Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ola29#

Zarejestrowani
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Wieczorem mam usg jamy brzusznej. Jestem zrozpaczona bo nie dosc, ze mam straszne problemy z pecherzem i nie wiem czy wytrzymam minimum godzine z pelnym pecherzem po wypiciu litra wody to jeszcze pomimo uzycia srodkow przeczyszczajacych i jedzenia plynnych rzeczy wczoraj i dzis niczego mam wrazenie ze pomimo ze sie wyproznilam to nie do konca i nie moge nic wiecej. Dodatkowo kiedy pije sama wode lub nic nie pije dluzszy czas to strasznie zasycha mi w ustach i smierdzi mi z nich. Normalnie duzo pije i jak jem normalnie to nie mam problemu az tak. Niestety tuz przed badaniem nie obejdzie sie u mnie bez gumy do zucia lub jakiegos halitominu i nie wiem czy to jakos zaszkodzi badaniu w necie pisza ze nie powinno sie zuc gumy ale mi zbyt wstyd zeby wejsc do lekarza z odorem z ust.
  2. Ola29#

    Problem z hemoroidami.

    Teraz po dokładniejszym przeczytaniu posta jeszcze zastanawiam się czy Ty napewno masz hemoroidy czy to tylko Twoje podejrzenia? Stwierdził to jakiś lekarz, że to na pewno są hemoroidy czy to tylko Twoje podejrzenia? Czy ta gulka to jedyny objaw czy są też inne? Bo tego nie napisałaś. Najczęstsze objawy hemoroidów to ból podczas oddawania stolca.mogą też pojawiać się problemy z wypróżnieniem do końca, obecność śluzu w stolcu a w zaawansowanej formie nawet krwi na papierze toaletowym bo hemoroidy to właśnie guzki krwawnicze. Jeżeli ta gulka to jedyny objaw to może to nie mieć nic wspólnego z hemoroidami a być jedynie jakąś niegroźną naroślą. Wiem,że badanie lekarskie w tego typu przypadkach to nic przyjemnego a wręcz wstydliwego, ale już być może przy badaniu per rectum lekarz określi co to za zmiana w odbycie lub zleci bardziej szczegółowe badania. Sama być może będę musiała takie badania przejść jeśli moje problemy z zaparciami, które trwają już 3 miesiące po antybiotyku nie znikną po zmianie trybu życia i nawyków żywieniowych które wprowadzam. Też bym wolałam sama się wyleczyć i szukałam tu i w internecie porad, ale jeśli to nie minie w najbliższym czasie to też będę musiała iść sprawdzić u lekarza stan moich jelit
  3. Ola29#

    Problem z hemoroidami.

    Ja wprawdzie nie mam problemów z hemoroidami a od pewnego czasu z zaparciami i problemem z wypróżnieniem się do końca stąd właśnie obawiam się, że w końcu mogą mi się od tego zrobić hemoroidy. Ale dużo czytałam na ten temat i wyczytałam również, że zaawansowane hemoroidy mogą powodować guzki wyczuwalne w odbycie,które mogą tam być wewnątrz lub wypadać. Moim zdaniem warto iść z tym do lekarza gdyż w odbycie mogą też pojawić się polipy, które nieleczone może nie od razu ale w perspektywie kilku lat mogą być groźniejsze dla zdrowia. Ale nie chcę straszyć a raczej zachęcam żeby upewnić się i zasięgnąć fachowej porady lekarzy. Sama nie miałam takich objawów i nic pewnego nie mogę powiedzieć i nie wiem czy da się to samemu wyleczyć. Raczej to jest związane z hemoroidami ale samemu ciężko stwierdzić co to za zmiana zwłaszcza jak jest ona w odbycie i ciężko się samemu wyleczyć. Jeśli to już kilka tygodni nie znika to warto upewnić się że to jakaś niegroźna narośl żeby się nie stresować przypadkiem
  4. Lek brałam jeszcze na przełomie października i listopada i po nim zaczęłam mieć zaparcia. Wcześniej wypróżniałam się co 2 a nawet 3 dni,ale wypróżnienie to było raz a konkretnie. Początkowo rytm wypróżnień zmienił mi się na codzienne wypróżnienia ale miałam problem z wypróżnieniem się do końca i zaleganiem kału w odbycie i tak jakieś 2 miesiące. Teraz od około miesiąca potrafie nie wypróżniać się 4- narazie rekord 5 dni a potem kilka dni wypróżnień i znów kilka dni bez wypróżnienia wogóle lub tylko kilka takich kamieni kałowych. Teraz zaczęłam stosować naturalne metody czyli zwiększam aktywność fizyczną zmieniłam dietę. Jem warzywa,owoce świeże i suszone, jogurty, kaszę,otręby i inne produkty z błonnikiem, piję więcej wody. Kupiłam sobie też probiotyk z żywymi kulturami bakterii który ma działać na poprawę jelit. Jednakże te zmiany wprowadzam dopiero 2 tydzień więc zdecydowanie mało czasu na to żeby ocenić skutki tych metod. W tych zaparciach chyba najgorsze są dni kiedy ten kał jest miękkszy, nie chodzi mi o biegunke bo ich nie mam tylko takie nieco miękksze kawałki w większej ilości bo wtedy po takim wypróżnieniu zawsze jakieś resztki oblepiają mi odbyt i pozostaje mi wtedy po każdym takim wypróżnieniu płukanie odbytu żeby się tego pozbyć i strach, że mi się zrobią od tego hemoroidy. Poza tym niepokojące jest też to że zdarzają mi się takie dni, że ten kał ( w postaci kamieni kałowych )sam przesuwa się z jelit lub z głębi odbytu bardziej ku zewnętrznej jego części a ja nie czuje parcia na stolec lub jest ono minimalne i albo czuję ze mnie coś uwiera lekko w środku lub zauważam to jak ide się wysikać i wtedy wypróżniam. Takie mimowolne przesuwanie się kału zdarza się w takich sytuacjach jak np w te dni kiedy mam gazy a czasem nawet kiedy sikam lub podczas aktywności fizycznej. Np kiedyś zdarzyło mi się to kiedy byłam 4 godziny poza domem na zakupach nie korzystałam przez ten czas z toalety i kiedy wróciłam okazało się, ze nie wiem jak długo ten kał się tam znajdował od razu go wypróżniłam jak tylko wróciłam przepłukałam odbyt ale i tak później całe popołudnie i wieczór czułam lekki świąd odbytu. Boje się że kiedyś zdarzy się taka sytuacja i mimochodem jakoś rozluźnie tak zwieracze że on wypadnie z odbytu ale na szczęście tak nigdy nie było. Wogóle nierzadko sama muszę wyczuć dobry moment na wypróżnienie się bo jak już czuję parcie na stolec to takie bardzo lekkie nie zawsze mocniejsze albo wcale. Biorąc pod uwagę, że nawet jak kilka dni się nie wypróżniam nie mam żadnych bóli brzucha, biegunek, krwi w stolcu i na papierze to czasem wole te kilka dni kiedy nie mam wcale wypróżnień od tych kiedy je mam i po większości wypróżnień muszę płukać odbyt żeby nic tam nie oblepiało go i zalegało jednak w takim wypadku z każdym kolejnym dniem jak to wypróżnienie nie przychodzi też jest stres. Jeśli przypadkiem czyta to ktoś kto miał podobne objawy co ja i po konsultacji z lekarzem wyszło na to, że to jakaś choroba jelit będę wdzięczna za podzielenie się tą informacją ze mną bo pewnie przyspieszyło by to moją decyzję o pójściu do lekarza. Na razie daję sobie czas na to żeby ruch+dieta+probiotyk mogły przynieść oczekiwany efekt ale jeśli to nie wystarczy za jakiś czas będę musiała odwiedzić lekarza. Najbardziej się boję, że ten nieszczęsny Cipronex mógł nie tylko zaburzyć pracę moich jelit ale też je jakoś uszkodzić. Ogólnie lista skutków ubocznych tego leku wynosi kilkadziesiąt pozycji i jedną z nich mogą być zaparcia a potwierdził mi to nawet lekarz rodzinny, który mi przepisał ten lek na zapalenie dróg moczowych. Poczytałam dużo opinii na temat tego leku i w większości są one negatywne. Najczęściej wymieniane skutki uboczne to wprawdzie problemy ze ścięgnami nawet ich zrywanie oraz bólem i drętwieniem kończyn a także stany depresyjne i w sumie z tej listy wynika, ze ten lek może zaburzyć funkcjonowanie lub nawet uszkodzić większość narządów.Jest też n a fb grupa wsparcia dla osób poszkodowanych przez ten lek.
  5. W takiej sytuacji nie następuje wypróżnienie z prawdziwego zdarzenia. W tamtym tygodniu przez 2 dni miałam taką sytuację i wypróżniałam po kilka typowych kamieni kałowych. Dziś oraz wczoraj to już nie były kamienie kałowe tylko miękki strzępiasty kał też w kilku kawałkach ale nie biegunka. Często taka sytuacja zdarza się w nocy nawet w późnych godzinach a niekiedy w tym dziś też w dzień. W nocy też mam gazy wzmożone, które mam wrażenie że przesuwają ten kał z jelit lub głębi odbytu w kierunku wyjściowym. Wszystkie moje problemy zaczęły się 3 miesiące temu po antybiotykoterapii i trwają do dziś. Początkowo przez 2 miesiące były to tylko problemy z wypróżnieniem się do końca bez względu czy kał był twardy,normalny czy miękki. Teraz od około miesiąca każde moje wypróżnienie jest problematyczne a do tego dochodzą niekiedy okresy, że od 3-5 dni nie wypróżniam się wcale lub moje wypróżnienie wygląda tak jak opisałam wyżej. Coraz rzadziej czuję parcie na stolec z prawdziwego zdarzenia. Po wypróżnieniu zostają mi resztki kału, które oblepiają odbyt i po każdym prawie wypróżnieniu jestem zmuszona płukać odbyt a niekiedy robić sobie lewatywę. Ponieważ czuję, że tam w głębi odbytu ten stolec może zalegać nawet od kilku do kilkunastu godzin coraz częściej pojawia się świąd odbytu oraz nierzadko wypróżnieniu towarzyszy śluz w odbycie. Cud, że jeszcze nie dostałam od tego hemoroidów ale bardzo się boję, że to w końcu nastąpi. Dodam, że od około tygodnia wzięłam się za siebie. Dbam o odpowiednią ilość ruchu oraz jem produkty z błonnikiem, otręby, jogurty,owoce i warzywa oraz staram się więcej pić. Dziś też zakupiłam probiotyk ponoć dobry na jelita Sanprobi Barrier. Liczę że ruch+dieta+probiotyk pomogą pozbyć się problemów narazie daje sobie czas na efekty, ale jeśli za jakiś czas nic się nie zmieni będę zmuszona iść do lekarza tylko nawet nie wem do jakiego się wybrać czy proktologa ( z moim odbytem przynajmniej narazie chyba wszystko ok), gastroenterologa czy jeszcze jakiegoś innego? Jeśli przypadkiem przeczyta to ktoś kto miał podobne problemy i jest w stanie określić o czym one mogą świadczyć i na co wskazywać oraz jest w stanie doradzić co jeszcze mogę zrobić żeby się pozbyć tych zaparć będę wdzięczna za każdą próbę pomocy i odpowiedź.
  6. Jaśminkaa a jeśli chodzi o probiotyki to możesz polecić jakieś konkretne? ja jak dotąd piłam tylko xenne extra w formie herbatki najczęściej wtedy kiedy miałam wzdęcia i wtedy pomagała ale na kilkudniowe zaparcia ona nic nie daje. Do proktologa myślę, ze nie mam po co iść na badanie per rectum gdyż w badaniu odbytu podejrzewam, że nic nie wyjdzie z nim raczej jest wszystko ok. Liczę, że pomoże wprowadzenie zdrowszej diety i więcej ruchu a jeśli dalej te problemy z czasem nie znikną chyba będę prosić lekarza rodzinnego o skierowanie na usg jamy brzusznej gdyż obstawiam, że problem tkwi w jelitach. Mam nadzieję, że tak jak piszesz, że jest to tylko osłabienie bariery ochronnej jelit a nie ich całkowite zaburzenie pracy czy uszkodzenie. Tak poza tym to dziękuję Jaśminka za zrozumienie i napisanie pozytywnej odpowiedzi. Również pozdrawiam
  7. Być może osobom, które nigdy nie miały problemu z zaparciami a przeczytają ten post moje pytanie i opisy wydać się obrzydliwe, ale zaparcia to powszechny problem i być może ktoś z przewlekłymi zaparciami mi coś doradzi. 3 miesiące temu brałam antybiotyk Cipronex na zapalenie dróg moczowych i oprócz infekcji grzybiczej pochwy po nim zaczęłam mieć nasilające się z czasem problemy z zaparciami. Wcześniej wypróżniałam się raz na 2,3 dni i mój stolec był duży i twardy ale w granicach normy. Początkowo po po tym antybiotyku moje wypróżnienie przez około 2 miesiące stało się codzienne góra co 2 dni jednak miałam problemy z wypróżnieniem się do końca. Wtedy jeśli chodzi o konsystencję stolca czasem był lekko twardy czasem normalny a czasem miękki jakby o konsystencji mielonych orzechów. Bez względu na jego konsystencję zarówno gdy był twardszy i gdy był miękkszy miałam problemy z wydaleniem go z odbytu. Zdarzały się dni kiedy mam wrażenie, że mógł on zalegać w odbycie od kilku do nawet kilkunastu godzin. Kiedy miał on konsystencję lekko luźniejszą tych jakby orzechów mielonych oblepiał ścianki odbytu i pomagało tylko płukanie odbytu inaczej resztek nie szło wydalić. KIedy był twardszy zazwyczaj po dłuższym posiedzeniu w toalecie wypróżniałam się. Co najmniej kilka razy sama delikatnie sprawdzałam sobie per rectum czy aby tylko mi się nie wydaje, że ten kał tam zalega i praktycznie zawsze okazywało się że on tam faktycznie jest w końcowej części odbytu najgłębiej gdzie może wejść palec lub na środku odbytu. Od około miesiąca mam już zaparcia takie, że potrafię 3,4 a narazie rekord był 5 dni nie wypróżniać się wogóle. Przez ostatni tydzień moje wypróżnienia wyglądały następująco: sobota normalne wypróżnienie, póżniej poniedziałek i wtorek tylko takie może 2,3 malutkie kamienie kałowe. Czwartek 2 w miarę normalne wypróżnienia, piątek też jedno ok. Sobota lekko mnie bolał brzuch u góry tylko z lewej strony pierwszy raz. I zarówno sobota jak i niedziela lekkie wypróżnienie takie jakby miękkie strzępy kału w małej ilości. Staram się zwiększać aktywność fizyczną gdyż ostatnio trochę chorowałam i dużo czasu spędzałam nawet nie w pozycji siedzącej tylko leżącej w łóżku przed laptopem na brzuchu. Moja dieta nie była jakaś super zdrowa jadłam dużo smażonych rzeczy, makaronów, ryż, typowe potrawy kuchni polskiej. Teraz powoli wprowadzam większą ilość produktów z błonnikiem, warzywa,owoce, jogurty planuje kupno otrąb,pije herbatkę z mięty i lnu wspomagającą pracę jelit i więcej wody. Mam też niekiedy problemy ze wzdęciami i gazami które ciężko kontrolować. Co gorsza przy okazji wydalania gazów niekiedy zdarza się że ten kał który zapewne zalega już dłuższy czas w głąb odbytu przesuwa się jakby sam na zewnątrz lub że nie czuje parcia na stolec a idę się wysikać i zauważam, że ten kał jest już w końcowej wyjściowej części odbytu wtedy są to kamienie kałowe. Nierzadko wypróżnianiu towarzyszy obecność śluzu w stolcu i lekki świąd boję się że nabawie się hemoroidów choć póki co raczej ich nie mam. Z początku myślałam że gorsze są twarde stolce teraz jednak myślę że łatwiej jest mi wypróżnić twardy stolec niż taki luźniejszy przypominający masę orzechową lub miękki i strzępiasty jak przez ostatnie 2 dni bo wtedy oblebia on ściankę odbytu i pozostaje to tylko wypłukać. Dodam że nie mam wymiotów, bólów brzucha raz tylko po lewej stronie i to lekki, krwi w stolcu ani na papierze,biegunek i stolec ma kolor jasno lub ciemno brązowy, robaków też żadnych nie zauważyłam. Nie brałam żadnych preparatów gdyż nie wiem co by mogło być skuteczne w tym wypadku. Do proktologów których mało w mojej okolicy około półroczne kolejki. Czy opisane przeze mnie objawy mogą wskazywać na jakąś konkretną przypadłość i oznaczać jakieś uszkodzenia jelit lub poważne ich zaburzenia?I czy wskazują na konieczność konsultacji z lekarzem?Znalazłam coś takiego jak jak bristolska skala stolca typu od 1 do 7 i stwierdzam, że w przeciągu ostatnich tygodni a nawet dni miałam już chyba wszystkie typy od 1 do 6 tylko poza 7 czyli biegunką. Być może zwiększenie aktywności fizycznej, lepsza dieta i picie większej ilości wody pomaga bo dziś 5 pod rząd dzień kiedy mam wypróżnienie. Dziś było ono miękkie długie i smukłe czyli w skali poprawne tylko śmierdzące.Ten antybiotyk z pewnością zaburzył mi prawidłowo funkcjonowanie jelit, ale boję się że mógł je nawet uszkodzić. Piszę ten post licząc że jest tu ktoś kto miał podobne problemy i mi podpowie czy może oznaczać to coś poważniejszego. Będę wdzięczna za wszystkie rady.
  8. Być może osobom, które nigdy nie miały problemu z zaparciami a przeczytają ten post moje pytanie i opisy wydać się obrzydliwe, ale zaparcia to powszechny problem i być może ktoś z przewlekłymi zaparciami mi coś doradzi. 3 miesiące temu brałam antybiotyk Cipronex na zapalenie dróg moczowych i oprócz infekcji grzybiczej pochwy po nim zaczęłam mieć nasilające się z czasem problemy z zaparciami. Wcześniej wypróżniałam się raz na 2,3 dni i mój stolec był duży i twardy ale w granicach normy. Początkowo po po tym antybiotyku moje wypróżnienie przez około 2 miesiące stało się codzienne góra co 2 dni jednak miałam problemy z wypróżnieniem się do końca. Wtedy jeśli chodzi o konsystencję stolca czasem był lekko twardy czasem normalny a czasem miękki jakby o konsystencji mielonych orzechów. Bez względu na jego konsystencję zarówno gdy był twardszy i gdy był miękkszy miałam problemy z wydaleniem go z odbytu. Zdarzały się dni kiedy mam wrażenie, że mógł on zalegać w odbycie od kilku do nawet kilkunastu godzin. Kiedy miał on konsystencję lekko luźniejszą tych jakby orzechów mielonych oblepiał ścianki odbytu i pomagało tylko płukanie odbytu inaczej resztek nie szło wydalić. KIedy był twardszy zazwyczaj po dłuższym posiedzeniu w toalecie wypróżniałam się. Co najmniej kilka razy sama delikatnie sprawdzałam sobie per rectum czy aby tylko mi się nie wydaje, że ten kał tam zalega i praktycznie zawsze okazywało się że on tam faktycznie jest w końcowej części odbytu najgłębiej gdzie może wejść palec lub na środku odbytu. Od około miesiąca mam już zaparcia takie, że potrafię 3,4 a narazie rekord był 5 dni nie wypróżniać się wogóle. Przez ostatni tydzień moje wypróżnienia wyglądały następująco: sobota normalne wypróżnienie, póżniej poniedziałek i wtorek tylko takie może 2,3 malutkie kamienie kałowe. Czwartek 2 w miarę normalne wypróżnienia, piątek też jedno ok. Sobota lekko mnie bolał brzuch u góry tylko z lewej strony pierwszy raz. I zarówno sobota jak i niedziela lekkie wypróżnienie takie jakby miękkie strzępy kału w małej ilości. Staram się zwiększać aktywność fizyczną gdyż ostatnio trochę chorowałam i dużo czasu spędzałam nawet nie w pozycji siedzącej tylko leżącej w łóżku przed laptopem na brzuchu. Moja dieta nie była jakaś super zdrowa jadłam dużo smażonych rzeczy, makaronów, ryż, typowe potrawy kuchni polskiej. Teraz powoli wprowadzam większą ilość produktów z błonnikiem, warzywa,owoce, jogurty planuje kupno otrąb,pije herbatkę z mięty i lnu wspomagającą pracę jelit i więcej wody. Mam też niekiedy problemy ze wzdęciami i gazami które ciężko kontrolować. Co gorsza przy okazji wydalania gazów niekiedy zdarza się że ten kał który zapewne zalega już dłuższy czas w głąb odbytu przesuwa się jakby sam na zewnątrz lub że nie czuje parcia na stolec a idę się wysikać i zauważam, że ten kał jest już w końcowej wyjściowej części odbytu wtedy są to kamienie kałowe. Nierzadko wypróżnianiu towarzyszy obecność śluzu w stolcu i lekki świąd boję się że nabawie się hemoroidów choć póki co raczej ich nie mam. Z początku myślałam że gorsze są twarde stolce teraz jednak myślę że łatwiej jest mi wypróżnić twardy stolec niż taki luźniejszy przypominający masę orzechową lub miękki i strzępiasty jak przez ostatnie 2 dni bo wtedy oblebia on ściankę odbytu i pozostaje to tylko wypłukać. Dodam że nie mam wymiotów, bólów brzucha raz tylko po lewej stronie i to lekki, krwi w stolcu ani na papierze,biegunek i stolec ma kolor jasno lub ciemno brązowy, robaków też żadnych nie zauważyłam. Nie brałam żadnych preparatów gdyż nie wiem co by mogło być skuteczne w tym wypadku. Do proktologów których mało w mojej okolicy około półroczne kolejki. Czy opisane przeze mnie objawy mogą wskazywać na jakąś konkretną przypadłość i oznaczać jakieś uszkodzenia jelit lub poważne ich zaburzenia?I czy wskazują na konieczność konsultacji z lekarzem?Znalazłam coś takiego jak jak bristolska skala stolca typu od 1 do 7 i stwierdzam, że w przeciągu ostatnich tygodni a nawet dni miałam już chyba wszystkie typy od 1 do 6 tylko poza 7 czyli biegunką. Być może zwiększenie aktywności fizycznej, lepsza dieta i picie większej ilości wody pomaga bo dziś 5 pod rząd dzień kiedy mam wypróżnienie. Dziś było ono miękkie długie i smukłe czyli w skali poprawne tylko śmierdzące.Ten antybiotyk z pewnością zaburzył mi prawidłowo funkcjonowanie jelit, ale boję się że mógł je nawet uszkodzić. Piszę ten post licząc że jest tu ktoś kto miał podobne problemy i mi podpowie czy może oznaczać to coś poważniejszego. Będę wdzięczna za wszystkie rady.
  9. Piszę to pytanie ponieważ od kilku dni jestem w ciągłym stresie tak, że boję się na dłużej z domu wychodzić obawiając się że ta grypa mnie dopadnie gdzieś nagle jak będę na mieście lub autobusie. Moja Mama miała ją przez jeden dzień 4 dni temu a piłam z nią z jednej butelki wodę mineralną. Moje obawy są podyktowane tym, że parę lat temu wyjątkowo fatalnie ją przeszłam tak, że o mało nie wylądowałam w szpitalu. Wtedy objawy wystąpiły już na następny dzień od kontaktu z osobą chorą i dopadły mnie nagle kiedy brałam kąpiel tak, że nawet nie zdążyłam się ubrać tylko w ostatniej chwili zdążyłam dobiec do wc i o mało się nie udławiłam wymiocinami potem biegunka doszla i wymiotowalam i jednoczesnie mialam biegunke caly wieczor i pol nocy. Na sama mysl ze taki nagly atak choroby mogl by mi sie zdarzyc poza domem wogole odechciewa mi sie z niego wychodzic. Ja od jakichs 3 miesiecy mam po antybiotyku innego rodzaju problemy z jelitami i mam zaparcia. Stad moje pytanie po ilu dniach/tygodniach moge byc pewna ze juz ta grypa u mnie nie wystapi jesli nie wystapila dotad?.
  10. Ja mogę polecić probiotycznie płyn ginekologiczny antybakteryjny lub antygrzybiczy Lactacyd Pharma, na pęcherz również biorę probiotycznie tabletki Lacto Lady. Globulek idealnych na zakażenie grzybicze nie udało mi się znaleźć. Jest coś takiego jak krem dopochwowy Vitagyn C, który ma zakwaszać środowisko pochwy i przywracać naturalne ph i globulki o takiej samej nazwie. Skuteczniejsze przy infekcji bakteryjnej ale w ulotce pisze,że również na drożdżaki działają. W innym poście wyczytałam również, że kobiety w leczeniu takich nawracających infekcji wspomagają się ziołowymi probiotykami takimi jak: płyn doustny antygrzybiczy ParaFarm, olejek z oregano w płynie lub kapsułkach, kwas kaprylowy czy srebro koloidealne. Ja również zaczęłam je brać i możliwe ze pomogły przyspieszyć wyleczenie. Ja infekcję bakteryjną miałam dawno temu. A 3 miesiące temu grzybiczą.Ta grzybicza wystąpiła antybiotyku na zapalenie dróg moczowych i mi wracała po kolejnych 3 okresach. Teraz probiotycznie używam już tylko od około miesiąca tego płynu antygrzybiczego Lactacyd Pharma, który zawiera wyciąg z nagietka i kwas mlekowy, ślicznie pachnie i pozostawia uczucie świeżości i w końcu po ostatnim okresie nie mam objawów grzybicy co mi potwierdził ginekolog, że wszystko jest ok. Więc płyn ten z pewnością na dłużej zagości w mojej apteczce. Poza tym również mam nadżerkę i niestety osoby ją mającę są dużo bardziej narażone na infekcje intymne bo w końcu nadżerka to nic innego jak uszkodzony nabłonek w pochwie.
×