Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

AgsAgsAgs

Zarejestrowani
  • Zawartość

    690
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez AgsAgsAgs

  1. Nie, nie byloby mi glupio. Po pierwsze to jest dzis naturalne i nikogo nie dziwi, a kiedys bywaly rozwody i matki tez wtacaly do panienskiego nazwiska, po drugie dzieci sie uczy, ze maja sie byle czym nie przejmowac i jezeli dojdzie do takich pytan, jak na nie reagowac. Slub jest korzystny tylko ze wzgledow podatkowych i urzedniczych. Inne aspekty nie maja znaczenia.
  2. Raczej by mi to nie przeszkadzalo. Dla dziecka nie ma znaczenia czy rodzice maja slub czy tez nie. Liczy sie dla nich to jak zyja ze soba, jaka jest atmosfera w domu i czy sa otoczone miloscia. Papierek dzieciom nie robi roznicy.
  3. ???? W czym widzisz problem? Jak ktos chce inaczej to ma do tego prawo. Slub nie jest gwaratem czegokolwiek. Jak ludzie chca ze soba byc i chca miec razem dzieci to nie ma znaczenia czy sa w zwiazku formalnym czy tez nie.
  4. Dziecku nic nie grozi. Masz juz antyciala. Opryszczka to wirus i jest grozna dla plodu tylko gdy w trakcie ciazy dochodzi do "pierwotnego" zarazenia i pierwszych " wykwitow" na skorze. Wtedy rzeczywiscie moze byc groznie. Jezeli chorowalas wczesniej to raczej nie musisz sie martwic. Dla pewnosci zadzwon do swojego ginekologa. Wszystko jednak powinno byc dobrze.
  5. Dzieciaki 2 lata i 4.5. Ida spac kolo 20. Wstaja, kiedy akurat pracujemy zdalnie, kolo 7, kiedy pracujemy normalnie i musza isc do przedszkola i opiekunki to maja pobudke o 6.
  6. AgsAgsAgs

    musy owocowe

    A Ty musisz innych obrazac? .Gosc Cie nie obrazala, a Ty nie potrafisz sie powstrzymac. Wiele osob korzysta z promocji. Bez wzgledu na zasobnosc portfela. Nie bede Ci jednak tu tlumaczyc podstaw ekonomii i zarzadzania pieniadzem. Mozna samemu szykowac przeciery dla dzieci, mozna je tez kupowac. Sama robie jedno i drugie. Fajnie miec w domu zawsze troche gotowych saszetek z musem na zdrowa przekaske kiedy czlowiekowi akurat nie chce sie bawic w blendowanie malej ilosci owocow. No i luz, kazdy robi co chce.
  7. Oczywiscie, tak to powinno wygladac. Autorka moglaby spokojnie zaroponowac takie rozwiazanie, a nie od razu odmawiac,-" oczywiscie, ze zaopiekuje sie Piotrusiem/Olkiem/Jasiem ale pod warunkiem, ze zrobisz mu siostro test jak tylko poczujesz pierwsze objawy choroby, jezeli moj siostrzeniec bedzie zdrowy natychmiast zabiore go do siebie, nie bedziemy czekac czy poczujesz sie lepiej czy gorzej" Wilk syty, owca cala. W koncu w rodzinie sie sobie pomaga i wypracowuje rozwiazania dobre dla wszystkich.
  8. Dziecko w izolacji do momentu uzyskania wyniku. Chlopiec wcale nie powinien pozostawac z mama jezeli ta sie zarazi, a on nie. Jezeli bylby " czysty" to natychmiast powinien zostac przekazany pod opieke krewnej bez wzgledu na to jak czuje sie jego mama. Nie powinno miec znaczenia czy mama przechodzi covid lekko czy ciezko. Tez nie powinna narazac syna na to, ze i on zachoruje. Niby dzieci przechodza korone lzej ale nie wszystkie i nie zawsze. Siostra Autorki chciala by siostra wziela chlopca gdyby jej stan byl ciezki ale Autorka chyba oprocz absolutnego sprzeciwu, potrafi tez myslec. Mozna wypracowac rozwiazanie. Zdrowe dziecko ansolutnie nie powinno pozostawac z chora matka. Mama o tym nie pomyslala bo panikuje ale Autorka watku powinna. Wiesz obecnie przebywam w domu bo przez ostatni tydzien pracowalam w jednym pokoju z osoba ktora w zeszla sobote stracila smak i wech, potwierdzono u niej covid. Na ten moment ani mnie ani naszemu koledze, ktory tez z nami przebywal nic nie jest. Oczywiscie sytuacja moze sie zmienic i cos jeszcze wyjsc ale ponoc to juz malo prawdopodobne. Moja kuzynka przechorowala covid, ani jej syn ani maz sie nie zarazili, a byli caly czas razem w domu. Chlopiec wcale nie musi nic zlapac od mamy. Nie mowie, ze nie moze, jednak wcale tak byc nie musi.
  9. Wiem. Zona mojego kolegi bedac w zaawansowanej ciazy wlasnie przechodzi covid. Ciezko go przechodzi. Miedzy innymi dlatego nie uwazam zachodzenia teraz w ciaze za dobry pomysl. Napisalam tez, ze Autorka powinna zabrac do siebie siostrzenca jesli mialby test negatywny. Chorego dziecka i tak by nikt jej nie wydal.
  10. Covid nie zaczyna sie od ciezkiej noewydolnosci oddechowej. Pierwsze objawy sa inne. I wtedy siostra autorki powinna wykonac test dla syna. Wcale nie jest powiedziane, ze sie zarazi. Z tego co zrozumialam nie wiadomo tez czy siostra jest chora i jak bedzie przechodzic covid. Tu nie ma reguly. Martwi sie na zapas.
  11. Czyli nalezysz do grupy osob ktore jednak maja noz na gardle i z tego powodu na ciaze sie decyduja. Twoja wypowiedz dotyczaca ciaz w trakcie czy tuz po wojnie jest zwyczajnie glupia. W tym czasie kobiety nie mialy szans decydowac czy chca miec dzieci czy nie. Jak sama zauwazylas nie mialy dostepu do antykoncepcji. Mam swoje zdanie na wiekszosc tematow i tak dotyczy to tez zachodzenia w ciaze w czasie gdy jest pandemia, problemy na rynku pracy, obnizone pensje i wiele innych przykrych niespodzianek. Ty wszystko bierzesz do siebie, tymczasem jest to dyskusja ogolna. Uwazam, ze jezeli kobieta moze wstrzymac sie z zajsciem w ciaze to dobrze by bylo by o tym pomyslala akurat w tym czasie i odlozyla to rok, dwa. Kazdy jednak decyduje o swoim zyciu i sam ponosi konsekwencje swoich wyborow. Lubie Cie ale nie dziwie sie, ze denerwujesz tak wiele osob na tym forum. Jestes przewrazliwiona na swoim punkcie. Wyobraz sobie, ze nie wszyscy maja takie zdanie jak Ty i nie kazdy bedzie zachwycal sie Twoimi decyzjami. Nie musisz sie o to obrazac. To, ze ktos nie popiera tego co robisz to przeciez nie tragedia, prawda? Troche dystansu do samej siebie by Ci sie przydalo.
  12. Wiesz co sie dzieje teraz w szpitalach? Nie ma miejsca by zabierac do nich dzieci z chorymi rodzicami. Dziecku zrobia test, trafi do jednostki opiekunczej, jezeli jest zarazone na oddzial dzieciecy do szpitala lub do szpitala dzieciecego. Rozumiem, ze uwazasz ze jakby Twoje dzieci trafily do jednostki opiekunczej na tydzien to tez uznalabys, ze to byla dla nich przygoda? Ot takie wakacje? Rozumiem rozterki Autorki ale wystarczy ustalic z siostra, ze gdyby zachorowala to robi synowi test na covid prywatnie, izoluje go od siebie do czasu uzyskania wyniku, to juz duzy chlopiec, zrozumie, ze musi przebywac w osobnym pokoju i musza z mama nosic maseczki w domu i jezeli wynik jest negatywny ciocia zabiera go do siebie. Jezeli bedzie zarazony i tak nie bedzie mogl trafic pod opieke zdrowych osob. Trzeba tylko chciec. Autorka juz spalila za soba mosty. Jezeli Ona zachoruje tez nie bedzie mogla liczyc na pomoc siostry i jej dziecko tez bedzie mialo okazje sprawdzic jak wyglada przygoda z osrodkiem opiekunczym.
  13. Noe zostawia go samego w domu, nie zabiora tez jednak do szpitala. Przypuszczam, ze zabiora do jednostki opiekunczej gdzie bedzie siedzial w odosobnieniu do momentu gdy mu zrobia test.
  14. Dlaczego? Bardzo ciesze sie Twoim szczesciem, bo chyba jestes szczesliwa prawda? Jednoczesnie, czysto rozumowo, nie rozumiem postepowania. Jedno nie wyklucza drugiego.
  15. Alez oczywiscie, ze nie, ja jednak zgadzam sie z osoba na komentarz ktorej sie obrazilas. Tez nie pojmuje jak w tak niepewnych czasach- zarowno chodzi tu o chorobe ktora moze zabic, jak i mozliwosc utraty pracy zarowno przez jednego jak i drugiego rodzica, mozna z premedytacja starac sie o dziecko, jezeli nie ma sie noza na gardle. To bqrdzo niepewne i trudne czasy. Rozum mowi by w takim okresie powstrzymac sie od plodzenia dzieci i poczekac, rok, dwa nim sytuacja nie bedzie bezpieczniejsza dla wszystkich. Oczywiscie kazdy kieruje swoim zyciem jak chce i podejmuje decyzje jakie jemu odpowiadaja. Nie zawsze racjonalne.
  16. Mdlosci pojawiaja sie okolo 6 tygodnia ciazy. Nie jest wykluczone, ze w ciazy jestes, skoro sie staracie, jednak Twoje mdlosci nie sa z tym zwiazane.
  17. To, ze wyniki badan wychodzily ok, nie zmienialo faktu, ze dziecko nie je i jesc nie chce. Lekarze nie potrafili podac przyczyny. Zapewne jakas byla. Nie trafilam jednak na pediatre ktory potrafilby jakas wskazac i podjac odpowiednie kroki by zmienic sytuacje. Ech, na niektorych szkoda sil i energii by im cokolwiek tlumaczyc.
  18. Byla potrzeba. Moje dziecko nie chcialo jesc. Odrzucilo mleko majac 3 miesiace. Grozilo mu zalozenie sondy do zoladka by moc go karmic. Nie wiem czego Ty nie rozumiesz. Nikt nie biega z dziecmi od specjalisty do specjalisty, nie wykonuje niezliczonej ilosci badan, najczesciej grubo za to placac, dla zabawy i z braku zajec. Robi sie to gdy pojawia sie taka koniecznosc i nie mozna uzyskac diagnozy i pomocy w sytuacji podbramkowej.
  19. Echo serca. Tak. Oczywiscie serduszko dokladnie osluchane bylo wielokrotnie. Moja corka miala szmery, okazalo sie, ze nigrozne, rozrosniete struny w sercu, ktore robia halas. Syn nic. Kiedys przeczytalam, ze dzieci z chorym sercem nie chca jesc, natura chrobi je w ten sposob przed przybieraniem na wadze by serce moglo sobie dac rade. Warto tez zbadac kupe. Pasozyty ale tez Candida. Kandydoza moze byc tez przyczyna problemow z jedzeniem.
  20. Ale co przeszedl to jego. Teraz jest w miare ok i bardzo sie z tego ciesze. Mamy swoje problemy ale juz sie nie boje, ze dziecko mi sie zaglodzi.
  21. To nie bylo do mnie ale cos Ci napisze o moim niejadku. Byl moment,ze modlilam sie by ten moj cholernik zechcial jesc chociaz slodkie. A On nawet biszkopta nie zjadl. Byl jedynym dzieckiem jakie znalam, ktore nie akceptowalo cukru. Teraz czasem skusi sie na ciasteczko. Slowo klucz- czasem. Woli ziemniaki z sosem. Dzis dostal zelka. Znalazlam go na podlodze. Taki z niego egzemplarz specjalny.
  22. Kardiolog. Nic nie zobaczyl. A ile badan krwi i moczu mial. Biedne bylo to moje dziecko. Oczywiscie alegolog, gastrolog i chyba z 10 pediatrow. Gastrolog zasugerowal logopede jak obejrzal wszystkie mozliwe wyniki i stwierdzil, ze nic w nich z wyjatkiem alergii, nie ma. Zdrowy chlopak. Oczywiscie wszystko prywatnie.
  23. Jak bylo tak ciezko to szukalam informacji. Zdarzaja sie takie dzieci. Najczesciej laczy sie to np. z chorym sercem. W naszym wypadku dziecko bylo zdrowe. Owszem mial silna skaze bialkowa i dostawal specjalistyczne mleko ale nie bylo jednoznacznej diagnozy co moze powodowac juz u 3 miesiecznego dziecka niecheci do jedzenia. Tylu ilu maly zaliczyl lekarzy to glowa mala. Gastrolog sugerowal, ze moze z powodu silnej alergii i zwiazanego z nia dyskomfortu po jedzeniu wytworzyl w sobie niechec do jedzenia. Pozniej okazalo sie, za ma wiotkosc krtani i polykanie bylo dla niego wyzwaniem. Wyprowadzilismy go na prosta jak mial 9 miesiecy, dzieki cudownej Pani logopedzie. Kazala mi z dnia na dzien prrzestawic synka wylacznie na diete bezmleczna, powiedziala, ze w jego wypadku mam wywalic wszystkie poradniki o zdrowym zywieniu przez okno. On musi zechciec jesc, wiec wszystko wywrocilismy do gory nogami. Akceptowal smak kwasny wiec takiemu maluchowi gotowalam ogorkowa, oczywiscie nie na wedzace tylko na kurczaku ale to byla pierwsza zupa ktora chcial jesc. Bardzo dlugo mu miksowalam jedzenie. Teraz alergia zlagodniala a On nawet czasem zechce sprawdzac czy cos nowego mu nie zasmakuje. Moja starsza corka kochala i kocha jedzenie a z nim nigdy nie wiadomo. I jeszcze jedna sprawa, nasza Pani logopeda koniecznie chciala wyslac mnie do psychloga. W takich przypadkach, a miala takich kilka, rodzice potrzebuja wsparcia, miedzy innymi przez to, ze inni rodzice nie rozumieja z czym sie takie osoby mierza i zamiast wsparcia oferuja zupelnie nieadekwatne do sytuacji rady. Moj syn wyszedl na prosta. Juz jest duzo, duzo lepiej. Jego dieta nie wyglada jak innych dzieci ale JE. Rosnie i przybiera na wadze. Ponoc ja tez bylam niejadkiem ale moja mama widzac co malym przerabialismy mowila, ze nie tak ektremalnym. Pocieszam sie mysla, ze dzis kocham jedzenie, nadejdzie wiec dzien kiedy i moj syn je pokocha.:)
  24. O Borze Wiecznie Szumiacy jakbym czytala o moim synku. Az mi lzy w oczach stanely jak pomysle co bylo jak byl niemowlakiem. Dziecko ktore nie chcialo pic mleka. Udawalo mi sie cos w niego wmusic tylko przez sen. Karmienia trwaly po 1.5- 2 godziny. W domu idealna cisza i tylko jedna rzecz do osiagniecia- nakarmic dziecko. Kto nie przezyl ten nie zrozumie. Mialam rady od lekarzy by przeglodzic, super tylko moje dziecko zaglodziloby sie na smierc. Pozniej rada Pani doktor, ktora stwierdzila, ze jak sie malego da nakarmic tylko przez sen, tego sie nie robi, to mam tak postepowac, inaczej rurka do zoladka. Teraz ma dwa lata. Je, tak sobie. Chudy i dlugi z niego chlopczyk. Ciesze sie z wszystkiego co postanowi zjesc. Owocow nie lubi ale dodaje mu musy do kaszki porannej czasem sam wyciagnie lapke by troszke zjesc. Warzywa, wybiorczo. Przemycam z poduszonymi ziemniakami pod duza iloscia sosu. I jestem wdzieczna, za kazdy zjedzony posilek. Za to, ze juz nie wszystko kreci sie wkolo jego karmienia. Nie zycze takich przygod z dzieckiem najgorszemu wrogowi. Jak takie cos niszczy psychike matki nikt sobie nie jest wstanie wyobrazic. Wspolczuje kazdej mamie ktora sie z tym mierzy.
×