Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Unlan

Zarejestrowani
  • Zawartość

    3338
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Unlan

  1. Kobieto, ja doskonale wiem co myśli i mówi kościół o wywoływaniu duchów. Moje wypociny to wiedza, która powinnaś uzupełnić, ponieważ jej nie masz, a która mówi o tym, że nauka kościoła o pogańskich świętach jest zwykłym kłamstwem, bo żadne z tych świąt nie wywołuje duchów. Nie, ja nie porównałam modlitw za zmarłych do przywoływania duchów. Ja porównałam modły do świętych katolickich i matki boskiej, którzy są osobami zmarłymi, czyli duchami o błogosławieństwo, do modłów Słowian, Celtów i innych nacji do swoich zmarłych przodków o błogosławieństwo. Nie dość, że podstawowej wiedzy, aby prowadzić dyskusję nie masz, mało tego nie chcesz przyjąć do wiadomości, że jednak to ty powinnaś się dokształcić, to jeszcze nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. I kto tutaj się ośmiesza? Bo na pewno nie je. Są pogańskie, bo tak powiedział KK. Wszyscy, co nie są ochrzczeni, nie są żydami, czy muślimami, to poganie. Dziady są słowiańskie, Helloween celtyckie, a jedno i drugie według kościoła katolickiego to poganizm. Poganizm, to nie tylko nasze Rodzimowierstwo, to każde Rodzimowierstwo, w którym nie ma egipskiego Boga wojny. Oczywiście tego też nie wiesz, że Jahwe, Jehowa, Allah, to Bóg egipski.
  2. Właśnie zatwierdziłam post, w którym widać, że jestem bardziej doinformowana niż ty. Powtórzę, jakbyś nie załapała Helloween, dziady i inne tego typu święta nie służyły do wywoływania złych duchów niewiadomego pochodzenia.
  3. Uuu agresja. Tak? Naprawdę? To, że napisałaś pogańskie dziady nie obdziera w twojej wypowiedzi halloween z pogaństwa? Powinnaś napisać słowiańskie Dziady jak już. A może byś tak też czytała ze zrozumieniem co napisałam? Napisałam w innym poście do ciebie, że celtyccy druidzi i słowianie odmawiali modły przeciwko złym duchom, aby się w tym dniu nie przedostały razem z dobrymi. Po to też były przebieranki, żeby to zło odstraszyć. To gdzie tutaj okultyzm? Tylko i wyłącznie w nauce KK. Ten cały okultyzm w starych świętach upamiętniających zmarłych, to tylko przykrywka do tego, żeby ludziom się stare święta nie spodobały i nie wróciły. Żadne z tych starych świąt nie miało na celu sprowadzanie złych duchów, a raczej jedną z funkcji było powstrzymywanie tychże duchów, bo wierzono, że w tym dniu zaciera się granica pomiędzy światem zmarłych, a światem żywych. Pewnie, że modlenie się do ducha matki boskiej o łaskę to co innego, niż prośba do duchów przodków i błogosławieństwo, bo przecież to katolickie i jedynie słuszne no i przecież marka boska nie może być duchem, bo została wniebowzięta. Nie, to jest to samo. Dokładnie to samo. Nie powiesz mi też, że np modlitwa do naszego papieża nie jest tym samym co dziadowe modły do przodków, tylko dlatego, że kilku ludzi uczyniło go świętym. O tym co wolno KK według KK, a czego według KK nie wolno innym religiom, to można by tu długo pisać. Nie wspominając jak przez wieki doktryny KK się zmieniały, bo jeden papież stwierdził, że Jezus jest równy jego ojcu, inny, że nie jest równy, bo jest tylko synem, a inny, że Jezus jest człowiekiem wypełnionym mądrością bożą. Wąż w Biblii został Lucyferem dobre 500 lat po napisaniu biblii, bo jakiś katolicki duchowny zajmujący się studiowaniem Biblii tak powiedział, a Maria Magdalena została jakimś cudem Marią Betanii, siostrą Łazarza, przy okazji również prostytutką, bo tak powiedział jeszcze inny papież. Wiem wystarczająco dużo, żeby dojść do prostego wniosku, że sprzeciw w kierunku każdego przedchrześcijańskiego święta leży w utrzymaniu wyznania wśród społeczności, tylko trzeba jakoś to ładnie ubrać. A to, ze klocki do siebie przeważnie nie pasują, to co tam. Kto to będzie sprawdzał nie?
  4. Oczywiście, że wszystkie odłamy chrześcijaństwa są przeciwne, przecież to święto wyparte przez chrześcijaństwo, więc w jego interesie na pewno nie będzie powrót tego święta. Najpierw wróci Helloween, zaraz potem słowianie przypomną sobie dziady, kolejno potem wszyscy zaczną sobie przypominać resztę pogańskich świat i obrządków i kościoły zaczną tracić wiernych. Tak naprawdę moja rodzina obchodzi swoje święto, dziady, chociaż bardzo nieświadomie. Na grobach święcimy znicze, pozostałości po ogniskach, ciotki się intensywnie modlą o wieczne spoczywanie, czyli zaklinają jak stare Słowianki przed laty i celtyccy druidzi duchy, żeby siedziały, gdzie mają siedzieć (złe duchy też mogą być wśród własnych przodków), a potem wszyscy idziemy do jednej z ciotek na kolację, czyli można powiedzieć "dziadową ucztę", bo w naszych sercach i umysłach jest w tym dniu intensywniejsza pamięć o przodkach niż w inne dni. To nie nowość. Ale nieświadomość, że to stare święto i co ma tak naprawdę na celu, to tu racja.
  5. Helloween też jest pogańskie. Helloween obchodzono na wyspach brytyjskich oraz na terenach dzisiejszej Francji na pewno i jest to połączenie naszych dziadów z naszymi dożynkami. My tak samo mieliśmy maski i przebrania, oraz szykowaliśmy posiłek dla naszych zmarłych przodków. Jeśli się już zgłębia dlaczego kościół potępia kontakty z duchami, to powinnaś to zgłębić do końca. Potępia, bo to przede wszystkim pogańskie. A nie dlatego, że to kontakt z duchami. Nie możesz wierzyć, że twój przodek się z tobą opiekuje, a raz do roku jest w stanie zaznaczyć swoją obecność, ale już w anioły wierzyć możesz, oraz modlić się do zmarłych, którzy są świętymi. Wiara katolicka zakłada kult maryjny. To modląc się intensywnie do matki Bożej, nie przywołujesz jej ducha do siebie? Przecież ona była człowiekiem, z krwi i kości człowiekiem, więc teraz jest duchem. Modląc się do niej masz kontakt z duchem. Znicze o świece na grobach to pozostałości właśnie po dziadach. Odwiedzając tłumnie cmentarz i modląc się na tym cmentarzu za zmarłych też wywołujemy swoiste połączenie pomiędzy światem żywych i umarłych. Bo jest energia. Istota założenia KK przez Konstantyna wielkiego zakładała połączenie nowej chrześcijańskiej religii z religiami już istniejącymi, bo raz cesarz nie chciał się rozstawać z obrządkami wcześniejszych religii, dwa trzeba było ujednolicić daty świąt. Więc w myśl tej zasady, mamy Boże Narodzenie w dniu świętowania Saturnina, wszystkich świętych w dniu kiedy były Dziady i Halloween jeszcze wszystkie inne obrządki związane ze zmarłymi, w noc kupały to noc świętego Jana itd itd. W założeniu żeby te święta były w jednym dniu, A w praktyce, kiedy katolicyzm szedł przez nasze i inne tereny pogańskie, przykryć święta stare nowymi.
  6. Nie. Nie obchodzę celtyckiego Halloween, obchodzę słowiańskie Dziady.
  7. Tylko, że twoja siostrzenica jest zdiagnozowana i wiadomo co jej konkretnie jest. Dopiero jak autorka pozna przyczynę braku mowy, to wtedy dopiero będziesz mogła zapytać, czy autorka chce się zamienić.
  8. Nie, nie każda próbowała. Ja nie próbowałam. Tyle tylko wiem, że moje mleko intensywnie pachnie, identycznie jak takie słodkie, gęste mleko w tubce.
  9. Teraz zauważyłam twój wpis. Dokładnie nowe życie to cud. Napisała to CUD, że kobieta ma w sobie tyle siły. Jak poród przebiega w miarę szybko, to ta siła do porodu jest. Gorzej jak się poród przeciąga powyżej 10 godzin, wtedy siły rodzącej już zaczynają uciekać. Nie miałam siły po 30 godzinach bólu i powtarzam, że to cud, że moja pierworodna urodziła się zdrowa po 28 godzinach bez wód płodowych. Mimo, że poród to ciężkie, bolesne przeżycie, pełne strachu, a nawet i upokorzenia przez kadrę medyczną, to prawie każda może o swoim porodzie w jakimś stopniu powiedzieć cud. Cud, że ja taka księżniczka dałam radę. Cud, że tak szybko mi poszło. Cud, że trafiłam na super położną (no tutaj akurat to adekwatne). Cud, że udało mi się sn. Cud, że umożliwiono mi cc, cud, że przy tak ciężkim porodzie dziecko mam zdrowe itd. No i moje dziecko to cud. Możemy rozpatrywać poród w kategorii cud, jak i możemy rozpatrywać go kategorii trauma, ból, konieczność. Ale zawsze ta mała, nowa, żywa istotka, która z nas wyszła, będzie w jakimś sensie cudem. Jak nie dla tej co urodziła, ale nie chciała, tak dla tej co adoptowała. Żeby nie było, piszę o donoszonym dziecku, bo zaraz jakaś aborcjonistka się doczepi.
  10. W powiedzeniu, że poród to cud, chodzi o całkiem coś innego, niż to o czym piszesz autorko. Tak naprawdę to narodziny to cud. Bo prawda jest taka, że każde narodziny obojętnie jakiego gatunku i w jaki sposób, żyworodne, czy jajko, to jest to biologiczny cud. Z dwóch komórek tworzy się nowe życie i te dwie komórki wiedzą jak się podzielić, a potem jeszcze raz i jeszcze raz i wiele razy. A na końcu przychodzi na świat nowy organizm. Kura, człowiek, czy nawet natrętna mucha. Tak nawiasem kto powiedział, że cuda muszą być bezbolesne. No i nie powiesz mi, że twoje dziecko nie jest dla ciebie cudem. Że nie mówisz o nim, że jest cudowne.
  11. Wiem. Taka obawa się włącza w mózgu, że może dziecko na coś chore. Dziecko zaczęło palić kalorie, to i chudnie. Ważne, żeby prawidłowo jadło, bo wtedy zrzuci ewentualnie kolejne pół kg tłuszczu, ale mięśnie i kości będą się budować.
  12. Jak traci tłuszczyk, to i wagę też. Przykład. Dziecko wzrost 110 i waga 16 kg. W ciągu 3 miesięcy dziecko urosło 3 cm, a waga dalej 16 kg. Dziecko o wzroście 113 cm o wadze 16 kg będzie szczuplejsze, niż kiedy miało 110 cm i wagę 16 kg. Ja się cieszyłam, kiedy mój pulpet zeszczuplał. Przynajmniej teraz nie ma iksa z nóg. Bo to co miała na udach na 100% wykrzywiłoby jej kolana. Mieści ci się dziecko w centylu, to się nie martw.
  13. Chyba powszechne zjawisko, bo dziecko zaczyna się więcej ruszać. Wiadomo, że nie każde, ale chyba norma. Nie ma się czym martwić. Moje dziecko schudło. W ciągu dwóch, trzech miesięcy raczej nie urosło na tyle, żeby zgubić większość wałeczków, które miała. Zaczęła chodzić w wielu 10 miesięcy, w wieku 12 biegała razem ze starszą siostrą. Owszem, mówi się, że dzieci wyciąga, ale pod warunkiem, że podczas wzrostu dziecko nie tyje, tylko zużywa swój zmagazynowany w organiźmie tłuszczyk. Więc dziecko tak naprawdę szczupleje.
  14. A to w wieku 30 lat nie można mieć pełnej rodziny? I w drugą stronę, po 40 można już nie mieć czasu.
  15. Jak nauczycielka jest wierząca i do każdego omówienia utworu literackiego wtrąca wiarę, to jest taki film pt: Św. Franciszek z Asyżu. Piszę poważnie. Spotkałam trzy takie nawiedzone nauczycielki j.polskiego.
  16. Jesteś pewna, że mają pieniądze? Bo może rodzice nie mają zamiaru finansować wesela syna i on musi sobie to ogarnąć sam. A może idą zgodnie z tradycją? A ta tradycja mówi, że sala i jedzenie jest na głowie panny młodej. Alkohol, obrączki i orkiestra to działka pana młodego. Z dwojga to ona jest bardziej obciążona kosztami i może jej i jej rodziców nie stać na "luksusy"? Wiejskie wesele nie równa się kiepskie wesele. Może to zależy od regionu w Polsce. Jeśli tam nie ma hotelu, to zapewne też nie ma żadnej restauracji, gdzie mozna zrobić wesele. Tak do twojej wiadomości. Te wiejskie kuchary mają największe wzięcie, są drogie i ciężko się z taką umówić na usługę, bo mają terminy zawalone. Przynajmniej tak jest w moim regionie. Ogólnie imprezy są zawsze wypasione dobrym jedzeniem, a na obiad serwuje nawet 5-6 rodzai mięs na półmiskach. Jeśli piszesz prawdę i to wesele ma być faktycznie dla ciebie udręką, to wsadź do koperty 1000 zł, posiedź kilka godzin i się zwiń. Zawsze możesz dokupić do tego tysiąca w kopercie ze dwa komplety dobrej pościeli ( wbrew pozorom tego nigdy za dużo) i nara.
  17. Łomatko, chłopie. Lepsze Sławomir, niż Stanisław. Mnie się bardzo zawsze podobało. Wujkowate imiona dla mnie to właśnie Stanisław, Franciszek, Antoni. Ble. Dla mnie osobiście są paskudne. Nawet nie chodzi o to, że to pokolenie z roczników 1940-60, tylko ogólnie. Nie podobają mi się. Fakt, Sławomir może się kojarzyć z tym śpiewającym aktorem i może cię ktoś posądzić o to żeś fan tego pana. Ale z takich słowiańskich imion, które nadawano zawsze nie zdając sobie sprawy, że słowiańskie, to masz Przemek Przemysław, Radek Radosław, Jarek, ale zamiast kontrowersyjnej wersji Jarosław, lepsza byłaby formaJaromir, Bolek Bolesław. Takie już bardziej odlotowe to Lubek Lubomir, Gniewko Gniewomir. I wiesz co? Jest jedno wujkowate w odczuciu, ale się bez problemu przyjmie. Zbigniew, albo Zbysław. Zbyszek, Zbyszko, Zbychu. Czysto słowiańskie, czysto polskie. Powiesz, że to po Wodeckim, albo na cześć literackiego Zbyszka z Bogdańca. W zestawie wybór Sławek, czy Zbyszek myślę, że ciut twardsze, ale chyba dobrze zastąpi Sławka, gdybyś jednak zrezygnował ze Sławomira. Przemek jako zamiennik też dobry.
  18. A może być, że Ariel jest od Uriela. Że to jakaś wersja archanioła. Tak ogólnie. W moim odczuciu, to trzeba uważać na imię Filip. W języku polskim, jest to bardzo bardzo miękkie imię i nie każdemu dorosłemu facetowi to imię pasuje. I to samo tyczy się Alana. W języku angielskim to imię jest normalne ponieważ sami język angielski jest miękki i sama wymowa jest niego inna. U nas jest to imię właśnie rozlazłe i też nie wszystkim dorosłym facetom pasuje. No nie wyobrażam sobie wysokiego, bardzo napakowanego faceta z tatuażami, łysą głową, żeby on mi się przedstawił Alan jestem. Ciężko by mi było się przyzwyczaić. Miłosz Słodki. Łomatko. Fantazja po byku. No, ale mamy w Polsce Maję Pszczółkę i Józefa Świętego, to czemu nie Miłosza Słodkiego?
  19. Ale co się zmienia? Dysproporcja pomiędzy kosztami sądowymi, a twoją wypłatą? O ile mnie pamięć nie myli, to pisałeś mi, że oprócz alimentów, to wydajesz na dziecko jeszcze tysiąc złotych. Koszty wynajmu plus opłaty, to przy mieszkaniu naprawdę za grosze na wynajmie, to 700- 1000zł. Do tego paliwo do samochodu i inne opłaty, a ty kokosów w tym swoim sklepie nie zarabiasz, to ile ci zostaje przy odkładaniu na koszty sadowe? Bo o adwokacie wspominać nie będę. Właśnie to moje ironiczne 100 zł na jedzenie. Gdzieś ściemniasz ile wlezie i nawet wiem gdzie. Kilkunastu lat? Tak długo byłeś żonaty z jedzą? Jedyny możliwy termin, który pasował ex. Czyli to jest termin w którym ona dostaje urlop, a ty w tym czasie wyskoczyłem z wyjazdem. No też bym się nie zgodziła, bo wyszło na to, że robisz jej na złość. Wypoczynku? Dzieci wypoczywają całe wakacje. Przestań mylić pojęcia. Jaki paradoks? Nigdy nigdzie nie byłam ze swoimi rodzicami. Zawsze jeździłam na kolonie i nic mi z tego tytułu nie ubyło.
  20. Co? Czy twoja teściowa myśli? Po jaki uj ona się w ogóle z chaty ruszała, skoro wiedziała, że na powrót trzeba paszport szczepionkowy i córka go będzie miała dopiero 26 sierpnia? Jakby nie szło tego wszystkiego zaplanować za miesiąc. Ty byś była już podgojona i wracała do sił, a nie uzerala się z rozpuszczoną 15latką. Weźcie młoda ignorujcie. Wiem, że to będzie trudne, ale ona nie jest u siebie i nie ma prawa rzucać zadkiem jak jej się zechce. A co do twojego faceta. Jeśli jego siostra jest wrażliwa i nie potrafi sobie radzić z emocjami to dokuczanie jej jest ostatnią rzeczą jaką powinien zrobić. Może dla ciebie i twojego partnera to było śmieszne, ale dla niej jak widać zdecydowanie nie. Wygląda na to, że jej zachowanie jest wyostrzone przez durne docinki twojego faceta. Ignorować, jak najmniej się odzywać. Nie chce jeść tego co ja stole nie wciskać, nie denerwować się, ale być konsekwentnym i spokojnym w nie chcesz, to nie jedz, na innego nas nie stać.
  21. Przecież ty to już tutaj dawno temu przedstawiłeś. Po co się powtarzać?
  22. Aha. Czyli na własne życzenie jesteś służącą i podwładną swojego męża. Szczerze? Coś mi się wydaje, że twój mąż to właśnie taki wygodny typ i raczej zdecydowana większość domowych obowiązków spadłaby i tak na ciebie.
  23. Brak zamieszkania z facetem nie oznacza braku rozkładania mu nóg. A tak to wygląda jakbyś to chciała przekazać. Jedna uwaga, właśnie warto pomieszkać przed ślubem z jednego prostego powodu. Bo facet może okazać się wygodnym samcem, który w domu nic nie zrobi i zwali wszystko na kobietę. Po ślubie co zrobisz? Rozwód po pół roku? Nie wiem jakim facetem jest twój mąż i czego od ciebie wymaga, ale ja swojego nie obsługuję.
  24. Przepraszam, że co? Zabronił ci mówić o swojej zdradzie, bo się jej wstydził? Weź laska nie bądź naiwna. To że się bał potępienia i straty wizerunku to tak, tu racja, ale wstydu to on nie ma za grosz. Bardzo dobrze zrobiłaś, że sobie poszłaś. Oczywiście, że odczuwasz ulgę. Przecież on był toksyczny. Całą siebie pod niego dostosowałaś, a on ci jeszcze samoocenę deptał. Teraz przynajmniej wiesz, że odchodząc od pierwszego faceta po urodzeniu mu dziecka od razu w ramiona innego faceta, wpadłaś z deszczu pod rynnę, więc teraz się porządnie zastanowisz.
  25. Aaa, to pewnie jak Leżaczek, który chwali się tutaj, że da radę wyżywić się za 100 zł. Z tego co tutaj piszesz, to faktycznie tyle byś musiał na siebie wydawać.
×