie siebie i ewentualnie jego babci, czy cioci, ale niekoniecznie w stosunku do innych, mniejszych dzieci, niż twój dwulatek. Sądząc po miejscu, gdzie było ugryzienie, to twoje dziecko dostało szczęką od mniejszego dziecka od siebie o dobre pół głowy. Odbieranie na siłę innemu dziecku zabawki, to jest to tak naprawdę atak na to drugie dziecko I tak, jest to powód do ugryzienia, bo mniejsze dziecko nie wie jak tą zabawkę obronić, to gryzie. Do psychologa, to ty sama powinnaś się udać. Sama masz niesforne dziecko, a inne mniejsze będziesz do psychologa wysyłać? Ty się dobrze czujesz? Rozumiem, ze jak dostawałaś wpi/erdol od matki za ugryzienie, to szczypanie i popychanie wyeliminowałaś u swojego dziecka tą samą metodą, bo to jak wyżej napisałaś to jednak najlepsza lekcja.
  3. Gryzienie, to naturalny odruch obronny dziecka. Być może twoje dziecko popycha inne, lub wydziera komuś zabawki. Takie sytuacje w żłobkach są nagminne i normalne, więc nikt cię nie poinformuje. Te dzieci zachowują się jak bączki, obijają się o siebie, często płaczą, bo tęsknią i trzeba je przytulać. Trzeba większość z nich też przewijać i nakarmić, a ty wymagasz, żeby opiekunki dały radę wszystko zauważyć. Jak wymagasz idealnego bezpieczeństwa w miejscu, gdzie dzieci się zderzają i nabijają sobie w ten sposób guzy, to sobie wynajmij osobną opiekunkę i zabierz dziecko ze żłobka.
  4. A jesteś pewna, że tamto dziecko się po prostu nie broni przed twoim?
  5. To niech sobie znajdzie taką bez ja,jników, albo maci,cy. A najlepiej niech się sam podwiąże. Chce ruc,hać bez konsekwencji, to niech da coś od siebie
  6. Ta pani mi napisała, że w pierwszym poście ludzie zazwyczaj kłamią i nie ma pewności, czy piszesz prawdę.
  7. Wybacz moja droga, ale jak byś czytała dalej, to byś wiedziała, że z kolejnych postów autorki wynika, że to nie jest praca fizyczna A to praca fizyczna jest tylko w marketach? Bo wydawało mi się, że zdecydowana większość pracy, to jest praca fizyczna. Powinnaś się cieszyć, że ludzie chcą pracować na noce, bo masz opiekę w szpitalu na przykład. Albo możesz zatankować sobie samochód, albo możesz iść do apteki. Taksówkę też możesz sobie wezwać w nocy jak wychodzisz z imprezy. Możesz się bawić po klubach w weekendy w nocy i kupić sobie piwo w barze, albo drinka. To ci wtedy nie żal barmanki, że ona się urobi fizycznie. Bo jednak ona musi umyć tą szklankę i sprzedać ci w niej napój, a a potem umyć z powrotem tą szklankę. Fajnie jest patrzeć z boku i liczyć pieniądze. No cóż, wygląda mi na to, że ty jesteś taką osobą. Facet jest się umęczy fizycznie, przyniesie pieniądze, a ty będziesz je tylko liczyć nie? Powtórzę, praca fizyczna jest również w domu. Noszenie dzieci na rękach niestety, ale ci na kręgosłup dobrze nie zrobi.
  8. Jakbyś czytała co autorka napisała, to byś wiedziała co to za praca. Wiesz co? W domu też masz pracę fizyczną i często ciężką i jakoś żaden mąż z tego powodu kręgosłupa żonie na starość nie nosi. Praca fizyczna, to nie tylko dźwiganie.
  9. Nie zrozumiałaś. Ta praca nad którą zastanawia się autorka jest lepiej płatna, niż ta w której aktualnie pracuje. Ponadto mąż autorki może pracować zdalnie, więc w razie choroby dziecka, może być w domu. W momencie kiedy autorka byłaby na drugiej zmianie w pracy, to właśnie mąż musiałby odebrać dziecko że żłobka i zająć się nim podczas, gdy matka dziecka jest w pracy. A to chyba nie pasuje temu panu. Jakoś nie widzi większych pieniędzy i mniejszej ilości dni roboczych. Więc tak. Problem jest z mężem.
  10. A jak 2 dni wolnego po 5 nockach, to warto? Ogólnie w miesiącu masz 20-23 dni robocze. Przy tym systemie masz 16-19 dni roboczych w miesiącu. Tutaj problemem nie jest dziecko, a mąż. No jak autorka ma jedną zmianę, to się dzieckiem po pracy musi zająć, a jak pójdzie na popołudniówkę, to tatuś będzie musiał przejąć opiekę. Autorko, według twojego męża 2 nocki co 10 dni zniszczy ci zdrowie, ale niedosypianie, kiedy dziecko jest marudne, zajmowanie się nim po swojej pracy i bycie na pełnych obrotach cały dzień, już zdrowia nie niszczy? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, że mąż zajmuje się dzieckiem bez marudzenia, skoro się w ten sposób troszczy o twoje zdrowie.
  11. A gdzie ona je broni? Napisała tylko jeden post z pytaniem, czy się przyjmie. Tak, przyjmie się.
  12. Władzia nie będzie zazdrosna o Dianę, ponieważ imię o tym samym brzmieniu i znaczeniu nosiło kilku królów Polski. Poza tym wcale nie musi się przedstawiać jako Władzia, a Włada. Jak Vlad Palownik. Oczywiście, że na małej wsi się może nie przyjąć, bo tam bardzo możliwe, że Vanessa będzie normalniejsza. Co masz na myśli? Chłopskie w sensie, dla wieśniaka, czy męskie? Przaśne, co to znaczy według ciebie? Też wieśniackie i prostackie? Odnośnie tego, że to imię odmęskie. Otóż nie. Może nie jest najpiękniejsze i jest dość mocne, ale nie jest imieniem odmęskim, ponieważ jest to imię słowiańskie. Żadne imię słowiańskie nie jest odmęskim. Łacińskie: Dominika, Flora, Honorata, Hortensja, Julia, Klaudia, Marcelina, Sylwia, wiktoria i mnóstwo innych to imiona odmęskie. Kobiety w starożytnym Rzymie nie miały imion. Mówiono pierwsza córka Wergilusza, trzecia córka Marka. Imiona anielskie: Gabriela i Michalina to również imiona odmęskie, ponieważ Gabriel i Michał, to imiona stworzone na potrzeby biblii.
  13. Bardzo fajny system. To, czy się organizm rozreguluje zależy od samego organizmu. Są osoby, które bardzo ciężko znoszą nocki, ale tu masz tylko dwie noce, nie 5, a czasem i 6. Jedynym minusem jest praca jak grafik wypadnie.
  14. Ej, ej. Jakie praprababki? To jest pokolenie dzisiejszych 60-70 latków. Dla mnie Diana jest paskudna. Eliza zresztą też.
  15. Widzisz, tylko w przypadku autorki, bądź jakiejkolwiek kobiety będącej w tej sytuacji, facet może powiedzieć, że da maksymalnie tysiaka, bo przecież ta pani zawsze krzyczała, że 2 tysiące to za dużo, że matka ma się dokładać, a on się nie będzie dawać się ogrywać. Kapitalny wątek.
  16. A wiesz, że ten temat już był? Laska się powtarza Ale jej odpiszę, bo mi zarzuca dziwne rzeczy. Jak najbardziej doczytałam, że córka twojego narzeczonego (ciekawe, czy on myśli o tobie tak samo ) ma 12 lat. Tak się składa, że jak jesteś rodzicem, to odpowiadasz za czyny dziecka do 18rż. Polskie prawo nie mówi jednoznacznie w jakim wieku można zostawić dziecko samo w domu, ale psychologia odradza zostawianie na noc nawet 16latka. Poza tym te posty nie były do ciebie, a do gosc_ , żebyś wypominała mi, że źle czytam. gosc_ uważa, rodzice mają łożyć po połowie, to ją uświadomiłam, że się myli. Moja droga ja dobrze liczę. Bo widzisz, w przypadku opieki naprzemiennej, to dziecko również chodziłoby do szkoły. I nie kombinuj mi tu z dziadkami, bo dziecko ma dziadków również ze strony ojca, z którymi spędza czas akurat wtedy, kiedy ma być u ojca. Nie będę cię pytać czy faktycznie tak, jest, bo przecież to prowo. Wsypałaś się z tą dorosłością 12latki. Ten temat już tu zakładałaś. Jak widać facet twardo stoi przy swoim, albo ty się nudzisz O czym bredzi Dobrosułka? Ano pisze, że sama złapałaś kasiastego gościa i chcesz się przy nim ustawić. Bimba o tobie dobrze napisała, albo o osobie, którą kreujesz. Liczysz ile "tracisz" na tym dziecku. Te niby 12 tys dodatkowo rocznie, to tak akurat, żebyś sobie jednego roku "cycki" zrobiła, a w następnym pozbyła sie cellulitu I nie! Żaden sąd nie obniży alimentów, kiedy ojciec dziecka ma duże możliwości zarobkowe.
  17. Jak matka pracuje na noce, to musi wynająć opiekunkę, a to kosztuje. Jak robi nadgodziny to samo. Dołożę jeszcze kwestię głupich przeziębień. Matka wtedy musi wziąć opiekę nad dzieckiem chorym i jest w plecy przy wynagrodzeniu, często dobrych kilka stówek. Tak. To przerażające.
  18. Ale du,pisz fleki. Sąd nigdy nie dzieli 50/50, chyba, że jest to opieka naprzemienna. Wtedy nawet 500+ jest na pół. Miesiąc ma zazwyczaj 720 godzin, czyli na każdego rodzica powinno przypadać po 360 godzin opieki nad dzieckiem. Przyjmijmy, że standardowo ojciec zajmuje się jakieś dwa weekendy w tygodniu. Policzmy mu niech będzie na okrągło taki długi weekend po 50 godzin. Daje mu to 100 godzin opieki z obowiązkowych 360. Pozostałe 260 przejmuje matka. Opiekunka za tyle godzin weźmie lekką ręką 2500 zł. To jakbyś mogła przestać pie,rdolić o tym łożeniu 50/50 i utrzymywaniu się matki z alimentów na dziecko, to byłoby miło. Bo jak popatrzysz na to z tej strony, to się jeszcze może okazać, że matka dokłada. Tatuś może chlać po pracy codziennie i umawiać się z panienkami, matka zazwyczaj, aż takiej swobody w temacie nie ma.
  19. Autorko, Jesteś typowym introwertykiem i myślałaś, że jak lubisz dzieci, to dasz radę z nimi pracować? Masz 31 lat, skończyłaś studia, więc z założenia jesteś osobą inteligentną i ty nie wiesz jak się przebranżowić?
  20. Patrz i czytaj uważnie tępa ..... Żaden sąd nie obniży alimentów. Wbij sobie to do tego pustego łba. Facet zarabia na tyle dużo, że go stać i żaden sąd nie obniży tych alimentów. Idąc za zarobkiem, może się od razu bez gadania zgodził na 2 tysiące, bo doskonale wie, że sąd może zasądzić mu 4 tysiące. Pytasz czemu matka jest w tym przypadku zwolniona od łożenia na dziecko? Bo twój facet jest zwolniony z głównej opieki nad dzieckiem. Dziecko ma dwoje rodziców i obowiązkiem obojga rodziców jest się nim opiekować. W przypadku rozwodu i braku opieki naprzemiennej jedno z rodziców łoży więcej, a jak chce może nawet całość, a w razie choroby dziecka, kiedy opiekujący się rodzic musi wziąć wolne z pracy, nawet to wyrównać opiekującemu się dzieckiem rodzicowi jak chce. Nie. Interesy nie są sprzeczne, twój facet woli płacić na dziecko i się nim nie opiekować, to jaka sprzeczność interesów? Hmm... Czasem nocleg, jedne święta, wakacje pewnie 2 tygodnie, ferie też i wychodzi to dodatkowy 1000zł miesięcznie. To jeśli kilka dni w miesiącu kosztuje tysiąca, to cały miesiąc kosztuje ok 5 tysięcy. No to o co ci chodzi? Jednak matka łoży połowę na dziecko. Albo to prowokacja, albo jesteś wyjątkowo tępa, a do tego pewnie jeszcze smarkata. Ale ubaw
  21. Też mi to przyszło do głowy. Albo, gdyby ojciec miał wyłączną opiekę nad dzieckiem, lub choćby naprzemienną, czy by jej to pasowało ha ha.
  22. Dwoje rodziców powinno płacić podobnie tylko i wyłącznie w przypadku opieki naprzemiennej. I nie. Sąd nie obniży mu alimentów.
×