Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Natala32

Zarejestrowani
  • Zawartość

    53
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Oo jak miło że się ktoś odezwał.u mnie właściwie jest lepiej, już ponad rok mieszkam sama z dziećmi i jesteśmy spokojniejsi.za długo dawałam mu kolejne szansę.a to była przemoc psychiczna.oczywiscie nadal biorę leki, to wszystko wpłynęło dodatkowo na moje ciśnienie i serce, ale jestem szczęśliwsza mam spokój i nikt ryja nie drze o byle co.ale czas zleciał, że nasze maleństwa chodzą już do szkoły!oby nigdy nie zaznali nerwicy!
  2. No to super Atena ja w sumie też nie narzekam.przeszlam w lutym zabieg przepukliny i już wróciłam do pracy.oczywiscie przed szpitalem panika,bo wiecie jak to w obcym miejscu.no ale nie było tak źle.dalam rade.faktycznie czas zleciał, dopiero w ciąży byłaś.ja usunęłam balast i wreszcie żyje.ja też po urodzeniu córki myślałam że dostaje na głowę i komuś zrobię krzywdę.to wszystko to były nagromadzone złe emocje które musiały wyjść w końcu.niechetnie wspominam ciążę i połóg.ale nie chodzi o nerwicę,po prostu przywiązałam się do was.dobrze że u Jasia już lepiej, mój syn też daje radę, tylko cały czas muszę się z nim uczyć, trochę bardziej się skupia.dobrnelismy do siódmej klasy i trochę z chemią walczymy, ale damy radę.pozdrawiam.spokojnych świąt
  3. Wesołych i spokojnych świąt kochane u mnie w końcu prawdziwe i białe święta
  4. Wesołych i spokojnych świąt kochane u mnie w końcu prawdziwe i białe święta
  5. Moja córka w marcu skończy 8 lat.bedac z jej ojcem nie miałam świadomości że taki człowiek może zniszczyć psychikę.caly czas wydawało mi się że to przez to że bardzo przeżyłam śmierć mamy.owszem od tego się zaczęło,ale dzięki niemu nerwica wróciła ze zdwojoną siłą.niby było fajnie,ale tylko wtedy gdy wszystko było po jego myśli.musialam tańczyć tak jak on zagrał.musialam pozrywać kontakty, żeby nie było awantur, bo ciągle mu coś nie pasowało.zaluje tego,bo nigdy nie mogłam być sobą i robiłam dużo wbrew sobie.a i tak ciągle było źle.ciagle szukał zaczepki i pretekstu do awantury.jak chciałam odejść to płakał i obiecał że się zmieni.czesto w to wierzyłam i dostawał kolejną szansę.moich synów też ciągle tresował.bylo jak w wojsku.zaluje że dopiero w tym roku się z nim rozstałam.mam nadzieję że dojdę do siebie.Juz jestem spokojniejsza,ale uraz pozostał i jeszcze chyba trochę potrwa zanim odzyskam spokój...
  6. Dziękujemy Pani Karolinie za miłe słowa Pop,no wreszcie!to dobrze że z mężem się dogadujecie, teraz tyle par się rozchodzi, ale to dlatego że kobiety stały się mądrzejsze i silniejsze.i bardzo się cieszę z tego powodu.u mnie długo trwało, ale to dlatego że on się uczepił i myślał że może wszystko.a ja nie jestem od tego żeby go utrzymywać,ani wychowywać i jeszcze znosić jego obelgi.przepraszal, płakał wiele razy, ostatnie szanse dostawał...bo widział dobrze co może stracić.on nie musiał nic...a ciągle mu było źle, ciągle szukał zaczepki,aby awantura była.lubil rządzić i mieć wszystkich pod sobą.i nie znajdzie drugiego jelenia,bo kobiety są nowoczesne,to już nie średniowiecze.a ja w końcu żyje Mój najstarszy synuś za rok ma 18stke.ale to i tak mój malutki misiu pysiu.POP też bym ci chyba odradziła ciążę.ja już nie mam tyle cierpliwości co kiedyś.wygodnie mi tak jak jest teraz.mam za to psa i królika wiesz że ciąża to kolejny stres,poród też no i dzidziuś.skup się teraz na tym co masz i na sobie przede wszystkim.
  7. Nosz... kurde co za wieśniary już się nie odezwą!
  8. No właśnie moje dzieci odziedziczyły po mnie wrażliwość.oczywiscie wyniki idealne.ekg również.na razie od kąd mieszkamy w końcu sami to chyba jest lepiej.a ze mnie chyba wszystko schodzi,pocę się jak świnia i miewam natrętne myśli.mam nadzieję że się nie długo uspokoi.chociaz myślałam żeby iść do psychologa
  9. Halo, halo! jest tam kto?ej dziewczyny mój synuś ma ostatnio kołatania serca.ma 17lat.robimy badania, ale podejrzewam nerwice
  10. Wiem Anies to takie dziwne, nigdy się nie widziałyśmy a jednak znamy się tyle lat super, gratulacje że przetrwałaś.. najważniejsze że dzidziuś zdrowy, chociaż nieźle się nacierpiałaś.tyle godzin!!! masakra!ja przy całej trójce miałam krzyżowo-brzuszne, ale cesarki nie było i nie tyle godzin.trzymam kciuki żeby nerwica cię za bardzo nie męczyła.wiecie co,to zabawne ale właśnie wróciłam z dyskoteki pracę skończyłam o 23.30 i zboczyłam trochę z trasy.tyle lat w więzieniu...za niewinność nie wiem jak mogłam się tak dać.na szczęście odzyskałam wolność.nie długo się wyprowadzi.lepiej późno niż wcale.oj nie życzę nikomu.chcial całkowicie przejąć kontrolę nade mną,a ja się dawałam.nie dajcie się dziewczyny.nie róbcie nic wbrew sobie!
×