Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kitsune

Zarejestrowani
  • Zawartość

    226
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

50 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Ale to nie twoja wina że trzeba rehabilitowac, więc dlaczego masz wyrzuty sumienia? . Jak ma takie braki to rehabilitacja jest konieczna, tak trzeba i już. No niestety macierzyństwo jest trudne a ta cała rehabilitacja to pikuś w porównaniu z innymu rzeczami związanymi z macierzyństwem. Masz kogoś kto mógłby Ciebie wesprzeć? Mama/ciocia/ koleżanka?
  2. Ja 28 i 31. Uważam, że im wcześniej tym lepiej (zakładając że się w ogóle chce).Fajnie byłoby urodzić w wieku 23 lat ale wtedy nie znałam jeszcze męża;)
  3. Od jakiego wieku wasze dzieci zostawały same w domu cały dzień? Zastanawiałam się kiedy nie trzeba już brać L4 na dziecko jak wam zachoruje . Ja mam 7-latkę ale trochę bałabym się ją samą zostawić na cały dzień jak jestem 8 godzin w pracy (plus dojazdy). Nie mam żadnej sąsiadki/babci/dziadka/cioci, która mogłaby zajrzeć do niej np. w ciągu dnia podczas mojej nieobecności.
  4. Zastanawiam się jak inne mamy sobie radzą z słodyczami. Nie jestem przeciwna słodyczom ale mam wrażenie, że dzieci dostają ich zbyt dużo. Jeszcze przedszkolaka da się kontrolować ale jak córka poszła do szkoły to kupuje sobie słodycze z automatów (kupuje sobie z pieniędzy co dostaje od dziadków), koleżanki się z nią dzielą dosyć często słodyczami albo niezdrowymi przekąskami. A to z kolei znowu coś dostają ze szkoły albo trzeba przynieść na jakąś szkolną imprezę- dzień chłopaka, wigilia itd W międzyczasie córka naciąga (średnio raz na dwa tygodnie lub tydzień) np. żeby koniecznie jej kupić jakieś chrupki bo z koleżankami sobie robią na przerwie piknik i każdy coś przyniesie. Albo że musi przynieść taki cukierek bo X jej już dała i już jej obiecała że przyniesie. Nie wiem czy to ściema czy nie ale ciężko mi odmówić w takich sytuacjach, nie chcę żeby czuła się wykluczona. Sama jem słodycze tylko w weekend i to nie garściami tylko bardzo ograniczoną ilość. Wychodzi na to że prawie co drugi dzień jest jakiś słodycz- jak dla mnie to nie jest zbyt zdrowe. Jak uważacie?
  5. Hehe, nie jest ich zbyt wiele wbrew pozorom. Jak jest się normalną rodziną, gdzie oboje pracują to jest tylko 500+ i 300+.
  6. Planujecie zmianę pracy na lepiej płatną? Bierzecie nadgodziny? Macie jakieś techniki oszczędzania, które wdrożyliście ostatnio? Chętnie poczytam pomysły
×