Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Mama Kruszynki

Zarejestrowani
  • Zawartość

    91
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Mama Kruszynki

  1. Będzie dobrze,ja wierzę w Młodą Mamę :), jej dziecko też w nią wierzy ,dadzą radę!
  2. Meg fajnie ,że u Ciebie ok, może zaraz po Oliwce Ty się pochwalisz maluszkiem oby... Tak to jest szok,że jesteśmy tu już rok, a naszych roczniaków nie ma Ja czasami się łapię i myślę,ze mamy 2019 rok i mała zaraz będzie z nami normalnie Deja vu miewam czasem,s zkoda,że to się stało latem,tak smutno jest teraz a ja zawsze tak kochałam lato Te zakrzepice są najgorsze bo jak moja koleżanka miała krwotoki to do szpitala i pomogą a zakrzepy to wydaje się że jest ok a to pułapka... Tak tęsknię za latem 2019 gdy mała jeszcze była.... Oj dziewczyny,czy kiedyś życie będzie mniej dziwne ?
  3. Młoda mama może najpierw powiedz swojej mamie.Będzie łatwiej razem powiedzieć tacie....
  4. A co jeśli gdy np usuniesz a potem nie będziesz mogła mieć dzieci? Będziesz tęsknić za swoim pierwszym maluszkiem jak usuniesz będziesz co roku tęsknić myśląc ,miałoby rok, dwa trzy latka,jak by wyglądało..
  5. Młoda mamo , skonsultuję to z rodzicami. Ja nie radzę Ci usuwać,sumienie może Cię dręczyć, a dziecko dasz radę wychować.Przez pierwszy rok każda mama dosteje 1000 zl kosiniakowego, chyba 230 zł dodatek z mopsu dla samotnej mamy, i 500+.No i alimenty.Dasz radę na 100℅. Ja znam dużo takich osób i wszystkie ułożyły sobie życie mając dziecko. Trudna sprawa ale ja wierzę,ze dacie z małym radę !!
  6. Skrzatko No dziękuję.Ja się nie poddam,lecz jestem świadoma,że może mi się nie udać nigdy. Siedzę na różnych stronach i czytam co pomaga zajść w ciążę ,jakie jedzenie jest pożywne i tym podobne. Ciężko jest żyć takim życiem, i powiem Wam dziewczyny sposób patrzenia na ciążę każdej z nas się zmienił. Trzeba być dobrej myśli,ale podwójnie czujnym wszędzie.To jest koniec beztroskiego życia, koniec wiary,ze zawsze będzie okey. Wiecie nie wiem jakim życiem lepiej żyć,świadomym czy beztroskim? W śmierci naszych dzieci upatruję też to,że nikt nie mówi nam,że całą ciążę można badać krzepliwość,można ją monitorować a lekarze wiedzą,że 3 noworodki na 1000 urodzą się martwe z tego powodu.Ja mam o to żal.Dlaczego w babskich magazynach o tym nie piszą? Ma być wesoło i kolorowo? Ma być beztrosko? Jest do końca. Myślę,że gdyby temat był bardziej rozpropagowanie nasze dzieci by żyły. Jest nawet taki amerykański doktor ,który walczy o te 3 dzieci na tysiąc . Napisał książkę o martwych urodzeniach.Moze kiedyś uda mi się ją kupić . Smutny i unikany temat...a dziś kolejne mamy kupują śpioszki dla dzieci, które urodzą się martwe....
  7. Jeszcze Wam powiem dziewczyny,ze dla mnie urodziny i dzień śmierci to dwa różne dni.Ja je oddzielam.Dla mnie urodziny są pozytywne bo urodził się ktoś kto był bardzo wyjątkowy.Ten dzień również warto uczcić ,nie ma tej osoby wśród nas,ale może patrzy jako duszek na nas,wie,że pamiętamy...
  8. NoOliwka gratulacje ,że z Córcią wszystko super Skrzatko, u mnie że zdrowiem niby ok,ale mam nowy problem bo ostatnio w brzuchu coś mnie bardzo boli koło wyrostka robaczkowego :/. Zaczęło się miesiąc temu gdy mega głośno krzyczała do psa,ktory mi uciekł.Wtedy cos mi"pękło" w brzuchu i to coś od miesiąca mi pulsuje :/....Na razie poczekam może ustanie...Boję się,ze to jakiś krwiak czy coś Jeśli chodzi o staranie się Skrzatko to ja też jak wiesz mam wiek nie taki jak trzeba lecz ja nie opuszczę.Moja babcia urodziła ostatnie dziecko w wieku 54 lat i jeśli będzie trzeba i ja będę walczyć tak długo.To chore wiem ale ja mam jedno życie. Moj wiek mnie nie poraża,nie boję się ,już nic gorszego mnie nie spotka. Może być tylko lepiej.Nie zgadzam się na mój smutny obecny stan.Chcę coś odmienić. To może potrwać ale ja chcę mieć na rękach swoją żywą córkę.Jestem za bardzo zazdrosna o te żywe dzieci,żeby dać spokój.
  9. Dominika , niestety większość mężów lżej to przechodzi i uważają,ze matka za bardzo rozpamiętuje. Dla kobiety śmierć dziecka jest dużo gorszym przeżyciem niestety. Że mną też wszyscy unikają tematu córki, lecz ja ich rozumiem bo nie wiedzą jak się zachować.Ludzie myślą,że lepiej o tym nie mówić to może szybciej się z tym uporam... Dominika idź po leki jeśli czujesz ,że się załamujesz , ja polecam wszystkim Vita Buer Lecithin. To jest tonik do kupienia w aptece z witaminami i lecytyną ,bardzo dobrze działa na układ nerwowy.Kupiłam na zszargane nerwy i faktycznie spokojniejsza jestem. pomaga on się regenerować w sposób naturalny całemu układowi nerwowemu. Niestety życie po śmierci dziecka to takie trochę niepełnosprawne duchowo życie.Tak ja się czuję... Ciekawe jak to będzie za 10 lat
  10. Dominika ja czuję podobnie jak Ty,że ja już tu nie pasuję. U ludzi wakacje, remonty, fajne weekendy, a mi się w głębi duszy już nic nie chce. Udaję ,że fajnie ,że ktoś jedzie nad morze, ale wcale nie chcę jechać bo moja córka nie żyje a na plaży będą żywe roczniaki a ja będę czuć głęboki ból...Na moim osiedlu codziennie widuję roczniaki i ten widok mnie boli codziennie .W myślach pytam: jakim cudem wam się udało przeżyć,przecież zakrzepy, pępowina ,przecież widziałam wasze mamy palące w ciąży....a mojej się nie udało... Też mnie spotkało dużo nieszczęść w życiu, i też już mi się nie chce z nikim spotykać na razie. Denerwują mnie wydumane " problemy" ludzi, bo co to za problem,że panedmia pokrzyżowała planu weselne.Przeciez nikt nie umarł Skrzatko ja też nie czuję się lepiej.Niby minęły te całodzienne maratony płaczu ,ale radość w moim domu już nie mieszka.Wyprowadziła się...czy kiedykolwiek wróci? życie jest inne i dziwne. dużo siedzę na ławce koło domu i rozmyślam, dziwna się robię według ludzi...
  11. Dominika można wierzyć w Boga, ktoś to wszystko stworzył przecież...ale Bóg nie pomaga , naprawdę nie pomaga. Wszystko polega na tym aby samemu upilnować śmierci lub zdrowia.Badaniami,lekami , czujnoscią...Poczytajmy gazety, ciągle umierają dzieci a złoczyńcy chodzą po tej ziemi i polują na ofiary. [*] Zapalam światełko dla wszystkich dzieciaków stąd tak ciężko się " wychowuje" zmarłe dziecko
  12. Powiem Wam dziewczyny wspominam siebie sprzed roku i tą całą euforię przed narodzinami.Jaka ja byłam wtedy szczęśliwa. Entuzjazm i radość życia były obecne w każdej chwili.Takie szczęście się miało wydarzyć,małe wyczekiwane stworzonko miało się w końcu pojawić... Gdzie te wszystkie uczucia.Podobno po śmierci kogoś Bliskiego spada poziom neuroprzekaźników w mózgu i zaczyna się to samo co po odstawieniu narkotyków ,zespół odstawienia.... Ja od roku nie czuję nic,zero radości, zmuszam się do bycia "radosną" w momentach gdy muszę.Czuję jednak pustkę.Ja już nie jestem sobą, mam kompletnie zniszczony mózg tą sytuacją. Najgorsze jest,że czuję ,że to uczucie głębokiego nieszczęścia zostanie we mnie do końca dni. Obok mnie natomiast trwa sielanka,bo córka sąsiadów sprowadziła się tu z mezem i dziewczynką w wieku mej córki.Przyznam,ze nie mogę na nich patrzeć.Przestałam chodzić do kościoła i chyba zabiorę stamtąd papiery bo to już nawet nie jest mój Bóg.Moja mama paliła w każdej ciąży i ma żywe dzieci. powiedziała mi ostatnio,ze parę dziennie to można.Moja koleżanka też paliła i też teraz ma roczną córeczkę.Niech te osoby chodzą do kościoła ,mają za co dziękować. Dziś rano smazylam placki i pieklam ciasto dla taty na dzień ojca.Plakalam dwie godziny podczas tych uroczych czynności i zastanawiam się czy to już zawsze tak ma wyglądać? Czy ja się już zawsze.mam czuć jak narkoman któremu zabrali narkotyki i mu odbija...?Bo tak się czuję...
  13. Bardzo fajny pomysł Skrzatko. Znalazłam ciekawy artykuł na wyborczej w necie: Dzieci wrastają w nasze ciała a w nim pocieszne wieści: Komórki dziecka, wędrując po ciele matki, docierają do miejsc niedostępnych dla innych intruzów. Pozostają tam nawet kilkadziesiąt lat, potajemnie reperując mamusine zdrowie. Dobrotliwe te nasze dziecinki
  14. Dziewczyny powiem Wam,ze mija w sumie rok i jestem zdziwiona,że to już bo mam wrażenie ,że to było tak niedawno... Z tęsknoty postanowiłam jednak kupić tort na urodziny córki a także kupić jajko z niespodzianką ,może córka da mi jakiś znak.Jak co rok na urodziny małej,kupię takie jajko z niespodzianką dla mnie i męża to będziemy mieć taką małą kolekcję zabawek córki . Nie chcę jej zapomnieć powiem, nie chcę aby było jej tu coraz mniej.Wierzę,że jej dusza gdzieś jest i chce by wiedziała ,że pamiętamy. Rok temu chciałam zapomnieć ale teraz wiem,ze ona i tak wciąż tu jest, w każdej myśli ,każdym skojarzeniu. Istnieje jakby obok mnie jako duszek ,który wcale nie chce odejść więc zapraszam ją do mojego życia, pozwalam jej przychodzić i już nie jestem zła na to,że wszystko mi się z nią kojarzy. Może tu przychodzić w każdy możliwy sposób ,w znakach , w spojrzeniach innych dzieci. Jej śmierć jest teraz po prostu częścią mojego życia i zrozumiałam ,że zawsze już tak będzie. Na pierwsze urodziny planuję kupić taką realistyczną lalkę za 500 zł.Może to głupie ale nazwiemy ją imieniem córki i będzie taką pamiątką po niej. Może jeśli kiedyś pojawi się żywe dziecko będzie mu łatwiej zrozumieć , jaka jest nasza rodzinna historia i ,że zmarli mogą żyć tutaj wciąż z nami na swój sposób....
  15. Skrzatko masz rację...Ale trudno o coś gorszego.Moja mama to co nam los zgotował to nazywa jednym zdaniem: Straszna krzywda na całe życie...
  16. Powiem Wam dziewczyny,że zdałam sobie sprawę,ze mija rok i się znów podłamałam.Przepłakałam dziś 6 godzin .Na jakichś stronach przeczytałam,że ten ból nigdy nie odejdzie tylko zmieni postać.Jakaś kobietka po stracie podzieliła świat na :Ja i ludzie,którzy nie przeszli przez piekło.Pomyślałam sobie,że ma rację obok mnie są ludzie ,którzy nie przeszli przez piekło...i obok ja. Ciężko żyć jak nie wiadomo czy w ogóle się jeszcze uda...
  17. Tak jak Skrzatka napisała czas nad oddala od siebie i to jest smutne.Ja po roku zauważyłam,że na widok małych dzieci czuję już tylko ból, a kiedyś jednak była ta radość.Ostatnio nie pojechałam na chrzciny rówieśnicy córki w rodzinie.Bałam się,ze w kościele nie zapanuję nad sobą i zacznie się płacz.Myślę sobie,może za rok będzie lżej...
  18. Ja myślę,że później będzie lżej ,musimy w to wierzyć, też mnie ciekawi czy te daty będą umykać i kiedy to się stanie? To taki nowy świat dla nas, dopiero się uczymy żyć na nowo... Myślę Oliwka,ze Ty powinnaś się skupić na tym,że będzie lepiej, na pozytywnych emocjach tylko Musisz być pozytywnie nastawiona dla swojej córeczki, już świeci słoneczko dla waszej rodzinki i to jest wstęp do tego żeby było lepiej
  19. Oliwka zadałaś trudne pytanie i ja myślę,że każdej z nas tylko upływający czas pokaże jak to będzie, ja widzę,ze po prawie roku jest mi łatwiej ale nadal dziwnie się czuję z tym co się stało. ciekawa jestem jak to będzie po 2 latach. Wtedy może coś się zmieni na plus liczę.
  20. Oliwka gratulacje córeczki Będzie wszystko super, na pewno:)!!!
  21. Hela powiem Ci ,że ja też tu nie wchodziłam bo temat mnie przerażał . Uciekalam od niego wzrokiem -zabójczy tytuł z którym nikt nie chce mieć nić wspólnego.... Pamiętam,że kiedyś pomyślałam:. Po co ktoś w ogóle założył taki temat,on straszy a teraz sama jestem jedną z tych osób.... Hela weź sobie do serca choć to aby kupić olej z kiełków pszenicy i dziennie wypić 3 łyżki z kanapką np.Ta witamina E jest naprawdę ogromnie ważna u mam z przedwczesnym porodami i krwotokami. Ten olej jest drogi ale sama zobaczysz nie będziesz już nigdy mieć krwiaka ani krwotoku. Ten lekarz Evan -Shute że Stanów kazał pić ten olej kobietom z katastrofalnym wywiadem położniczym,ciągle krwawiącym i ten olej im pomagał. Niestety dostało mu się po głowie,że chciał leczyć w naturalny sposób olejem z kiełków pszenicy, ale to już inna historia.
  22. Jeśli chodzi o to co opisalaś,to myślę ,że Twoim.problemem jest brak witaminy E i wit B1. Witamina E naturalną czyli D Alfa tokoferol (żadne podróbki syntetyczne) zapobiega krwawieniem i je leczy. To fakt mało znany ale ja mam na ten temat dużo spisane z amerykańskich stron.Doktor Evan -Shute prowadził na ten temat badania.Kobiety ciągle krwawiące, z krwiakami leczył naturalną witaminą E. Niedobór tej witaminy prowadzi do niedoczynności przysadki.A przysadka w ciąży powiększa się dwukrotnie.Potrzebuje tej witaminy.Możesz też kupić olej z kiełków pszenicy jest tam dużo witaminy E. Witamina B1 to niestety kolejna witamina której brak prowadI do krwotoków i odklejeń łożyska.D awka u osoby która ma niedobory to 100 mg dziennie. W aptece jest pod nazwą Benfotiamina. Ponadto jedź codziennie 3 jaja.Ten lekarz mówił,ze to świetnie wpływa na utrzymanie ciąży.Ale musi być 3 dziennie.
  23. Hela powiem Ci ,ze bardzo Ci współczuję .Nic nie może pocieszyć Cię teraz wiem Psychicznie po takiej stracie lepiej się poczułam po 9 miesiącach,wierzę że i Ty się podniesiesz. Przeczytałam,że żałoba po dziecku to stan gdzie nadzieja walczy z rozpaczą.Musisz walczyć by wygrała nadzieja.
  24. To znaczy robiła trzy kolejne ciążę,koło 19,20 tygodnia.Dopiero czwartą donosiła.Brak witaminy E źle wpływa na przysadkę,która niejako kontroluje ciążę.
  25. Hela 124 powiem Ci,że Twój przypadek mnie zaniepokoił bo urodziłaś w 19 tygodniu.Czy to się stalo znienacka? A wcześniej było w porządku? Bo mam pewne podejrzenia dlaczego to się stało. Od roku czytam wszystko co możliwe o martwych urodzeniach i znam przypadek pani która koło 19 tygodnia poroniła 3 ciążę.To było w Stanach . okazało się,że miała cieżki niedobór witaminy E.
×