Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Unlan

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1380
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Unlan

  1. Z miesiączką, to ty powinnaś być już 2-3 miesiące temu u ginekologa. Ewidentnie ci się coś psuje. Jeśli faktycznie masz problemy z tarczycą, to masz je od dawna. Możliwe, że masz pasożyty i dobrze też zrobić mykologię. Sprawdź , czy masz biały język. Jak jest biały, to masz rozwaloną florę bakteryjną w jelitach i bardzo możliwe problemy z tarczycą. Ale nie od teraz, tylko trochę dłużej. Lęki, wkręcanie sobie dziwnych rzeczy, to są objawy rozrostu niepożądanych grzybów. Do tego jeszcze dochodzą stany depresyjne i inne fizyczne.
  2. Tak, zgadza się. Oni to mówią i to wyraźnie, a nawet i z lekką agresją. Może by babcię dziecka olali, tylko, że autorce jednak zależy na tym, żeby babcia widywała wnuczkę częściej. Autorka z dzieckiem na dół nie zejdzie, bo na dole nadymione. Babcia do góry nie pójdzie, bo boi się, że za aromat na ciuchach synowa i syn ją zagryzą. I mamy impas.
  3. Nie smutaj, po prostu powinnaś wziąć na klatę konsekwencje swojej decyzji. O to chodziło Optymistce. Moja mama pali, ale przy wnukach nigdy nie zapaliła. Jak jest u mnie, to wychodzi na zewnątrz. U siebie w domu też nie pali w mieszkaniu, a z małym wnukiem ma kontakt codziennie. No nie wiem. Jakbyś porozmawiała na spokojnie z teściową, że nie jesteś jej wrogiem, że ją lubisz itp, tylko to palenie jest bardzo szkodliwe dla dziecka. Że bardzo chcesz wypracować kompromis, a zdrowie dziecka jest bardzo ważne. Chyba by nie chciała, żeby jej wnuczka chorowała, albo nie chciała przyjść na ręce, bo babcia brzydko pachnie. I po tej rozmowie zobaczysz, czy ona będzie do ciebie zachodziła częściej, czy nie. Jeśli nie, to wybrała fajki. Teściowa przede wszystkim musi wiedzieć, że ciebie tylko wkurza jej nałóg, a ona sama jest dla ciebie fajna. Niedługo będzie ciepło, to myślę, że w ogródku będziecie spędzać więcej czasu.
  4. Zeszło na kościół, bo jak ktoś miał ci dowalić, to dowalił, reszta uważa, że to prowo. Jakoś tak nagle zrobił się wysyp nastolatek w tym dziale.
  5. Nie naciągam. Piszę jak jest. Jak się boisz ciąży, albo zajść ci nie wolno, to po okresie płodnym czekasz jeszcze tydzień dla pewności i zostaje ci niecały tydzień. Weź pod uwagę, że możesz pracować i akurat ci jakiś dzień odpadnie. Świeżo po miesiączce też masz różnie. To, że ty masz uregulowany tryb życia, masz super odporność i kilka innych czynników nie rozwalających obrazu cyklu, nie oznacza, że wszystkie kobiety tak mają. Moja babcia, to był żywy przykład na to, jak kościół podchodził do seksu małżeńskiego kiedyś, a ty to negujesz. Kościół wręcz zmuszał do seksu, a brudnym nazywał seks pozamałżeński. Teraz to tylko ubierają w ładniejsze słówka, żeby baby się nie buntowały, bo są teraz bardziej niezależne. Propagują w kościele NRP, żeby ludzie mieli poczucie, że mają jakąś kontrolę nad swoim rozmnażaniem, a prawda jest taka, że kościół doskonale wie, że wiele kobiet prędzej, czy później na tym zaciąży. Kościół nic nie podaje na tacy. 30 lat temu i wcześniej po przychodniach były porozwieszane wykresy, opisy i instrukcje. Kościół próbował mnie tego uczyć przed ślubem, kiedy ja to okres płodny umiałam wyłapać kilka lat wcześniej. To nigdy nie była żadna wiedza tajemna, żebyś wychwalała za to kościół. A co? Nie pamiętasz, gdzie potraktowałaś mnie jak rozwiązłą? Nie pamiętasz jak mnie i dwóm jeszcze osobom napisałaś, że wymyślamy jakieś teoryjki? Do teraz mnie to bawi.
  6. A widzisz! Małe libido. Jak napisałam w innym wątku, że laska może mieć niskie libido i prawdopodobnie dlatego jej do seksu z ukochanym mężczyzną nie ciągnęło, to miałam się puknąć w łeb. A potem nazwałaś mnie dziffką. Tak, tak moja babcia mojej mamie jak psioczyła, że tyle dzieci urodziła, to ściemniała. No raz w miesiącu, jak się panicznie boisz ciąży, albo ci w nią zajść nie wolno. Poza tym przed miesiączką stosunek wcale nie musi być fajny, a orgazm może być byle jaki. To, że papież gada, że nie trzeba się mnożyć jak króliki, mówi tylko tyle, że masz się bardziej spiąć w swoim łóżku, bo jednak każdy stosunek ma być nastawiony na potomstwo. Czyli co? Odmów sobie. Dla wiadomości. Kościół prawosławny jest właściwie tak stary jak rzymsko-katolicki, więc o żadnym rozłamie nie ma mowy. Wiesz dlaczego księża tak bardzo patrzą w łóżko swoich parafian? Bo sami nie mają żon! Jakby znieśli celibat, to nagle się okaże, że antykoncepcja, to nic złego.
  7. Z choinki się urwałaś? Przecież pod tym ładnym płaszczykiem mówienia o umacnianiu więzi małżeńskiej przez seks, dalej każdy stosunek ma być nastawiony na poczęcie nowego życia, a jakakolwiek antykoncepcja jest grzechem śmiertelnym. Więc jak się panicznie boisz ciąży, lub ci nie wolno w nią zajść, to współżyjesz raz w miesiącu i niesamowicie umacniasz w ten sposób więzi małżeńskie Teraz pier/dolą o więzi i miłości małżeńskiej, a kiedyś o powinności małżeńskiej. Jedna z moich babć miałaby teraz 106 lat i miała dużo dzieci. Wiesz co mówiła? Że gdyby nie słuchała księdza, to by tyle dzieci nie miała. To domyśl się co jej ksiądz mówił. Mówisz o późniejszej inicjacji seksualnej? Zawsze, ale to zawsze średnia wieku inicjacji wynosiła 16lat. Mama tejże babci, czyli moja prababcia wychodziła w tym wieku za mąż. W tej chwili ludzie biorą ślub coraz później i dlatego nie ma dziewic do ślubu. Mało kto będzie czekał do ślubu, a jak już, to na siłę będzie szukać żony, męża w wieku 22 lat. Tak cię czytam i już wiem, dlaczego w białych rękawiczkach nazwałaś mnie ku/rwą w innym wątku. Życzę ci, abyś tak jak ja, po 20latach małżeństwa, miała super seks z własnym kościelnym mężem. Wtedy też będziesz miała lekkie podejście do seksu Jeszcze jedno. Tylko KK ma na liście grzechów antykoncepcję. Kościoły protestanckie i prawosławne (tak nawiasem, to też chrześcijanie) nie uznają antykoncepcji za grzech.
  8. Cały Res! Zobaczył temat ze słowami "w związku partnerskim" i pisze te swoje wypociny. Taki oczytany, a nie wie, że związek partnerski, a partnerstwo w związku o które tak się zawsze pluje, to dwa różne pojęcia. Związek partnerski, to tutaj synonim konkubinatu ...ie. Ona pyta jak to powinno wygladać u par mieszkających na kocią łapę, które spodziewają się dziecka.
  9. Oświeciło mnie. Najprostszy sposób, żeby załatwić nową panią autora. Autorze, masz sądownie ustalone wizyty z dzieckiem? Jak tak, to wystarczy tej twojej egoistycznej pannie powiedzieć, że nie możesz spełnić jej prośby, bo jesteś sądownie zobowiązany do widzeń z dzieckiem. Co ty biedny szaraczek wobec Temidy możesz zrobić, jak cię sąd biedaku zmusił . Bez dyskusji i ona nie ma nic do gadania. Zawsze możesz naściemniać, że zasądzonych godzin masz więcej niż w rzeczywistości. Nie może być tak, że jakaś lala mówi ci, że masz się wyrzec własnej krwi, nawet jeśli ona nosi w sobie kolejną. Jak kobieta ma bagaż i szuka faceta, to prawie zawsze jest tak, że jak facet nie akceptuje jej dziecka, to on ma kopa w rzyć.
  10. Może mam, może nie mam, ale do rozwiązłości mi daleko. Bardzo daleko. Czy gdzieś widziałaś w moim wpisie, że powinna się rozłożyć na pierwszej randce? Tego nigdzie nie napisałam. Szacunek do swojego ciała to jedno, a potrzeba emocjonalna i fizyczna, to drugie.
  11. No przepraszam cię bardzo, ale tak to wygląda. Jak dla mnie, to ona ma niskie libido, albo jest bardzo wyrachowana, skoro tak długo przetrzymała faceta, którego znała już 3 lata wcześniej? Nie wiem, czy dobrze kojarzę. Wystarczyło przetrzymać go 4 miesiące i miałby o niej dokładnie takie samo zdanie. Porządnej kobiety, która nie puszcza się z byle kim. Masz rację. Ma wszy, ale w głowie i kradnie, ale ojca dziecku.
  12. Możliwe Śmiem nawet stwierdzić, że jak oni się znają wcześniej, to też o byle czym rozmawiali. O jego podejściu do "szanujących się" kobiet też. Nic łatwiejszego, przetrzymać takiego faceta trochę dłużej, a niech myśli, żem porządna.
  13. Dokładnie. To jest szowinistyczne podejście i zerowa wiedza na temat kobiecej seksualności. Dobre spostrzeżenie. Nawet się pokrywa ze wspomnianą przeze mnie mentalnością prostytutki. Seks za coś. To, że autorze poszła z tobą po takim czasie do łóżka, nie oznacza, że z innymi nie szła po miesiącu znajomości.
  14. Dochodzicie, czy dochodzisz? Bo ja mam wrażenie, że ona jest pewna, że zostawisz swoje pierwsze dziecko, bo to ona cię straszy rozstaniem. Nie, nie jest inteligentna i nie jest mądra. Jest zaborcza i w uj egoistyczna. Mówisz, że czekałeś na seks nawet 8 miesięcy. No cóż. Powiem ci, że czekałeś nie dlatego, że ona nie jest łatwa. Raczej ma bardzo niskie libido, albo mentalność prostytutki i tylko kwestią czasu będzie jak zacznie traktować seks jak kartę przetargową, ewentualnie jak nagrodę. O/ral to będzie prezent na urodziny. Kobieta, która ma normalne libido i która bardzo kocha swojego faceta, trochę prędzej rozłoży uda, niż po 8 miesiącach związku, zwłaszcza, że znała faceta dużo wcześniej, niż pierwsza randka. Chyba, że jest osobą, która ceni sobie tzw czystość przedmałżeńską, to wtedy czeka.
  15. Jeszcze jedno autorze. Twoja córka jest siostrą twojego drugiego dziecka i jeśli nowa pani żąda od ciebie olania córki, pozbawia swoje własne dziecko istniejącej już rodziny. I chyba mają rację dziewczyny wyżej, na intelekt nie poleciałeś. A to, że rozłożyła nogi nie na 1-3 randce. Łatwo jej to poszło, wszak znacie się dłużej, więc miesiąc w tą, miesiąc w tamtą różnicy nie robi prawda?
  16. Mam propozycję dla autora o ile to nie prowo. Weź chłopie zostaw na jakiś czas tą swoją cwaną nową panią, niech poczuje to, co czuje twoje dziecko, osoba z twojej krwi i kości. Nowa pani jest w ciąży, to poczuje to, co czuje była, kiedy zostawiasz wasze wspólne dziecko. Może się jej trochę w tym pustym egoistycznym łbie rozjaśni. Prawda jest taka, że ona nie ma prawa tego od ciebie żądać. Tak nawiasem. Uświadom swojej nowej pani, że skoro jesteś wstanie zostawić swoje pierwsze dziecko, które jest z tobą bardzo emocjonalnie związane, to będziesz w stanie zostawić to drugie, które masz z nią. Niech się zastanowi, czy chce się przekonać, czy potrafisz być złamanym ciulem. Proste.
  17. No, bo one są wszystkie 3 jakoś do siebie podobne, taką aurę jednakową mają. Powiem tak, zawsze będzie ryzyko, że dziecko okaże się ohydnym człowiekiem, czy z innym deficytem typu choroby. Czy to twoje własne, czy adoptowane, czy poczęte in vitro z materiału genetycznego dawcy. Może mnie adopcyjne matki zjadą, ale wydaje mi się, że choćby nie wiem jak bardzo kochać adoptowane dziecko, to jednak co swoje, to swoje. Geny. Widok kogoś, kto jest niesamowicie do ciebie, czy twojej rodziny. Zachowanie, gesty, elementy wyglądu, talenty. Zobacz jak wiele rodziców faworyzuje jedno ze swoich biologicznych dzieci, a resztę olewa, a co dopiero jak tego typu osoba ma dziecko adopcyjne i biologiczne. Masz rację. W opisanym przypadku, to świństwo. Podejrzewam, że biologiczne dziecko odczuwa złość na rodzica, a takie adoptowane czuje się dużo gorzej. Nawet nie jak znajda, bo znajdę bierzesz, albo nie, ale jak podciep.
  18. Już wczoraj znalazłam, że to o Sienkiewicz ci chodziło. Tak swoją drogą, to one 3 i Czubaszek i Sienkiewicz i wymieniona przez Sówkę Czerwińska, są do siebie w jakiś sposób do siebie podobne, to mogło ci cię machnąć.
  19. Jak to autorka napisała, siostra stwierdziła, że jest w gościach
  20. No wiesz. Forum ledwo dyszy, to próbują się jakoś ratować
  21. Ty piszesz o Marii Czubaszek? Pytam, bo akurat Maria Czubaszek ma na koncie 2 aborcje, bo nigdy nie chciała dzieci i nie była aktorką.
  22. Ale to chyba zależy od samych rodziców, kiedy ten ojciec weźmie tacierzyński prawda? Jeśli weźmie go w tym samym czasie co matka i jest ogólnie ciulem, to będzie oblewał narodziny potomka z kolegami i miał wszystko w du/pie. Jeśli jest odpowiedzialnym ojcem, to będzie się opiekować dzieckiem przez te 18 dni plus weekendy na równi z matką dziecka, a nawet samą matką swojego dziecka. Założenie jest takie, aby matka noworodka mogła mieć wsparcie w połogu, a potem, aby dziecko miało jeszcze opiekę przez dwa miesiące po powrocie matki do pracy. Oczywiście, że nigdy nie będzie równości, bo facet ciąży nie wynosi, nie urodzi i cyckiem też nie nakarmi, ale umożliwić ojcom urlop rodzicielski po macierzyńskim matki, aby do dziecka przez jakiś czas nie trzeba było zatrudniać opiekunki, albo kilkumiesięczniaka nie wciskać do żłobka, to państwo może.
  23. Wapń, albo leki przeciwhistaminowe. Możesz wykąpać dziecko w krochmalu i podobno nie wolno podawać przy ospie ibuprofenu.
  24. Aha, taki but. A wiesz, że przy zapisie bez dożywocia twoja mama i ciotka mają prawo do zachowku od najmłodszej swojej siostry? To niech lepiej twoja najmłodsza ciotunia się nad tym zastanowi, bo któraś z sióstr się upomni. Może dlatego jej jeszcze zdrowo nie napyskowały i potulnie chodzą koło matki. Pomyśl o tym. Może ta twoja młodsza ciotka o zachowku nie wie i dlatego matce nie pomaga, bo myśli, że jak dostała w darowiźnie bez dożywocia, to każdy może jej naskoczyć? Matka autorki na pewno nie cierpi z powodu brudnych okien na święta, a o to jest awantura. Autorka pomaga na ile ma siły i czasu, oraz nagłych i niezbędnych potrzeb swojej matki. Siostrzyczka wraca na weekendy? To może okno w swoim pokoju i kuchni, w której matka gotuje jej jeść umyć. Korona jej z głowy nie spadnie jak raz na miesiąc przeznaczy kilka godzin w sobotę na sprzątanie. Siostra zachowuje się niehonorowo, to autorka ma się w imię honoru zajechać.
  25. Tu nie dokopała. Odpowiedziała na pytanie, co jest też wynikiem jej obserwacji. Też tak czasem mam, że mówię o opinii grupy ludzi, a ktoś mi zarzuca, że to moje zdanie. Ja wtrącę swoje 3 grosze. Średni wiek inicjacji seksualnej zawsze był, jest i będzie w wieku 16 lat. Tak tutaj masz rację zarzucając innym, że udają święte. Natomiast 16letnia ciąża, to nie jest norma i u niektórych wzbudza agresję. Pisałam do autorki w innym wątku, że nie podobają mi się jej fajki, bo to jest zachowanie patologiczne. A czy ona ma patologię w domu, tego nie wiemy. Prawdopodobnie jej nie ma, bo dziewczyna ma wsparcie rodziców i dostaje kieszonkowe. Za coś palić musi mieć. Nastoletnie ciąże zdarzają się wszędzie, niezależnie od rodziny w jakiej ciężarna się urodziła i wychowała. Tak samo jak kupa innych głupot mogących mieć poważne skutki. W tym wieku uchlanie się, przypalenie skręta, uprawianie seksu to norma, ale porządne zatrucie się, wylądowanie na posterunku policji, czy ciąża normą już nie jest. Z resztą co ty się dziwisz, skoro na kafeterii ciąże 23letnich kobiet są nazywane małoletnimi. Wiesz co Sówka? Może po prostu koleżanki ci się nie przyznały?
×